<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[PBF - Rozgrywki]]></title>
		<link>https://pbf.pinkbeandev.com/</link>
		<description><![CDATA[PBF - https://pbf.pinkbeandev.com]]></description>
		<pubDate>Fri, 03 Apr 2026 22:16:50 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Walentynki 1939]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=38</link>
			<pubDate>Sun, 01 Jan 2023 23:33:56 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=1">Irysek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=38</guid>
			<description><![CDATA[[data]Niedziela, 14 lutego 1939 roku[/data][godzina]popołudnie[/godzina]<br />
<p class='indent'>Luty w tym roku okazał się być bardzo zimny, szczególnie w szkockich górach. Było to widać idealnie po zaśnieżonych ulicach Hogsmeade, które wciąż jeszcze przypominały bardziej zimę, niż wolnymi krokami zbliżającą się wiosnę. Na witrynach sklepów widać było masę ozdób przygotowanych na święto zakochanych. Podobnie było też z herbaciarnią Tisanerie Beaufort. Jak co roku miejsce to pękało w szwach od par, które postanowiły spędzić Vali's Day na ciepłym napoju i ze smacznym deserem. Zarówno uczniowie Hogwartu, jak i dorośli wchodzili do pomieszczenia, które miało tego dnia ustawionych więcej stoliczków niż zwykle – z nadzieją na zmieszczenie większej ilości klientów. W oknach widać było zwisające różowo-czerwone girlandy z błyszczącymi serduszkami i lampkami. Na stoliczkach stały pełne serc wyjątkowe karty zamówień, w których można było znaleźć cennik wyrobów sporządzonych wyłącznie na ten weekend. I chociaż w środku panował ogromy gwar, wokół stolików wyczarowane zostały bańki wyciszające, dzięki czemu siedząc przy nich pary mogły liczyć na odrobinę ciszy. W końcu hałasy z krzesełka obok nie sprzyjają romantycznemu nastrojowi, tak?</p>
<p class='indent'>Za barem tego dnia można było spotkać zarówno właścicielkę przybytku, pannę <a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=655" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Cecille Beaufort</a> jak i jej młodego pracownika, którym był znany starszym rocznikom <a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=923" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Colin Farbridge</a> – jeszcze niedawno bowiem chodził wraz z nimi do szkoły. Pomiędzy nogami zarówno gości, jak i pracowników pałętały się koty, którym właścicielka udostępniała swoje zaplecze na co dzień, a które szczególnie teraz, gdy na zewnątrz było tak mroźno, z radością korzystały z ciepła, jakie miała im do zaoferowania herbaciarnia. Od czasu do czasu ocierały się o nogi przybyszów, czasem wskakiwały na stoliki czy kolana, albo po prostu spały sobie na jakiejś poduszce czy dwóch gdzieś w kącie.</p>
<br />
<div class="lokacja">
[cennik]<br />
[ekstra]Poniższy cennik zawiera wszystkie rzeczy, które można zakupić <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">wyjątkowo</span> podczas eventu. Jeżeli chcecie zamówić coś ze stałego cennika herbaciarni, jak najbardziej jest to możliwe. Znajdziecie go na samej górze tematu, w poście z opisem lokacji.[/ekstra][kategoria]Napoje[/kategoria]<br />
[przedmiot1] BIAŁA CZEKOLADA [kubek]<br><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(bardzo gęsta i słodka, biała czekolada o smaku truskawkowym; nad napojem widać strzelające niczym miniaturowe fajerwerki małe serduszka w różnych odcieniach czerwieni)</span></span> [/przedmiot1][cena1]8[/cena1]<br />
[przedmiot2] ROZGRZEWAJĄCA HERBATA [filiżanka]<br><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(owocowa, bardzo ciepła herbata; po wypiciu pijący czuje nagłą falę gorąca niemożliwą do wytrzymania bez rozpięcia w koszuli guzika bądź dwóch)</span></span> [/przedmiot2][cena2]4[/cena2]<br />
[kategoria]Desery[/kategoria]<br />
[przedmiot1] CIASTKO Z WRÓŻBĄ [jedna sztuka]<br><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(małe, różowe ciasteczko w kształcie serduszka o smaku brzoskwiniowym; w środku znajduje się wróżba*)</span></span> [/przedmiot1][cena1]4[/cena1]<br />
[przedmiot2] OWOCE W CZEKOLADZIE [jedna miseczka]<br><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(miseczka owoców serwowana wraz z drugą, w której ciągle podgrzewana jest czekolada do maczania; można wybrać między truskawkami, bananami, wiśniami lub miksem ich wszystkich)</span></span>  [/przedmiot2][cena2]5[/cena2]<br />
[ekstra]* Po zakupie ciastka z wróżbą należy rzucić poniższą kością:<br />
[spoiler2]<br />
<div class="codeblock"><div class="title">Kod:</div><div class="body" dir="ltr"><code>[!ciastko]</code></div></div>[/spoiler2]<br />
[/ekstra]<br />
[/cennik]</div>
<br />
[h4]Interwencja Mistrza Gry[/h4]<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mistrz Gry będzie pojawiał się w tym temacie <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">tylko</span> jeżeli wyrazicie taką chęć/wydarzy się coś, co wymaga jego reakcji. By zgłosić się po drobną przygodę z MG wystarczy na końcu swojego posta wkleić poniższy kod:</span></div>
<br />
<div class="codeblock"><div class="title">Kod:</div><div class="body" dir="ltr"><code>[align=center]&lt;div style="border: 1px solid #993333; width: 50%; margin: auto;"&gt;[color=#993333]&lt;b&gt;Proszę o interakcję z Mistrzem Gry.&lt;/b&gt;[/color]&lt;/div&gt;[/align]</code></div></div><br />
[h3]Pamiętajcie o wpisaniu tej sesji do dziennika zaraz po wejściu do tematu.[/h3]<br />
Poniżej znajduje się gotowy kod do wklejenia w dziennik:<br />
<br />
<div class="codeblock"><div class="title">Kod:</div><div class="body" dir="ltr"><code>[*][b]1939, 14 lutego[/b] – [url=https://mortis.org.pl/showthread.php?tid=1756&amp;pid=79853#pid79853]Tisanerie Beaufort, Hogsmeade[/url] [event]</code></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[[data]Niedziela, 14 lutego 1939 roku[/data][godzina]popołudnie[/godzina]<br />
<p class='indent'>Luty w tym roku okazał się być bardzo zimny, szczególnie w szkockich górach. Było to widać idealnie po zaśnieżonych ulicach Hogsmeade, które wciąż jeszcze przypominały bardziej zimę, niż wolnymi krokami zbliżającą się wiosnę. Na witrynach sklepów widać było masę ozdób przygotowanych na święto zakochanych. Podobnie było też z herbaciarnią Tisanerie Beaufort. Jak co roku miejsce to pękało w szwach od par, które postanowiły spędzić Vali's Day na ciepłym napoju i ze smacznym deserem. Zarówno uczniowie Hogwartu, jak i dorośli wchodzili do pomieszczenia, które miało tego dnia ustawionych więcej stoliczków niż zwykle – z nadzieją na zmieszczenie większej ilości klientów. W oknach widać było zwisające różowo-czerwone girlandy z błyszczącymi serduszkami i lampkami. Na stoliczkach stały pełne serc wyjątkowe karty zamówień, w których można było znaleźć cennik wyrobów sporządzonych wyłącznie na ten weekend. I chociaż w środku panował ogromy gwar, wokół stolików wyczarowane zostały bańki wyciszające, dzięki czemu siedząc przy nich pary mogły liczyć na odrobinę ciszy. W końcu hałasy z krzesełka obok nie sprzyjają romantycznemu nastrojowi, tak?</p>
<p class='indent'>Za barem tego dnia można było spotkać zarówno właścicielkę przybytku, pannę <a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=655" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Cecille Beaufort</a> jak i jej młodego pracownika, którym był znany starszym rocznikom <a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=923" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Colin Farbridge</a> – jeszcze niedawno bowiem chodził wraz z nimi do szkoły. Pomiędzy nogami zarówno gości, jak i pracowników pałętały się koty, którym właścicielka udostępniała swoje zaplecze na co dzień, a które szczególnie teraz, gdy na zewnątrz było tak mroźno, z radością korzystały z ciepła, jakie miała im do zaoferowania herbaciarnia. Od czasu do czasu ocierały się o nogi przybyszów, czasem wskakiwały na stoliki czy kolana, albo po prostu spały sobie na jakiejś poduszce czy dwóch gdzieś w kącie.</p>
<br />
<div class="lokacja">
[cennik]<br />
[ekstra]Poniższy cennik zawiera wszystkie rzeczy, które można zakupić <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">wyjątkowo</span> podczas eventu. Jeżeli chcecie zamówić coś ze stałego cennika herbaciarni, jak najbardziej jest to możliwe. Znajdziecie go na samej górze tematu, w poście z opisem lokacji.[/ekstra][kategoria]Napoje[/kategoria]<br />
[przedmiot1] BIAŁA CZEKOLADA [kubek]<br><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(bardzo gęsta i słodka, biała czekolada o smaku truskawkowym; nad napojem widać strzelające niczym miniaturowe fajerwerki małe serduszka w różnych odcieniach czerwieni)</span></span> [/przedmiot1][cena1]8[/cena1]<br />
[przedmiot2] ROZGRZEWAJĄCA HERBATA [filiżanka]<br><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(owocowa, bardzo ciepła herbata; po wypiciu pijący czuje nagłą falę gorąca niemożliwą do wytrzymania bez rozpięcia w koszuli guzika bądź dwóch)</span></span> [/przedmiot2][cena2]4[/cena2]<br />
[kategoria]Desery[/kategoria]<br />
[przedmiot1] CIASTKO Z WRÓŻBĄ [jedna sztuka]<br><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(małe, różowe ciasteczko w kształcie serduszka o smaku brzoskwiniowym; w środku znajduje się wróżba*)</span></span> [/przedmiot1][cena1]4[/cena1]<br />
[przedmiot2] OWOCE W CZEKOLADZIE [jedna miseczka]<br><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(miseczka owoców serwowana wraz z drugą, w której ciągle podgrzewana jest czekolada do maczania; można wybrać między truskawkami, bananami, wiśniami lub miksem ich wszystkich)</span></span>  [/przedmiot2][cena2]5[/cena2]<br />
[ekstra]* Po zakupie ciastka z wróżbą należy rzucić poniższą kością:<br />
[spoiler2]<br />
<div class="codeblock"><div class="title">Kod:</div><div class="body" dir="ltr"><code>[!ciastko]</code></div></div>[/spoiler2]<br />
[/ekstra]<br />
[/cennik]</div>
<br />
[h4]Interwencja Mistrza Gry[/h4]<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mistrz Gry będzie pojawiał się w tym temacie <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">tylko</span> jeżeli wyrazicie taką chęć/wydarzy się coś, co wymaga jego reakcji. By zgłosić się po drobną przygodę z MG wystarczy na końcu swojego posta wkleić poniższy kod:</span></div>
<br />
<div class="codeblock"><div class="title">Kod:</div><div class="body" dir="ltr"><code>[align=center]&lt;div style="border: 1px solid #993333; width: 50%; margin: auto;"&gt;[color=#993333]&lt;b&gt;Proszę o interakcję z Mistrzem Gry.&lt;/b&gt;[/color]&lt;/div&gt;[/align]</code></div></div><br />
[h3]Pamiętajcie o wpisaniu tej sesji do dziennika zaraz po wejściu do tematu.[/h3]<br />
Poniżej znajduje się gotowy kod do wklejenia w dziennik:<br />
<br />
<div class="codeblock"><div class="title">Kod:</div><div class="body" dir="ltr"><code>[*][b]1939, 14 lutego[/b] – [url=https://mortis.org.pl/showthread.php?tid=1756&amp;pid=79853#pid79853]Tisanerie Beaufort, Hogsmeade[/url] [event]</code></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Im nas więcej tym weselej | Kaylin & Inigo]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=37</link>
			<pubDate>Sun, 01 Jan 2023 22:05:58 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=23">Inigo Larrain</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=37</guid>
			<description><![CDATA[[myślodsiewnia]16 lutego 1939, godziny poranne[/myślodsiewnia][miejsce]Skrzydło Szpitalne, Hogwart[/miejsce]<br />
Vali's Day przyniosło wiele nowości w życiu Ignacego, niemniej jednak były to nowości o pozytywnym zabarwieniu, nic więc dziwnego, że mężczyzna czuł się bardziej optymistycznie nastawiony do życia i świata przez kilka kolejnych dni. Nawet wczesnym rankiem, kiedy przychodziło mu spędzać czas na pracy w Skrzydle Szpitalnym, tak jak w ten właśnie wtorek, był w wyśmienitym humorze, pogwizdując przy sortowaniu leków i co jakiś czas zapijając mniej udane nuty kawą. Liczył na to, że dzisiejszy dzień nie przyniesie mu zbyt wiele pracy - wieczorem planował odwiedzić Hogsmeade na kilka chwil, lepiej by więc było, gdyby wcześniej do skrzydłowych łóżek nie trafiło zbyt wielu małoletnich łobuziaków.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[[myślodsiewnia]16 lutego 1939, godziny poranne[/myślodsiewnia][miejsce]Skrzydło Szpitalne, Hogwart[/miejsce]<br />
Vali's Day przyniosło wiele nowości w życiu Ignacego, niemniej jednak były to nowości o pozytywnym zabarwieniu, nic więc dziwnego, że mężczyzna czuł się bardziej optymistycznie nastawiony do życia i świata przez kilka kolejnych dni. Nawet wczesnym rankiem, kiedy przychodziło mu spędzać czas na pracy w Skrzydle Szpitalnym, tak jak w ten właśnie wtorek, był w wyśmienitym humorze, pogwizdując przy sortowaniu leków i co jakiś czas zapijając mniej udane nuty kawą. Liczył na to, że dzisiejszy dzień nie przyniesie mu zbyt wiele pracy - wieczorem planował odwiedzić Hogsmeade na kilka chwil, lepiej by więc było, gdyby wcześniej do skrzydłowych łóżek nie trafiło zbyt wielu małoletnich łobuziaków.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ślub | Cecille & Inigo]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=36</link>
			<pubDate>Sun, 01 Jan 2023 22:00:31 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=23">Inigo Larrain</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=36</guid>
			<description><![CDATA[[data]Sobota, 31 lipca 1939[/data][godzina]godziny poranne[/godzina]<br />
Ignacy był na nogach w zasadzie od świtu. Pierwszy kogut zapiał, a on poderwał się z łóżka, cmoknął śpiącą Cecille w czoło i ruszył do roboty. Ślub i wesele, które miały się tego dnia odbyć, przygotowywano w domu Larrainów już od jakiegoś czasu, nie znaczyło to jednak, że wszystko było już gotowe - wręcz przeciwnie! Nie wspominając o zwykłych pracach, które trzeba było wykonać w obejściu każdego dnia. Zwykle tego typu sprawami zajmował się mieszkający w domu parobek, który pomagał państwu Larrain, odkąd ci zrobili się zbyt starzy, by pilnować wszystkiego samodzielnie. Samym domem pomagała opiekować się kuzynka Isabella, która wprowadziła się do pani Larrain po śmierci jej męża - Inigo zawsze ją lubił, a pamiętał jeszcze czasy, kiedy ledwo wyrastała ponad stół. <br />
Około ósmej wyrodny syn Larrainów był już mniej więcej gotowy do tego, by wziąć się za poważne przygotowania do wesela. Jego matka i kuzynka, a także siostra, która przyjechała na tą okazję do San Sebastian, miały zająć się Cecille, jego zaś czekały ostatnie przymiarki garnituru, jakieś decyzje organizacyjne... <br />
Było tego mnóstwo. Więcej, niż pamiętał z pierwszego razu. A może to po prostu to on był już starszy i miał za mało siły? Ostatecznie skapitulował i postanowił uciec przed całym tym chaosem choć na kilka chwil, dla złapania oddechu. Wciąż ubrany w ślubny garnitur, choć z koszulą rozpiętą pod szyją, wymknął się na boczny balkon, by zapalić papierosa. Gdzieś w oddali wciąż słyszał stłumione głosy członków rodziny i Merlin wiedział kogo jeszcze, ale w tym konkretnym momencie nic a nic go to nie obchodziło.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[[data]Sobota, 31 lipca 1939[/data][godzina]godziny poranne[/godzina]<br />
Ignacy był na nogach w zasadzie od świtu. Pierwszy kogut zapiał, a on poderwał się z łóżka, cmoknął śpiącą Cecille w czoło i ruszył do roboty. Ślub i wesele, które miały się tego dnia odbyć, przygotowywano w domu Larrainów już od jakiegoś czasu, nie znaczyło to jednak, że wszystko było już gotowe - wręcz przeciwnie! Nie wspominając o zwykłych pracach, które trzeba było wykonać w obejściu każdego dnia. Zwykle tego typu sprawami zajmował się mieszkający w domu parobek, który pomagał państwu Larrain, odkąd ci zrobili się zbyt starzy, by pilnować wszystkiego samodzielnie. Samym domem pomagała opiekować się kuzynka Isabella, która wprowadziła się do pani Larrain po śmierci jej męża - Inigo zawsze ją lubił, a pamiętał jeszcze czasy, kiedy ledwo wyrastała ponad stół. <br />
Około ósmej wyrodny syn Larrainów był już mniej więcej gotowy do tego, by wziąć się za poważne przygotowania do wesela. Jego matka i kuzynka, a także siostra, która przyjechała na tą okazję do San Sebastian, miały zająć się Cecille, jego zaś czekały ostatnie przymiarki garnituru, jakieś decyzje organizacyjne... <br />
Było tego mnóstwo. Więcej, niż pamiętał z pierwszego razu. A może to po prostu to on był już starszy i miał za mało siły? Ostatecznie skapitulował i postanowił uciec przed całym tym chaosem choć na kilka chwil, dla złapania oddechu. Wciąż ubrany w ślubny garnitur, choć z koszulą rozpiętą pod szyją, wymknął się na boczny balkon, by zapalić papierosa. Gdzieś w oddali wciąż słyszał stłumione głosy członków rodziny i Merlin wiedział kogo jeszcze, ale w tym konkretnym momencie nic a nic go to nie obchodziło.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rada pedagogiczna | Cała kadra Hogwartu]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=35</link>
			<pubDate>Sun, 01 Jan 2023 21:43:40 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=8">Layton Lestrange</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=35</guid>
			<description><![CDATA[[data]Wtorek, 31 sierpnia 1939 roku[/data][godzina]godzina 12[/godzina]<br />
<p class='indent'>Jedyne, czego Layton nie lubił w wakacjach to fakt, że trwały zdecydowanie za krótko. W przeciwieństwie do większości personelu, jego urlop trwał tylko miesiąc i chociaż sierpień spędził praktycznie sam w zamku, zajmując się przygotowaniem do nowego roku szkolnego, brakowało mu czasu na odpoczynek. Głównie dlatego, że poza pracą miał jeszcze rodzinę, którą musiał się zajmować, a którą niestety zaniedbywał przez większość czasu.</p>
<p class='indent'>W końcu jednak i sierpień dobiegł końca, a do zamku wreszcie dotarli pozostali nauczyciele i personel. Miło było zobaczyć znajome twarze, chociaż brak nowej krwi również nie wydawał się służyć – szczególnie tym, którzy musieli już i tak robić pracę za kilka osób.</p>
<p class='indent'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">— Mam nadzieję, że wszyscy są wypoczęci po wakacjach i gotowi do pracy. —</span> Przywitał wszystkich, kiedy w sali wreszcie się zagęściło. Mieli sporo rzeczy do omówienia, zanim w Hogwarcie pojawiają się dzieci.</p>
<br />
[obecność] <a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=337" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Layton Lestrange</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=931" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Leslie McBride</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=930" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Vincent G. Royce</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=1117" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Gethen H. Scamander</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=601" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Ambrosia Weasley</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=444" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Cassian Fawley</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=258" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Kaylin Fawley</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=842" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Remus Weasley</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=1119" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Ksenia Doroszenko</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=461" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Inigo Larrain</a><br />
<br />
[h4]Kod do wpisania do dziennika[/h4]<br />
<div class="codeblock"><div class="title">Kod:</div><div class="body" dir="ltr"><code>[*][b]1939, 31 sierpnia[/b] – [url=https://mortis.org.pl/showthread.php?tid=1787&amp;pid=85196#pid85196]Rada Pedagogiczna[/url] [event/praca]</code></div></div><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Następna kolejka 3 września.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[[data]Wtorek, 31 sierpnia 1939 roku[/data][godzina]godzina 12[/godzina]<br />
<p class='indent'>Jedyne, czego Layton nie lubił w wakacjach to fakt, że trwały zdecydowanie za krótko. W przeciwieństwie do większości personelu, jego urlop trwał tylko miesiąc i chociaż sierpień spędził praktycznie sam w zamku, zajmując się przygotowaniem do nowego roku szkolnego, brakowało mu czasu na odpoczynek. Głównie dlatego, że poza pracą miał jeszcze rodzinę, którą musiał się zajmować, a którą niestety zaniedbywał przez większość czasu.</p>
<p class='indent'>W końcu jednak i sierpień dobiegł końca, a do zamku wreszcie dotarli pozostali nauczyciele i personel. Miło było zobaczyć znajome twarze, chociaż brak nowej krwi również nie wydawał się służyć – szczególnie tym, którzy musieli już i tak robić pracę za kilka osób.</p>
<p class='indent'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">— Mam nadzieję, że wszyscy są wypoczęci po wakacjach i gotowi do pracy. —</span> Przywitał wszystkich, kiedy w sali wreszcie się zagęściło. Mieli sporo rzeczy do omówienia, zanim w Hogwarcie pojawiają się dzieci.</p>
<br />
[obecność] <a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=337" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Layton Lestrange</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=931" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Leslie McBride</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=930" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Vincent G. Royce</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=1117" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Gethen H. Scamander</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=601" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Ambrosia Weasley</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=444" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Cassian Fawley</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=258" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Kaylin Fawley</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=842" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Remus Weasley</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=1119" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Ksenia Doroszenko</a><br />
<a href="https://mortis.org.pl/member.php?action=profile&amp;uid=461" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">@Inigo Larrain</a><br />
<br />
[h4]Kod do wpisania do dziennika[/h4]<br />
<div class="codeblock"><div class="title">Kod:</div><div class="body" dir="ltr"><code>[*][b]1939, 31 sierpnia[/b] – [url=https://mortis.org.pl/showthread.php?tid=1787&amp;pid=85196#pid85196]Rada Pedagogiczna[/url] [event/praca]</code></div></div><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Następna kolejka 3 września.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Domowe pielesze | Cecille & Inigo]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=34</link>
			<pubDate>Sun, 01 Jan 2023 21:39:43 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=10">Cecille Larrain</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=34</guid>
			<description><![CDATA[[data]Wtorek, 2 listopada 1939 roku[/data][godzina]późne popołudnie[/godzina]<br />
<p class='indent'>Cecille siedziała nieruchomo w fotelu z przymkniętymi oczami, prawie pogrążona we śnie. Nadal nie była przyzwyczajona do tego miejsca – zdecydowanie większego i ładniejszego od jej poprzedniego mieszkanka nad herbaciarnią. Jeszcze bardziej nie przywykła do tego, że w domu tym była już mała, urodzona niecałe dwa tygodnie temu istotka, która zdecydowanie nie była łatwa w obyciu. Już od samego początku wiadomo było, że temperament odziedziczyła po niej i, niestety, nie dało się z tym nic zrobić. Teraz miała jednak chwilę spokoju, gdy dziecko spało spokojnie w swoim pokoiku. Co z tego, skoro bała się ruszyć, żeby skrzypnięcie podłogi nie obudziło małej Dolores? Do czego doprowadziło ją jej własne życie?! Inigo nadal nie wrócił z pracy, co sprawiało, że wszystko było na jej głowie. Nie marzyła o niczym innym, jak powrót chociażby na kilka godzin do herbaciarni, ostatecznie jednak nie mogła zostawiać malucha na zbyt długo. Przynajmniej jeszcze przez kilka tygodni. Bądź miesięcy. Cecille sama w sumie nie wiedziała jak długo.</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[[data]Wtorek, 2 listopada 1939 roku[/data][godzina]późne popołudnie[/godzina]<br />
<p class='indent'>Cecille siedziała nieruchomo w fotelu z przymkniętymi oczami, prawie pogrążona we śnie. Nadal nie była przyzwyczajona do tego miejsca – zdecydowanie większego i ładniejszego od jej poprzedniego mieszkanka nad herbaciarnią. Jeszcze bardziej nie przywykła do tego, że w domu tym była już mała, urodzona niecałe dwa tygodnie temu istotka, która zdecydowanie nie była łatwa w obyciu. Już od samego początku wiadomo było, że temperament odziedziczyła po niej i, niestety, nie dało się z tym nic zrobić. Teraz miała jednak chwilę spokoju, gdy dziecko spało spokojnie w swoim pokoiku. Co z tego, skoro bała się ruszyć, żeby skrzypnięcie podłogi nie obudziło małej Dolores? Do czego doprowadziło ją jej własne życie?! Inigo nadal nie wrócił z pracy, co sprawiało, że wszystko było na jej głowie. Nie marzyła o niczym innym, jak powrót chociażby na kilka godzin do herbaciarni, ostatecznie jednak nie mogła zostawiać malucha na zbyt długo. Przynajmniej jeszcze przez kilka tygodni. Bądź miesięcy. Cecille sama w sumie nie wiedziała jak długo.</p>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wątek kotka]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=2</link>
			<pubDate>Wed, 23 Mar 2022 21:42:10 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=2">Q</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=2</guid>
			<description><![CDATA[kot kot]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[kot kot]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>