<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[PBF - Dorośli]]></title>
		<link>https://pbf.pinkbeandev.com/</link>
		<description><![CDATA[PBF - https://pbf.pinkbeandev.com]]></description>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2026 00:14:14 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Robin Ruarí Royce]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=33</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:48:22 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=32">Robin Royce</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=33</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/Bu1VYLg.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Robin Ruarí<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (oboje rodzice krwi szlachetnej mieszanej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Royce, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Ryan Royce, Aradia Dumbledore-Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 31 sierpnia 1904<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Daniel Radcliffe</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Czarodziejska Rozgłośnia Radiowa, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Spiker radiowy, dziennikarz<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Odwar ze śliny migopsa, jawor, 11 cali, elastyczna, ozdobiona spiralnym wzorem oplatającym całą długość różdżki. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Dementorzy ciągnący go do samotnej celi w Azkabanie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Śliczna dziewczyna wręczająca mu nagrodę za jego doskonałą robotę przy rozpracowaniu Wielkiego Ministerialnego Spisku.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Tytoń, chłodne, nocne powietrze nad Londynem, gotowana kukurydza z masłem.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Całkiem przeciętnego wzrostu mężczyzna sięgający 164 centymetrów (bez kapelusza). Dobrze zbudowany, co zawdzięcza upartym treningom prowadzonym od dobrych dwudziestu lat. Włosy ma brązowe, pokrywające jego ciało w dużych ilościach i kręcące się lekko, jeśli się im na to pozwoli. Oczy ma szaro-niebieskie i coraz częściej wymagające okularów do czytania, co sam Robin uważa za wyjątkową upierdliwość ze strony natury. Ubiera się w to, co akurat wpadnie mu w rękę, a kiedy dokupuje nowe ubrania, podejmuje decyzje na podstawie tego, czy uważa, że wygląda w nich "cool". Często można zobaczyć go z papierosem w zębach, a wszystkie jego ciuchy są na wskroś przesiąknięte zapachem tytoniu. Preferuje swoją twarz z zarostem, rzadko goli się na gładko odkąd skończył trzydzieści lat - częściowo też dlatego, że nigdy nie ma na to czasu. Zarost rudzieje mu miejscami, co uważa za zabawne - twierdzi, że przynajmniej dzięki temu jest nieco podobny do reszty swojej rudej rodziny wielkoludów. Ma kilka blizn, w tym jedną sporą na lewym nadgarstku, który nie jest w pełni sprawny na skutek urazu.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Jako najmłodszy z czwórki rodzeństwa, Robin był od zawsze traktowany przez rodziców ulgowo - pozwalano mu na więcej i nie wymagano tyle, co od jego starszych braci, a on szybko nauczył się to wykorzystywać. Ogólnie rzecz biorąc kocha swoją rodzinę, nie czuje się jednak wobec niej tak zobowiązany jak Max czy Vincent. <br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Robin zawsze sprawiał problemy - przydzielony do Hufflepuffu, nadepnął nauczycielom na więcej odcisków niż niejeden Gryfon. Z natury ciekawski, wsadzał nos gdzie nie trzeba i denerwował tym spore ilości ludzi, już od najmłodszych lat. Jego starszy brat, Vincent, stażował w Hogwarcie, kiedy Robin chodził do szkoły, chłopak wykorzystywał więc tą sytuację, by unikać poważniejszych problemów za swoje wyskoki, ale nawet mimo to całe mnóstwo wieczorów spędził na szlabanach u różnych nauczycieli. Nigdy nie był szczególnie zainteresowany nauką, Transmutacja, Eliksiry, czy nawet Zaklęcia szły mu... Cóż, kiepsko. Delikatnie rzecz ujmując. Lepiej radził sobie (o dziwo!) z historią, bo do tego typu spraw ma wspaniałą pamięć, ale jego wielką szkolną miłością (poza koleżankami z roku) było latanie. Od czwartej klasy grał w szkolnej drużynie Quiddicha, którego od zawsze był ogromnym fanem. <br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Część magicznej społeczności Wielkiej Brytanii zna pewnie jego głos - od kilku lat pracuje w londyńskiej rozgłośni czarodziejskiego radia i prowadzi audycje (najczęściej te puszczane późną nocą, traktujące o naprawdę dziwnych tematach). Czasem współpracuje też z londyńskimi gazetami, podrzucając im swoje artykuły. Znany z zamiłowania do teorii spiskowych i dużego zaangażowania w każdą z powierzonych mu "spraw". Szczególnie oddani kibice Quidditcha mogą go pamiętać jako pałkarza Nietoperzy z Ballycastle, który niespodziewanie zakończył karierę w wieku dwudziestu siedmiu lat.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Od najmłodszych lat Robin kochał wolność i niezależność. Jego młodzieńczym marzeniem było zostać profesjonalnym graczem quidditcha, co poniekąd mu się udało - po szkole przez kilka lat działał w Nietoperzach z Ballycastle. Jego kariera szybko się jednak skończyła, kiedy średnio poważny uraz przedramienia i nadgarstka uziemił go na kilka miesięcy. Chociaż uzdrowiciele przewidywali powrót do pełnej sprawności w ciągu roku, zarząd klubu zdecydował o usunięciu przysparzającego im skandali zawodnika z listy płac. Robin nigdy się z tym nie pogodził - przedwcześnie przerwał rehabilitację, przez co jego lewa ręka nadal nie jest w pełni sprawna, obraził i w pełni poświęcił swojemu drugiemu hobby, jakim były właśnie skandale. Podłapał robotę w radiu, na fali swojej gasnącej popularności i teraz nie pozostało mu już nic innego, jak brnąć dalej w kolejne teorie spiskowe, goniąc za kolejną (być może nieistniejącą nawet) aferą. Można śmiało powiedzieć, że większość tradycji ma po prostu gdzieś, a wszelkie nowości stanowią centrum jego życia. <br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Prawdę mówiąc, Robin jest nie tylko przeciwny podziałowi społeczeństwa ze względu na czystość krwi, ale buntuje się również przeciwko wydzielaniu "szlachty" spośród obywateli. Szlachty, której sam jest mimo wszystko przedstawicielem. Odkąd skończył szkołę żyje "na swoim" i nawet w najcięższych czasach odmawiał wparcia finansowego rodziców, czy rodzeństwa. Mugoli uważa za interesujących i chętnie dowiedziałby się o nich więcej, gdyby miał na to czas.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Zdmuchnął płomyk lampy i przeciągnął się tak, że wszystkie kości w plecach strzeliły mu w wyjątkowo satysfakcjonujący sposób. Podniósł się z krzesła niespiesznie, obserwując jak cienie przesuwają się po pomieszczeniu powodowane jego ruchem. Jego audycja dopiero co poszła w eter, był środek nocy i większość Londynu już spała. Większość, ale on nie. Podszedł do okna i otworzył je, wpuszczając do środka świeże, zimne powietrze i pozwalając własnym myślom szybować wolno nad dachami domów. Nie chciało mu się spać, w jego ciele pulsowało nadal zbyt wiele gwałtownej, pobudzonej rozmyślaniami energii. Miał do wyboru iść na spacer po okolicy, napawając się nienaturalną ciszą, jaka zapadała nad miastem o tej porze, albo usiąść do jednego z zaległych artykułów... Rozwiązanie tego wątpliwego problemu nasuwało się samo. Effie przecież nie będzie na niego zła, jeśli trochę się spóźni, prawda? </p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/Bu1VYLg.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Robin Ruarí<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (oboje rodzice krwi szlachetnej mieszanej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Royce, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Ryan Royce, Aradia Dumbledore-Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 31 sierpnia 1904<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Daniel Radcliffe</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Czarodziejska Rozgłośnia Radiowa, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Spiker radiowy, dziennikarz<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Odwar ze śliny migopsa, jawor, 11 cali, elastyczna, ozdobiona spiralnym wzorem oplatającym całą długość różdżki. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Dementorzy ciągnący go do samotnej celi w Azkabanie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Śliczna dziewczyna wręczająca mu nagrodę za jego doskonałą robotę przy rozpracowaniu Wielkiego Ministerialnego Spisku.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Tytoń, chłodne, nocne powietrze nad Londynem, gotowana kukurydza z masłem.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Całkiem przeciętnego wzrostu mężczyzna sięgający 164 centymetrów (bez kapelusza). Dobrze zbudowany, co zawdzięcza upartym treningom prowadzonym od dobrych dwudziestu lat. Włosy ma brązowe, pokrywające jego ciało w dużych ilościach i kręcące się lekko, jeśli się im na to pozwoli. Oczy ma szaro-niebieskie i coraz częściej wymagające okularów do czytania, co sam Robin uważa za wyjątkową upierdliwość ze strony natury. Ubiera się w to, co akurat wpadnie mu w rękę, a kiedy dokupuje nowe ubrania, podejmuje decyzje na podstawie tego, czy uważa, że wygląda w nich "cool". Często można zobaczyć go z papierosem w zębach, a wszystkie jego ciuchy są na wskroś przesiąknięte zapachem tytoniu. Preferuje swoją twarz z zarostem, rzadko goli się na gładko odkąd skończył trzydzieści lat - częściowo też dlatego, że nigdy nie ma na to czasu. Zarost rudzieje mu miejscami, co uważa za zabawne - twierdzi, że przynajmniej dzięki temu jest nieco podobny do reszty swojej rudej rodziny wielkoludów. Ma kilka blizn, w tym jedną sporą na lewym nadgarstku, który nie jest w pełni sprawny na skutek urazu.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Jako najmłodszy z czwórki rodzeństwa, Robin był od zawsze traktowany przez rodziców ulgowo - pozwalano mu na więcej i nie wymagano tyle, co od jego starszych braci, a on szybko nauczył się to wykorzystywać. Ogólnie rzecz biorąc kocha swoją rodzinę, nie czuje się jednak wobec niej tak zobowiązany jak Max czy Vincent. <br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Robin zawsze sprawiał problemy - przydzielony do Hufflepuffu, nadepnął nauczycielom na więcej odcisków niż niejeden Gryfon. Z natury ciekawski, wsadzał nos gdzie nie trzeba i denerwował tym spore ilości ludzi, już od najmłodszych lat. Jego starszy brat, Vincent, stażował w Hogwarcie, kiedy Robin chodził do szkoły, chłopak wykorzystywał więc tą sytuację, by unikać poważniejszych problemów za swoje wyskoki, ale nawet mimo to całe mnóstwo wieczorów spędził na szlabanach u różnych nauczycieli. Nigdy nie był szczególnie zainteresowany nauką, Transmutacja, Eliksiry, czy nawet Zaklęcia szły mu... Cóż, kiepsko. Delikatnie rzecz ujmując. Lepiej radził sobie (o dziwo!) z historią, bo do tego typu spraw ma wspaniałą pamięć, ale jego wielką szkolną miłością (poza koleżankami z roku) było latanie. Od czwartej klasy grał w szkolnej drużynie Quiddicha, którego od zawsze był ogromnym fanem. <br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Część magicznej społeczności Wielkiej Brytanii zna pewnie jego głos - od kilku lat pracuje w londyńskiej rozgłośni czarodziejskiego radia i prowadzi audycje (najczęściej te puszczane późną nocą, traktujące o naprawdę dziwnych tematach). Czasem współpracuje też z londyńskimi gazetami, podrzucając im swoje artykuły. Znany z zamiłowania do teorii spiskowych i dużego zaangażowania w każdą z powierzonych mu "spraw". Szczególnie oddani kibice Quidditcha mogą go pamiętać jako pałkarza Nietoperzy z Ballycastle, który niespodziewanie zakończył karierę w wieku dwudziestu siedmiu lat.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Od najmłodszych lat Robin kochał wolność i niezależność. Jego młodzieńczym marzeniem było zostać profesjonalnym graczem quidditcha, co poniekąd mu się udało - po szkole przez kilka lat działał w Nietoperzach z Ballycastle. Jego kariera szybko się jednak skończyła, kiedy średnio poważny uraz przedramienia i nadgarstka uziemił go na kilka miesięcy. Chociaż uzdrowiciele przewidywali powrót do pełnej sprawności w ciągu roku, zarząd klubu zdecydował o usunięciu przysparzającego im skandali zawodnika z listy płac. Robin nigdy się z tym nie pogodził - przedwcześnie przerwał rehabilitację, przez co jego lewa ręka nadal nie jest w pełni sprawna, obraził i w pełni poświęcił swojemu drugiemu hobby, jakim były właśnie skandale. Podłapał robotę w radiu, na fali swojej gasnącej popularności i teraz nie pozostało mu już nic innego, jak brnąć dalej w kolejne teorie spiskowe, goniąc za kolejną (być może nieistniejącą nawet) aferą. Można śmiało powiedzieć, że większość tradycji ma po prostu gdzieś, a wszelkie nowości stanowią centrum jego życia. <br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Prawdę mówiąc, Robin jest nie tylko przeciwny podziałowi społeczeństwa ze względu na czystość krwi, ale buntuje się również przeciwko wydzielaniu "szlachty" spośród obywateli. Szlachty, której sam jest mimo wszystko przedstawicielem. Odkąd skończył szkołę żyje "na swoim" i nawet w najcięższych czasach odmawiał wparcia finansowego rodziców, czy rodzeństwa. Mugoli uważa za interesujących i chętnie dowiedziałby się o nich więcej, gdyby miał na to czas.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Zdmuchnął płomyk lampy i przeciągnął się tak, że wszystkie kości w plecach strzeliły mu w wyjątkowo satysfakcjonujący sposób. Podniósł się z krzesła niespiesznie, obserwując jak cienie przesuwają się po pomieszczeniu powodowane jego ruchem. Jego audycja dopiero co poszła w eter, był środek nocy i większość Londynu już spała. Większość, ale on nie. Podszedł do okna i otworzył je, wpuszczając do środka świeże, zimne powietrze i pozwalając własnym myślom szybować wolno nad dachami domów. Nie chciało mu się spać, w jego ciele pulsowało nadal zbyt wiele gwałtownej, pobudzonej rozmyślaniami energii. Miał do wyboru iść na spacer po okolicy, napawając się nienaturalną ciszą, jaka zapadała nad miastem o tej porze, albo usiąść do jednego z zaległych artykułów... Rozwiązanie tego wątpliwego problemu nasuwało się samo. Effie przecież nie będzie na niego zła, jeśli trochę się spóźni, prawda? </p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hector Xavier Travers]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=32</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:47:45 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=31">Hector X. Travers</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=32</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://66.media.tumblr.com/8879dd9f3b6095d22baf717ad4908f41/tumblr_narbf04EmB1st6gkpo1_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Hector Xavier<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Henriette Nott-Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Travers, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Virgil Travers, Colleen Yaxley-Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 13 stycznia 1875<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Peter Capaldi</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Instytut Magii Durmstrang<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Wizengamot, Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Sędzia<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Sproszkowany dziub świergotnika, jodła, 12 1/2 cala, sztywna.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Skorowidz Czystości Krwi z wykreślonym nazwiskiem Travers.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Dziedzic Blacków przychodzący prosić go o pożyczkę.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Rześki, zimowy poranek, jodły, wyprawiona skóra, cytryny.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Wysoki, bo sięgający stu osiemdziesięciu centymetrów mężczyzna w wieku, którego wyraźnie nie można już nazwać młodzieńczym. Dawniej brązowe, kręcone włosy pokryła mu szlachetna siwizna, a niebieskie oczy zdają się rdzewieć licznymi plamkami w odcieniach brązu i zieleni. Szczupły, o pociągłej twarzy, zasłanianej często pełnym zarostem. Z cech charakterystycznych ma bliznę po pojedynku nad prawym obojczykiem i wyjątkowo głęboką, pionową zmarszczkę pomiędzy brwiami. Ubiera się schludnie i wytwornie, choć bez zbędnych ozdobników. Koszule zapina pod samą szyję, dobiera eleganckie spinki do mankietów, a jedyną biżuterią jaką nosi jest rodowy sygnet zdobiący jego lewą dłoń.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Hector nigdy nie szanował swojego ojca - Virgil Travers był człowiekiem bujającym w obłokach, w duchu zawsze podróżnikiem, chociaż uwiązanym w posiadłości rodziną i statusem głowy rodu, który trafił do niego w zasadzie przypadkiem, po tym jak jego starszy brat zmarł przedwcześnie i bezdzietnie. Hector obwinia go o przepuszczanie pieniędzy, kiepskie zarządzanie dobrami rodziny i w rezultacie doprowadzenie Traversów na skraj bankructwa. Z matką również nigdy nie miał szczególnie bliskich stosunków, jako że ta skupiała się głównie na wychowywaniu jego sióstr.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Z początku ciężko mu było dostosować się do wymogów Durmstrangu, z czasem jednak rozumiał coraz więcej rządzących szkołą reguł, znalazł sobie grupkę kolegów o równie skrajnych co jego poglądach i razem pozwalali sobie oni na zbyt wiele, kiedy nauczyciele nie patrzyli. Ambitny i zawsze chętny do pokazania na co go stać, zaskarbił sobie sympatię bardziej wymagających belfrów. Pojedynki magiczne, szczególnie te z użyciem broni, zawsze sprawiały mu najwięcej przyjemności, nigdy nie miał jednak cierpliwości do rzeczy praktycznych, choć niewymagających kontaktu z innymi ludźmi, jak eliksiry, zielarstwo, czy numerologia.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Jest dość rozpoznawalny w czarodziejskim społeczeństwie, zarówno ze względu na swoją reputację niezłomnego, skrupulatnego pracownika Wizengamotu, aktywnego politycznie członka Zrzeszenia Rodów Czystokrwistych, czy głowy rodu szlacheckiego pracującej w pocie czoła, by odbudować szacunek dla nazwiska Travers w Wielkiej Brytanii.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Bunt Hectora przeciwko ojcu był w zasadzie powrotem do tradycji, które Travers do dziś bardzo sobie ceni. Wierzy, że społeczeństwo upadnie bez jasno określonych ról, a wprowadzanie nienaturalnego równouprawnienia na jakimkolwiek poziomie jest do tego pierwszym krokiem. Od swojej rodziny wymaga poszanowania do tradycyjnych wartości, a dzieci starał się wychowywać na porządnych, godnych naśladowania szlachciców i szlachcianki.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
W stu procentach popiera Skorowidz, od lat należy do Zrzeszenia Rodzin Czystokrwistych i jest zdania, że obecny Minister Magii nadal pozwala szlamom na zbyt wiele. Szczególnie gardzi czarodziejami szlachetnego pochodzenia, którzy kalają swoją rodzinę związkami z mieszańcami, albo jeszcze gorzej: mugolskim motłochem.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Przed oczyma wyobraźni widział już jutrzejsze nagłówki w gazetach. Syn sędziego Wizengamotu w Azkabanie. Kiedy mówił swojemu potomstwu, że oczekuje od nich osiągnięć wystarczających, by dostać się na pierwszą stronę Proroka Codziennego, definitywnie nie tego typu sławę miał na myśli. Jeśli przez cały ten cyrk ich nazwisko i plany na przyszłość ucierpią...<br />
Zgniótł list w dłoni i cisnął papierową kulkę w płomienie tańczące na palenisku kominka. Żółtawa biel szybko zaczęła zajmować się czernią, kruszyć i rozpadać. Trzeba to będzie zatuszować. Podwoić wysiłki, pracować tak, żeby nikt nie zdołał ich oczernić. A później wyciągnąć tego tragicznego narwańca z więzienia. Po tym, jak zrozumie swój błąd, odpowiednio długo przyglądając się ścianom w celi, nie wcześniej. Hector był zwolennikiem wydzielania kar, a jego dzieci doskonale zdawały sobie z tego sprawę. Pewnie właśnie dlatego zajął się magicznym prawem w pierwszej kolejności. Zabawne, bo tym razem nie potępiał nawet samych czynów, za które syn trafił za kraty, wręcz przeciwnie. Potępiał za to jego brak opanowania, dyskrecji i to, że dał się złapać. Ach, błędy młodości! Były po to, żeby je popełniać, ale też po to, by za nie płacić. Jak wszystko w życiu, na dobrą sprawę.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://66.media.tumblr.com/8879dd9f3b6095d22baf717ad4908f41/tumblr_narbf04EmB1st6gkpo1_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Hector Xavier<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Henriette Nott-Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Travers, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Virgil Travers, Colleen Yaxley-Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 13 stycznia 1875<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Peter Capaldi</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Instytut Magii Durmstrang<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Wizengamot, Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Sędzia<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Sproszkowany dziub świergotnika, jodła, 12 1/2 cala, sztywna.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Skorowidz Czystości Krwi z wykreślonym nazwiskiem Travers.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Dziedzic Blacków przychodzący prosić go o pożyczkę.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Rześki, zimowy poranek, jodły, wyprawiona skóra, cytryny.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Wysoki, bo sięgający stu osiemdziesięciu centymetrów mężczyzna w wieku, którego wyraźnie nie można już nazwać młodzieńczym. Dawniej brązowe, kręcone włosy pokryła mu szlachetna siwizna, a niebieskie oczy zdają się rdzewieć licznymi plamkami w odcieniach brązu i zieleni. Szczupły, o pociągłej twarzy, zasłanianej często pełnym zarostem. Z cech charakterystycznych ma bliznę po pojedynku nad prawym obojczykiem i wyjątkowo głęboką, pionową zmarszczkę pomiędzy brwiami. Ubiera się schludnie i wytwornie, choć bez zbędnych ozdobników. Koszule zapina pod samą szyję, dobiera eleganckie spinki do mankietów, a jedyną biżuterią jaką nosi jest rodowy sygnet zdobiący jego lewą dłoń.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Hector nigdy nie szanował swojego ojca - Virgil Travers był człowiekiem bujającym w obłokach, w duchu zawsze podróżnikiem, chociaż uwiązanym w posiadłości rodziną i statusem głowy rodu, który trafił do niego w zasadzie przypadkiem, po tym jak jego starszy brat zmarł przedwcześnie i bezdzietnie. Hector obwinia go o przepuszczanie pieniędzy, kiepskie zarządzanie dobrami rodziny i w rezultacie doprowadzenie Traversów na skraj bankructwa. Z matką również nigdy nie miał szczególnie bliskich stosunków, jako że ta skupiała się głównie na wychowywaniu jego sióstr.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Z początku ciężko mu było dostosować się do wymogów Durmstrangu, z czasem jednak rozumiał coraz więcej rządzących szkołą reguł, znalazł sobie grupkę kolegów o równie skrajnych co jego poglądach i razem pozwalali sobie oni na zbyt wiele, kiedy nauczyciele nie patrzyli. Ambitny i zawsze chętny do pokazania na co go stać, zaskarbił sobie sympatię bardziej wymagających belfrów. Pojedynki magiczne, szczególnie te z użyciem broni, zawsze sprawiały mu najwięcej przyjemności, nigdy nie miał jednak cierpliwości do rzeczy praktycznych, choć niewymagających kontaktu z innymi ludźmi, jak eliksiry, zielarstwo, czy numerologia.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Jest dość rozpoznawalny w czarodziejskim społeczeństwie, zarówno ze względu na swoją reputację niezłomnego, skrupulatnego pracownika Wizengamotu, aktywnego politycznie członka Zrzeszenia Rodów Czystokrwistych, czy głowy rodu szlacheckiego pracującej w pocie czoła, by odbudować szacunek dla nazwiska Travers w Wielkiej Brytanii.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Bunt Hectora przeciwko ojcu był w zasadzie powrotem do tradycji, które Travers do dziś bardzo sobie ceni. Wierzy, że społeczeństwo upadnie bez jasno określonych ról, a wprowadzanie nienaturalnego równouprawnienia na jakimkolwiek poziomie jest do tego pierwszym krokiem. Od swojej rodziny wymaga poszanowania do tradycyjnych wartości, a dzieci starał się wychowywać na porządnych, godnych naśladowania szlachciców i szlachcianki.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
W stu procentach popiera Skorowidz, od lat należy do Zrzeszenia Rodzin Czystokrwistych i jest zdania, że obecny Minister Magii nadal pozwala szlamom na zbyt wiele. Szczególnie gardzi czarodziejami szlachetnego pochodzenia, którzy kalają swoją rodzinę związkami z mieszańcami, albo jeszcze gorzej: mugolskim motłochem.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Przed oczyma wyobraźni widział już jutrzejsze nagłówki w gazetach. Syn sędziego Wizengamotu w Azkabanie. Kiedy mówił swojemu potomstwu, że oczekuje od nich osiągnięć wystarczających, by dostać się na pierwszą stronę Proroka Codziennego, definitywnie nie tego typu sławę miał na myśli. Jeśli przez cały ten cyrk ich nazwisko i plany na przyszłość ucierpią...<br />
Zgniótł list w dłoni i cisnął papierową kulkę w płomienie tańczące na palenisku kominka. Żółtawa biel szybko zaczęła zajmować się czernią, kruszyć i rozpadać. Trzeba to będzie zatuszować. Podwoić wysiłki, pracować tak, żeby nikt nie zdołał ich oczernić. A później wyciągnąć tego tragicznego narwańca z więzienia. Po tym, jak zrozumie swój błąd, odpowiednio długo przyglądając się ścianom w celi, nie wcześniej. Hector był zwolennikiem wydzielania kar, a jego dzieci doskonale zdawały sobie z tego sprawę. Pewnie właśnie dlatego zajął się magicznym prawem w pierwszej kolejności. Zabawne, bo tym razem nie potępiał nawet samych czynów, za które syn trafił za kraty, wręcz przeciwnie. Potępiał za to jego brak opanowania, dyskrecji i to, że dał się złapać. Ach, błędy młodości! Były po to, żeby je popełniać, ale też po to, by za nie płacić. Jak wszystko w życiu, na dobrą sprawę.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Salem Gideon Lysander Blair]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=31</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:47:07 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=29">Salem Blair</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=31</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/HxpgiW7.jpg'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Salem Gideon Lysander<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Sarah Jackson-Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Bułhakow, główna gałąź - nieuznany, bękart [oficjalnie: Blair, boczna gałąź]<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Jewgienij Bułhakow, Tanya Komarow-Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 3 grudnia 1909<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Alex Turner</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Latający uniwersytet, podstawa + studia<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Kwatera Główna Aurorów, Departament Przestrzegania Prawa, Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Auror<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Łodyga dyptamu, głóg, 11 1/2 cala, średniej giętkości.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Człowiek znęcający się nad bezbronnym zwierzęciem.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On, stojący u progu nowej przygody - otwarta przestrzeń, zwierzak na ramieniu i towarzysz podróży u boku.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Las po deszczu, gryzący dym z ogniska, nagrzane w słońcu futerko zwierzaka, zioła, ulubione perfumy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Stosunkowo wysoki, przyzwoicie zbudowany, młody mężczyzna o pociągłych rysach twarzy i bystrym spojrzeniu ciemnobrązowych oczu. Ciemne włosy nosi półdługie, zarost zaś dość skromny - najwyżej krótki, kilkodniowy i zabawnie szorstki. Łatwo wziąć go za młodszego, niż jest w rzeczywistości, szczególnie kiedy się ogoli, ale też ze względu na jego charakterystycznie energiczny sposób bycia. Ubiera się dość luźno, nie lubi ograniczać sobie możliwości motorycznych, zdecydowanie bardziej odpowiada mu też moda Nowego Świata. Ma słabość do długich płaszczów i kapeluszy z szerokimi rondami. Często można go zobaczyć z papierosem w zębach i książką w ręce lub leżącego w jakiś krzakach z nosem w leśnym runie twierdzącego, że studiuje okoliczną florę. Ma kilka łatwo dostrzegalnych blizn, w tym jedną szeroką, ciągnącą się od łokcia przez całe przedramię, a także kilka ciemniejszych na karku i ramieniu - pozostałość po bliskim spotkaniu z diabelskimi sidłami. Z wiekiem powiększa mu się wada wzroku, coraz częściej nosi okulary do czytania. Z kieszeni albo kaptura jego szaty często wystaje mały, różowy nosek przypominającego fretkę stworzonka o wdzięcznym imieniu Floss.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Powiedzieć, że nazwisko Blair jest w Stanach znane, to delikatne niedopowiedzenie. Rodzina, która kilka wieków temu założyła szkołę dla dziewcząt w Salem, trudniąca się dość otwarcie czarną magią, potężna, o ponurej sławie...<br />
Donald Blair, człowiek prostolinijny, uparcie osiągający wyznaczone sobie cele. Jego żona, Titania, znana też jako Tanya, z domu Komarow - kobieta energiczna, acz łatwa do zmanipulowania i niechętną do wystawiania nosa poza domowe zacisze. Z czwórki dzieciaków Blairów, Salem był najmłodszy i przez to też najbardziej rozpieszczany - jego rodzice od zawsze uważali go za szalenie zdolnego i pilnowali, żeby pomimo niefartownego przydziału płciowego, przez który nie mógł on dostać się do prowadzonej przez krewnych placówki, jego edukacja nie ucierpiała zanadto. Z rodzeństwem Salem nigdy nie miał za dużo wspólnego, głównie z powodu dzielącej ich różnicy wieku, ale też dziwnej, niewyjaśnionej niekompatybilności pod względem pojmowania świata.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
W szkole często słyszał, że jest "zdolny, ale leniwy". Najbardziej interesowała go opieka nad magicznymi zwierzętami, podchodziły mu też zaklęcia, a pociąg do czarnej magii (i ewentualnie obrony przed ową) można było uznać za rodzinną cechę charakterystyczną, do większości pozostałych przedmiotów zaś zdawał się zupełnie nie przykładać albo zwyczajnie nie mieć talentu. Tylko na wycieczkach w teren spędzał tyle czasu, ile tylko się dało. Był dość lubiany wśród kolegów, szczególnie tych czystej krwi, przede wszystkim ze względu na swój cięty język, uszczypliwe poczucie humoru i nienasyconą żądzę przygód.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Po studiach napisał kilka traktatów na temat magicznej fauny właściwej dla terenów australijskich (szczególnie tej niebezpiecznej), pracował też jakiś czas dla australijskiego Ministerstwa w departamencie związanym z bezpieczeństwem, ale poza środowiskiem osób zainteresowanych naukowymi wywodami lub składem australijskiej brygady uderzeniowej nie jest raczej rozpoznawalny, chyba że z racji nazwiska, choć nie należy nawet do głównej gałęzi rodziny.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Na jego sposób postrzegania świata mocno wpłynęły rodzinne historie, tradycje i pielęgnowane z pokolenia na pokolenie urazy. Jest dumny ze swojego pochodzenia i uważa się za pełnokrwistego Amerykanina, pomimo oczywistych braków pod niektórymi względami. Kolejną istotną kwestią, która ukierunkowała jego życie była fascynacja dziką, magiczną fauną. Poza tym uwielbia poznawać nowe rzeczy, intryguje go wszystko co dzikie i nieznane, choć ma w sobie sporo poszanowania dla rodzinnych tradycji i głębokie poczucie lokalnego patriotyzmu.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Mugolaki zupełnie go nie interesują i pewnie nie mrugnąłby nawet słysząc, że nagle zniknęły one z powierzchni ziemi. Z racji rodzinnych uprzedzeń czuje głęboki dyskomfort musząc spędzać czas w towarzystwie niemagicznych, delikatnie rzecz ujmując. Skorowidz uważa za zwykłą fanaberię szlachty z nadmiernie przerośniętym ego (standard w przypadku większości czarodziejów na Starym Lądzie).<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Kolejna upalna godzina w ciasnej sali zajęciowej. Dzwonek właśnie oddzwonił przerwę, można było zacząć się zbierać. Dzieciarnia sprawnie zaczęła zwijać się z klasy, ale zanim Blair zdążył zapakować swoją torbę, przy jego biurku wylądowała jakaś mamrocząca sobie coś pod nosem małolata. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Och, chcesz poprawić ocenę?</span> - uśmiechnął się do zestrachanego dziewczęcia uprzejmie. Zbyt uprzejmie. Młoda powinna się była zorientować i wziąć nogi za pas, póki czas. Cóż, najwidoczniej nie miała jednak wystarczająco oleju w głowie. Albo instynktu samozachowawczego. Pewnie coś zje ją na pierwszej wyprawie w teren. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">No, to ładnie, bardzo ładnie.</span> - pokiwał głową, wciąż z lekkim uśmiechem wyginającym wargi w delikatny grymas - <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ale obawiam się, że każdy by chciał, gdybym jednej osobie pozwolił, nie uważasz?</span> - uniósł lekko brwi, a dziewczynka drgnęła zauważalnie. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">A to by była okropna strata mojego czasu biorąc pod uwagę, że niczego nie potraficie.</span> - dokończył chłodnym, choć wciąż szalenie grzecznym tonem patrząc, jak do dużych, wystraszonych ocząt pannicy napływają łzy.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/HxpgiW7.jpg'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Salem Gideon Lysander<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Sarah Jackson-Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Bułhakow, główna gałąź - nieuznany, bękart [oficjalnie: Blair, boczna gałąź]<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Jewgienij Bułhakow, Tanya Komarow-Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 3 grudnia 1909<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Alex Turner</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Latający uniwersytet, podstawa + studia<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Kwatera Główna Aurorów, Departament Przestrzegania Prawa, Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Auror<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Łodyga dyptamu, głóg, 11 1/2 cala, średniej giętkości.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Człowiek znęcający się nad bezbronnym zwierzęciem.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On, stojący u progu nowej przygody - otwarta przestrzeń, zwierzak na ramieniu i towarzysz podróży u boku.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Las po deszczu, gryzący dym z ogniska, nagrzane w słońcu futerko zwierzaka, zioła, ulubione perfumy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Stosunkowo wysoki, przyzwoicie zbudowany, młody mężczyzna o pociągłych rysach twarzy i bystrym spojrzeniu ciemnobrązowych oczu. Ciemne włosy nosi półdługie, zarost zaś dość skromny - najwyżej krótki, kilkodniowy i zabawnie szorstki. Łatwo wziąć go za młodszego, niż jest w rzeczywistości, szczególnie kiedy się ogoli, ale też ze względu na jego charakterystycznie energiczny sposób bycia. Ubiera się dość luźno, nie lubi ograniczać sobie możliwości motorycznych, zdecydowanie bardziej odpowiada mu też moda Nowego Świata. Ma słabość do długich płaszczów i kapeluszy z szerokimi rondami. Często można go zobaczyć z papierosem w zębach i książką w ręce lub leżącego w jakiś krzakach z nosem w leśnym runie twierdzącego, że studiuje okoliczną florę. Ma kilka łatwo dostrzegalnych blizn, w tym jedną szeroką, ciągnącą się od łokcia przez całe przedramię, a także kilka ciemniejszych na karku i ramieniu - pozostałość po bliskim spotkaniu z diabelskimi sidłami. Z wiekiem powiększa mu się wada wzroku, coraz częściej nosi okulary do czytania. Z kieszeni albo kaptura jego szaty często wystaje mały, różowy nosek przypominającego fretkę stworzonka o wdzięcznym imieniu Floss.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Powiedzieć, że nazwisko Blair jest w Stanach znane, to delikatne niedopowiedzenie. Rodzina, która kilka wieków temu założyła szkołę dla dziewcząt w Salem, trudniąca się dość otwarcie czarną magią, potężna, o ponurej sławie...<br />
Donald Blair, człowiek prostolinijny, uparcie osiągający wyznaczone sobie cele. Jego żona, Titania, znana też jako Tanya, z domu Komarow - kobieta energiczna, acz łatwa do zmanipulowania i niechętną do wystawiania nosa poza domowe zacisze. Z czwórki dzieciaków Blairów, Salem był najmłodszy i przez to też najbardziej rozpieszczany - jego rodzice od zawsze uważali go za szalenie zdolnego i pilnowali, żeby pomimo niefartownego przydziału płciowego, przez który nie mógł on dostać się do prowadzonej przez krewnych placówki, jego edukacja nie ucierpiała zanadto. Z rodzeństwem Salem nigdy nie miał za dużo wspólnego, głównie z powodu dzielącej ich różnicy wieku, ale też dziwnej, niewyjaśnionej niekompatybilności pod względem pojmowania świata.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
W szkole często słyszał, że jest "zdolny, ale leniwy". Najbardziej interesowała go opieka nad magicznymi zwierzętami, podchodziły mu też zaklęcia, a pociąg do czarnej magii (i ewentualnie obrony przed ową) można było uznać za rodzinną cechę charakterystyczną, do większości pozostałych przedmiotów zaś zdawał się zupełnie nie przykładać albo zwyczajnie nie mieć talentu. Tylko na wycieczkach w teren spędzał tyle czasu, ile tylko się dało. Był dość lubiany wśród kolegów, szczególnie tych czystej krwi, przede wszystkim ze względu na swój cięty język, uszczypliwe poczucie humoru i nienasyconą żądzę przygód.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Po studiach napisał kilka traktatów na temat magicznej fauny właściwej dla terenów australijskich (szczególnie tej niebezpiecznej), pracował też jakiś czas dla australijskiego Ministerstwa w departamencie związanym z bezpieczeństwem, ale poza środowiskiem osób zainteresowanych naukowymi wywodami lub składem australijskiej brygady uderzeniowej nie jest raczej rozpoznawalny, chyba że z racji nazwiska, choć nie należy nawet do głównej gałęzi rodziny.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Na jego sposób postrzegania świata mocno wpłynęły rodzinne historie, tradycje i pielęgnowane z pokolenia na pokolenie urazy. Jest dumny ze swojego pochodzenia i uważa się za pełnokrwistego Amerykanina, pomimo oczywistych braków pod niektórymi względami. Kolejną istotną kwestią, która ukierunkowała jego życie była fascynacja dziką, magiczną fauną. Poza tym uwielbia poznawać nowe rzeczy, intryguje go wszystko co dzikie i nieznane, choć ma w sobie sporo poszanowania dla rodzinnych tradycji i głębokie poczucie lokalnego patriotyzmu.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Mugolaki zupełnie go nie interesują i pewnie nie mrugnąłby nawet słysząc, że nagle zniknęły one z powierzchni ziemi. Z racji rodzinnych uprzedzeń czuje głęboki dyskomfort musząc spędzać czas w towarzystwie niemagicznych, delikatnie rzecz ujmując. Skorowidz uważa za zwykłą fanaberię szlachty z nadmiernie przerośniętym ego (standard w przypadku większości czarodziejów na Starym Lądzie).<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Kolejna upalna godzina w ciasnej sali zajęciowej. Dzwonek właśnie oddzwonił przerwę, można było zacząć się zbierać. Dzieciarnia sprawnie zaczęła zwijać się z klasy, ale zanim Blair zdążył zapakować swoją torbę, przy jego biurku wylądowała jakaś mamrocząca sobie coś pod nosem małolata. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Och, chcesz poprawić ocenę?</span> - uśmiechnął się do zestrachanego dziewczęcia uprzejmie. Zbyt uprzejmie. Młoda powinna się była zorientować i wziąć nogi za pas, póki czas. Cóż, najwidoczniej nie miała jednak wystarczająco oleju w głowie. Albo instynktu samozachowawczego. Pewnie coś zje ją na pierwszej wyprawie w teren. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">No, to ładnie, bardzo ładnie.</span> - pokiwał głową, wciąż z lekkim uśmiechem wyginającym wargi w delikatny grymas - <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ale obawiam się, że każdy by chciał, gdybym jednej osobie pozwolił, nie uważasz?</span> - uniósł lekko brwi, a dziewczynka drgnęła zauważalnie. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">A to by była okropna strata mojego czasu biorąc pod uwagę, że niczego nie potraficie.</span> - dokończył chłodnym, choć wciąż szalenie grzecznym tonem patrząc, jak do dużych, wystraszonych ocząt pannicy napływają łzy.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Berenice Agnes Ollivander-Lestrange]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=30</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:45:59 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=27">Bunny Lestrange</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=30</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://78.media.tumblr.com/1f3d56476c671d240dfb653f596e4b8f/tumblr_ojjmydmcvE1qalsn9o2_540.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Berenice Agnes, zwykle nazywana Bunny albo Baby<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Layton Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Ollivander, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Allyn B. Ollivander, Meridiana Black-Ollivander<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 7 kwietnia 1919<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Natalia Dyer</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja | Ollivanders, sklep różdżkarski, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Asystentka Dyrektora na 1/2 etatu | Stażystka wytwórcy różdżek na 1/2 etatu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Wąs kuguchara, buk, 11 cali, dość sztywna. Jasnobrązowe drewno przetykane jest cieniutkimi, złoto-rdzawymi nitkami układającymi się w delikatnie skręcony na czubku różdżki wzór przypominający wir; różdżka zrobiona przez jej ojca, specjalnie dla niej.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Jej ojciec leżący w swoim łóżku bezładnie - stary, słaby i umierający.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Ona sama, w ślicznej sukieneczce i z roześmianą buzią, stojąca za ladą tatusiowego sklepu na Pokątnej, podająca jakiemuś zachwyconemu maluchowi pudełko z jego pierwszą różdżką.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Lawenda, zapach spalenizny po zdmuchnięciu świecy, lakier do drewna, świeżo wyjęte z piekarnika bułeczki cynamonowe.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Nie bez powodu osobom, które znają Bunny zdarza się nazwać ją Maleństwem. Chociaż nie jest szczególnie niska jak na dziewczynę w swoim wieku, budowa jej ciała sprawia, że wydaje się okropnie, prawie chorowicie drobna. Ma duże, niebieskie, lekko nakrapiane i okrągłe oczy niewinnego dzieciątka, umiejscowione na bladej, obsypanej piegami buzi, okolonej burzą falujących lekko włosów w kolorze ciemno-blond, z kilkoma rudawymi odcieniami odziedziczonymi po tacie.<br />
Lubi ładne sukienki w nierzucające się w oczy wzory, miękkie, cieplutkie sweterki, które powstrzymują ją przed wiecznym trzęsieniem się z zimna i delikatne, dziewczęce ozdoby. Często można ją zobaczyć z książką w ręce, albo zapatrzoną w okno z zamyślonym, odległym wyrazem malującym się na twarzy.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Dom rodzinny Bunny odkąd dziewczyna pamięta zawsze stanowił pole walki. Jej matka, surowa kobieta o chłodnym podejściu do życia i ludzi, nigdy nie była jej szczególnie bliska. Bunny podejrzewa, że z ojcem też nigdy tak naprawdę się nie kochali - aranżowany związek, można się było spodziewać. Dlatego też większość dzieciństwa mała spędziła z ojcem w prowadzonym przez niego sklepie różdżkarskim na Pokątnej. Wszystkie najprzyjemniejsze wspomnienia ma właśnie z tego miejsca. Zdążyła też okropnie zżyć się ze staruszkiem i o ile do matki nie tęskniła nigdy, o tyle z ojcem zawsze była bardzo blisko, pomagając mu w pracy i ufając bezgranicznie w słuszność jego osądów.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Pilna uczennica, dużo czasu poświęcała na naukę. Szczególnie pod kątem przyszłego zawodu, oczywiście - Zaklęcia i uroki stanowiły w oczywisty sposób jej ulubiony przedmiot, jednak całkiem dobrze szły jej też Starożytne runy, z którymi poniekąd przypadkowo związała swoją przyszłość... Szczególnie ze względu na nauczającego tego przedmiotu profesora, za którego po skończeniu Hogwartu wyszła za mąż. Nigdy nie radziła sobie za to z transmutacją ani eliksirami.<br />
Co do samego Hogwartu zaś, zawsze miała dość mieszane uczucia. Z jednej strony lubi zamek i możliwość widzenia się codziennie ze znajomymi, ale pełno tam również osób zupełnie niemiłych i często doprowadzających ją do płaczu. Co najmniej raz w miesiącu, podczas wypadów do Hogsmeade, starała się widzieć z ojcem, za którym bardzo tęskni.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Bunny nigdy nie była szczególnie popularna. Niektórzy kojarzą ją jako córkę "tego Ollivandera pracującego na Pokątnej", a parę osób w Hogwarcie dodatkowo jako największą ofiarę losu w okolicy, beksę i jedną z tych szlachcianek, które przyjaźnią się częściej ze szlamami, niż osobami z własnej grupy społecznej. Mało kto ją szanuje, o strachu nie wspominając, ma za to szerokie grono osób, które lubią się nad nią znęcać i wyśmiewać. Przez ostatnie lata szkoły po Hogwarcie krążyło mnóstwo plotek na temat jej domniemanego romansu z nauczycielem. Od pewnego czasu magiczna szlachta zna ją też jako żonę zakały rodu Lestrange.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Największy wpływ na charakter i podejmowane przez Bunny w dość krótkim jak dotąd życiu decyzje miał jej ojciec - Allyn, młodszy brat głowy rodu Ollivanderów i znany twórca różdżek. Dziewczyna od zawsze podziwiała papę, wynosząc go na piedestał i upierając, że tak jak on, zostanie ona kiedyś różdżkarką. Ciężko jednak powiedzieć, by była tradycjonalistką - uwielbia poznawać nowe rzeczy, jest ciekawa świata i otwarta na jego uroki. Spory wpływ na rozwój jej marzeń i pomysłów na życie miały również czytane przez nią książki - opowieści o wielkiej, romantycznej miłości raz na zawsze wypaczyły jej spojrzenie na tą sferę życia. Ostatnie lata szkoły i ustawione małżeństwo sprawiło, że wydoroślała nieco.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Podobnie jak jej ojciec, sympatyzuje z Ruchem Obrony Mugoli i Mugolaków, do którego zresztą zamierza dołączyć przy najbliższej okazji... O ile papa się zgodzi, oczywiście! Z powodu swoich poglądów raczej nie dogaduje się zbyt dobrze z przedstawicielami magicznej szlachty, nie licząc kilku drobnych wyjątków, ma za to trochę dobrych znajomych wśród mugolaków. Cieszy się, że trafił się jej mąż, który podziela jej podejście do spraw politycznych (albo przynajmniej ona sądzi, że podziela).<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">I żyli długo i szczęśliwie. </span><br />
Ostatnia strona książki skończona, okładka opadła, zamykając ciągnącą się wiele rozdziałów historię, a Berenice westchnęła cichutko, przytulając tom do piersi w czułym geście. Uwielbiała podobne opowieści, nic nie mogła na to poradzić. Te o odważnych czarodziejach walczących za słuszną sprawę i o wielkiej miłości, która trafiała się im zupełnym przypadkiem, niespodziewanie jak grom z jasnego nieba. Było w nich zawsze tyle dramatycznych scen, rozrywających serce na strzępy wyborów i poświęceń, ale zawsze kończyły się dobrze! Czy to nie zupełnie wspaniałe?<br />
Otworzyła oczy i na chwilę zapatrzyła się na moknący w deszczu świat za oknem. Jak zwykle spędzała wakacje w sklepie ojca, pilnując interesu, kiedy on pracował na zapleczu nad nową różdżką. W sierpniu będzie więcej klientów, jak co roku, ale początek lipca był w sklepie różdżkarskim spokojny i melancholijnie powolny. Lubiła takie dni, a zalewający londyńskie ulice deszcz z brzdękiem obijający się o szyby i parapety przywoływał uśmiech na jej piegowatą buzię. <br />
Dzwoneczek przy drzwiach zadźwięczał cicho, oznajmiając pojawienie się niespodziewanego klienta. Bunny szybko wsunęła swoją książkę pod ladę i obdarzyła obcego pogodnym uśmiechem pytając, w czym może pomóc.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://78.media.tumblr.com/1f3d56476c671d240dfb653f596e4b8f/tumblr_ojjmydmcvE1qalsn9o2_540.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Berenice Agnes, zwykle nazywana Bunny albo Baby<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Layton Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Ollivander, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Allyn B. Ollivander, Meridiana Black-Ollivander<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 7 kwietnia 1919<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Natalia Dyer</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja | Ollivanders, sklep różdżkarski, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Asystentka Dyrektora na 1/2 etatu | Stażystka wytwórcy różdżek na 1/2 etatu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Wąs kuguchara, buk, 11 cali, dość sztywna. Jasnobrązowe drewno przetykane jest cieniutkimi, złoto-rdzawymi nitkami układającymi się w delikatnie skręcony na czubku różdżki wzór przypominający wir; różdżka zrobiona przez jej ojca, specjalnie dla niej.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Jej ojciec leżący w swoim łóżku bezładnie - stary, słaby i umierający.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Ona sama, w ślicznej sukieneczce i z roześmianą buzią, stojąca za ladą tatusiowego sklepu na Pokątnej, podająca jakiemuś zachwyconemu maluchowi pudełko z jego pierwszą różdżką.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Lawenda, zapach spalenizny po zdmuchnięciu świecy, lakier do drewna, świeżo wyjęte z piekarnika bułeczki cynamonowe.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Nie bez powodu osobom, które znają Bunny zdarza się nazwać ją Maleństwem. Chociaż nie jest szczególnie niska jak na dziewczynę w swoim wieku, budowa jej ciała sprawia, że wydaje się okropnie, prawie chorowicie drobna. Ma duże, niebieskie, lekko nakrapiane i okrągłe oczy niewinnego dzieciątka, umiejscowione na bladej, obsypanej piegami buzi, okolonej burzą falujących lekko włosów w kolorze ciemno-blond, z kilkoma rudawymi odcieniami odziedziczonymi po tacie.<br />
Lubi ładne sukienki w nierzucające się w oczy wzory, miękkie, cieplutkie sweterki, które powstrzymują ją przed wiecznym trzęsieniem się z zimna i delikatne, dziewczęce ozdoby. Często można ją zobaczyć z książką w ręce, albo zapatrzoną w okno z zamyślonym, odległym wyrazem malującym się na twarzy.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Dom rodzinny Bunny odkąd dziewczyna pamięta zawsze stanowił pole walki. Jej matka, surowa kobieta o chłodnym podejściu do życia i ludzi, nigdy nie była jej szczególnie bliska. Bunny podejrzewa, że z ojcem też nigdy tak naprawdę się nie kochali - aranżowany związek, można się było spodziewać. Dlatego też większość dzieciństwa mała spędziła z ojcem w prowadzonym przez niego sklepie różdżkarskim na Pokątnej. Wszystkie najprzyjemniejsze wspomnienia ma właśnie z tego miejsca. Zdążyła też okropnie zżyć się ze staruszkiem i o ile do matki nie tęskniła nigdy, o tyle z ojcem zawsze była bardzo blisko, pomagając mu w pracy i ufając bezgranicznie w słuszność jego osądów.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Pilna uczennica, dużo czasu poświęcała na naukę. Szczególnie pod kątem przyszłego zawodu, oczywiście - Zaklęcia i uroki stanowiły w oczywisty sposób jej ulubiony przedmiot, jednak całkiem dobrze szły jej też Starożytne runy, z którymi poniekąd przypadkowo związała swoją przyszłość... Szczególnie ze względu na nauczającego tego przedmiotu profesora, za którego po skończeniu Hogwartu wyszła za mąż. Nigdy nie radziła sobie za to z transmutacją ani eliksirami.<br />
Co do samego Hogwartu zaś, zawsze miała dość mieszane uczucia. Z jednej strony lubi zamek i możliwość widzenia się codziennie ze znajomymi, ale pełno tam również osób zupełnie niemiłych i często doprowadzających ją do płaczu. Co najmniej raz w miesiącu, podczas wypadów do Hogsmeade, starała się widzieć z ojcem, za którym bardzo tęskni.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Bunny nigdy nie była szczególnie popularna. Niektórzy kojarzą ją jako córkę "tego Ollivandera pracującego na Pokątnej", a parę osób w Hogwarcie dodatkowo jako największą ofiarę losu w okolicy, beksę i jedną z tych szlachcianek, które przyjaźnią się częściej ze szlamami, niż osobami z własnej grupy społecznej. Mało kto ją szanuje, o strachu nie wspominając, ma za to szerokie grono osób, które lubią się nad nią znęcać i wyśmiewać. Przez ostatnie lata szkoły po Hogwarcie krążyło mnóstwo plotek na temat jej domniemanego romansu z nauczycielem. Od pewnego czasu magiczna szlachta zna ją też jako żonę zakały rodu Lestrange.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Największy wpływ na charakter i podejmowane przez Bunny w dość krótkim jak dotąd życiu decyzje miał jej ojciec - Allyn, młodszy brat głowy rodu Ollivanderów i znany twórca różdżek. Dziewczyna od zawsze podziwiała papę, wynosząc go na piedestał i upierając, że tak jak on, zostanie ona kiedyś różdżkarką. Ciężko jednak powiedzieć, by była tradycjonalistką - uwielbia poznawać nowe rzeczy, jest ciekawa świata i otwarta na jego uroki. Spory wpływ na rozwój jej marzeń i pomysłów na życie miały również czytane przez nią książki - opowieści o wielkiej, romantycznej miłości raz na zawsze wypaczyły jej spojrzenie na tą sferę życia. Ostatnie lata szkoły i ustawione małżeństwo sprawiło, że wydoroślała nieco.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Podobnie jak jej ojciec, sympatyzuje z Ruchem Obrony Mugoli i Mugolaków, do którego zresztą zamierza dołączyć przy najbliższej okazji... O ile papa się zgodzi, oczywiście! Z powodu swoich poglądów raczej nie dogaduje się zbyt dobrze z przedstawicielami magicznej szlachty, nie licząc kilku drobnych wyjątków, ma za to trochę dobrych znajomych wśród mugolaków. Cieszy się, że trafił się jej mąż, który podziela jej podejście do spraw politycznych (albo przynajmniej ona sądzi, że podziela).<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">I żyli długo i szczęśliwie. </span><br />
Ostatnia strona książki skończona, okładka opadła, zamykając ciągnącą się wiele rozdziałów historię, a Berenice westchnęła cichutko, przytulając tom do piersi w czułym geście. Uwielbiała podobne opowieści, nic nie mogła na to poradzić. Te o odważnych czarodziejach walczących za słuszną sprawę i o wielkiej miłości, która trafiała się im zupełnym przypadkiem, niespodziewanie jak grom z jasnego nieba. Było w nich zawsze tyle dramatycznych scen, rozrywających serce na strzępy wyborów i poświęceń, ale zawsze kończyły się dobrze! Czy to nie zupełnie wspaniałe?<br />
Otworzyła oczy i na chwilę zapatrzyła się na moknący w deszczu świat za oknem. Jak zwykle spędzała wakacje w sklepie ojca, pilnując interesu, kiedy on pracował na zapleczu nad nową różdżką. W sierpniu będzie więcej klientów, jak co roku, ale początek lipca był w sklepie różdżkarskim spokojny i melancholijnie powolny. Lubiła takie dni, a zalewający londyńskie ulice deszcz z brzdękiem obijający się o szyby i parapety przywoływał uśmiech na jej piegowatą buzię. <br />
Dzwoneczek przy drzwiach zadźwięczał cicho, oznajmiając pojawienie się niespodziewanego klienta. Bunny szybko wsunęła swoją książkę pod ladę i obdarzyła obcego pogodnym uśmiechem pytając, w czym może pomóc.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Conrad Herbert Quincy]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=29</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:45:24 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=26">Conrad Quincy</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=29</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/eebee384522de4d775ffc3d3c803732b/tumblr_inline_npf4d3vaPS1s9v0qk_540.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Conrad Herbert<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Quincy<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pseudonim:</span> John Harbird, Michael Quinn, Canary<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Półkrwi (matka mieszanej krwi, ojciec mugol) [oficjalnie: mugolak]<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Herbert Quincy, Jennifer Michaels-Quincy<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 14 października 1889<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Enzo Cilenti</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Ravenclaw<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Biblioteka Magiczna, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Bibliotekarz<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Sierść pooki, tarnina, 12 1/2 cala, dość sztywna. Dość ciemne drewno o nietypowym, granatowym zabarwieniu, szczególnie wyraźnym w okolicach uchwytu - wygląda jakby różdżka poplamiona była starym, dawno wyschniętym atramentem albo rozgniecionymi jagodami. Ma w zwyczaju od czasu do czasu dodawać własne efekty świetlne przy rzucaniu czarów inwokacyjnych.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Minister Magii podbijający swoją pieczęcią akt ostatecznego rozwiązania sprawy mugoli i mugolaków.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam spogląda na siebie zza powierzchni lustra, jakby to nie różniło się niczym od zwyczajnego zwierciadła... Chociaż... Nie. Ma mniej zmęczone spojrzenie i uśmiecha się lekko. Conrad wyciąga dłoń, żeby dotknąć szklanej tafli i to samo robi ten drugi, szczęśliwszy on. Wie co oznacza odbicie, które widzi w lustrze. Nie jesteś sam. Nie jesteś dziwny, szalony, przeklęty ani chory na głowę. Tylko to chciałby usłyszeć od świata - o spełnienie reszty marzeń zawalczy sam.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Tytoń palony w fajce, chłodne powietrze wcześnie rano, słaba nuta wody kolońskiej.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Jako ambitnie pracujący nad swoim talentem metamorfomag, Quincy stosunkowo rzadko wygląda "jak on", nie da się jednak ukryć, że ma kilka standardowych, preferowanych wyglądów, używanych na co dzień, w zależności od "persony" jaką akurat przyjmuje.<br />
Na podstawowy wizerunek Conrada, to jest: zestaw cech, z którymi się urodził, składa się kilka istotnych kwestii. Nie jest on mężczyzną szczególnie wysokim, raczej należałoby określić go jako przeciętnego wzrostu. Z całą pewnością nie chudy, czy drobnej budowy, raczej sprawny fizycznie i zdrowy jak na swój wiek, jeśli nie liczyć wiecznego znużenia malującego się na jego twarzy, męczącego go uparcie kaca i wypalonych alkoholem dziur w wątrobie. Mordę ma poznaczoną śladami upływu lat w postaci zmarszczek, często ozdobioną też dodatkowo efektami bójek i wtykania nosa w nie swoje sprawy. Duże, psie oczy w kolorze piwa podkreślają głębokie cienie. Zwykle nosi kilkudniowy zarost, a jego brązowe, lekko pofalowane i długie do ramion włosy rzadko są w stanie nadawania się do czegokolwiek. Ubiera się dość nieporządnie, często cuchnie od niego alkoholem, koszule są pogniecione jak psu z gardła, a skarpety nie pasują do siebie kolorem (i poziomem zabrudzenia).<br />
Prawdopodobnie najważniejszą i najbardziej rozpoznawalną z jego "osobowości" jest Canary - nienaturalnie żółtowłosy, wiecznie rozczochrany mężczyzna o spiczastym nosie, zauważalnie wyższym od Conrada wzroście i trudnym do sprecyzowania na oko wieku.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Matka Conrada, czarownica i uzdrowicielka, zmarła niedługo po porodzie, nigdy nie mając okazji zająć się długo wyczekiwanym synem. Jego ojciec, mugol, robił co mógł, żeby zapewnić dzieciakowi przyzwoity start w życie, ale z powodu niskiego stanu społecznego i kiepskiego wykształcenia, wiecznie musiał zmagać się z przeciwnościami losu i ledwo wiązał koniec z końcem, w czym wcale nie pomagała walka z nawracającą po śmierci żony depresją i czającym się zawsze gdzieś w pobliżu widmem alkoholizmu. Mimo to Connie zawsze darzył ojca szacunkiem i troszczył się o staruszka na tyle, na ile mógł. Cieszył się więc, kiedy po jego wyjeździe do Hogwartu pan Quincy poznał jakąś miłą, niemagiczną wdowę, która niedługo później została częścią ich rodziny.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Kiedy Connie trafił do szkoły w wieku jedenastu lat, Tiara Przydziału długo nie mogła podjąć decyzji, w którym domu powinien się znaleźć. Ostatecznie chłopiec trafił do Ravenclawu, trudno jednak było stwierdzić, czy to do końca dobra decyzja - nie raz widywano go klnącego na drzwi do pokoju wspólnego na wieży, pędzącego korytarzami, spóźnionego na zajęcia po raz setny w tym roku albo podejmującego kolejne, szalone wyzwania chłopaków z Gryffindoru, by skończyć wisząc do góry nogami z obręczy na boisku do quidditcha, powiewając różowymi jak guma balonowa włosami niczym flagą. Trudno powiedzieć, czy miał przyjaciół - raczej znajomych, bo od zawsze był osobą dość niechętnie nastawioną do innych dzieciaków i ludzi w ogóle. Poza tym prowadził też regularne wojny ze Ślizgonami i kilka razy porządnie sklepał im tyłki za męczenie jakiegoś Puchona czy Gryfona, którym to zresztą później kazał odczepić się od niego w mało uprzejmy sposób, kiedy przychodzili podziękować za wstawiennictwo.<br />
Jeśli chodzi o ulubiony przedmiot to nigdy nie potrafił wybrać pomiędzy Opieką nad magicznymi stworzeniami i Transmutacją, chociaż profesorowie uczący obydwu szczerze go nie znosili i zwijali nogi za pas na samo wspomnienie nazwiska uciążliwego Krukona.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Jest rozpoznawalny... Poniekąd. Znaczy: nie z imienia i nazwiska, ani nie z twarzy, ale jego pseudonim (więcej niż jeden pseudonim, najprawdopodobniej) i działalność są dobrze znane, choć nie zawsze popierane przez aparat państwowy. W zasadzie to Canary figuruje na listach osób poszukiwanych przez Ministerstwo jako wichrzyciel i wywrotowiec, oskarżony (mniej lub bardziej słusznie) o liczne napady, pobicia, włamania, kradzież tajnych informacji, podszywanie się pod urzędników państwowych, kolaborację i wiele innych.<br />
Sam siebie uważa za członka ROMu, chociaż nie działa w nim do końca oficjalnie, częściowo też dlatego, że organizacja woli nie być kojarzona z jego osobą.<br />
W swojej zwykłej, codziennej wersji Conrada Quincy, uważany jest powszechnie za dziwaka, gbura, alkoholika i osobę, którą najlepiej jest omijać szerokim łukiem.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Dużo w jego życiu zmieniło się na pewno wraz z pójściem do Hogwartu - wychowywany przez ojca mugola nie rozumiał do końca magicznego świata, ale pozwoliło mu to na nabycie wyjątkowej perspektywy, która później przejawiała się coraz bardziej stanowczym występowaniem przeciwko elitarności w czarodziejskim społeczeństwie.<br />
Wiele w jego podejściu do życia zmienił też okres dojrzewania i odkryte wówczas nieoczekiwane zdolności, a także poniekąd z nimi związane odczucia i przemyślenia.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Nienawidzi tych wszystkich pieprzonych szlachetków, którzy z racji takiej głupoty jak nazwisko czują się lepsi od innych. Ma mocno rozwinięte poczucie moralności, odkąd pamięta walczy aktywnie o prawa mugoli i mugolaków w magicznym społeczeństwie. Zaangażowany członek ROMu, nawet jeśli sama organizacja nie przyznaje się do niego otwarcie. Wierzy również w prawa istot magicznych, w tym także skrzatów domowych, goblinów i całej reszty.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Calamum permanens.</span> - mruknął pod nosem, lewą ręką poprawiając opadającą na czoło blond szopę, by zaraz głębiej naciągnąć zsuwający się z głowy kaptur płaszcza. Prawa dłoń, zaciskająca palce na drewnie różdżki, wprawnie prowadziła kolejne kształty, a mur przed jego spiczastym nosem z białego i czystego zmieniał się w ogromny plakat propagandowy przy pomocy czarnych śladów zostawianych zaklęciem. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Hej, ty tam!</span> - podniesiony głos, który dobiegł go zza pleców sprawił, że ręka mu drgnęła, a kolejna litera wyszła nieco krzywo. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brygada Uderzeniowa, wylegitymować się! Różdżka na ziemię!</span> <br />
Connie zmełł przekleństwo w ustach i uniósł ręce, powoli obracając się w kierunku nieszczęsnego funkcjonariusza. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">To będzie grzywna za niszczenie własności publicznej, panie... Malfoy?</span> - zdziwienie i wystraszenie wymalowało się na twarzy BUMowca, a on sam na moment opuścił różdżkę. Conrad tylko na to czekał. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Depulso!</span> - wystrzeliło zaklęcie, uderzając gwałtownie w pierś przeciwnika, odrzucając go w tył i zderzając ze ścianą budynku po przeciwnej stronie uliczki. Oszołomiony funkcjonariusz zdążył jedynie dosięgnąć swej różdżki, nim falująca w biegu krawędź płaszcza zniknęła za rogiem. <br />
Powoli podniósł spojrzenie na mur naprzeciwko. <br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">MINISTER MA KREW NA RĘKACH<br />
WOLNOŚĆ RÓWNOŚĆ PRECZ Z OLIGARCHIĄ</span><br />
Musiał chyba naprawdę mocno uderzyć się w głowę, skoro choć przez chwilę zdawało mu się, że widział przed sobą Malfoy'a piszącego na ulicach Hogsmeade hasła tego typu.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/eebee384522de4d775ffc3d3c803732b/tumblr_inline_npf4d3vaPS1s9v0qk_540.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Conrad Herbert<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Quincy<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pseudonim:</span> John Harbird, Michael Quinn, Canary<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Półkrwi (matka mieszanej krwi, ojciec mugol) [oficjalnie: mugolak]<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Herbert Quincy, Jennifer Michaels-Quincy<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 14 października 1889<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Enzo Cilenti</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Ravenclaw<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Biblioteka Magiczna, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Bibliotekarz<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Sierść pooki, tarnina, 12 1/2 cala, dość sztywna. Dość ciemne drewno o nietypowym, granatowym zabarwieniu, szczególnie wyraźnym w okolicach uchwytu - wygląda jakby różdżka poplamiona była starym, dawno wyschniętym atramentem albo rozgniecionymi jagodami. Ma w zwyczaju od czasu do czasu dodawać własne efekty świetlne przy rzucaniu czarów inwokacyjnych.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Minister Magii podbijający swoją pieczęcią akt ostatecznego rozwiązania sprawy mugoli i mugolaków.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam spogląda na siebie zza powierzchni lustra, jakby to nie różniło się niczym od zwyczajnego zwierciadła... Chociaż... Nie. Ma mniej zmęczone spojrzenie i uśmiecha się lekko. Conrad wyciąga dłoń, żeby dotknąć szklanej tafli i to samo robi ten drugi, szczęśliwszy on. Wie co oznacza odbicie, które widzi w lustrze. Nie jesteś sam. Nie jesteś dziwny, szalony, przeklęty ani chory na głowę. Tylko to chciałby usłyszeć od świata - o spełnienie reszty marzeń zawalczy sam.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Tytoń palony w fajce, chłodne powietrze wcześnie rano, słaba nuta wody kolońskiej.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Jako ambitnie pracujący nad swoim talentem metamorfomag, Quincy stosunkowo rzadko wygląda "jak on", nie da się jednak ukryć, że ma kilka standardowych, preferowanych wyglądów, używanych na co dzień, w zależności od "persony" jaką akurat przyjmuje.<br />
Na podstawowy wizerunek Conrada, to jest: zestaw cech, z którymi się urodził, składa się kilka istotnych kwestii. Nie jest on mężczyzną szczególnie wysokim, raczej należałoby określić go jako przeciętnego wzrostu. Z całą pewnością nie chudy, czy drobnej budowy, raczej sprawny fizycznie i zdrowy jak na swój wiek, jeśli nie liczyć wiecznego znużenia malującego się na jego twarzy, męczącego go uparcie kaca i wypalonych alkoholem dziur w wątrobie. Mordę ma poznaczoną śladami upływu lat w postaci zmarszczek, często ozdobioną też dodatkowo efektami bójek i wtykania nosa w nie swoje sprawy. Duże, psie oczy w kolorze piwa podkreślają głębokie cienie. Zwykle nosi kilkudniowy zarost, a jego brązowe, lekko pofalowane i długie do ramion włosy rzadko są w stanie nadawania się do czegokolwiek. Ubiera się dość nieporządnie, często cuchnie od niego alkoholem, koszule są pogniecione jak psu z gardła, a skarpety nie pasują do siebie kolorem (i poziomem zabrudzenia).<br />
Prawdopodobnie najważniejszą i najbardziej rozpoznawalną z jego "osobowości" jest Canary - nienaturalnie żółtowłosy, wiecznie rozczochrany mężczyzna o spiczastym nosie, zauważalnie wyższym od Conrada wzroście i trudnym do sprecyzowania na oko wieku.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Matka Conrada, czarownica i uzdrowicielka, zmarła niedługo po porodzie, nigdy nie mając okazji zająć się długo wyczekiwanym synem. Jego ojciec, mugol, robił co mógł, żeby zapewnić dzieciakowi przyzwoity start w życie, ale z powodu niskiego stanu społecznego i kiepskiego wykształcenia, wiecznie musiał zmagać się z przeciwnościami losu i ledwo wiązał koniec z końcem, w czym wcale nie pomagała walka z nawracającą po śmierci żony depresją i czającym się zawsze gdzieś w pobliżu widmem alkoholizmu. Mimo to Connie zawsze darzył ojca szacunkiem i troszczył się o staruszka na tyle, na ile mógł. Cieszył się więc, kiedy po jego wyjeździe do Hogwartu pan Quincy poznał jakąś miłą, niemagiczną wdowę, która niedługo później została częścią ich rodziny.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Kiedy Connie trafił do szkoły w wieku jedenastu lat, Tiara Przydziału długo nie mogła podjąć decyzji, w którym domu powinien się znaleźć. Ostatecznie chłopiec trafił do Ravenclawu, trudno jednak było stwierdzić, czy to do końca dobra decyzja - nie raz widywano go klnącego na drzwi do pokoju wspólnego na wieży, pędzącego korytarzami, spóźnionego na zajęcia po raz setny w tym roku albo podejmującego kolejne, szalone wyzwania chłopaków z Gryffindoru, by skończyć wisząc do góry nogami z obręczy na boisku do quidditcha, powiewając różowymi jak guma balonowa włosami niczym flagą. Trudno powiedzieć, czy miał przyjaciół - raczej znajomych, bo od zawsze był osobą dość niechętnie nastawioną do innych dzieciaków i ludzi w ogóle. Poza tym prowadził też regularne wojny ze Ślizgonami i kilka razy porządnie sklepał im tyłki za męczenie jakiegoś Puchona czy Gryfona, którym to zresztą później kazał odczepić się od niego w mało uprzejmy sposób, kiedy przychodzili podziękować za wstawiennictwo.<br />
Jeśli chodzi o ulubiony przedmiot to nigdy nie potrafił wybrać pomiędzy Opieką nad magicznymi stworzeniami i Transmutacją, chociaż profesorowie uczący obydwu szczerze go nie znosili i zwijali nogi za pas na samo wspomnienie nazwiska uciążliwego Krukona.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Jest rozpoznawalny... Poniekąd. Znaczy: nie z imienia i nazwiska, ani nie z twarzy, ale jego pseudonim (więcej niż jeden pseudonim, najprawdopodobniej) i działalność są dobrze znane, choć nie zawsze popierane przez aparat państwowy. W zasadzie to Canary figuruje na listach osób poszukiwanych przez Ministerstwo jako wichrzyciel i wywrotowiec, oskarżony (mniej lub bardziej słusznie) o liczne napady, pobicia, włamania, kradzież tajnych informacji, podszywanie się pod urzędników państwowych, kolaborację i wiele innych.<br />
Sam siebie uważa za członka ROMu, chociaż nie działa w nim do końca oficjalnie, częściowo też dlatego, że organizacja woli nie być kojarzona z jego osobą.<br />
W swojej zwykłej, codziennej wersji Conrada Quincy, uważany jest powszechnie za dziwaka, gbura, alkoholika i osobę, którą najlepiej jest omijać szerokim łukiem.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Dużo w jego życiu zmieniło się na pewno wraz z pójściem do Hogwartu - wychowywany przez ojca mugola nie rozumiał do końca magicznego świata, ale pozwoliło mu to na nabycie wyjątkowej perspektywy, która później przejawiała się coraz bardziej stanowczym występowaniem przeciwko elitarności w czarodziejskim społeczeństwie.<br />
Wiele w jego podejściu do życia zmienił też okres dojrzewania i odkryte wówczas nieoczekiwane zdolności, a także poniekąd z nimi związane odczucia i przemyślenia.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Nienawidzi tych wszystkich pieprzonych szlachetków, którzy z racji takiej głupoty jak nazwisko czują się lepsi od innych. Ma mocno rozwinięte poczucie moralności, odkąd pamięta walczy aktywnie o prawa mugoli i mugolaków w magicznym społeczeństwie. Zaangażowany członek ROMu, nawet jeśli sama organizacja nie przyznaje się do niego otwarcie. Wierzy również w prawa istot magicznych, w tym także skrzatów domowych, goblinów i całej reszty.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Calamum permanens.</span> - mruknął pod nosem, lewą ręką poprawiając opadającą na czoło blond szopę, by zaraz głębiej naciągnąć zsuwający się z głowy kaptur płaszcza. Prawa dłoń, zaciskająca palce na drewnie różdżki, wprawnie prowadziła kolejne kształty, a mur przed jego spiczastym nosem z białego i czystego zmieniał się w ogromny plakat propagandowy przy pomocy czarnych śladów zostawianych zaklęciem. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Hej, ty tam!</span> - podniesiony głos, który dobiegł go zza pleców sprawił, że ręka mu drgnęła, a kolejna litera wyszła nieco krzywo. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brygada Uderzeniowa, wylegitymować się! Różdżka na ziemię!</span> <br />
Connie zmełł przekleństwo w ustach i uniósł ręce, powoli obracając się w kierunku nieszczęsnego funkcjonariusza. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">To będzie grzywna za niszczenie własności publicznej, panie... Malfoy?</span> - zdziwienie i wystraszenie wymalowało się na twarzy BUMowca, a on sam na moment opuścił różdżkę. Conrad tylko na to czekał. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Depulso!</span> - wystrzeliło zaklęcie, uderzając gwałtownie w pierś przeciwnika, odrzucając go w tył i zderzając ze ścianą budynku po przeciwnej stronie uliczki. Oszołomiony funkcjonariusz zdążył jedynie dosięgnąć swej różdżki, nim falująca w biegu krawędź płaszcza zniknęła za rogiem. <br />
Powoli podniósł spojrzenie na mur naprzeciwko. <br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">MINISTER MA KREW NA RĘKACH<br />
WOLNOŚĆ RÓWNOŚĆ PRECZ Z OLIGARCHIĄ</span><br />
Musiał chyba naprawdę mocno uderzyć się w głowę, skoro choć przez chwilę zdawało mu się, że widział przed sobą Malfoy'a piszącego na ulicach Hogsmeade hasła tego typu.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Francine Idra Shafiq-Crouch]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=28</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:44:51 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=25">Frankie Crouch</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=28</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/b754101aa5a4203d34d9f3580fcda3c0/tumblr_ojilz1Twtz1sfcn7no1_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Francine Idra "Frankie"<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Albert Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Shafiq, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Dermont Shafiq, Rheta Travers-Shafiq<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 13 maja 1910<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Carey Mulligan</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Pióro z ogona feniksa, dereń, 9 cali, elastyczna. Mała, choć dość szeroka i trudna do złamania dzięki swojej elastyczności różdżka, która już nie jedno przeszła i da się to zauważyć, kiedy się na nią patrzy. Jest zrobiona z nieco ciemniejszego drewna z wyraźnie wystającymi sękami, a zakończenie rękojeści jest spiłowane na płasko, lekko pod kątem. Różdżka sama chętnie dodaje do zaklęć efekty dźwiękowe wedle własnego uznania.<br />
Koledzy często śmieją się, że jej różdżka jest kompaktowa jak i ona sama, Frankie natomiast odwdzięcza się pytaniem o to, czy ich różdżki są takie długie, bo muszą sobie coś nimi rekompensować.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Bufiasta, falbaniasta suknia balowa zawieszona na dziecinnym łóżeczku.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Sama nie może się zdecydować do końca - raz widzi oczyma wyobraźni siebie w roli komentatora sportowego, raz trenera drużyny narodowej, w obu przypadkach ma jednak na koncie całe mnóstwo zwycięstw i wyróżnień z zakończonej kariery sportowej.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Boisko podczas porannej rozgrzewki, wyprawiona skóra, dym z ogniska, pieczone jabłka.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Niska, bo sięgająca zaledwie stu sześćdziesięciu pięciu centymetrów wzrostu młoda kobieta. Wysportowana, o energicznych ruchach i sprężystym, nieco zabawnie podskakującym kroku. Dużo trenuje, jest więc silniejsza i sprawniejsza, niż można by się było spodziewać po tak niewielkiej gabarytowo istocie.<br />
Włosy ma oryginalnie koloru ciemno blond, lekko falowane, ale odkąd skończyła szkołę często zmienia ich tak barwę i fakturę, jak również długość przy pomocy zaklęć. Najchętniej i zarazem najczęściej nosi jednak krótką, prostą i wygodną przy treningach fryzurę.<br />
Ma drobną, okrągłą i prawie dziecięco wykrojoną twarz, co sprawia, że ludzie często biorą ją za młodszą, niż w rzeczywistości jest. Spod przykrywającej często jej czoło grzywki spoglądają na świat ciekawskie oczy w kolorze jasnego brązu, zmieniające się w zabawne szparki, kiedy Frankie szeroko się uśmiechnie.<br />
Ma nadspodziewanie silne i niezbyt zadbane dłonie z króciutko obciętymi paznokciami. Nie lubi nosić makijażu, uważa to za zbędny wysiłek i podejmuje się go tylko, kiedy chce sprawić przyjemność rodzinie.<br />
Ma kilka blizn, w tym jedną przecinającą lewą brew - krótką i bladą, częściowo zasłoniętą grzywką. Na jej ciele często pojawiają się też otarcia, siniaki i innego rodzaju "pamiątki" po meczach. Naturalnie ma dość jasną cerę ze skłonnością do rumieńców, ale często też bywa opalona, przez co w okolicach nosa, policzków i ramion pojawiają się jej piegi. Czasem opalenizna na jej twarzy przyjmuje śmieszny wzór gogli, które nosi podczas treningów, przez co zdarza się jej być nazywaną szopem praczem.<br />
Wydaje się, że ma dwie osobne szafy na różne okazje - zgodnie ze złożoną matce obietnicą w domu i wśród znajomych rodziny pojawia się jedynie w ślicznych, tradycyjnie długich sukienkach w kwiatowe wzory, natomiast wśród kolegów z drużyny i osób spoza wymienionego wcześniej kręgu nosi się prawie po męsku, ku zgorszeniu starszych czarownic wkłada spodnie, koszule i dumnie reprezentuje Ligę.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Fran zawsze czuła się "czymś pomiędzy" starszym bratem a młodszą siostrą, Aurorą. Z drugiej strony zawsze też darzyła tą dwójkę większym przywiązaniem, niż ich rodziców, z którymi często miała na pieńku z uwagi na swoje liczne dziwactwa, które tamci nie zawsze chcieli zaakceptować. Ostatecznie wypracowali pewien kompromis, ale Frankie do dziś nie czuje się w rodzinnym domu do końca "na miejscu" i wracając tam sporo rzeczy udaje, dla świętego spokoju.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Dobrze wspomina szkolne lata i kumpli z domu. Jako, że przyjaźniła się prawie wyłącznie z chłopcami, w dodatku ze Slytherinu, nie obyło się bez dokuczania innym od czasu do czasu, ale kto by się tym przejmował, prawda? Jej ulubionym przedmiotem szkolnym od zawsze i na zawsze było latanie - kiedy tylko dostała szansę, zgłosiła się do drużyny i nie opuściła ani jednego meczu aż do końca siódmej klasy.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Już od czasów szkolnych była osobą dość rozpoznawalną - najpierw przez szlachecką krew i starszego brata, a później swoje zamiłowanie do quidditcha i niecodzienny sposób zachowania. Po szkole została zauważona przez trenera Harpii z Holyhead i kilka lat grała w drużynie, najpierw na stanowisku pałkarza, później ścigającego. Latem 1934 roku zainteresowała się nią drużyna narodowa i ostatecznie, pomimo płci, udało się jej zapracować na wstąpienie do stałego składu, można więc śmiało powiedzieć, że doskonale zna ją każdy prawdziwy fan quidditcha.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Od zawsze ogromnym autorytetem był dla niej starszy brat, co w dużej mierze wpłynęło na sposób, w jaki Frankie postrzegała świat. Kiedy inne dziewczynki bawiły się lalkami i uczyły wyszywać, ona biegała z kolegami po ogrodzie, podciągając za wysoko obszarpany brzeg sukienki, wspinając się na drzewa i wskakując w kałuże błota, za co nie raz dostała burę od matki. Z biegiem czasu nauczyła się udawać wiele rzeczy, wiele zachowań, ale w środku zawsze czuła, że nie pasuje do wizerunku szlachetnie urodzonej panny, a może po prostu  - panny w ogóle. Punktem zwrotnym w jej życiu były pierwsze zajęcia z latania na miotle, jakie miała okazję odbyć w Hogwarcie. Później poszło już z górki: wybłagiwanie brata, żeby zabierał ją ze sobą na mecze, pomimo niezachwyconych min rodziców, dostanie się do drużyny szkolnej i wojna o akceptację wybranej przez nią ścieżki kariery, niezależnie od tego jak bardzo ona "nie przystoi".<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Została wychowana w rodzinie szczycącej się czystością krwi, a później uczyła się w Slytherinie, zawsze więc naturalnym wydawał się jej taki podział społeczeństwa. Nie popiera wybijania mugolaków z racji samego faktu posiadania przez nich szlamowatej krwi, ale z własnego wyboru nie nawiązuje z nimi raczej żadnych bliższych interakcji.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Pierwszym co zrobiła po wejściu do pokoju i zatrzaśnięciu za sobą drzwi, było ściągnięcie obrzydliwie niewygodnych butów, które zaraz mało delikatnie potraktowane, pofrunęły w kąt pomieszczenia. Kto w ogóle wymyślił, żeby nosić coś takiego, w dodatku na przyjęcia? Nie, żeby Fran lubiła tańczyć jakoś szalenie bardzo, ale taniec w takim obuwiu i jeszcze długiej do ziemi kiecy zakrawał na jakiś ponury żart. Nie miała jednak za bardzo wyjścia - rodzice się uparli, że musi "wyglądać" podczas tej ich nieszczęsnej imprezy i nie miała nic do gadania w tym temacie. Znaczy - mogłaby się kłócić, jasne. Może nawet udałoby się wykręcić z zabawy w ogóle, kto wie? Nie chciała nadwyrężać ich cierpliwości. Jeśli mieli zgodzić się na jej przeniesienie do nowej drużyny, musieli być w możliwie dobrym nastroju, więc wysiliła się trochę i nawet zmusiła do kilku uśmiechów podczas przyjęcia! A warto zaznaczyć, że nie było to zadanie łatwe, szczególnie kiedy wzięło się poprawkę na tego nadmiernie zainteresowanego jej osobą dziada, przed którym chowała się przez cały wieczór, byle tylko nie musieć tańczyć i znosić obleśnych uśmieszków posyłanych w jej kierunku. Gdyby miała ze sobą swoją pał... Nie, nie! Obiecała ojcu, że będzie zachowywać się jak dama. Nawet nie napluła znienawidzonej ciotce do kieliszka, na litość! Powinni jej dać medal, czy coś.<br />
Z rozpędu padła plecami na łóżko, aż biedny mebel skrzypnął cicho i smętnie pod niespodziewanym ciężarem, a ona westchnęła, zrezygnowana. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">A żeby was wszystkich smocza ospa, kurwie.</span> - mruknęła sama do siebie, zamknęła oczy i złapawszy leżącą obok poduszkę, założyła ją sobie na głowę, zasłaniając twarz.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/b754101aa5a4203d34d9f3580fcda3c0/tumblr_ojilz1Twtz1sfcn7no1_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Francine Idra "Frankie"<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Albert Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Shafiq, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Dermont Shafiq, Rheta Travers-Shafiq<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 13 maja 1910<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Carey Mulligan</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Pióro z ogona feniksa, dereń, 9 cali, elastyczna. Mała, choć dość szeroka i trudna do złamania dzięki swojej elastyczności różdżka, która już nie jedno przeszła i da się to zauważyć, kiedy się na nią patrzy. Jest zrobiona z nieco ciemniejszego drewna z wyraźnie wystającymi sękami, a zakończenie rękojeści jest spiłowane na płasko, lekko pod kątem. Różdżka sama chętnie dodaje do zaklęć efekty dźwiękowe wedle własnego uznania.<br />
Koledzy często śmieją się, że jej różdżka jest kompaktowa jak i ona sama, Frankie natomiast odwdzięcza się pytaniem o to, czy ich różdżki są takie długie, bo muszą sobie coś nimi rekompensować.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Bufiasta, falbaniasta suknia balowa zawieszona na dziecinnym łóżeczku.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Sama nie może się zdecydować do końca - raz widzi oczyma wyobraźni siebie w roli komentatora sportowego, raz trenera drużyny narodowej, w obu przypadkach ma jednak na koncie całe mnóstwo zwycięstw i wyróżnień z zakończonej kariery sportowej.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Boisko podczas porannej rozgrzewki, wyprawiona skóra, dym z ogniska, pieczone jabłka.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Niska, bo sięgająca zaledwie stu sześćdziesięciu pięciu centymetrów wzrostu młoda kobieta. Wysportowana, o energicznych ruchach i sprężystym, nieco zabawnie podskakującym kroku. Dużo trenuje, jest więc silniejsza i sprawniejsza, niż można by się było spodziewać po tak niewielkiej gabarytowo istocie.<br />
Włosy ma oryginalnie koloru ciemno blond, lekko falowane, ale odkąd skończyła szkołę często zmienia ich tak barwę i fakturę, jak również długość przy pomocy zaklęć. Najchętniej i zarazem najczęściej nosi jednak krótką, prostą i wygodną przy treningach fryzurę.<br />
Ma drobną, okrągłą i prawie dziecięco wykrojoną twarz, co sprawia, że ludzie często biorą ją za młodszą, niż w rzeczywistości jest. Spod przykrywającej często jej czoło grzywki spoglądają na świat ciekawskie oczy w kolorze jasnego brązu, zmieniające się w zabawne szparki, kiedy Frankie szeroko się uśmiechnie.<br />
Ma nadspodziewanie silne i niezbyt zadbane dłonie z króciutko obciętymi paznokciami. Nie lubi nosić makijażu, uważa to za zbędny wysiłek i podejmuje się go tylko, kiedy chce sprawić przyjemność rodzinie.<br />
Ma kilka blizn, w tym jedną przecinającą lewą brew - krótką i bladą, częściowo zasłoniętą grzywką. Na jej ciele często pojawiają się też otarcia, siniaki i innego rodzaju "pamiątki" po meczach. Naturalnie ma dość jasną cerę ze skłonnością do rumieńców, ale często też bywa opalona, przez co w okolicach nosa, policzków i ramion pojawiają się jej piegi. Czasem opalenizna na jej twarzy przyjmuje śmieszny wzór gogli, które nosi podczas treningów, przez co zdarza się jej być nazywaną szopem praczem.<br />
Wydaje się, że ma dwie osobne szafy na różne okazje - zgodnie ze złożoną matce obietnicą w domu i wśród znajomych rodziny pojawia się jedynie w ślicznych, tradycyjnie długich sukienkach w kwiatowe wzory, natomiast wśród kolegów z drużyny i osób spoza wymienionego wcześniej kręgu nosi się prawie po męsku, ku zgorszeniu starszych czarownic wkłada spodnie, koszule i dumnie reprezentuje Ligę.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Fran zawsze czuła się "czymś pomiędzy" starszym bratem a młodszą siostrą, Aurorą. Z drugiej strony zawsze też darzyła tą dwójkę większym przywiązaniem, niż ich rodziców, z którymi często miała na pieńku z uwagi na swoje liczne dziwactwa, które tamci nie zawsze chcieli zaakceptować. Ostatecznie wypracowali pewien kompromis, ale Frankie do dziś nie czuje się w rodzinnym domu do końca "na miejscu" i wracając tam sporo rzeczy udaje, dla świętego spokoju.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Dobrze wspomina szkolne lata i kumpli z domu. Jako, że przyjaźniła się prawie wyłącznie z chłopcami, w dodatku ze Slytherinu, nie obyło się bez dokuczania innym od czasu do czasu, ale kto by się tym przejmował, prawda? Jej ulubionym przedmiotem szkolnym od zawsze i na zawsze było latanie - kiedy tylko dostała szansę, zgłosiła się do drużyny i nie opuściła ani jednego meczu aż do końca siódmej klasy.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Już od czasów szkolnych była osobą dość rozpoznawalną - najpierw przez szlachecką krew i starszego brata, a później swoje zamiłowanie do quidditcha i niecodzienny sposób zachowania. Po szkole została zauważona przez trenera Harpii z Holyhead i kilka lat grała w drużynie, najpierw na stanowisku pałkarza, później ścigającego. Latem 1934 roku zainteresowała się nią drużyna narodowa i ostatecznie, pomimo płci, udało się jej zapracować na wstąpienie do stałego składu, można więc śmiało powiedzieć, że doskonale zna ją każdy prawdziwy fan quidditcha.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Od zawsze ogromnym autorytetem był dla niej starszy brat, co w dużej mierze wpłynęło na sposób, w jaki Frankie postrzegała świat. Kiedy inne dziewczynki bawiły się lalkami i uczyły wyszywać, ona biegała z kolegami po ogrodzie, podciągając za wysoko obszarpany brzeg sukienki, wspinając się na drzewa i wskakując w kałuże błota, za co nie raz dostała burę od matki. Z biegiem czasu nauczyła się udawać wiele rzeczy, wiele zachowań, ale w środku zawsze czuła, że nie pasuje do wizerunku szlachetnie urodzonej panny, a może po prostu  - panny w ogóle. Punktem zwrotnym w jej życiu były pierwsze zajęcia z latania na miotle, jakie miała okazję odbyć w Hogwarcie. Później poszło już z górki: wybłagiwanie brata, żeby zabierał ją ze sobą na mecze, pomimo niezachwyconych min rodziców, dostanie się do drużyny szkolnej i wojna o akceptację wybranej przez nią ścieżki kariery, niezależnie od tego jak bardzo ona "nie przystoi".<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Została wychowana w rodzinie szczycącej się czystością krwi, a później uczyła się w Slytherinie, zawsze więc naturalnym wydawał się jej taki podział społeczeństwa. Nie popiera wybijania mugolaków z racji samego faktu posiadania przez nich szlamowatej krwi, ale z własnego wyboru nie nawiązuje z nimi raczej żadnych bliższych interakcji.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Pierwszym co zrobiła po wejściu do pokoju i zatrzaśnięciu za sobą drzwi, było ściągnięcie obrzydliwie niewygodnych butów, które zaraz mało delikatnie potraktowane, pofrunęły w kąt pomieszczenia. Kto w ogóle wymyślił, żeby nosić coś takiego, w dodatku na przyjęcia? Nie, żeby Fran lubiła tańczyć jakoś szalenie bardzo, ale taniec w takim obuwiu i jeszcze długiej do ziemi kiecy zakrawał na jakiś ponury żart. Nie miała jednak za bardzo wyjścia - rodzice się uparli, że musi "wyglądać" podczas tej ich nieszczęsnej imprezy i nie miała nic do gadania w tym temacie. Znaczy - mogłaby się kłócić, jasne. Może nawet udałoby się wykręcić z zabawy w ogóle, kto wie? Nie chciała nadwyrężać ich cierpliwości. Jeśli mieli zgodzić się na jej przeniesienie do nowej drużyny, musieli być w możliwie dobrym nastroju, więc wysiliła się trochę i nawet zmusiła do kilku uśmiechów podczas przyjęcia! A warto zaznaczyć, że nie było to zadanie łatwe, szczególnie kiedy wzięło się poprawkę na tego nadmiernie zainteresowanego jej osobą dziada, przed którym chowała się przez cały wieczór, byle tylko nie musieć tańczyć i znosić obleśnych uśmieszków posyłanych w jej kierunku. Gdyby miała ze sobą swoją pał... Nie, nie! Obiecała ojcu, że będzie zachowywać się jak dama. Nawet nie napluła znienawidzonej ciotce do kieliszka, na litość! Powinni jej dać medal, czy coś.<br />
Z rozpędu padła plecami na łóżko, aż biedny mebel skrzypnął cicho i smętnie pod niespodziewanym ciężarem, a ona westchnęła, zrezygnowana. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">A żeby was wszystkich smocza ospa, kurwie.</span> - mruknęła sama do siebie, zamknęła oczy i złapawszy leżącą obok poduszkę, założyła ją sobie na głowę, zasłaniając twarz.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Julian Cicero Rosier]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=27</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:44:15 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=24">Julian C. Rosier</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=27</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://media.giphy.com/media/7qB1qv9A7bBkY/source.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Julian Cicero<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Rosier<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Aurora Shafiq-Rosier<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Rosier, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Cygnus Rosier, Adeline Carrow-Rosier<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 19 września 1909<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Dane Dehaan</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Uczył się w domu od opłaconych przez ojca nauczycieli z powodów zdrowotnych.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Styks, magiczne biuro przewozowe, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Współwłaściciel<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Róg rogatego zająca, osika, 10 1/2 cala, sztywna. Srebrno-biała różdżka z wplecionymi cieniutkimi żyłkami ciemniejszego, prawie czarnego drewna ciągnącymi się od nasady aż po sam czubek w lekko skręconym wzorze; gładko wypolerowana, ozdobiona wyciętymi na rękojeści delikatnymi wzorami w kształcie postrzępionych, podłużnych liści; wokół niej unosi się delikatny, ledwie wyczuwalny zapach mięty.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Proste, puste, gładko zaścielone łóżko szpitalne.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> W lustrze zobaczyłby samego siebie, stojącego prosto, zdrowego i w pełni sił, kierującego rodzinnym interesem.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Świeżo wykrochmalona pościel, herbata miętowa, wiosenny deszcz.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Wciąż bardzo jeszcze młody człowiek, choć wygląda zapewne na starszego, niż faktycznie jest. Dość cherlawej budowy, wiecznie wygląda na zmęczonego. Dość wysoki, bo sięgający stu siedemdziesięciu dziewięciu, ale często się garbi, przez co wydaje się niższy i jeszcze drobniejszy. Jeśli w ogóle chodzi to tylko powoli i podpierając się swoją nieodłączną laską.<br />
Ma włosy koloru ciemnoblond lub jasnobrązowego, niezbyt długie, latem jaśniejące od słońca o kilka tonów. Zwykle przyczesuje je gładko, z przedziałkiem na boku. Ma bardzo bladą, prawie papierową skórę, na której dobrze widać niebieskawe żyły, ozdobioną odrobiną jasnych piegów oraz pieprzyków. Oczy jasnoniebieskie, wpadające w odcienie szarości, patrzące chłodno i odrobinę nieobecnie, prawie zawsze podkrążone. Nieduży, prosty, odrobinę haczykowaty nos. Ma dłonie o wyjątkowo długich, szczupłych palcach.<br />
Ubiera się schludnie, wszystko co nosi musi być perfekcyjnie czyste - panicznie boi się zarazków i brudu. Zwykle ubiera się w swetry i przynajmniej dwie-trzy warstwy ubrań nawet w ciepłe dni, łatwo się wyziębia. Zawsze ma ze sobą laskę, czystą chustkę ze swoimi inicjałami oraz papierośnicę - w końcu palenie jest zdrowe, prawda? Okulary zakłada jedynie do czytania, ale prawdopodobnie powinien zacząć nosić je również na co dzień, bo jego wzrok pogarsza się powoli, acz systematycznie.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Ojciec Juliana, Cygnus Rosier, zawsze był człowiekiem szalenie ambitnym i pracowitym. Dzięki pochodzeniu i zdolnościom biznesowym osiągnął wiele i równie wiele wymagał zawsze od wszystkich wokół. Rozstał się z pierwszą żoną, by ożenić z późniejszą matką Juliana, panną od Carrowów. Duże nadzieje pokładał i wciąż pokłada w swoim pierworodnym, wymagając od niego posłuszeństwa i zaangażowania w rodzinny interes. Wiele nauczył syna, za co ten jest mu dozgonnie wdzięczny i nie widzi powodu do przeciwstawiania się jego woli. Z matką kontakt Juliana również jest bardzo bliski, chociaż bardziej emocjonalny niż w przypadku drugiego rodzica. Kobieta wiele lat poświęciła doglądając syna w kolejnych chorobach, które męczyły go na przestrzeni całej młodości i do dziś jest mocno przewrażliwiona, jeśli chodzi o jego stan zdrowia.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Julian uczył się w domu, od opłacanych przez ojca nauczycieli, nigdy więc nie miał żadnych szkolnych przyjaciół ani wrogów, a wszyscy profesorowie przychodzący do niego zgodnie twierdzili, że nawet jeśli w danej dziedzinie nie jest asem, przykłada wszelkich starań, by nie zawieść ich oczekiwań.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Od zdania egzaminów w wieku osiemnastu lat prowadzi u boku ojca rodzinną firmę, jak również pojawia się na spotkaniach Zrzeszenia Rodów Czystokrwistych, ma więc sporo znajomych w rzeczonych kręgach. Są to jednak w większości ludzie dużo od niego starsi - znajomi, klienci i współpracownicy jego ojca. Jest powszechnie szanowany jako spadkobierca obecnej głowy rodu, a także ambitny i kulturalny młody człowiek o lotnym intelekcie i żyłce biznesowej.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Z całą pewnością znamiennym wydarzeniem była choroba, na którą zapadł w wieku czterech lat i która postawiła całe jego dalsze życie pod znakiem zapytania. Chociaż w teorii udało się go wyleczyć, nigdy nie wrócił do pełni zdrowia i jest trochę przewrażliwiony na jego punkcie. Słabe zdrowie wpłynęło na liczne sfery jego życia, od charakteru począwszy, przez wszystkie podejmowane decyzje, aż po zainteresowania. Z racji wychowywania się wśród starszych ludzi jest mocno zakorzeniony w tradycjach czystokrwistych rodów i na wszelkie nowości, szczególnie te odmugolskie patrzy z dużą dawką rezerwy oraz zniesmaczenia.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest jak najbardziej za Skorowidzem, stara się ograniczać wszelkie kontakty z osobami wątpliwego pochodzenia, a prawdziwego mugola chyba w ogóle nigdy w życiu nawet nie spotkał.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Było późno, za oknem już zdążyło się ściemnić, a księżyc powoli wysuwał się ponad korony ponurych, strzelistych sosen, które gęstym szwadronem otaczały stojącą na uboczu, z daleka od mugolskich siedzib, rezydencję Rosierów. Młody mężczyzna o zmęczonych oczach siedział zapadnięty głęboko w wysoki, obity ciemnym materiałem fotel i spoglądał w dal, jakby spojrzeniem tym próbował dogonić własne, hulające gdzieś w niezmierzonej oddali myśli. Długie, kościste palce  spoczywały na uchwycie opartej o brzeg fotela  laski - ciemne, gładkie drewno i brudna bladość wypolerowanego i dopasowanego do dłoni, rzeźbionego w delikatne wzory rogu.<br />
Umowa z nowym przewoźnikiem powinna zaowocować przejęciem przynajmniej części jego interesu w najbliższym czasie, Julian już dawno sprawdził wszelkie możliwości wycofania się z owej i każde w rozwiązań zadowalało go w mniejszym lub większym stopniu. Żadne nie było nie do przyjęcia, w każdym razie, więc był zadowolony. Planowanie, rozkładanie wszystkiego na czynniki pierwsze i rozważanie wszelkich możliwych opcji sprawiało mu przyjemność na poziomie wyższym niż jakiekolwiek fizyczne doznania by mogły. Jego ciało było tylko skostniałą, niezgrabną powłoką, do której nie pasował lotny, żądny wyzwań i osiągania nowych szczytów umysł.<br />
Kaszel, suchy i rwący, wstrząsnął nim nagle, wyrywając z rozmyślań w podle brutalny sposób. Odruchowo podniósł dłoń z chustką do ust, by je zasłonić, a potrącona przypadkiem laska z cichym stukotem upadła na ziemię, poza zasięg jego rąk. Wciąż duszony kaszlem spróbował pochylić się po nią, ale zesztywniałe, niesprawne mięśnie odmówiły posłuszeństwa. Zacisnął palce wolnej ręki mocno na podłokietniku fotela, boleśnie głęboko wbijając je w nieszczęsny mebel. Zaklął wraz z ostatnim kaszlnięciem, a później na chwilę wstrzymał oddech, uspokajając podrażnione gardło i płuca. Żeby to wszystkie plagi świata! Sięgnął po różdżkę, z poirytowaniem machnął nią, rzucając krótką, ostrą komendę zaklęcia, a laska posłusznie podniosła się i przyfrunęła na miejsce, opierając o jego kolano jak wierny pies. Czasem zastanawiał się jak wyglądałaby trawiona przez płomienie na palenisku kominka. A później przypominał sobie, że gdyby nie ona, byłby pewnie na stałe uziemiony w fotelu albo swoim przeklętym łóżku i jakoś przechodziła mu chęć na spalenie niczemu niewinnego przedmiotu.<br />
Złapał za uchwyt bardziej stanowczo i schował różdżkę na miejsce, by mieć rękę wolną do podparcia się o mebel. Odliczył w myślach do trzech, zbierając się w sobie. Umysł panuje nad ciałem, tak długo jak wierzymy, że potrafimy coś osiągnąć, znajdujemy w sobie siłę.<br />
Fotel skrzypnął cicho, kiedy mężczyzna podniósł się z niego z trudem, opierając ciężko na swojej lasce. Czasem miewał lepsze dni, chodzenie sprawiało mu mniejszy kłopot, ale dziś pragnął już tylko dotrzeć do łóżka, nawet jeśli zupełnie rozbudzona, nieodczuwająca zmęczenia i pełna myśli głowa nie pozwoli mu zasnąć jeszcze przez wiele kolejnych godzin.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://media.giphy.com/media/7qB1qv9A7bBkY/source.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Julian Cicero<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Rosier<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Aurora Shafiq-Rosier<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Rosier, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Cygnus Rosier, Adeline Carrow-Rosier<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 19 września 1909<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Dane Dehaan</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Uczył się w domu od opłaconych przez ojca nauczycieli z powodów zdrowotnych.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Styks, magiczne biuro przewozowe, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Współwłaściciel<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Róg rogatego zająca, osika, 10 1/2 cala, sztywna. Srebrno-biała różdżka z wplecionymi cieniutkimi żyłkami ciemniejszego, prawie czarnego drewna ciągnącymi się od nasady aż po sam czubek w lekko skręconym wzorze; gładko wypolerowana, ozdobiona wyciętymi na rękojeści delikatnymi wzorami w kształcie postrzępionych, podłużnych liści; wokół niej unosi się delikatny, ledwie wyczuwalny zapach mięty.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Proste, puste, gładko zaścielone łóżko szpitalne.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> W lustrze zobaczyłby samego siebie, stojącego prosto, zdrowego i w pełni sił, kierującego rodzinnym interesem.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Świeżo wykrochmalona pościel, herbata miętowa, wiosenny deszcz.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Wciąż bardzo jeszcze młody człowiek, choć wygląda zapewne na starszego, niż faktycznie jest. Dość cherlawej budowy, wiecznie wygląda na zmęczonego. Dość wysoki, bo sięgający stu siedemdziesięciu dziewięciu, ale często się garbi, przez co wydaje się niższy i jeszcze drobniejszy. Jeśli w ogóle chodzi to tylko powoli i podpierając się swoją nieodłączną laską.<br />
Ma włosy koloru ciemnoblond lub jasnobrązowego, niezbyt długie, latem jaśniejące od słońca o kilka tonów. Zwykle przyczesuje je gładko, z przedziałkiem na boku. Ma bardzo bladą, prawie papierową skórę, na której dobrze widać niebieskawe żyły, ozdobioną odrobiną jasnych piegów oraz pieprzyków. Oczy jasnoniebieskie, wpadające w odcienie szarości, patrzące chłodno i odrobinę nieobecnie, prawie zawsze podkrążone. Nieduży, prosty, odrobinę haczykowaty nos. Ma dłonie o wyjątkowo długich, szczupłych palcach.<br />
Ubiera się schludnie, wszystko co nosi musi być perfekcyjnie czyste - panicznie boi się zarazków i brudu. Zwykle ubiera się w swetry i przynajmniej dwie-trzy warstwy ubrań nawet w ciepłe dni, łatwo się wyziębia. Zawsze ma ze sobą laskę, czystą chustkę ze swoimi inicjałami oraz papierośnicę - w końcu palenie jest zdrowe, prawda? Okulary zakłada jedynie do czytania, ale prawdopodobnie powinien zacząć nosić je również na co dzień, bo jego wzrok pogarsza się powoli, acz systematycznie.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Ojciec Juliana, Cygnus Rosier, zawsze był człowiekiem szalenie ambitnym i pracowitym. Dzięki pochodzeniu i zdolnościom biznesowym osiągnął wiele i równie wiele wymagał zawsze od wszystkich wokół. Rozstał się z pierwszą żoną, by ożenić z późniejszą matką Juliana, panną od Carrowów. Duże nadzieje pokładał i wciąż pokłada w swoim pierworodnym, wymagając od niego posłuszeństwa i zaangażowania w rodzinny interes. Wiele nauczył syna, za co ten jest mu dozgonnie wdzięczny i nie widzi powodu do przeciwstawiania się jego woli. Z matką kontakt Juliana również jest bardzo bliski, chociaż bardziej emocjonalny niż w przypadku drugiego rodzica. Kobieta wiele lat poświęciła doglądając syna w kolejnych chorobach, które męczyły go na przestrzeni całej młodości i do dziś jest mocno przewrażliwiona, jeśli chodzi o jego stan zdrowia.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Julian uczył się w domu, od opłacanych przez ojca nauczycieli, nigdy więc nie miał żadnych szkolnych przyjaciół ani wrogów, a wszyscy profesorowie przychodzący do niego zgodnie twierdzili, że nawet jeśli w danej dziedzinie nie jest asem, przykłada wszelkich starań, by nie zawieść ich oczekiwań.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Od zdania egzaminów w wieku osiemnastu lat prowadzi u boku ojca rodzinną firmę, jak również pojawia się na spotkaniach Zrzeszenia Rodów Czystokrwistych, ma więc sporo znajomych w rzeczonych kręgach. Są to jednak w większości ludzie dużo od niego starsi - znajomi, klienci i współpracownicy jego ojca. Jest powszechnie szanowany jako spadkobierca obecnej głowy rodu, a także ambitny i kulturalny młody człowiek o lotnym intelekcie i żyłce biznesowej.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Z całą pewnością znamiennym wydarzeniem była choroba, na którą zapadł w wieku czterech lat i która postawiła całe jego dalsze życie pod znakiem zapytania. Chociaż w teorii udało się go wyleczyć, nigdy nie wrócił do pełni zdrowia i jest trochę przewrażliwiony na jego punkcie. Słabe zdrowie wpłynęło na liczne sfery jego życia, od charakteru począwszy, przez wszystkie podejmowane decyzje, aż po zainteresowania. Z racji wychowywania się wśród starszych ludzi jest mocno zakorzeniony w tradycjach czystokrwistych rodów i na wszelkie nowości, szczególnie te odmugolskie patrzy z dużą dawką rezerwy oraz zniesmaczenia.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest jak najbardziej za Skorowidzem, stara się ograniczać wszelkie kontakty z osobami wątpliwego pochodzenia, a prawdziwego mugola chyba w ogóle nigdy w życiu nawet nie spotkał.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Było późno, za oknem już zdążyło się ściemnić, a księżyc powoli wysuwał się ponad korony ponurych, strzelistych sosen, które gęstym szwadronem otaczały stojącą na uboczu, z daleka od mugolskich siedzib, rezydencję Rosierów. Młody mężczyzna o zmęczonych oczach siedział zapadnięty głęboko w wysoki, obity ciemnym materiałem fotel i spoglądał w dal, jakby spojrzeniem tym próbował dogonić własne, hulające gdzieś w niezmierzonej oddali myśli. Długie, kościste palce  spoczywały na uchwycie opartej o brzeg fotela  laski - ciemne, gładkie drewno i brudna bladość wypolerowanego i dopasowanego do dłoni, rzeźbionego w delikatne wzory rogu.<br />
Umowa z nowym przewoźnikiem powinna zaowocować przejęciem przynajmniej części jego interesu w najbliższym czasie, Julian już dawno sprawdził wszelkie możliwości wycofania się z owej i każde w rozwiązań zadowalało go w mniejszym lub większym stopniu. Żadne nie było nie do przyjęcia, w każdym razie, więc był zadowolony. Planowanie, rozkładanie wszystkiego na czynniki pierwsze i rozważanie wszelkich możliwych opcji sprawiało mu przyjemność na poziomie wyższym niż jakiekolwiek fizyczne doznania by mogły. Jego ciało było tylko skostniałą, niezgrabną powłoką, do której nie pasował lotny, żądny wyzwań i osiągania nowych szczytów umysł.<br />
Kaszel, suchy i rwący, wstrząsnął nim nagle, wyrywając z rozmyślań w podle brutalny sposób. Odruchowo podniósł dłoń z chustką do ust, by je zasłonić, a potrącona przypadkiem laska z cichym stukotem upadła na ziemię, poza zasięg jego rąk. Wciąż duszony kaszlem spróbował pochylić się po nią, ale zesztywniałe, niesprawne mięśnie odmówiły posłuszeństwa. Zacisnął palce wolnej ręki mocno na podłokietniku fotela, boleśnie głęboko wbijając je w nieszczęsny mebel. Zaklął wraz z ostatnim kaszlnięciem, a później na chwilę wstrzymał oddech, uspokajając podrażnione gardło i płuca. Żeby to wszystkie plagi świata! Sięgnął po różdżkę, z poirytowaniem machnął nią, rzucając krótką, ostrą komendę zaklęcia, a laska posłusznie podniosła się i przyfrunęła na miejsce, opierając o jego kolano jak wierny pies. Czasem zastanawiał się jak wyglądałaby trawiona przez płomienie na palenisku kominka. A później przypominał sobie, że gdyby nie ona, byłby pewnie na stałe uziemiony w fotelu albo swoim przeklętym łóżku i jakoś przechodziła mu chęć na spalenie niczemu niewinnego przedmiotu.<br />
Złapał za uchwyt bardziej stanowczo i schował różdżkę na miejsce, by mieć rękę wolną do podparcia się o mebel. Odliczył w myślach do trzech, zbierając się w sobie. Umysł panuje nad ciałem, tak długo jak wierzymy, że potrafimy coś osiągnąć, znajdujemy w sobie siłę.<br />
Fotel skrzypnął cicho, kiedy mężczyzna podniósł się z niego z trudem, opierając ciężko na swojej lasce. Czasem miewał lepsze dni, chodzenie sprawiało mu mniejszy kłopot, ale dziś pragnął już tylko dotrzeć do łóżka, nawet jeśli zupełnie rozbudzona, nieodczuwająca zmęczenia i pełna myśli głowa nie pozwoli mu zasnąć jeszcze przez wiele kolejnych godzin.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ignatio Valasco Larrain]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=26</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:43:41 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=23">Inigo Larrain</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=26</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/05058e76b461079f7f9ed85b3182a1e2/tumblr_mglfv6sUGs1r0tp6so1_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Ignatio Velasco "Inigo"<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Mieszana (ojciec czarodziej mugolskiego pochodzenia, matka mieszanej krwi czarodziejka)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Cecille Beaufort-Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Frantzisko Larrain, Lorei Montoya-Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 29 listopada 1888<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Jeffrey Dean Morgan</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Akademia Magii Beauxbatons<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Szkolna pomoc medyczna<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Włos z głowy wili, świerk srebrny, 12 1/2 cala, elastyczna. Bardzo jasne drewno, wyglądające jak poprzetykane cieniutkimi, białymi nitkami ułożonymi wzdłuż różdżki; posiada ledwie zauważalny wzór runiczny wyżłobiony przy uchwycie; jest to druga różdżka, jaką Larrain posiadał w swojej magicznej karierze i została zrobiona na zamówienie po tym jak pierwsza "przypadkiem" się złamała.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Zapłakane twarze ukochanych córek .<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On w towarzystwie roześmianej Cecille, bawiący duże ilości faktycznych, jak i przybranych wnuków.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Morska bryza, gryzący zapach alkoholu, siano.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Za młodu Inigo robił zdecydowanie lepsze wrażenie niż dzisiaj: dobrze zbudowany Bask z dłuższymi, czarnymi jak noc włosami związanymi na karku, ciemnymi oczyma spoglądającymi na świat z pewną dozą melancholii i uśmiechem, od którego niejednej pannie z Beauxbatons miękły kolana. Chociaż mijające lata i związane z nimi kolejne nawarstwiające się zmartwienia odcisnęły swój ślad na wizerunku Larraina, wciąż jeszcze nie zdołały całkiem pozbawić go pewnego uroku, który w sobie nosi.<br />
Dziś wciąż stosunkowo wysoki, postawny mężczyzna, tyle tylko, że w średnim wieku. Definitywnie bliżej mu do pięćdziesiątki niż dwudziestki, co da się zauważyć choćby po zmarszczkach, które zdobią jego zwykle pogodne oblicze, głównie wokół ust i na czole. Włosy nosi przycięte dużo krócej niż za czasów szkolnych, niegdyś kruczoczarne, obecnie z roku na rok dojrzeć w nich można coraz więcej pasm siwizny. Odkąd się ożenił, bardzo rzadko goli się na gładko, a jego zarost już dawno poddał się presji czasu, więcej w nim więc szarości niż czerni, ale mężczyzna wcale się tym nie przejmuje. Bystro przyglądające się światu oczy przesłania często szkłami okularów - z wiekiem coraz bardziej psuje mu się wzrok i niewiele da się na to poradzić. Wybierając dla siebie stroje, Inigo nigdy nie przywiązywał szczególnej wagi do tego, by wyglądać modnie, czy silić się na jakiś wyszukany "profesjonalizm", zamiast tego woli skupić się na praktyczności i tym, co istotne, czyli swojej pracy. Na wierzchniej części lewej dłoni ma szeroką, białą bliznę ciągnącą się od kciuka aż po nadgarstek - pamiątkę po dawno minionych czasach, za którymi zdarza mu się tęsknie westchnąć. Od lat uparcie nosi bransoletkę z drewnianych koralików, zrobioną przez jedną z jego córek na zajęciach plastycznych w pierwszej klasie. Nie rozstaje się również z wiecznie widoczną na jego palcu obrączką, chociaż szczerze mówiąc bardziej przywiązany jest do swojej różdżki, która na swój sposób stanowi dla niego namiastkę obecności zmarłej ukochanej.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Rodzina Ignacego nie należała do najbogatszych, ale nigdy im to nie przeszkadzało. Ojciec, czarodziej pochodzący z mugolskiej rodziny o rolniczych tradycjach, zawsze był trochę surowy i poważny, w gruncie rzeczy jednak zadowolony tak ze starszej córki, jak i syna. Większość wspomnień Larraina z tego okresu jest pozytywna, wiąże się z rodzinną fermą i zabawami nad morzem.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Uczęszczał do francuskiej szkoły Beauxbatons i choć z początku miał pewne problemy z przystosowaniem się do nowego klimatu, jego dryg do języków obcych i łatwość w nawiązywaniu przyjaźni szybko zaskarbiły sobie uznanie innych dzieciaków. Szczególnie przepadał za zajęciami z zielarstwa i tymi artystycznymi, głównie rzeźbą. Miał swoją grupkę oddanych przyjaciół, poza tym był raczej lubiany tak przez innych uczniów, jak i nauczycieli. Szczególnie chwaliła go profesor eliksirów umacniając w przekonaniu, jakoby powinien kontynuować karierę medyczną po szkole.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Wiele lat pracował w szpitalu magicznym w Paryżu, a później kolejnych kilka u Świętego Munga na wydziale zakażeń roślinnych i eliksiralnych, zanim przeniósł się do Hogwartu w ramach pomocy medycznej. Wiele osób pracujących we wspomnianych placówkach nadal go pamięta i wypowiada się o nim pochlebnie twierdząc, jakoby był człowiekiem szalenie zaangażowanym w to co robi i niechętnie biorącym wolne z jakiejkolwiek okazji.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Największy wpływ na życie Ignacego miało prawdopodobnie poznanie za czasów szkolnych jego przyszłej żony i matki dwóch jego córek - wili Marcelline. Kolejnym, zgoła tragicznym, punktem zwrotnym w jego życiu była śmierć kobiety, po której nigdy do końca się nie otrząsnął.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Daleko mu do jakiejkolwiek formy rasizmu - sam uważa się za pełnoprawnego czarodzieja, chociaż jego ojciec był mugolakiem. Ożenił się z wilą, a status krwi nigdy szczególnie go nie zajmował, nie do końca rozumie więc o co cały ten hałas.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tato..? Tato, gdzie jest mama?</span> - duże, okrągłe oczy młodszej z córek wpatrzone w niego z niepokojem, który pobrzmiewał również w wysokim, dziecięcym głosie sprawiały, że z każdą chwilą czuł coraz bardziej dotkliwy ból w okolicach klatki piersiowej. Niesamowite - jeszcze kilka chwil temu sądził, że jego serca nie da się połamać na jeszcze drobniejsze kawałki, że przez ostatnie dni wykorzystał już wszystkie emocje, jakimi dysponował. A jednak. Wystarczyło, że spojrzał na córki, na ich wystraszone, pełne niezrozumienia, niewinne buzie i wszystko wróciło do niego z podwójną siłą. Nie mówiąc nic, zagarnął je obie do siebie i przytulił ciasno, z trudem przełykając ślinę. Nie chciał ich martwić, przecież były jeszcze takie małe, nie rozumiały za dużo i z całą pewnością nie zasługiwały na to, co się wydarzyło. I ona też nie zasługiwała. Ludzie widzieli w niej tylko zewnętrzne piękno, śliczną buzię, której nie dało się odmówić wili,  ale dla niego zawsze znaczyła o wiele więcej. Niesamowita kobieta, silna i gwałtowna jak letnia burza, która w jednej chwili potrafi rozjaśniać niebo błyskawicami rozbijającymi drzewa i palącymi całe budynki do cna, by w następnej wyciągnąć człowieka ze śmiechem na zewnątrz, zmuszając do tańczenia z nią w strugach ciepłego deszczu lejącego się za koszulę. Kochał ją jak wariat od dnia, w którym w piątej klasie podeszła do niego po zajęciach z rzeźbiarstwa - mała, z zadartym nosem, podskakującymi przy każdym kroku blond warkoczami i miną wojowniczo nastawionego kociątka. Pomyliła go wtedy z jakimś chłopakiem, który dokuczał jej koleżance, w furii złamała jego nieszczęsną różdżkę i koniec końców trafili oboje na trwający kilka bitych tygodni szlaban. Później wspomnienie to przez lata przywoływało uśmiech na jego twarzy, dziś jednak zadawało jedynie dodatkowy ból. Była dla niego całym życiem, a teraz, kiedy jej zabrakło, czuł się tak pusty i samotny jak jeszcze nigdy. Na samą myśl o tym, że więcej nie spojrzy w jej jasne, roześmiane oczy, sam miał ochotę umrzeć. Ale nie mógł. Wciąż miał przecież te dwa małe skarby, które tak ufnie tuliły się do niego wierząc, że obroni je przed całym złem tego świata, choćby i w pojedynkę. Nie mógł ich zawieść. Wystarczyło z nawiązką, że zawiódł już ją, swoją ukochaną żonę, pozwalając jakiejś idiotycznej chorobie ot tak ukraść ją dla siebie. Nie zamierzał więcej popełnić takiego błędu. Nigdy więcej. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kocham was najbardziej na świecie.</span> - szepnął tylko, ledwie dosłyszalnie. Cokolwiek się nie wydarzy, zawsze będą razem - tak zadecydował i nie było już odwrotu. Choćby świat miałby zapaść się w sobie, nikt nie skrzywdzi jego dziewczynek, nawet gdyby on sam miał wypełznąć z grobu, żeby tego dopilnować.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/05058e76b461079f7f9ed85b3182a1e2/tumblr_mglfv6sUGs1r0tp6so1_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Ignatio Velasco "Inigo"<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Mieszana (ojciec czarodziej mugolskiego pochodzenia, matka mieszanej krwi czarodziejka)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Cecille Beaufort-Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Frantzisko Larrain, Lorei Montoya-Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 29 listopada 1888<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Jeffrey Dean Morgan</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Akademia Magii Beauxbatons<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Szkolna pomoc medyczna<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Włos z głowy wili, świerk srebrny, 12 1/2 cala, elastyczna. Bardzo jasne drewno, wyglądające jak poprzetykane cieniutkimi, białymi nitkami ułożonymi wzdłuż różdżki; posiada ledwie zauważalny wzór runiczny wyżłobiony przy uchwycie; jest to druga różdżka, jaką Larrain posiadał w swojej magicznej karierze i została zrobiona na zamówienie po tym jak pierwsza "przypadkiem" się złamała.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Zapłakane twarze ukochanych córek .<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On w towarzystwie roześmianej Cecille, bawiący duże ilości faktycznych, jak i przybranych wnuków.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Morska bryza, gryzący zapach alkoholu, siano.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Za młodu Inigo robił zdecydowanie lepsze wrażenie niż dzisiaj: dobrze zbudowany Bask z dłuższymi, czarnymi jak noc włosami związanymi na karku, ciemnymi oczyma spoglądającymi na świat z pewną dozą melancholii i uśmiechem, od którego niejednej pannie z Beauxbatons miękły kolana. Chociaż mijające lata i związane z nimi kolejne nawarstwiające się zmartwienia odcisnęły swój ślad na wizerunku Larraina, wciąż jeszcze nie zdołały całkiem pozbawić go pewnego uroku, który w sobie nosi.<br />
Dziś wciąż stosunkowo wysoki, postawny mężczyzna, tyle tylko, że w średnim wieku. Definitywnie bliżej mu do pięćdziesiątki niż dwudziestki, co da się zauważyć choćby po zmarszczkach, które zdobią jego zwykle pogodne oblicze, głównie wokół ust i na czole. Włosy nosi przycięte dużo krócej niż za czasów szkolnych, niegdyś kruczoczarne, obecnie z roku na rok dojrzeć w nich można coraz więcej pasm siwizny. Odkąd się ożenił, bardzo rzadko goli się na gładko, a jego zarost już dawno poddał się presji czasu, więcej w nim więc szarości niż czerni, ale mężczyzna wcale się tym nie przejmuje. Bystro przyglądające się światu oczy przesłania często szkłami okularów - z wiekiem coraz bardziej psuje mu się wzrok i niewiele da się na to poradzić. Wybierając dla siebie stroje, Inigo nigdy nie przywiązywał szczególnej wagi do tego, by wyglądać modnie, czy silić się na jakiś wyszukany "profesjonalizm", zamiast tego woli skupić się na praktyczności i tym, co istotne, czyli swojej pracy. Na wierzchniej części lewej dłoni ma szeroką, białą bliznę ciągnącą się od kciuka aż po nadgarstek - pamiątkę po dawno minionych czasach, za którymi zdarza mu się tęsknie westchnąć. Od lat uparcie nosi bransoletkę z drewnianych koralików, zrobioną przez jedną z jego córek na zajęciach plastycznych w pierwszej klasie. Nie rozstaje się również z wiecznie widoczną na jego palcu obrączką, chociaż szczerze mówiąc bardziej przywiązany jest do swojej różdżki, która na swój sposób stanowi dla niego namiastkę obecności zmarłej ukochanej.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Rodzina Ignacego nie należała do najbogatszych, ale nigdy im to nie przeszkadzało. Ojciec, czarodziej pochodzący z mugolskiej rodziny o rolniczych tradycjach, zawsze był trochę surowy i poważny, w gruncie rzeczy jednak zadowolony tak ze starszej córki, jak i syna. Większość wspomnień Larraina z tego okresu jest pozytywna, wiąże się z rodzinną fermą i zabawami nad morzem.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Uczęszczał do francuskiej szkoły Beauxbatons i choć z początku miał pewne problemy z przystosowaniem się do nowego klimatu, jego dryg do języków obcych i łatwość w nawiązywaniu przyjaźni szybko zaskarbiły sobie uznanie innych dzieciaków. Szczególnie przepadał za zajęciami z zielarstwa i tymi artystycznymi, głównie rzeźbą. Miał swoją grupkę oddanych przyjaciół, poza tym był raczej lubiany tak przez innych uczniów, jak i nauczycieli. Szczególnie chwaliła go profesor eliksirów umacniając w przekonaniu, jakoby powinien kontynuować karierę medyczną po szkole.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Wiele lat pracował w szpitalu magicznym w Paryżu, a później kolejnych kilka u Świętego Munga na wydziale zakażeń roślinnych i eliksiralnych, zanim przeniósł się do Hogwartu w ramach pomocy medycznej. Wiele osób pracujących we wspomnianych placówkach nadal go pamięta i wypowiada się o nim pochlebnie twierdząc, jakoby był człowiekiem szalenie zaangażowanym w to co robi i niechętnie biorącym wolne z jakiejkolwiek okazji.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Największy wpływ na życie Ignacego miało prawdopodobnie poznanie za czasów szkolnych jego przyszłej żony i matki dwóch jego córek - wili Marcelline. Kolejnym, zgoła tragicznym, punktem zwrotnym w jego życiu była śmierć kobiety, po której nigdy do końca się nie otrząsnął.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Daleko mu do jakiejkolwiek formy rasizmu - sam uważa się za pełnoprawnego czarodzieja, chociaż jego ojciec był mugolakiem. Ożenił się z wilą, a status krwi nigdy szczególnie go nie zajmował, nie do końca rozumie więc o co cały ten hałas.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tato..? Tato, gdzie jest mama?</span> - duże, okrągłe oczy młodszej z córek wpatrzone w niego z niepokojem, który pobrzmiewał również w wysokim, dziecięcym głosie sprawiały, że z każdą chwilą czuł coraz bardziej dotkliwy ból w okolicach klatki piersiowej. Niesamowite - jeszcze kilka chwil temu sądził, że jego serca nie da się połamać na jeszcze drobniejsze kawałki, że przez ostatnie dni wykorzystał już wszystkie emocje, jakimi dysponował. A jednak. Wystarczyło, że spojrzał na córki, na ich wystraszone, pełne niezrozumienia, niewinne buzie i wszystko wróciło do niego z podwójną siłą. Nie mówiąc nic, zagarnął je obie do siebie i przytulił ciasno, z trudem przełykając ślinę. Nie chciał ich martwić, przecież były jeszcze takie małe, nie rozumiały za dużo i z całą pewnością nie zasługiwały na to, co się wydarzyło. I ona też nie zasługiwała. Ludzie widzieli w niej tylko zewnętrzne piękno, śliczną buzię, której nie dało się odmówić wili,  ale dla niego zawsze znaczyła o wiele więcej. Niesamowita kobieta, silna i gwałtowna jak letnia burza, która w jednej chwili potrafi rozjaśniać niebo błyskawicami rozbijającymi drzewa i palącymi całe budynki do cna, by w następnej wyciągnąć człowieka ze śmiechem na zewnątrz, zmuszając do tańczenia z nią w strugach ciepłego deszczu lejącego się za koszulę. Kochał ją jak wariat od dnia, w którym w piątej klasie podeszła do niego po zajęciach z rzeźbiarstwa - mała, z zadartym nosem, podskakującymi przy każdym kroku blond warkoczami i miną wojowniczo nastawionego kociątka. Pomyliła go wtedy z jakimś chłopakiem, który dokuczał jej koleżance, w furii złamała jego nieszczęsną różdżkę i koniec końców trafili oboje na trwający kilka bitych tygodni szlaban. Później wspomnienie to przez lata przywoływało uśmiech na jego twarzy, dziś jednak zadawało jedynie dodatkowy ból. Była dla niego całym życiem, a teraz, kiedy jej zabrakło, czuł się tak pusty i samotny jak jeszcze nigdy. Na samą myśl o tym, że więcej nie spojrzy w jej jasne, roześmiane oczy, sam miał ochotę umrzeć. Ale nie mógł. Wciąż miał przecież te dwa małe skarby, które tak ufnie tuliły się do niego wierząc, że obroni je przed całym złem tego świata, choćby i w pojedynkę. Nie mógł ich zawieść. Wystarczyło z nawiązką, że zawiódł już ją, swoją ukochaną żonę, pozwalając jakiejś idiotycznej chorobie ot tak ukraść ją dla siebie. Nie zamierzał więcej popełnić takiego błędu. Nigdy więcej. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kocham was najbardziej na świecie.</span> - szepnął tylko, ledwie dosłyszalnie. Cokolwiek się nie wydarzy, zawsze będą razem - tak zadecydował i nie było już odwrotu. Choćby świat miałby zapaść się w sobie, nikt nie skrzywdzi jego dziewczynek, nawet gdyby on sam miał wypełznąć z grobu, żeby tego dopilnować.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Cassian Artemis Fawley]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=25</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:42:37 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=20">Cassian Fawley</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=25</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://38.media.tumblr.com/393e79c3a15df92fbccafb2699b42963/tumblr_nx5hn6StIJ1rjn473o2_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Cassian Artemis<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Fawley<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (ojciec czystokrwisty, matka krwi szlachetnej mieszanej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Kaylin Wittermore-Fawley<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Fawley, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Orion Fawley, Annabelle Rastrick-Fawley<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 1 czerwca 1917<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Bill Skarsgard</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Ravenclaw<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Nauczyciel Eliksirów<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Kieł widłowęża, ciś, 13 cali, dość elastyczna. Prosta różdżka pozbawiona szczególnych zdobień, na stosunkowo jasnym drewnie koloru kojarzącego się nieco z popiołem widać ciemniejsze tony nieregularnych sęków.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Martwe ciało matki, Kaylin albo Kitty.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Dom jego dziadków - babcia przygotowująca coś w kuchni razem z matką, dziadek palący fajkę w fotelu. I on, całkiem dorosły, wracający z Hogwartu na wakacje z ogromną teką prac do sprawdzenia oraz walizką pełną przyborów do warzenia eliksirów. Uśmiechnięty radośnie oznajmia rodzinie, że chce im kogoś przedstawić.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Powietrze po letniej burzy, benzyna, środek do czyszczenia kociołków, ledwie wyczuwalna nuta różana.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
W ciągu ostatnich kilku lat okropnie wyrósł i teraz sięga blisko stu dziewięćdziesięciu centymetrów. Na piątym i szóstym roku przypominał jeszcze do tego kościotrupa - wysoki, przeraźliwie chudy, z wielkimi ślepiami i zapadniętymi policzkami, ale dobiegając dwudziestki wreszcie dał radę porządnie zmężnieć. Wciąż jest wprawdzie mocno żylastym i szczupłym młodym człowiekiem, ale przynajmniej nie wygląda, jakby mógł w każdej chwili umrzeć - szerszy w barkach i górujący nad większością społeczeństwa, robi wrażenie znacznie potężniejszego niż w rzeczywistości jest. Po przebywaniu dłuższy czas na świeżym powietrzu i pracach na gospodarstwie w wakacje jego skóra nabrała trochę zdrowszego kolorytu i tylko spojrzenie nieprzytomne jakby miał wieczną gorączkę ostało się jeszcze z nastoletniego Pierwszego Woźnego Ravenclawu.<br />
Ma ciemnobrązowe, półdługie włosy, zaczesane zwykle gładko w tył i często dodatkowo przylizane, coby utrzymać je w jednym miejscu przez cały dzień. Plusem jest to, że przynajmniej są proste jak druty i ogarnięcie ich nie wymaga szczególnego wysiłku - w najgorszym wypadku Cassian wygląda, jakby dopiero co wyszedł spod prysznica, z kudłami smętnie oklapniętymi. Przez lata walczył ze swoją twarzą o choć odrobinę zarostu, który opierał się przed rośnięciem uparcie, aczkolwiek ostatnio chyba wreszcie się poddał i teraz Fawley wyraźnie drapie, kiedy zapomni się ogolić.<br />
W pociągłej twarzy Cassiana najbardziej uwagę przyciągają jego oczy: duże, okrągłe, koloru mulistej wody, jak on sam to określa. Od przynajmniej kilku osób słyszał, że kiedy zapatrzy się na coś, wygląda co najmniej strasznie. Do chorobliwości jego wyglądu przyczyniają się też często występujące cienie pod oczyma, których nabawia się przez męczącą go wiecznie bezsenność.<br />
Co do strojów, to pewnie ubierałby się porządniej, gdyby choć trochę zwracał uwagę na to, co konkretnie wciąga na grzbiet. Jego szata, chociaż w zasadzie nowa, ma już kilka odbarwień po kwasie na rękawach i parę dziurek oficjalnie wypalonych zaklęciami, ale co do prawdziwości tego stwierdzenia można mieć pewne wątpliwości.<br />
Ma sporo blizn i odbarwień skóry, głównie na rękach, chociaż nie tylko. Praktycznie nigdy o tym nie mówi, a jeśli ktoś zapyta, zbywa delikwenta stwierdzeniem w stylu "rozlał mi się eliksir" albo "podrapał mnie kot".<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Atmosfera w jego domu zawsze była napięta, co na dłuższą metę doprowadziło chłopaka do licznych problemów emocjonalnych. Jest przekonany, że jego ojciec go nienawidzi i nie może się pogodzić z tym, że przez niego cierpi również jego matka, którą bardzo kocha.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Kilka pierwszych lat nie miał prawie żadnych przyjaciół poza swoim kuzynem oraz małą, acz bardzo energiczną panną z Hufflepuffu. Później, po wprowadzeniu Skorowidza, zaczął sprawiać problemy, wdawać w bójki i ogólnie zadawać z dość nieprzyjemnymi typami. Jego przyjaźń z Leonem Averym zaowocowała rozkręceniem nielegalnego mini handlu eliksirami na szkolną skalę. Dopiero na ostatnim roku zaczął uspokajać się trochę - być może po prostu wydoroślał, kto wie? Zawał więcej bliskich znajomości z innymi siódmoklasistami, z których część przetrwała też ukończenie szkoły.<br />
Przez wiele lat uznawany był za skończonego idiotę i ledwie przechodził z klasy do klasy, nie potrafiąc rzucić porządnie ani jednego zaklęcia. Jednak pod wpływem ciężkiej pracy i wiary w jego możliwości tak ze strony przyjaciół, jak i nauczycieli takich jak profesor transmutacji Fell czy Maxwell od eliksirów, zdał Owutemy z wyróżnieniem od dyrektora.<br />
Przez lata był również szukającym w szkolnej drużynie quidditcha, Srebrne Wiwerny.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Póki co znany jest głównie w Hogwarcie i wśród absolwentów z 1935 roku jako "ten ponury Fawley od eliksirów".  Więcej osób bało się go, niż szanowało ze względu na osiągnięcia, ale wszystko może się jeszcze zmienić, prawda?<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Na rozwój jego charakteru i podejścia do życia w największym stopniu wpłynęło chyba wprowadzenie Skorowidza, co przyłożyło się do dalszego rozwoju napięć jakie istniały od zawsze pomiędzy nim i ojcem. Spowodowało to liczne stany depresyjne, nieumiejętność radzenia sobie z własnymi, skrajnymi emocjami, a w rezultacie problem z nawiązywaniem nowych znajomości, a nawet próby samobójcze.<br />
Jeśli chodzi o nowe rzeczy, to Cass dopiero zaczyna ich próbować. Lubi tworzyć, pracować fizycznie, próbować nowych rzeczy - jak to młody człowiek szukający swojego miejsca w świecie.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
W pewnym stopniu ma wpojone to, że powinien zwracać uwagę na czystość krwi i nie raz nazwał kogoś szlamą. Z drugiej strony jednak nienawidzi samego Skorowidza i ma znajomych, a nawet przyjaciół, którzy wcale do niego nie trafili. Jeśli chodzi o kwestię polityki więc jest wciąż bardzo niezdecydowany i niezadeklarowany do końca.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Zacisnął mocniej pięści, aż zbielały mu kostki, a paznokcie wbiły się we wnętrze dłoni boleśnie. W głowie wciąż słyszał głos ojca, świdrujący, irytujący, burzący w nim krew. Kiedyś było inaczej, kiedyś ojciec był inny... Może nigdy nie idealny, ale inny. Nigdy nie darzył szczególną miłością swojej żony, a syna w większości przypadków po prostu ignorował, ale od momentu w którym wydano ten przeklęty skorowidz, jakby coś w niego wstąpiło. Cassian zaczął nienawidzić wakacji i świąt, podczas których musiał wracać do rodzinnego domu, opuszczając bezpieczne mury Hogwartu. Niedobrze mu się robiło na samą myśl o słuchaniu kolejnych kłótni rodziców... O ile w ogóle można to było nazwać kłótnią: jego matka znosiła wszystkie słowa męża z właściwą sobie łagodną pokorą, co tylko doprowadzało chłopaka do większej furii. Sam by się mu postawił, ale... Bał się go. Bał się własnego ojca i przez to czuł wobec samego siebie jeszcze większe obrzydzenie. To palące w gardle wściekłością, wiążące wnętrzności w supeł, piekące bezsilnymi łzami. Wcisnął się w kąt łóżka, podciągnął kolana pod brodę i zacisnął powieki tak silnie, że rozbolała go od tego głowa. A może to od głosu ojca, który wciąż się w niej kołatał? Nie wiedział, nie chciał wiedzieć. Chciał jedynie zniknąć, przestać istnieć, w jakiś magiczny sposób przenieść się z powrotem do swojego cichego dormitorium w wieży Ravenclawu. Czy prosił o zbyt wiele?<br />
Z dołu dobiegł go donośny huk, jakby coś spadło z dużej wysokości, rozbijając się na drobne kawałeczki. Odruchowo założył ramiona na głowę, zasłaniając sobie uszy. Był takim obrzydliwym tchórzem... Chciało mu się płakać, ale wiedział, że gdyby ojciec zobaczył coś takiego, to nie skończyłoby się na krzykach. Przycisnął dłoń do ust i zagryzł na niej boleśnie zęby. Ból w jakiś pokrętny sposób przynosił mu ulgę. Na kilka chwil.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://38.media.tumblr.com/393e79c3a15df92fbccafb2699b42963/tumblr_nx5hn6StIJ1rjn473o2_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Cassian Artemis<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Fawley<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (ojciec czystokrwisty, matka krwi szlachetnej mieszanej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Kaylin Wittermore-Fawley<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Fawley, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Orion Fawley, Annabelle Rastrick-Fawley<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 1 czerwca 1917<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Bill Skarsgard</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Ravenclaw<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Nauczyciel Eliksirów<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Kieł widłowęża, ciś, 13 cali, dość elastyczna. Prosta różdżka pozbawiona szczególnych zdobień, na stosunkowo jasnym drewnie koloru kojarzącego się nieco z popiołem widać ciemniejsze tony nieregularnych sęków.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Martwe ciało matki, Kaylin albo Kitty.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Dom jego dziadków - babcia przygotowująca coś w kuchni razem z matką, dziadek palący fajkę w fotelu. I on, całkiem dorosły, wracający z Hogwartu na wakacje z ogromną teką prac do sprawdzenia oraz walizką pełną przyborów do warzenia eliksirów. Uśmiechnięty radośnie oznajmia rodzinie, że chce im kogoś przedstawić.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Powietrze po letniej burzy, benzyna, środek do czyszczenia kociołków, ledwie wyczuwalna nuta różana.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
W ciągu ostatnich kilku lat okropnie wyrósł i teraz sięga blisko stu dziewięćdziesięciu centymetrów. Na piątym i szóstym roku przypominał jeszcze do tego kościotrupa - wysoki, przeraźliwie chudy, z wielkimi ślepiami i zapadniętymi policzkami, ale dobiegając dwudziestki wreszcie dał radę porządnie zmężnieć. Wciąż jest wprawdzie mocno żylastym i szczupłym młodym człowiekiem, ale przynajmniej nie wygląda, jakby mógł w każdej chwili umrzeć - szerszy w barkach i górujący nad większością społeczeństwa, robi wrażenie znacznie potężniejszego niż w rzeczywistości jest. Po przebywaniu dłuższy czas na świeżym powietrzu i pracach na gospodarstwie w wakacje jego skóra nabrała trochę zdrowszego kolorytu i tylko spojrzenie nieprzytomne jakby miał wieczną gorączkę ostało się jeszcze z nastoletniego Pierwszego Woźnego Ravenclawu.<br />
Ma ciemnobrązowe, półdługie włosy, zaczesane zwykle gładko w tył i często dodatkowo przylizane, coby utrzymać je w jednym miejscu przez cały dzień. Plusem jest to, że przynajmniej są proste jak druty i ogarnięcie ich nie wymaga szczególnego wysiłku - w najgorszym wypadku Cassian wygląda, jakby dopiero co wyszedł spod prysznica, z kudłami smętnie oklapniętymi. Przez lata walczył ze swoją twarzą o choć odrobinę zarostu, który opierał się przed rośnięciem uparcie, aczkolwiek ostatnio chyba wreszcie się poddał i teraz Fawley wyraźnie drapie, kiedy zapomni się ogolić.<br />
W pociągłej twarzy Cassiana najbardziej uwagę przyciągają jego oczy: duże, okrągłe, koloru mulistej wody, jak on sam to określa. Od przynajmniej kilku osób słyszał, że kiedy zapatrzy się na coś, wygląda co najmniej strasznie. Do chorobliwości jego wyglądu przyczyniają się też często występujące cienie pod oczyma, których nabawia się przez męczącą go wiecznie bezsenność.<br />
Co do strojów, to pewnie ubierałby się porządniej, gdyby choć trochę zwracał uwagę na to, co konkretnie wciąga na grzbiet. Jego szata, chociaż w zasadzie nowa, ma już kilka odbarwień po kwasie na rękawach i parę dziurek oficjalnie wypalonych zaklęciami, ale co do prawdziwości tego stwierdzenia można mieć pewne wątpliwości.<br />
Ma sporo blizn i odbarwień skóry, głównie na rękach, chociaż nie tylko. Praktycznie nigdy o tym nie mówi, a jeśli ktoś zapyta, zbywa delikwenta stwierdzeniem w stylu "rozlał mi się eliksir" albo "podrapał mnie kot".<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Atmosfera w jego domu zawsze była napięta, co na dłuższą metę doprowadziło chłopaka do licznych problemów emocjonalnych. Jest przekonany, że jego ojciec go nienawidzi i nie może się pogodzić z tym, że przez niego cierpi również jego matka, którą bardzo kocha.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Kilka pierwszych lat nie miał prawie żadnych przyjaciół poza swoim kuzynem oraz małą, acz bardzo energiczną panną z Hufflepuffu. Później, po wprowadzeniu Skorowidza, zaczął sprawiać problemy, wdawać w bójki i ogólnie zadawać z dość nieprzyjemnymi typami. Jego przyjaźń z Leonem Averym zaowocowała rozkręceniem nielegalnego mini handlu eliksirami na szkolną skalę. Dopiero na ostatnim roku zaczął uspokajać się trochę - być może po prostu wydoroślał, kto wie? Zawał więcej bliskich znajomości z innymi siódmoklasistami, z których część przetrwała też ukończenie szkoły.<br />
Przez wiele lat uznawany był za skończonego idiotę i ledwie przechodził z klasy do klasy, nie potrafiąc rzucić porządnie ani jednego zaklęcia. Jednak pod wpływem ciężkiej pracy i wiary w jego możliwości tak ze strony przyjaciół, jak i nauczycieli takich jak profesor transmutacji Fell czy Maxwell od eliksirów, zdał Owutemy z wyróżnieniem od dyrektora.<br />
Przez lata był również szukającym w szkolnej drużynie quidditcha, Srebrne Wiwerny.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Póki co znany jest głównie w Hogwarcie i wśród absolwentów z 1935 roku jako "ten ponury Fawley od eliksirów".  Więcej osób bało się go, niż szanowało ze względu na osiągnięcia, ale wszystko może się jeszcze zmienić, prawda?<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Na rozwój jego charakteru i podejścia do życia w największym stopniu wpłynęło chyba wprowadzenie Skorowidza, co przyłożyło się do dalszego rozwoju napięć jakie istniały od zawsze pomiędzy nim i ojcem. Spowodowało to liczne stany depresyjne, nieumiejętność radzenia sobie z własnymi, skrajnymi emocjami, a w rezultacie problem z nawiązywaniem nowych znajomości, a nawet próby samobójcze.<br />
Jeśli chodzi o nowe rzeczy, to Cass dopiero zaczyna ich próbować. Lubi tworzyć, pracować fizycznie, próbować nowych rzeczy - jak to młody człowiek szukający swojego miejsca w świecie.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
W pewnym stopniu ma wpojone to, że powinien zwracać uwagę na czystość krwi i nie raz nazwał kogoś szlamą. Z drugiej strony jednak nienawidzi samego Skorowidza i ma znajomych, a nawet przyjaciół, którzy wcale do niego nie trafili. Jeśli chodzi o kwestię polityki więc jest wciąż bardzo niezdecydowany i niezadeklarowany do końca.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Zacisnął mocniej pięści, aż zbielały mu kostki, a paznokcie wbiły się we wnętrze dłoni boleśnie. W głowie wciąż słyszał głos ojca, świdrujący, irytujący, burzący w nim krew. Kiedyś było inaczej, kiedyś ojciec był inny... Może nigdy nie idealny, ale inny. Nigdy nie darzył szczególną miłością swojej żony, a syna w większości przypadków po prostu ignorował, ale od momentu w którym wydano ten przeklęty skorowidz, jakby coś w niego wstąpiło. Cassian zaczął nienawidzić wakacji i świąt, podczas których musiał wracać do rodzinnego domu, opuszczając bezpieczne mury Hogwartu. Niedobrze mu się robiło na samą myśl o słuchaniu kolejnych kłótni rodziców... O ile w ogóle można to było nazwać kłótnią: jego matka znosiła wszystkie słowa męża z właściwą sobie łagodną pokorą, co tylko doprowadzało chłopaka do większej furii. Sam by się mu postawił, ale... Bał się go. Bał się własnego ojca i przez to czuł wobec samego siebie jeszcze większe obrzydzenie. To palące w gardle wściekłością, wiążące wnętrzności w supeł, piekące bezsilnymi łzami. Wcisnął się w kąt łóżka, podciągnął kolana pod brodę i zacisnął powieki tak silnie, że rozbolała go od tego głowa. A może to od głosu ojca, który wciąż się w niej kołatał? Nie wiedział, nie chciał wiedzieć. Chciał jedynie zniknąć, przestać istnieć, w jakiś magiczny sposób przenieść się z powrotem do swojego cichego dormitorium w wieży Ravenclawu. Czy prosił o zbyt wiele?<br />
Z dołu dobiegł go donośny huk, jakby coś spadło z dużej wysokości, rozbijając się na drobne kawałeczki. Odruchowo założył ramiona na głowę, zasłaniając sobie uszy. Był takim obrzydliwym tchórzem... Chciało mu się płakać, ale wiedział, że gdyby ojciec zobaczył coś takiego, to nie skończyłoby się na krzykach. Przycisnął dłoń do ust i zagryzł na niej boleśnie zęby. Ból w jakiś pokrętny sposób przynosił mu ulgę. Na kilka chwil.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Domeric Quentin Rowle]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=24</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:41:59 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=19">Quentin Rowle</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=24</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://66.media.tumblr.com/dbeab153ed35dc035152aa56878ce88c/tumblr_o1mxqwICyZ1s07562o1_250.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Domeric Quentin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Rowle<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Antoinette Delacour-Rowle<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Rowle, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Duncan Rowle, Dominica Longbottom-Rowle<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 17 lutego 1902<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Hale Appleman</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Magia na zamówienie, Zaklęcia Q. Rowle, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Właściciel, twórca zaklęć<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Włókno ze smoczego serca, dąb czerwony, 12 3/4 cala, sztywna. Cienka, prosta, nie licząc pojedynczego, wystającego sęku przy uchwycie, gładka różdżka wyglądająca na polakierowaną; drewno barwy brązowawo-ciemnoczerwonej, poprzetykane ciemniejszymi włóknami, które czasem zdają się "rozgrzewać" do jaśniejszych tonów, gdy zaklęcia są rzucane bardzo szybko jedno po drugim.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Wersja jego samego w podeszłym wieku, mówiąca mu, że nie jest nic warty i czeka go tylko śmierć w samotności, bo nikt, nawet własna rodzina, nie chce go znać.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Święty spokój, książka i Sally śpiąca z głową na jego kolanach. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Świeża kawa, stare książki, kocie futerko i odrobina spalenizny jak po rzuceniu sypiącego iskrami zaklęcia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Sam Quentin pewnie nie uznałby siebie za mężczyznę wysokiego, co ma sporo wspólnego z monstrualnym wzrostem jego starszego brata, ale obiektywnie rzecz ujmując, wyrósł chyba całkiem niezgorzej, bo mierzy całe 182 centymetry. I to bez butów na obcasach, które namiętnie nosi, by móc patrzeć na większą liczbę osób z góry. Nigdy nie był szczególnie silny, czy sprawny fizycznie, co odbija się bez wątpienia na jego wyglądzie zewnętrznym: chociaż nie jest już takim chuderlawym kurduplem jak za czasów, gdy rozpoczynał szkołę, wciąż ciężko nazwać go umięśnionym. Jedyny plus jest taki, że wciąż nie udało mu się jakoś koszmarnie przytyć, bo wtedy pewnie zapłakałby się na śmierć, biedaczek.<br />
Trudno powiedzieć, czy ogólna bladość jego skóry jest kwestią bardziej wrodzoną, czy po prostu spowodowaną siedzeniem z nosem w książkach zamiast gdzieś na świeżym powietrzu... Chociaż to może po prostu wina angielskiej pogody? Tak czy inaczej, nie za dobrze idzie mu opalanie się. Zresztą nawet jeśli mu się jakimś cudem zdarzy, to zamiast zmienić kolor, jak każdy normalny człowiek, dostaje gwałtownego wysypu piegów, które uważa za koszmarnie żałosne.<br />
Spoglądając na jego twarz nie da się pominąć dość wyraźnie zarysowanego, przypominającego trochę ptasi dziób nosa, który przez lata był jedną z podstaw do tego, by młodego Rowle'a przezywano "sową". Ślepia ma butelkowe, zielono-brązowe i niestety niedziałające poprawnie - od dzieciństwa nosi okulary, co też wcale nie pomagało mu za młodu unikać łatki ofiary i ogólnej łamagi. Od czasu piątej klasy nosi je więc głównie w sytuacjach, kiedy nikt nie może go w nich zobaczyć - w domu, schowany głęboko w bibliotece lub innych, tym podobnych miejscach.<br />
Naturalny szatyn, nigdy nie przyszło mu do głowy farbować włosów - ma z nimi już wystarczająco problemów i bez tego. Głównie z tego powodu, iż kręcą się one w sposób zupełnie niekontrolowany i ułożenie ich w jako-tako akceptowalną fryzurę stanowi nie lada wyczyn. Mimo to Quent ani myśli ich obcinać - w półdługich czuje się znacznie lepiej niż krótkich, nawet jeśli oznacza to codzienną walkę z grzebieniem przed wyjściem z domu. Czasem, w ramach chwilowej fanaberii, pozwala sobie na baczki lub kilkudniowy zarost, chociaż zwykle goli się regularnie.<br />
Jedną z cech rozpoznawczych pana Rowle jest bez wątpienia styl jego strojów. Odkąd miał lat piętnaście czy szesnaście, nigdy nie pokazuje się publicznie w czymś, co mogłoby zostać uznane za niechlujne - lubi robić dobre wrażenie i jest zdania, że szata bez wątpienia wiele mówi o czarodzieju, który ją nosi. Gładko odprasowane koszule i wypastowane na połysk buty (tak, na obcasie), to nieodłączne części każdego z jego ubrań.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Pomimo kochających rodziców, nigdy nie czuł się w rodzinnym domu w pełni komfortowo. Zawsze porównywany do starszego "idealnego" brata Cavana, miał wrażenie, że nie jest w stanie dorównać mu pod żadnym względem. Ojciec z matką spodziewali się po nim, że pójdzie w ich ślady i w przyszłości rozpocznie karierę medyczną, chociaż nie miał żadnych zdolności w tym kierunku, co jedynie dokładało dzieciakowi stresu i niepokoju związanego z własnym poczuciem niższości.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Kilka pierwszych lat w szkole był nierzucającym się w oczy molem książkowym, którego starsze dzieciaki z Gryffindoru popychały i wyzywały od "sów" przez jego duże, spadające z zakrzywionego charakterystycznie nosa okulary. Dopiero od piątej klasy zmienił się nie do poznania, stał duszą towarzystwa i zaczął zbierać wokół siebie pozostałych uczniów swojego domu jak magnes, w najlepsze dokuczając tym spod znaku lwa. Jeśli chodzi o profesorów, to szczególnie lubiany był przez starszą bibliotekarkę oraz opiekuna koła pojedynkowego, który widział w nim duży potencjał już od najmłodszych lat.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Prowadzi uznany zakład z zaklęciami na zamówienie, a poza tym jest również organizatorem szeroko zakrojonego klubu pojedynkowego i od niedawna nową Głową Rodu, można więc ze spokojnym sumieniem stwierdzić, że w społeczeństwie czarodziejskim jest dość dobrze znany, jak również zaskarbił sobie sporo szacunku. Poza tym bez wątpienia kojarzą go wszystkie panny bywające na szlacheckich imprezach, bowiem jako dusza podobnych spotkań, chętnie wdawał się przez wiele lat w przeróżne romanse i inne tym podobne relacje.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Wśród najbardziej znamiennych wydarzeń w jego życiu można z całą pewnością wymienić pierwszy pojedynek, który odbył w czwartej klasie, w obronie swojego mocno postrzępionego już honoru, który to zaowocował ogromną zmianą w jego charakterze, a nawet imieniu, którym się od tamtej pory przedstawiał. Kolejnym, bardziej bolesnym wypadkiem, była śmierć jego rodziców z ręki nieznanych sprawców, po której został praktycznie sam ze swoim życiem, nie mogąc liczyć na będącego wiecznie w podróży brata.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Lubi przebywać w towarzystwie szlachty, ale z drugiej strony nie wyklucza też kontaktów z czarodziejami mugolskiego pochodzenia - wśród jego przyjaciół jest wiele osób mieszanej krwi, za które Quentin gotowy by był narażać własne życie.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Dobrze było móc wrócić do domu po całym dniu biegania, załatwiania tysiąca różnych spraw i użerania się z klientami. Nie, żeby Quentin nie lubił swojej pracy, wręcz przeciwnie! Po prostu moment, w którym przekraczał wieczorem próg swojego niedużego mieszkanka, był powrotem do strefy całkowitego rozluźnienia - nie trzeba było już więcej udawać, przywoływać na paszczę tego wiecznie uprzejmego uśmiechu, z którym na co dzień praktycznie się nie rozstawał, nie trzeba było być dłużej błyskotliwym, pewnym siebie... Zupełnie nic nie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">było trzeba</span> i właśnie za to Rowle uwielbiał swoje skromne lokum. Bo tak, jak na możliwości człowieka w gruncie rzeczy bogatego, było ono bardzo skromne i poniekąd również z tego powodu rzadko kiedy kogokolwiek tam zapraszał. Nie zrobiłoby odpowiedniego wrażenia, to na pewno, o jego istnieniu wiedziało więc tylko kilka bardzo bliskich mu osób... Jak się zastanowić, to mógłby je policzyć na palcach jednej dłoni. <br />
Zamknął za sobą drzwi, pozwalając by zamek sam się zatrzasnął, jednocześnie odwieszając dopiero co ściągnięty płaszcz na haczyk przy wejściu. Odruchowo przesunął palcami po włosach, strzepując z nich kropelki deszczu, który dorwał go na ostatniej prostej, zanim zdążył schować się na klatce. Londyńska pogoda, sama radość. Nogą przesunął buty pod ścianę i gestem zapalił światło w salonie, przemieszczając się powoli w tamtym kierunku. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ej, już jestem!</span> - odezwał się miękko, trochę zmęczony, a trochę zwyczajnie radosny, że może sobie na to zmęczenie pozwolić. Nie oczekiwał też żadnej konkretnej odpowiedzi ze strony reszty domowników. Głównie dlatego, że jedynymi współlokatorami jakich posiadał, była mała, wiecznie czymś podekscytowana sówka, Aurene i rudy, niemagiczny od wąsików aż po nadgryzioną zębem czasu oraz pewnie jakimś innego kota końcówkę ogona, rudy kudłacz o wdzięcznym imieniu Puck, którego Quent zabrał kiedyś zza śmietnika kilka budynków dalej. Tak czy inaczej, żadne ze zwierzaków nie odpowiedziało na jego powitanie: rudzielec tylko przetoczył się na drugi bok, kontynuując drzemkę, a pocztowa pannica dziobnęła kilka razy stojącą w sypialni  klatkę, domagając się wypuszczenia na wieczorną wycieczkę. <br />
Mężczyzna tylko uśmiechnął się sam do siebie, kątem warg. Dobrze było widzieć, że nic się tam nie zmieniło pod jego nieobecność. Poluzował nieco koszulę pod szyją, przemaszerował do drugiego pokoju, wolną ręką sięgnąwszy na szafę, by otworzyć drzwiczki sowiej awanturnicy. Parsknął cicho śmiechem, kiedy w ramach dla siebie tylko zrozumiałej "czułości", wyleciawszy z klatki, Aurene postanowiła wylądować mu na chwilę na ramieniu i zabrać się za skubanie kręcących się śmiesznie kosmyków. Zauważywszy jednak jak Quent otwiera okno, bez dalszych przystanków dała nura na zewnątrz, ignorując całkowicie siąpiący nadal niemrawo deszcz. Kiedy wróci znów będzie trzeba wycierać połowę podłogi z wody, cudownie. <br />
Zamknął okiennicę, zabrał leżące na stoliku przy łóżku okulary oraz rozpoczętą przedwczoraj książkę i wrócił do salonu. Śpiący kot został podniesiony i chwilę później umieszczony na kolanach pana, nawet nie protestując przeciwko tak bezczelnemu dysponowaniu swoją rudą osobą. Quentin tym czasem zapadł się wygodnie w swój ulubiony, obity ciemnozielonym materiałem fotel, zatknął okulary na nos, zapalił wyciągniętego z kieszeni papierosa czubkiem różdżki i pogrążył w lekturze. <br />
Nic już nie mogło popsuć mu tego wieczoru... Nic, poza dzwonkiem do drzwi.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://66.media.tumblr.com/dbeab153ed35dc035152aa56878ce88c/tumblr_o1mxqwICyZ1s07562o1_250.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Domeric Quentin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Rowle<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Antoinette Delacour-Rowle<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Rowle, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Duncan Rowle, Dominica Longbottom-Rowle<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 17 lutego 1902<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Hale Appleman</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Magia na zamówienie, Zaklęcia Q. Rowle, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Właściciel, twórca zaklęć<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Włókno ze smoczego serca, dąb czerwony, 12 3/4 cala, sztywna. Cienka, prosta, nie licząc pojedynczego, wystającego sęku przy uchwycie, gładka różdżka wyglądająca na polakierowaną; drewno barwy brązowawo-ciemnoczerwonej, poprzetykane ciemniejszymi włóknami, które czasem zdają się "rozgrzewać" do jaśniejszych tonów, gdy zaklęcia są rzucane bardzo szybko jedno po drugim.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Wersja jego samego w podeszłym wieku, mówiąca mu, że nie jest nic warty i czeka go tylko śmierć w samotności, bo nikt, nawet własna rodzina, nie chce go znać.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Święty spokój, książka i Sally śpiąca z głową na jego kolanach. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Świeża kawa, stare książki, kocie futerko i odrobina spalenizny jak po rzuceniu sypiącego iskrami zaklęcia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Sam Quentin pewnie nie uznałby siebie za mężczyznę wysokiego, co ma sporo wspólnego z monstrualnym wzrostem jego starszego brata, ale obiektywnie rzecz ujmując, wyrósł chyba całkiem niezgorzej, bo mierzy całe 182 centymetry. I to bez butów na obcasach, które namiętnie nosi, by móc patrzeć na większą liczbę osób z góry. Nigdy nie był szczególnie silny, czy sprawny fizycznie, co odbija się bez wątpienia na jego wyglądzie zewnętrznym: chociaż nie jest już takim chuderlawym kurduplem jak za czasów, gdy rozpoczynał szkołę, wciąż ciężko nazwać go umięśnionym. Jedyny plus jest taki, że wciąż nie udało mu się jakoś koszmarnie przytyć, bo wtedy pewnie zapłakałby się na śmierć, biedaczek.<br />
Trudno powiedzieć, czy ogólna bladość jego skóry jest kwestią bardziej wrodzoną, czy po prostu spowodowaną siedzeniem z nosem w książkach zamiast gdzieś na świeżym powietrzu... Chociaż to może po prostu wina angielskiej pogody? Tak czy inaczej, nie za dobrze idzie mu opalanie się. Zresztą nawet jeśli mu się jakimś cudem zdarzy, to zamiast zmienić kolor, jak każdy normalny człowiek, dostaje gwałtownego wysypu piegów, które uważa za koszmarnie żałosne.<br />
Spoglądając na jego twarz nie da się pominąć dość wyraźnie zarysowanego, przypominającego trochę ptasi dziób nosa, który przez lata był jedną z podstaw do tego, by młodego Rowle'a przezywano "sową". Ślepia ma butelkowe, zielono-brązowe i niestety niedziałające poprawnie - od dzieciństwa nosi okulary, co też wcale nie pomagało mu za młodu unikać łatki ofiary i ogólnej łamagi. Od czasu piątej klasy nosi je więc głównie w sytuacjach, kiedy nikt nie może go w nich zobaczyć - w domu, schowany głęboko w bibliotece lub innych, tym podobnych miejscach.<br />
Naturalny szatyn, nigdy nie przyszło mu do głowy farbować włosów - ma z nimi już wystarczająco problemów i bez tego. Głównie z tego powodu, iż kręcą się one w sposób zupełnie niekontrolowany i ułożenie ich w jako-tako akceptowalną fryzurę stanowi nie lada wyczyn. Mimo to Quent ani myśli ich obcinać - w półdługich czuje się znacznie lepiej niż krótkich, nawet jeśli oznacza to codzienną walkę z grzebieniem przed wyjściem z domu. Czasem, w ramach chwilowej fanaberii, pozwala sobie na baczki lub kilkudniowy zarost, chociaż zwykle goli się regularnie.<br />
Jedną z cech rozpoznawczych pana Rowle jest bez wątpienia styl jego strojów. Odkąd miał lat piętnaście czy szesnaście, nigdy nie pokazuje się publicznie w czymś, co mogłoby zostać uznane za niechlujne - lubi robić dobre wrażenie i jest zdania, że szata bez wątpienia wiele mówi o czarodzieju, który ją nosi. Gładko odprasowane koszule i wypastowane na połysk buty (tak, na obcasie), to nieodłączne części każdego z jego ubrań.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Pomimo kochających rodziców, nigdy nie czuł się w rodzinnym domu w pełni komfortowo. Zawsze porównywany do starszego "idealnego" brata Cavana, miał wrażenie, że nie jest w stanie dorównać mu pod żadnym względem. Ojciec z matką spodziewali się po nim, że pójdzie w ich ślady i w przyszłości rozpocznie karierę medyczną, chociaż nie miał żadnych zdolności w tym kierunku, co jedynie dokładało dzieciakowi stresu i niepokoju związanego z własnym poczuciem niższości.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Kilka pierwszych lat w szkole był nierzucającym się w oczy molem książkowym, którego starsze dzieciaki z Gryffindoru popychały i wyzywały od "sów" przez jego duże, spadające z zakrzywionego charakterystycznie nosa okulary. Dopiero od piątej klasy zmienił się nie do poznania, stał duszą towarzystwa i zaczął zbierać wokół siebie pozostałych uczniów swojego domu jak magnes, w najlepsze dokuczając tym spod znaku lwa. Jeśli chodzi o profesorów, to szczególnie lubiany był przez starszą bibliotekarkę oraz opiekuna koła pojedynkowego, który widział w nim duży potencjał już od najmłodszych lat.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Prowadzi uznany zakład z zaklęciami na zamówienie, a poza tym jest również organizatorem szeroko zakrojonego klubu pojedynkowego i od niedawna nową Głową Rodu, można więc ze spokojnym sumieniem stwierdzić, że w społeczeństwie czarodziejskim jest dość dobrze znany, jak również zaskarbił sobie sporo szacunku. Poza tym bez wątpienia kojarzą go wszystkie panny bywające na szlacheckich imprezach, bowiem jako dusza podobnych spotkań, chętnie wdawał się przez wiele lat w przeróżne romanse i inne tym podobne relacje.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Wśród najbardziej znamiennych wydarzeń w jego życiu można z całą pewnością wymienić pierwszy pojedynek, który odbył w czwartej klasie, w obronie swojego mocno postrzępionego już honoru, który to zaowocował ogromną zmianą w jego charakterze, a nawet imieniu, którym się od tamtej pory przedstawiał. Kolejnym, bardziej bolesnym wypadkiem, była śmierć jego rodziców z ręki nieznanych sprawców, po której został praktycznie sam ze swoim życiem, nie mogąc liczyć na będącego wiecznie w podróży brata.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Lubi przebywać w towarzystwie szlachty, ale z drugiej strony nie wyklucza też kontaktów z czarodziejami mugolskiego pochodzenia - wśród jego przyjaciół jest wiele osób mieszanej krwi, za które Quentin gotowy by był narażać własne życie.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Dobrze było móc wrócić do domu po całym dniu biegania, załatwiania tysiąca różnych spraw i użerania się z klientami. Nie, żeby Quentin nie lubił swojej pracy, wręcz przeciwnie! Po prostu moment, w którym przekraczał wieczorem próg swojego niedużego mieszkanka, był powrotem do strefy całkowitego rozluźnienia - nie trzeba było już więcej udawać, przywoływać na paszczę tego wiecznie uprzejmego uśmiechu, z którym na co dzień praktycznie się nie rozstawał, nie trzeba było być dłużej błyskotliwym, pewnym siebie... Zupełnie nic nie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">było trzeba</span> i właśnie za to Rowle uwielbiał swoje skromne lokum. Bo tak, jak na możliwości człowieka w gruncie rzeczy bogatego, było ono bardzo skromne i poniekąd również z tego powodu rzadko kiedy kogokolwiek tam zapraszał. Nie zrobiłoby odpowiedniego wrażenia, to na pewno, o jego istnieniu wiedziało więc tylko kilka bardzo bliskich mu osób... Jak się zastanowić, to mógłby je policzyć na palcach jednej dłoni. <br />
Zamknął za sobą drzwi, pozwalając by zamek sam się zatrzasnął, jednocześnie odwieszając dopiero co ściągnięty płaszcz na haczyk przy wejściu. Odruchowo przesunął palcami po włosach, strzepując z nich kropelki deszczu, który dorwał go na ostatniej prostej, zanim zdążył schować się na klatce. Londyńska pogoda, sama radość. Nogą przesunął buty pod ścianę i gestem zapalił światło w salonie, przemieszczając się powoli w tamtym kierunku. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ej, już jestem!</span> - odezwał się miękko, trochę zmęczony, a trochę zwyczajnie radosny, że może sobie na to zmęczenie pozwolić. Nie oczekiwał też żadnej konkretnej odpowiedzi ze strony reszty domowników. Głównie dlatego, że jedynymi współlokatorami jakich posiadał, była mała, wiecznie czymś podekscytowana sówka, Aurene i rudy, niemagiczny od wąsików aż po nadgryzioną zębem czasu oraz pewnie jakimś innego kota końcówkę ogona, rudy kudłacz o wdzięcznym imieniu Puck, którego Quent zabrał kiedyś zza śmietnika kilka budynków dalej. Tak czy inaczej, żadne ze zwierzaków nie odpowiedziało na jego powitanie: rudzielec tylko przetoczył się na drugi bok, kontynuując drzemkę, a pocztowa pannica dziobnęła kilka razy stojącą w sypialni  klatkę, domagając się wypuszczenia na wieczorną wycieczkę. <br />
Mężczyzna tylko uśmiechnął się sam do siebie, kątem warg. Dobrze było widzieć, że nic się tam nie zmieniło pod jego nieobecność. Poluzował nieco koszulę pod szyją, przemaszerował do drugiego pokoju, wolną ręką sięgnąwszy na szafę, by otworzyć drzwiczki sowiej awanturnicy. Parsknął cicho śmiechem, kiedy w ramach dla siebie tylko zrozumiałej "czułości", wyleciawszy z klatki, Aurene postanowiła wylądować mu na chwilę na ramieniu i zabrać się za skubanie kręcących się śmiesznie kosmyków. Zauważywszy jednak jak Quent otwiera okno, bez dalszych przystanków dała nura na zewnątrz, ignorując całkowicie siąpiący nadal niemrawo deszcz. Kiedy wróci znów będzie trzeba wycierać połowę podłogi z wody, cudownie. <br />
Zamknął okiennicę, zabrał leżące na stoliku przy łóżku okulary oraz rozpoczętą przedwczoraj książkę i wrócił do salonu. Śpiący kot został podniesiony i chwilę później umieszczony na kolanach pana, nawet nie protestując przeciwko tak bezczelnemu dysponowaniu swoją rudą osobą. Quentin tym czasem zapadł się wygodnie w swój ulubiony, obity ciemnozielonym materiałem fotel, zatknął okulary na nos, zapalił wyciągniętego z kieszeni papierosa czubkiem różdżki i pogrążył w lekturze. <br />
Nic już nie mogło popsuć mu tego wieczoru... Nic, poza dzwonkiem do drzwi.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Henriette Odette Eleonore Nott-Travers]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=13</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:25:23 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=18">Henriette O. Travers</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=13</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/06180466172c3b180167cb3a9c0d4d6b/98c13ff056dd2539-4b/s250x400/64d4ff42385341b24263d6da7b1ebde0bb238fe2.png?dateline=1659213081'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Henriette Odette Eleonore<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Hector Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Nott, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Cantankerus Nott, Aurelia Selwyn-Nott<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 9 maja 1919<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Nikola Selezinko</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Pióro lelka wróżebnika, wiąz, 10 cali, sztywna. Zabarwiona na ciemny, połyskujący na zielono w słońcu kolor, bogato zdobiona perłami najróżniejszych rozmiarów.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ona sama, samotna, biedna, w brudnej i zniszczonej sukience.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Ona sama na balu, w najdroższej i najpiękniejszej sukni, jaką posiadał ten świat, w towarzystwie najdostojniejszych czarodziejów Wielkiej Brytanii.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Woda różana, olejek kokosowy, palące się drewno.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Pierwszym, co rzuca się w oczy patrząc na pannę Nott jest kolor jej cery – blada, od dziecka porównywana pod tym względem do ducha dziewczyna, której twarz zdobi do tego wiele piegów i pieprzyków. Średniej długości, kręcone niczym sprężynki czarne włosy kontrastują ze skórą nadając jej twarzy dość upiornego charakteru. Jasne oczy mają bardzo głęboki odcień zieleni i są kolejną cechą charakterystyczną dziewczęcia. Bardzo chuda, na granicy niedowagi, dość płaska i delikatna. Należy zdecydowanie do niskich, mierząc 159 centymetrów.<br />
Ubiera się zawsze elegancko, zgodnie z czarodziejską modą. Głównie lubuje się w czerni, choć czasem można dostrzec ją również w czerwieni czy szmaragdzie. Uwielbia wszelką biżuterię, szczególnie tą bardzo drogą – najbardziej kocha klejnoty rodowe przekazywane z pokolenia na pokolenie w rodzinie Nott, które ojciec czasem pozwala jej zakładać.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Urodzenie się w takiej, a nie innej rodzinie bardzo mocno ukształtowało Henriettę. Od małego uczona była swojej pozycji, wyższości ponad innymi i przeświadczenia, że wszystko jej się należy. No, prawie wszystko – była w końcu siódmym dzieckiem w rodzinie i niewiele zostawało jej w przydziale po starszych braciach i siostrach. Od samego początku uczona była etykiety i zasad funkcjonowania czarodziejskiej społeczności. W takiej rodzinie, z oczywistych powodów, brakowało ciepła i miłości, ale nie dało się zaprzeczyć, że poza tym dziewczyna miała niemal wszystko, o czym zamarzyła.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
W szkole odnajdywała się bardzo dobrze. Zadawała się głównie z dziewczętami, zawężając grono swoich znajomych do czystokrwistych (w większości Ślizgonek), z którymi dogadywała się całkiem nieźle. Chłopców trzymała na dystans, nie chcąc zawracać sobie nimi głowy – głównie dlatego, że od długiego czasu wiedziała, iż była już z kimś zaręczona i zwyczajnie nie czuła potrzeby marnowania czasu na jakąś nic niewartą relację. Nauczyciele kojarzyli ją bardzo dobrze, głównie przez nauczanie jej starszego rodzeństwa, a także nazwisko, bo sama z siebie nie wyróżniała się szczególnie – ani pozytywnie, ani negatywnie. Uczyła się całkowicie przeciętnie, głównie dlatego, że nie oczekiwano od niej wielkiej ambicji i zdolności. Mimo wszystko zazwyczaj mieściła się w średniej ocen balansującej między Zadowalającym a Powyżej Oczekiwań. Nie znosiła Mugoloznawstwa i cieszyła się, kiedy mogła z niego zrezygnować. Była dość kiepska z Numerologii i Obrony Przed Czarną Magią. W zamian za to była bardzo dobra z Historii Magii i Transmutacji. Całkiem nieźle szły jej też Zaklęcia i uroki czy Starożytne runy.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Bycie córką Cantankerus Notta było samo w sobie dość znaczące na arenie politycznej. Bycie siódmym dzieckiem niestety bardzo mocno niwelowało rozpoznawalność i oczywiście – ludzie ze szkoły bardzo dobrze wiedzieli, kim była – jednak spotkany na ulicy czarodziej nawet po usłyszeniu nazwiska z pewnością nie skojarzyłby jej z ojcem od razu. Jako młodziutka żona dość sędziwego wiekiem sędziego Traversa stała się trochę popularniejsza, chociaż nadal nie nazwałaby się szczególnie rozpoznawalną.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Wychowana w rodzinie Nott jest zdecydowanie tradycjonalistką. Przeświadczona o wyższości tradycji i zwyczajów, pogoniłaby każdego, kto uważa inaczej. Bardzo ciężko jest zmienić jej zdanie w tej kwestii, żeby nie powiedzieć, że jest to niemożliwe. Przewrotnym wydarzeniem w jej życiu były zaręczyny z Nathanielem Macmillanem, którego nie darzyła szczególną sympatią, od zawsze. Rodzina chciała załagodzić relacje między rodami, a ona, nie będąc pierwszą córką, nadawała się do tego idealnie. Śmierć Macmillana wepchnęła ją w jeszcze gorszą sytuację, z której od staropanieństwa uratował ją układ ojca z jednym ze swoich przyjaciół – Hectorem Traversem. Małżeństwo z prawie czterdzieści lat starszym mężczyzną z pewnością zmieniło jej podejście do życia.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Całkowicie popiera Skorowidz Czystości Krwi. Została wychowana w wierze, że czystość krwi jest najważniejszym czynnikiem definiującym wartość czarodzieja i należy do grona zapalonych zwolenników tępienia mugoli.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Kolejny dzień mijał powoli, a w posiadłości Nott jak zwykle panowała grobowa cisza. Mało kto decydował się na rozmowy, jeżeli nie dotyczyły one interesów, bądź konkretnych spraw. Panna Nott siedziała w jednym z pokoi, oparta o ścianę i wpatrywała się w okno, za którym widać było jedynie ponurą pogodę. Słońca nie było widać od kilku dni, a deszcz zdawał się nie odpuszczać. Ją samą niewiele to obchodziło, odkąd skończyła szkołę siedziała w rodzinnej posiadłości i może inna panna na jej miejscu bardzo by się nudziła, ale nie ona. Ona miała książki, które czytała w wolnych chwilach. Teraz jednak nie miała za bardzo nastroju. Ojciec od kilku dni chodził naburmuszony – dobrze wiedziała czemu. Od tygodni biegał i szukał dla niej narzeczonego. Podobno nawet wpadł na jakiś świetny plan, który miał jej oznajmić w najbliższym czasie, jeżeli się powiedzie.</p>
<p class='indent'>Z początku śmierć Nathaniela Macmillana, może nie tyle ją ucieszyła, co zwyczajnie pozwoliła jej poczuć się wolną. Potem jednak zaczęło do niej docierać to, że brak narzeczonego nie był dobrą sprawą. Jako panna z dobrego domu powinna już szykować się do ślubu – ponad pół roku od skończenia szkoły, a ona dalej w domku tatusia? Tak nie mogło być! Problem polegał na tym, że mężczyźni w odpowiednim do ożenku wieku mieli już swoje narzeczone od kilku lat. Tradycja przecież nakazywała, by załatwiać takie rzeczy jak najprędzej! Co więc zostało dla niej? Bała się nawet o tym myśleć.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/06180466172c3b180167cb3a9c0d4d6b/98c13ff056dd2539-4b/s250x400/64d4ff42385341b24263d6da7b1ebde0bb238fe2.png?dateline=1659213081'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Henriette Odette Eleonore<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Hector Travers<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Nott, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Cantankerus Nott, Aurelia Selwyn-Nott<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 9 maja 1919<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Nikola Selezinko</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Pióro lelka wróżebnika, wiąz, 10 cali, sztywna. Zabarwiona na ciemny, połyskujący na zielono w słońcu kolor, bogato zdobiona perłami najróżniejszych rozmiarów.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ona sama, samotna, biedna, w brudnej i zniszczonej sukience.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Ona sama na balu, w najdroższej i najpiękniejszej sukni, jaką posiadał ten świat, w towarzystwie najdostojniejszych czarodziejów Wielkiej Brytanii.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Woda różana, olejek kokosowy, palące się drewno.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Pierwszym, co rzuca się w oczy patrząc na pannę Nott jest kolor jej cery – blada, od dziecka porównywana pod tym względem do ducha dziewczyna, której twarz zdobi do tego wiele piegów i pieprzyków. Średniej długości, kręcone niczym sprężynki czarne włosy kontrastują ze skórą nadając jej twarzy dość upiornego charakteru. Jasne oczy mają bardzo głęboki odcień zieleni i są kolejną cechą charakterystyczną dziewczęcia. Bardzo chuda, na granicy niedowagi, dość płaska i delikatna. Należy zdecydowanie do niskich, mierząc 159 centymetrów.<br />
Ubiera się zawsze elegancko, zgodnie z czarodziejską modą. Głównie lubuje się w czerni, choć czasem można dostrzec ją również w czerwieni czy szmaragdzie. Uwielbia wszelką biżuterię, szczególnie tą bardzo drogą – najbardziej kocha klejnoty rodowe przekazywane z pokolenia na pokolenie w rodzinie Nott, które ojciec czasem pozwala jej zakładać.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Urodzenie się w takiej, a nie innej rodzinie bardzo mocno ukształtowało Henriettę. Od małego uczona była swojej pozycji, wyższości ponad innymi i przeświadczenia, że wszystko jej się należy. No, prawie wszystko – była w końcu siódmym dzieckiem w rodzinie i niewiele zostawało jej w przydziale po starszych braciach i siostrach. Od samego początku uczona była etykiety i zasad funkcjonowania czarodziejskiej społeczności. W takiej rodzinie, z oczywistych powodów, brakowało ciepła i miłości, ale nie dało się zaprzeczyć, że poza tym dziewczyna miała niemal wszystko, o czym zamarzyła.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
W szkole odnajdywała się bardzo dobrze. Zadawała się głównie z dziewczętami, zawężając grono swoich znajomych do czystokrwistych (w większości Ślizgonek), z którymi dogadywała się całkiem nieźle. Chłopców trzymała na dystans, nie chcąc zawracać sobie nimi głowy – głównie dlatego, że od długiego czasu wiedziała, iż była już z kimś zaręczona i zwyczajnie nie czuła potrzeby marnowania czasu na jakąś nic niewartą relację. Nauczyciele kojarzyli ją bardzo dobrze, głównie przez nauczanie jej starszego rodzeństwa, a także nazwisko, bo sama z siebie nie wyróżniała się szczególnie – ani pozytywnie, ani negatywnie. Uczyła się całkowicie przeciętnie, głównie dlatego, że nie oczekiwano od niej wielkiej ambicji i zdolności. Mimo wszystko zazwyczaj mieściła się w średniej ocen balansującej między Zadowalającym a Powyżej Oczekiwań. Nie znosiła Mugoloznawstwa i cieszyła się, kiedy mogła z niego zrezygnować. Była dość kiepska z Numerologii i Obrony Przed Czarną Magią. W zamian za to była bardzo dobra z Historii Magii i Transmutacji. Całkiem nieźle szły jej też Zaklęcia i uroki czy Starożytne runy.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Bycie córką Cantankerus Notta było samo w sobie dość znaczące na arenie politycznej. Bycie siódmym dzieckiem niestety bardzo mocno niwelowało rozpoznawalność i oczywiście – ludzie ze szkoły bardzo dobrze wiedzieli, kim była – jednak spotkany na ulicy czarodziej nawet po usłyszeniu nazwiska z pewnością nie skojarzyłby jej z ojcem od razu. Jako młodziutka żona dość sędziwego wiekiem sędziego Traversa stała się trochę popularniejsza, chociaż nadal nie nazwałaby się szczególnie rozpoznawalną.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Wychowana w rodzinie Nott jest zdecydowanie tradycjonalistką. Przeświadczona o wyższości tradycji i zwyczajów, pogoniłaby każdego, kto uważa inaczej. Bardzo ciężko jest zmienić jej zdanie w tej kwestii, żeby nie powiedzieć, że jest to niemożliwe. Przewrotnym wydarzeniem w jej życiu były zaręczyny z Nathanielem Macmillanem, którego nie darzyła szczególną sympatią, od zawsze. Rodzina chciała załagodzić relacje między rodami, a ona, nie będąc pierwszą córką, nadawała się do tego idealnie. Śmierć Macmillana wepchnęła ją w jeszcze gorszą sytuację, z której od staropanieństwa uratował ją układ ojca z jednym ze swoich przyjaciół – Hectorem Traversem. Małżeństwo z prawie czterdzieści lat starszym mężczyzną z pewnością zmieniło jej podejście do życia.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Całkowicie popiera Skorowidz Czystości Krwi. Została wychowana w wierze, że czystość krwi jest najważniejszym czynnikiem definiującym wartość czarodzieja i należy do grona zapalonych zwolenników tępienia mugoli.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Kolejny dzień mijał powoli, a w posiadłości Nott jak zwykle panowała grobowa cisza. Mało kto decydował się na rozmowy, jeżeli nie dotyczyły one interesów, bądź konkretnych spraw. Panna Nott siedziała w jednym z pokoi, oparta o ścianę i wpatrywała się w okno, za którym widać było jedynie ponurą pogodę. Słońca nie było widać od kilku dni, a deszcz zdawał się nie odpuszczać. Ją samą niewiele to obchodziło, odkąd skończyła szkołę siedziała w rodzinnej posiadłości i może inna panna na jej miejscu bardzo by się nudziła, ale nie ona. Ona miała książki, które czytała w wolnych chwilach. Teraz jednak nie miała za bardzo nastroju. Ojciec od kilku dni chodził naburmuszony – dobrze wiedziała czemu. Od tygodni biegał i szukał dla niej narzeczonego. Podobno nawet wpadł na jakiś świetny plan, który miał jej oznajmić w najbliższym czasie, jeżeli się powiedzie.</p>
<p class='indent'>Z początku śmierć Nathaniela Macmillana, może nie tyle ją ucieszyła, co zwyczajnie pozwoliła jej poczuć się wolną. Potem jednak zaczęło do niej docierać to, że brak narzeczonego nie był dobrą sprawą. Jako panna z dobrego domu powinna już szykować się do ślubu – ponad pół roku od skończenia szkoły, a ona dalej w domku tatusia? Tak nie mogło być! Problem polegał na tym, że mężczyźni w odpowiednim do ożenku wieku mieli już swoje narzeczone od kilku lat. Tradycja przecież nakazywała, by załatwiać takie rzeczy jak najprędzej! Co więc zostało dla niej? Bała się nawet o tym myśleć.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Primrose Lilianne Irving]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=12</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:24:16 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=17">Primrose Irving</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=12</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/c2c50d26800a5873bef8e9c85266e72c/a26ba5f6339f3e14-4b/s250x400/68b4ebe98bdd71422380d104a5de23092f4c7a99.png?dateline=1659213591'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Primrose Lilianne<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Irving<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Mieszana (ojciec krwi mieszanej, matka mugolak)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Panna<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Jonathan Irving, Caitlin Barlow-Irving<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 1 kwietnia 1912<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Adria Arjona</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Redakcja Czarownicy, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Dziennikarka<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Liść nieśmiałka, jawor, 13 1/4 cala, sztywna. Prosta, z delikatnymi żłobieniami u nasady.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ona sama, pokryta zmarszczkami na całym ciele, bez obrączki na palcu i bliskich w pobliżu.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Pokój w jej rodzinnym domu, a w nim przewieszona przez drzwi szafy śnieżnobiała suknia ślubna i welon ułożony na krześle obok.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Las po deszczu, wygaszony przed chwilą ogień, konwalie.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Niska, mająca 152 cm wzrostu kobieta, której najlepsze lata coraz bardziej przelatują przez palce. Pierwsze zmarszczki powoli zaczynają jej się pojawiać w okolicach oczu i na czole, chociaż wywołane jest to raczej ciągłym jego marszczeniem, niż faktycznie oznaką starości. Kilka pierwszych siwych włosów znalazło swoje miejsce pośród długich loków o kolorze ciemnego brązu, choć to również można łatwo zrzucić na stres i złości, jakich w jej życiu jest pod dostatkiem. Nie należy do najbrzydszych, choć poza ogromnymi, okrągłymi okularami na nosie, z tłumu innych panien nie wyróżnia ją tak naprawdę nic szczególnego. Ma ciemniejszą karnację niż większość Brytyjczyków, co jednak można wytłumaczyć jakimiś włoskimi korzeniami, które jednak dotyczyły mugolskiej części rodziny, o której mało kto z nią rozmawiał. Pod okularami skrywają się ciemnobrązowe oczy, spoglądające na świat z zaciekawieniem, ale i narastającą z roku na rok frustracją. Ubiera się zgodnie z modą czarodziejską, ewentualnie mugolską sprzed kilkunastu lat. Nie jest zbyt wielką fanką nowości mugolskiego świata – woli długie, wiktoriańskie suknie od wyzywających i odkrywających za dużo spódnic modnych mugolek.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Dzieciństwo wspomina bardzo dobrze. Kochający rodzice od samego początku traktowali ją jak oczko w głowie. Od zawsze była ulubienicą wszystkich w rodzinie, co sprawiło, że wyrosła na dosyć rozpuszczoną młodą dziewczynę. Zawsze mogła liczyć na pomoc i wsparcie rodziny, co do tej pory bardzo sobie ceni. Nawet, jeżeli podejmuje decyzje, które nie do końca spotykają się z uznaniem najbliższych. W domu nigdy im się szczególnie dobrze nie powodziło, a pieniądze nie należały do dóbr, których było za dużo. Mimo to, nauczona szacunku do pieniądza i zaradności, nigdy na to nie narzekała.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Nie była kujonem. Lubiła spędzać czas ze znajomymi i bawić się kiedy tylko nadarzyła się do tego okazja. Miała dużo kolegów, głównie Puchonów i jedyną nauczycielką, jaka zdawała się lubić ją bardziej niż zwykłą, szarą uczennicę była nauczycielka Mugoloznawstwa, profesor Brennan. Przedmiot ten, przez pochodzenie matki, był dla niej zawsze fascynujący i radziła sobie z nim bardzo dobrze. Zawsze fascynowała się też wróżbiarstwem, które wiązało się z przenoszoną w rodzinie ojca umiejętnością medium. Niestety, była z tego chyba najgorszym uczniem stulecia i chociaż do dziś bardzo się tym wszystkim ekscytuje i interesuje... Nie jest w stanie nawet użyć poprawnie wahadełka, czy postawić tarota bez spoglądania co chwilę w książkę i plątania się we własnych stwierdzeniach. Zielarstwo za to okazało się być jej wielkim talentem – miała rękę do roślin, które pod jej nadzorem rosły zawsze zdrowo i pięknie. Z pozostałych przedmiotów była raczej przeciętna – niektóre tematy z eliksirów szły jej lepiej, ale by dopełnić harmonii wszechświata, w tym samym czasie tematy na zaklęciach szły jej po prostu beznadziejnie. Nigdy nie była najgorsza, ale i najlepsza, ot klątwa szarego człowieka.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Poza rodziną, przyjaciółmi i nauczycielami w Hogwarcie kojarzyć mogą ją jedynie zapalczywi czytelnicy (choć to pewnie głównie czytelniczki) Czarownicy. Ku własnemu niezadowoleniu, nie udało jej się osiągnąć w życiu niczego innego, z czego mogłaby być szczególnie znana. Poza byciem starą panną, której spieszyło się do ołtarza tak bardzo, że jej narzeczony aż uciekł uczyć w Hogwarcie.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Primrose jest zdecydowanie tradycjonalistką – może i ma w sobie mugolską krew, ale nie dąży za nowościami. Uważa, że miejsce kobiety jest w domu, u boku męża i dzieci. Marzy jej się spokojne, pełne rodzinnego ciepła życie, które podpatrzyła w rodzinnym domu. Ostatnie lata były dla niej jednak coraz bardziej frustrujące i sprawiły, że z całkiem sympatycznej i pewnej siebie dziewczyny, ludzie zaczynali zauważać podirytowaną, ciągle złą i naburmuszoną kobietę, której zwyczajnie brakowało spełnienia i spokoju ducha. Z pewnością ślub i założenie rodziny pomogłoby jej się uspokoić i uszczęśliwiło ją istotnie, ale... Cóż, nie zawsze można było mieć to, czego się chciało.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Stoi zdecydowanie po stronie mugoli i mugolaków. Jej matka pochodziła z mugolskiej rodziny i Primrose nie sądziła, by była przez to gorsza od innych czarodziejów, jakich w swoim życiu spotkała. Nigdy nie udzielała się w ROM-ie, nie chcąc wpakować się w kłopoty, ale po cichu kibicowała ich działaniom i była bardzo zła, gdy działalność organizacji została uznana za nielegalną.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Panna Irving była bardzo cierpliwa. Latami potrafiła czekać, aż jej narzeczony wreszcie zmądrzeje, znajdzie sobie przyzwoitą pracę i zadecyduje o tym, że to już czas wziąć ślub. Co dostała w zamian za tę cierpliwość? Nic! Kompletnie nic! Jak on śmiał ją tak upokorzyć? Wyjechać do Hogwartu, gdzie spędzał praktycznie cały czas, nie mając nawet chwili na to, żeby się z nią spotkać? Chwili na to, by wreszcie zaciągnąć ją do ołtarza i założyć rodzinę, którą niewerbalnie obiecał jej w chwili, w której się zaręczyli! Czy wymagała zbyt wiele?</p>
<p class='indent'>Primrose zdawała sobie sprawę z tego, że nie młodnieje. Praca w redakcji kobiecego pisma nie była też czymś, co można było robić całe życie. Dużo wygodniej i przyjemniej byłoby móc zostać w domu i wychowywać dzieci. Jeżeli chcieli jakiekolwiek mieć, Leslie musiał się pospieszyć i zrobić z niej swoją panią McBride! Czy on naprawdę nie zdawał sobie z tego sprawy?</p>
<p class='indent'>Siedziała przy swoim biurku i kreśliła tysięczny raz artykuł, który miała oddać za kilka godzin. Bo zamiast na pracy, skupiała się w tej chwili na mężczyźnie, który od kilku lat wodził ją za nos i coraz bardziej upokarzał. Pamiętała jeszcze te czasy, kiedy byli razem szczęśliwi, ale były to wspomnienia coraz bardziej zamglone – traciły kształt, gdy przypominała sobie o ostatnich wybrykach narzeczonego. Jak miała się na czymkolwiek skupić, kiedy to wszystko szlak jasny trafiał?</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/c2c50d26800a5873bef8e9c85266e72c/a26ba5f6339f3e14-4b/s250x400/68b4ebe98bdd71422380d104a5de23092f4c7a99.png?dateline=1659213591'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Primrose Lilianne<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Irving<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Mieszana (ojciec krwi mieszanej, matka mugolak)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Panna<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Jonathan Irving, Caitlin Barlow-Irving<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 1 kwietnia 1912<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Adria Arjona</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Redakcja Czarownicy, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Dziennikarka<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Liść nieśmiałka, jawor, 13 1/4 cala, sztywna. Prosta, z delikatnymi żłobieniami u nasady.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ona sama, pokryta zmarszczkami na całym ciele, bez obrączki na palcu i bliskich w pobliżu.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Pokój w jej rodzinnym domu, a w nim przewieszona przez drzwi szafy śnieżnobiała suknia ślubna i welon ułożony na krześle obok.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Las po deszczu, wygaszony przed chwilą ogień, konwalie.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Niska, mająca 152 cm wzrostu kobieta, której najlepsze lata coraz bardziej przelatują przez palce. Pierwsze zmarszczki powoli zaczynają jej się pojawiać w okolicach oczu i na czole, chociaż wywołane jest to raczej ciągłym jego marszczeniem, niż faktycznie oznaką starości. Kilka pierwszych siwych włosów znalazło swoje miejsce pośród długich loków o kolorze ciemnego brązu, choć to również można łatwo zrzucić na stres i złości, jakich w jej życiu jest pod dostatkiem. Nie należy do najbrzydszych, choć poza ogromnymi, okrągłymi okularami na nosie, z tłumu innych panien nie wyróżnia ją tak naprawdę nic szczególnego. Ma ciemniejszą karnację niż większość Brytyjczyków, co jednak można wytłumaczyć jakimiś włoskimi korzeniami, które jednak dotyczyły mugolskiej części rodziny, o której mało kto z nią rozmawiał. Pod okularami skrywają się ciemnobrązowe oczy, spoglądające na świat z zaciekawieniem, ale i narastającą z roku na rok frustracją. Ubiera się zgodnie z modą czarodziejską, ewentualnie mugolską sprzed kilkunastu lat. Nie jest zbyt wielką fanką nowości mugolskiego świata – woli długie, wiktoriańskie suknie od wyzywających i odkrywających za dużo spódnic modnych mugolek.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Dzieciństwo wspomina bardzo dobrze. Kochający rodzice od samego początku traktowali ją jak oczko w głowie. Od zawsze była ulubienicą wszystkich w rodzinie, co sprawiło, że wyrosła na dosyć rozpuszczoną młodą dziewczynę. Zawsze mogła liczyć na pomoc i wsparcie rodziny, co do tej pory bardzo sobie ceni. Nawet, jeżeli podejmuje decyzje, które nie do końca spotykają się z uznaniem najbliższych. W domu nigdy im się szczególnie dobrze nie powodziło, a pieniądze nie należały do dóbr, których było za dużo. Mimo to, nauczona szacunku do pieniądza i zaradności, nigdy na to nie narzekała.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Nie była kujonem. Lubiła spędzać czas ze znajomymi i bawić się kiedy tylko nadarzyła się do tego okazja. Miała dużo kolegów, głównie Puchonów i jedyną nauczycielką, jaka zdawała się lubić ją bardziej niż zwykłą, szarą uczennicę była nauczycielka Mugoloznawstwa, profesor Brennan. Przedmiot ten, przez pochodzenie matki, był dla niej zawsze fascynujący i radziła sobie z nim bardzo dobrze. Zawsze fascynowała się też wróżbiarstwem, które wiązało się z przenoszoną w rodzinie ojca umiejętnością medium. Niestety, była z tego chyba najgorszym uczniem stulecia i chociaż do dziś bardzo się tym wszystkim ekscytuje i interesuje... Nie jest w stanie nawet użyć poprawnie wahadełka, czy postawić tarota bez spoglądania co chwilę w książkę i plątania się we własnych stwierdzeniach. Zielarstwo za to okazało się być jej wielkim talentem – miała rękę do roślin, które pod jej nadzorem rosły zawsze zdrowo i pięknie. Z pozostałych przedmiotów była raczej przeciętna – niektóre tematy z eliksirów szły jej lepiej, ale by dopełnić harmonii wszechświata, w tym samym czasie tematy na zaklęciach szły jej po prostu beznadziejnie. Nigdy nie była najgorsza, ale i najlepsza, ot klątwa szarego człowieka.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Poza rodziną, przyjaciółmi i nauczycielami w Hogwarcie kojarzyć mogą ją jedynie zapalczywi czytelnicy (choć to pewnie głównie czytelniczki) Czarownicy. Ku własnemu niezadowoleniu, nie udało jej się osiągnąć w życiu niczego innego, z czego mogłaby być szczególnie znana. Poza byciem starą panną, której spieszyło się do ołtarza tak bardzo, że jej narzeczony aż uciekł uczyć w Hogwarcie.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Primrose jest zdecydowanie tradycjonalistką – może i ma w sobie mugolską krew, ale nie dąży za nowościami. Uważa, że miejsce kobiety jest w domu, u boku męża i dzieci. Marzy jej się spokojne, pełne rodzinnego ciepła życie, które podpatrzyła w rodzinnym domu. Ostatnie lata były dla niej jednak coraz bardziej frustrujące i sprawiły, że z całkiem sympatycznej i pewnej siebie dziewczyny, ludzie zaczynali zauważać podirytowaną, ciągle złą i naburmuszoną kobietę, której zwyczajnie brakowało spełnienia i spokoju ducha. Z pewnością ślub i założenie rodziny pomogłoby jej się uspokoić i uszczęśliwiło ją istotnie, ale... Cóż, nie zawsze można było mieć to, czego się chciało.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Stoi zdecydowanie po stronie mugoli i mugolaków. Jej matka pochodziła z mugolskiej rodziny i Primrose nie sądziła, by była przez to gorsza od innych czarodziejów, jakich w swoim życiu spotkała. Nigdy nie udzielała się w ROM-ie, nie chcąc wpakować się w kłopoty, ale po cichu kibicowała ich działaniom i była bardzo zła, gdy działalność organizacji została uznana za nielegalną.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Panna Irving była bardzo cierpliwa. Latami potrafiła czekać, aż jej narzeczony wreszcie zmądrzeje, znajdzie sobie przyzwoitą pracę i zadecyduje o tym, że to już czas wziąć ślub. Co dostała w zamian za tę cierpliwość? Nic! Kompletnie nic! Jak on śmiał ją tak upokorzyć? Wyjechać do Hogwartu, gdzie spędzał praktycznie cały czas, nie mając nawet chwili na to, żeby się z nią spotkać? Chwili na to, by wreszcie zaciągnąć ją do ołtarza i założyć rodzinę, którą niewerbalnie obiecał jej w chwili, w której się zaręczyli! Czy wymagała zbyt wiele?</p>
<p class='indent'>Primrose zdawała sobie sprawę z tego, że nie młodnieje. Praca w redakcji kobiecego pisma nie była też czymś, co można było robić całe życie. Dużo wygodniej i przyjemniej byłoby móc zostać w domu i wychowywać dzieci. Jeżeli chcieli jakiekolwiek mieć, Leslie musiał się pospieszyć i zrobić z niej swoją panią McBride! Czy on naprawdę nie zdawał sobie z tego sprawy?</p>
<p class='indent'>Siedziała przy swoim biurku i kreśliła tysięczny raz artykuł, który miała oddać za kilka godzin. Bo zamiast na pracy, skupiała się w tej chwili na mężczyźnie, który od kilku lat wodził ją za nos i coraz bardziej upokarzał. Pamiętała jeszcze te czasy, kiedy byli razem szczęśliwi, ale były to wspomnienia coraz bardziej zamglone – traciły kształt, gdy przypominała sobie o ostatnich wybrykach narzeczonego. Jak miała się na czymkolwiek skupić, kiedy to wszystko szlak jasny trafiał?</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Vincent Gabriel Royce]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=11</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:23:10 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=16">Vincent G. Royce</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=11</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/de3e99b2b8ba0ba86356922afb61425d/346f7341a178421b-4a/s250x400/210c7380aaac3f8afd0eafcd3fe2be086029adba.gifv?dateline=1659214206'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Vincent Gabriel<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (oboje rodzice krwi szlachetnej mieszanej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Rosaline Prince-Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Royce, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Ryan Royce, Aradia Dumbledore-Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 24 września 1897<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Jude Law</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Gryffindor<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja | Komisja Egzaminacyjna, Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Nauczyciel Transmutacji | Zastępca kierownika<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Szpon hipogryfa, heban, 13 i 1/4 cala, elastyczna. Ciemna, charakterystycznie wyżłobiona różdżka swoim kształtem przypominająca na samym końcu faktyczny szpon. Zdobiona kilkoma rubinami na rękojeści, mająca na całej długości wyryte runy ochronne.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Zniszczony, widocznie zaniedbany nagrobek z jego własnym imieniem.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam, siedzący na fotelu z gazetą w ręce. Po chwili za jego plecami staje postać, której twarzy nie widać - kładzie dłoń na jego ramieniu, zaciska ją lekko a potem przenosi na głowę Vincenta, wplatając palce w jego włosy.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Sok z cytryny, szarlotka i wanilia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Dosyć wysoki, mierzący metr dziewięćdziesiąt trzy mężczyzna wkraczający powoli w średni wiek. Chociaż nadal nie przekroczył czwartego dziesięciolecia, pierwsze siwe włosy zaczęły pojawiać się pomiędzy jego rudawo-brązowymi puklami, które odrobinę za długie zaczesuje do tyłu z drobną pomocą pomady. Zapuszczona broda z czasem zaczęła wyglądać poważnie, dodając mu nie tyle powagi, co wyglądu osoby nieprzyjemnej i groźnej. W połączeniu z jasnymi, świdrującymi oczami daje to dość znaczący efekt - mało kto chciałby mu się sprzeciwić. Sylwetkę ma przyciągającą oko, szczególnie to kobiece - nie jest może szczególnie napakowany, ale do słabeuszy nie należy. Ubiera się zgodnie z najnowszą, mugolską modą, całkowicie zafascynowany tym, jak dobrze wygląda w różnych koszulach, spodniach i kamizelkach. Czarodziejskie szaty zarzuca na ramiona jedynie, gdy chce wyglądać profesjonalnie, choć nigdy ich nie zapina na tyle, by zakryć modnie zestawione kreacje - zdaje się czerpać przyjemność z tego, jak wygląda. Coraz częściej zdarza mu się jednak być zmęczonym, z podkrążonymi oczami, choć rzadko kiedy pozwala sobie na to, by się do tego przyznać.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Urodził się jako drugi syn dwa lata po swoim starszym bracie. Dość szybko, bo niecały rok później urodziła się jego młodsza siostra, a zaraz po niej jeszcze jeden brat. Z tego też powodu nigdy nie był w centrum uwagi rodziców - nie był ani pierworodnym, ani najmłodszym, ani nawet jedyną córką. Przez większość życia nie przeszkadzało mu to jednak jakoś szczególnie, miłości w rodzinie nie brakowało, choć syndrom szarego człowieka do tej pory za nim podąża. Rodzice byli częścią jednej z bardziej znanych i bardziej zamożnych rodzin w Wielkiej Brytanii, choć ostatecznie nie udało im się dostać do Skorowidza - czym Vincent nie przejął się ani trochę. Całe dzieciństwo spędził na angielskiej wsi, choć zdarzało mu się w wakacje odwiedzać mieszkających w Irlandii dziadków. Od małego obarczony był obowiązkami, głownie opieką nad młodszym rodzeństwem, co wykształciło w nim potrzebę bliskości i sprawowania pieczy nad innymi. Ciepło i szacunek, z jakim jego rodzice zwracali się do siebie sprawiły, że zawsze chciał stworzyć tego rodzaju rodzinę w przyszłości.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
List z Hogwartu przyjął z ogromnym entuzjazmem, choć musiał czekać prawie rok, by wreszcie udać się do szkoły, o której starszy brat opowiadał mu przez kilka lat. Ze względu na miesiąc, w którym się urodził, trafił na ten sam rok, co jego siostra. Tiara Przydziału nie potrzebowała więcej niż dwie sekundy na to, by przydzielić go do domu - wykrzyknęła nazwę Gryffindor nim jeszcze dotknęła jego głowy, co spotkało się z ogromnym niezadowoleniem siostry przydzielonej do Ravenclawu, która liczyła na to, że będą razem. Starszy brat był Ślizgonem, za to młodszy Puchonem, co rozdzieliło cała rodzinę Royce choć tylko pozornie - rodzeństwo trzymało się zawsze razem i było blisko niezależnie od różnicy wieku, jaka ich dzieliła. Vincent w szkole miał poza tym wielu znajomych, dziewczęta oglądały się za nim zainteresowane, choć on nigdy nie zwracał na nie uwagi. Zdawał się czuć lepiej w męskim towarzystwie swoich kolegów, przyjaźniąc się z jednym szczególnie mocno. Jego ulubionym przedmiotem była Obrona przed czarną magią, choć z Zaklęciami i Transmutacją radził sobie równie dobrze. Był całkiem przeciętny z Zielarstwa, Historii magii i Eliksirów. Niezaprzeczalnie był beznadziejny w Opiece nad magicznymi stworzeniami. Runy fascynowały go na tyle, że lubił o nich czytać, choć nigdy nie był geniuszem. Numerologia i wróżbiarstwo wylądowały na liście przedmiotów omijanych, bo wolał zdecydowanie zasypiać w łóżku a nie na twardej ławce.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Niemal zaraz po skończeniu szkoły dostał się na staż u nauczyciela Obrony przed czarną magią, po kilku latach przejmując jego stanowisko. Uczył przez dłuższy czas, dając się zapamiętać wszystkim swoim uczniom, ostatecznie jednak rezygnując ze stanowiska w 1927 roku, gdy dostał propozycję pracy dla Ministerstwa. Od tamtej pory znany był jako członek Komisji Egzaminacyjnej, pojawiając się w Hogwarcie podczas egzaminów i wydarzeń,które wymagały interwencji. Pomagał przy kreowaniu kilku zapisów i regulacji, ostatecznie dostając awans w październiku 1936 roku na zastępce kierownika.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Chociaż rodzina, w której się wychował trzymała się zawsze tradycji, on sam jest dość otwarty na świat i zmiany. Mimo wielu niepowodzeń i wypadków życiowych, nigdy nie stracił zapału do pracy,profesjonalizmu i perfekcjonalizmu. Podupadł jednak na zdrowiu psychicznym po tym, jak ustawione przez rodzinę małżeństwo okazało się totalnym fiaskiem, żona zdawała się być nim zawiedziona a on... Nie czuł się spełniony ani trochę. Brak czasu dla dzieci sprawił również, że i z nimi nie miał tak dobrego kontaktu, jakby chciał.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Do spraw tak skomplikowanych podchodzi całkowicie neutralnie. Jego rodzina nie dostała się do Skorowidzu lecz mimo to, Vincent nie czuje się wcale gorszy. Wciąż należą do arystokracji, mają swoje tradycje i z pewnością nie pozwolą sobie na stracenie statusu. Nie pała jednak nienawiścią do innych, a odmowę edukacji dzieciom z mugolskich rodzin uważa za totalną głupotę, w dodatku niebezpieczną. Mugoli uważa za interesujących i zabawnych i z pewnością nie miałby nic przeciwko zaprzyjaźnieniu się z jakimś, gdyby okazał się całkiem w porządku.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Deszcz odbijający się od okien sprawiał, że twarz Vincenta krzywiła się lekko od kilkudziesięciu minut. Migrena, jaka dręczyła go od samego rana nie miała zamiaru ustąpić, a on nie miał innego wyjścia, jak zwyczajnie w świecie pracować dalej. Dokumenty, pod którymi niemal tonął, trzeba było uzupełnić, podpisać i rozesłać jak najszybciej. Niedawny, niemal świeżutki awans sprawiły, że pracy miał więcej niż zwykle, w dodatku będąc pod specjalnym nadzorem pani Crouch. Znienawidzonej przez prawdopodobnie połowę czarodziejskiego społeczeństwa, łącznie z nim samym. Choć musiał przyznać, że współpraca wychodziła im wyjątkowo dobrze.</p>
<p class='indent'>Był gdzieś w środku rozmyślania o tym, co kupić na zbliżające się urodziny jednej z córek, gdy jego uwagę przykuł adresowany do niego list z pieczęcią samej Kierowniczki. Odsunął od siebie rodzinne zagwozdki, marudną żonę i trójkę wymagających dzieci, ostatecznie otwierając kopertę i czytając oficjalne pismo, które… Odsyłało go do pracy w terenie. Zdziwił się dość mocno, ostatecznie jednak w jakiś sposób ciesząc. Nadzór nad Hogwartem zdawał się być czymś, czym mógł się zająć bez większego stresu, że coś spierdoli. No i powrót do zamku, który był jego domem przez prawie dwadzieścia lat był zwyczajnie przyjemny.</p>
<p class='indent'>Teraz pozostawało jedynie poinformować żonę i spakować walizkę, udając się w okolice Hogsmeade przynajmniej na jakiś czas.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/de3e99b2b8ba0ba86356922afb61425d/346f7341a178421b-4a/s250x400/210c7380aaac3f8afd0eafcd3fe2be086029adba.gifv?dateline=1659214206'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Vincent Gabriel<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (oboje rodzice krwi szlachetnej mieszanej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Rosaline Prince-Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Royce, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Ryan Royce, Aradia Dumbledore-Royce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 24 września 1897<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Jude Law</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Gryffindor<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja | Komisja Egzaminacyjna, Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Nauczyciel Transmutacji | Zastępca kierownika<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Szpon hipogryfa, heban, 13 i 1/4 cala, elastyczna. Ciemna, charakterystycznie wyżłobiona różdżka swoim kształtem przypominająca na samym końcu faktyczny szpon. Zdobiona kilkoma rubinami na rękojeści, mająca na całej długości wyryte runy ochronne.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Zniszczony, widocznie zaniedbany nagrobek z jego własnym imieniem.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam, siedzący na fotelu z gazetą w ręce. Po chwili za jego plecami staje postać, której twarzy nie widać - kładzie dłoń na jego ramieniu, zaciska ją lekko a potem przenosi na głowę Vincenta, wplatając palce w jego włosy.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Sok z cytryny, szarlotka i wanilia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Dosyć wysoki, mierzący metr dziewięćdziesiąt trzy mężczyzna wkraczający powoli w średni wiek. Chociaż nadal nie przekroczył czwartego dziesięciolecia, pierwsze siwe włosy zaczęły pojawiać się pomiędzy jego rudawo-brązowymi puklami, które odrobinę za długie zaczesuje do tyłu z drobną pomocą pomady. Zapuszczona broda z czasem zaczęła wyglądać poważnie, dodając mu nie tyle powagi, co wyglądu osoby nieprzyjemnej i groźnej. W połączeniu z jasnymi, świdrującymi oczami daje to dość znaczący efekt - mało kto chciałby mu się sprzeciwić. Sylwetkę ma przyciągającą oko, szczególnie to kobiece - nie jest może szczególnie napakowany, ale do słabeuszy nie należy. Ubiera się zgodnie z najnowszą, mugolską modą, całkowicie zafascynowany tym, jak dobrze wygląda w różnych koszulach, spodniach i kamizelkach. Czarodziejskie szaty zarzuca na ramiona jedynie, gdy chce wyglądać profesjonalnie, choć nigdy ich nie zapina na tyle, by zakryć modnie zestawione kreacje - zdaje się czerpać przyjemność z tego, jak wygląda. Coraz częściej zdarza mu się jednak być zmęczonym, z podkrążonymi oczami, choć rzadko kiedy pozwala sobie na to, by się do tego przyznać.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Urodził się jako drugi syn dwa lata po swoim starszym bracie. Dość szybko, bo niecały rok później urodziła się jego młodsza siostra, a zaraz po niej jeszcze jeden brat. Z tego też powodu nigdy nie był w centrum uwagi rodziców - nie był ani pierworodnym, ani najmłodszym, ani nawet jedyną córką. Przez większość życia nie przeszkadzało mu to jednak jakoś szczególnie, miłości w rodzinie nie brakowało, choć syndrom szarego człowieka do tej pory za nim podąża. Rodzice byli częścią jednej z bardziej znanych i bardziej zamożnych rodzin w Wielkiej Brytanii, choć ostatecznie nie udało im się dostać do Skorowidza - czym Vincent nie przejął się ani trochę. Całe dzieciństwo spędził na angielskiej wsi, choć zdarzało mu się w wakacje odwiedzać mieszkających w Irlandii dziadków. Od małego obarczony był obowiązkami, głownie opieką nad młodszym rodzeństwem, co wykształciło w nim potrzebę bliskości i sprawowania pieczy nad innymi. Ciepło i szacunek, z jakim jego rodzice zwracali się do siebie sprawiły, że zawsze chciał stworzyć tego rodzaju rodzinę w przyszłości.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
List z Hogwartu przyjął z ogromnym entuzjazmem, choć musiał czekać prawie rok, by wreszcie udać się do szkoły, o której starszy brat opowiadał mu przez kilka lat. Ze względu na miesiąc, w którym się urodził, trafił na ten sam rok, co jego siostra. Tiara Przydziału nie potrzebowała więcej niż dwie sekundy na to, by przydzielić go do domu - wykrzyknęła nazwę Gryffindor nim jeszcze dotknęła jego głowy, co spotkało się z ogromnym niezadowoleniem siostry przydzielonej do Ravenclawu, która liczyła na to, że będą razem. Starszy brat był Ślizgonem, za to młodszy Puchonem, co rozdzieliło cała rodzinę Royce choć tylko pozornie - rodzeństwo trzymało się zawsze razem i było blisko niezależnie od różnicy wieku, jaka ich dzieliła. Vincent w szkole miał poza tym wielu znajomych, dziewczęta oglądały się za nim zainteresowane, choć on nigdy nie zwracał na nie uwagi. Zdawał się czuć lepiej w męskim towarzystwie swoich kolegów, przyjaźniąc się z jednym szczególnie mocno. Jego ulubionym przedmiotem była Obrona przed czarną magią, choć z Zaklęciami i Transmutacją radził sobie równie dobrze. Był całkiem przeciętny z Zielarstwa, Historii magii i Eliksirów. Niezaprzeczalnie był beznadziejny w Opiece nad magicznymi stworzeniami. Runy fascynowały go na tyle, że lubił o nich czytać, choć nigdy nie był geniuszem. Numerologia i wróżbiarstwo wylądowały na liście przedmiotów omijanych, bo wolał zdecydowanie zasypiać w łóżku a nie na twardej ławce.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Niemal zaraz po skończeniu szkoły dostał się na staż u nauczyciela Obrony przed czarną magią, po kilku latach przejmując jego stanowisko. Uczył przez dłuższy czas, dając się zapamiętać wszystkim swoim uczniom, ostatecznie jednak rezygnując ze stanowiska w 1927 roku, gdy dostał propozycję pracy dla Ministerstwa. Od tamtej pory znany był jako członek Komisji Egzaminacyjnej, pojawiając się w Hogwarcie podczas egzaminów i wydarzeń,które wymagały interwencji. Pomagał przy kreowaniu kilku zapisów i regulacji, ostatecznie dostając awans w październiku 1936 roku na zastępce kierownika.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Chociaż rodzina, w której się wychował trzymała się zawsze tradycji, on sam jest dość otwarty na świat i zmiany. Mimo wielu niepowodzeń i wypadków życiowych, nigdy nie stracił zapału do pracy,profesjonalizmu i perfekcjonalizmu. Podupadł jednak na zdrowiu psychicznym po tym, jak ustawione przez rodzinę małżeństwo okazało się totalnym fiaskiem, żona zdawała się być nim zawiedziona a on... Nie czuł się spełniony ani trochę. Brak czasu dla dzieci sprawił również, że i z nimi nie miał tak dobrego kontaktu, jakby chciał.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Do spraw tak skomplikowanych podchodzi całkowicie neutralnie. Jego rodzina nie dostała się do Skorowidzu lecz mimo to, Vincent nie czuje się wcale gorszy. Wciąż należą do arystokracji, mają swoje tradycje i z pewnością nie pozwolą sobie na stracenie statusu. Nie pała jednak nienawiścią do innych, a odmowę edukacji dzieciom z mugolskich rodzin uważa za totalną głupotę, w dodatku niebezpieczną. Mugoli uważa za interesujących i zabawnych i z pewnością nie miałby nic przeciwko zaprzyjaźnieniu się z jakimś, gdyby okazał się całkiem w porządku.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Deszcz odbijający się od okien sprawiał, że twarz Vincenta krzywiła się lekko od kilkudziesięciu minut. Migrena, jaka dręczyła go od samego rana nie miała zamiaru ustąpić, a on nie miał innego wyjścia, jak zwyczajnie w świecie pracować dalej. Dokumenty, pod którymi niemal tonął, trzeba było uzupełnić, podpisać i rozesłać jak najszybciej. Niedawny, niemal świeżutki awans sprawiły, że pracy miał więcej niż zwykle, w dodatku będąc pod specjalnym nadzorem pani Crouch. Znienawidzonej przez prawdopodobnie połowę czarodziejskiego społeczeństwa, łącznie z nim samym. Choć musiał przyznać, że współpraca wychodziła im wyjątkowo dobrze.</p>
<p class='indent'>Był gdzieś w środku rozmyślania o tym, co kupić na zbliżające się urodziny jednej z córek, gdy jego uwagę przykuł adresowany do niego list z pieczęcią samej Kierowniczki. Odsunął od siebie rodzinne zagwozdki, marudną żonę i trójkę wymagających dzieci, ostatecznie otwierając kopertę i czytając oficjalne pismo, które… Odsyłało go do pracy w terenie. Zdziwił się dość mocno, ostatecznie jednak w jakiś sposób ciesząc. Nadzór nad Hogwartem zdawał się być czymś, czym mógł się zająć bez większego stresu, że coś spierdoli. No i powrót do zamku, który był jego domem przez prawie dwadzieścia lat był zwyczajnie przyjemny.</p>
<p class='indent'>Teraz pozostawało jedynie poinformować żonę i spakować walizkę, udając się w okolice Hogsmeade przynajmniej na jakiś czas.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sarah Abigail Rowena Jackson-Blair]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=10</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:21:29 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=15">Sally Jackson-Blair</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=10</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/8150c3cfcd4f1b04fafb7118d09439af/380f7df8f241f8a1-19/s250x400/35146c07c826b7e3f0f74a8af3decc03dcbfa431.jpg?dateline=1659213982'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Sarah Abigail Rowena<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Jackson-Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (oboje rodzice krwi szlachetnej mieszanej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Salem Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Jackson, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Samuel Jackson, Meredith Hamilton-Jackson<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 21 marca 1917<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Imogen Poots</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Instytut Czarownic z Salem<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Magia na zamówienie, Zaklęcia Q. Rowle, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Asystentka właściciela<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Kieł chupacabry, berberys, 12 3/4 cala, średnio giętka. W kolorze czarnym, bogato zdobiona żłobieniami w gwiazdy, z trzonem przpominającym sierp księżyca.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ona sama, niezdolna do wykrzesania z siebie magii.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Ona sama, wpatrująca się we własną dłoń, na której powoli tworzy się zielone światło, przeradzające się w coraz szybciej rosnący płomień - potrafi go kontrolować, panować nad jego powstawaniem i rozrastaniem się. To, czego Sally najbardziej pragnie to całkowita kontrola nad własną magią, która od lat płata jej najróżniejsze figle.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Stare książki, rozgrzane w dłoni drewno i powietrze po bitwie magicznej.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Zdecydowanie wysoka, jak na młodą pannę, Sally mierzy nieco ponad 170 centymetrów i jest przy tym najwyższa z rodzeństwa. Nie należy do wychudzonych, ale i nie ma nadwagi. Jest zwyczajną, przeciętną dziewczyną (chociaż pod tym względem). Jasne, falowane włosy wyglądają na zniszczone przez fakt, że bardzo mocno się puszą i elektryzują, zahaczając o wszystko, co dziewczę napotka na swojej drodze. Nawet używanie ulizanny nie pomaga okiełznać fal i loków, które po dwóch godzinach maksymalnie wracają do swojego naturalnego stanu. Duże, okrągłe oczy w odcieniu głębokiego błękitu wpatrują się w świat z dużą dozą naiwności i zaufania. Na ciele dziewczęcia znajduje się dużo blizn, których nabawiła się podczas prac na rodzinnej fermie, spadając z aetonanów i zwyczajnie w świecie potykając się o własne nogi. Mimo nauk, jakie odebrała zarówno od matki, jak i w szkole, do kwestii ubioru podchodzi bardzo swobodnie - zakłada to, na co ma ochotę. Nie przejmuje się za bardzo tym, czy jest to mugolskie, czarodziejskie i czy w ogóle do siebie pasuje.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Atmosfera w domu nigdy nie należała do złych. Miała kochających rodziców i masę rodzeństwa, z którym dogadywała się różnie - raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy nie panowała między nimi prawdziwa nienawiść czy niechęć. Zawsze była ulubienicą ojca, który przejmował się jej sprawami dogłębnie i chociaż nie była ani najstarsza ani najmłodsza, dziwnym trafem zawsze dostawała to, co chciała. Przysparzała rodzicom wielu kłopotów, przez swoją niesforność a także problemy natury magicznej, które nie dawały jej odetchnąć w młodszych latach. Obecnie ma z nimi wszystkimi bardzo dobry kontakt i relacje. Zna również swoje miejsce, dlatego też nie próbuje się nawet przeciwstawić decyzjom, jakie podejmuje ojciec nawet, jeżeli nie jest z nich zadowolona.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Poszła do szkoły rok wcześniej niż wszyscy inni, lądując w tej samej klasie co jedna z jej starszych sióstr. Było to związane problemami, jakie miała z ilością energii magicznej, jaka się z niej wydostawała, powodując coraz więcej niezręcznych sytuacji i kłopotów. Rodzina mieszkała niedaleko mugolskiego domostwa i coraz trudniej było ukrywać ślady magicznej aktywności dziecka, które nie panowało nad swoją własną magią w stopniu przerażającym. Rodzice po rozmowie z dyrekcją szkoły postanowili wysłać ją na nauki wcześniej, co okazało się zbawieniem. Nie było może idealnie, ale z czasem Sally nauczyła się panować nad swoją magią i bardzo szybko została okrzyknięta najpotężniejszą czarownicą, jaka uczyła się w Salem. Była z tego powodu podziwiana, choć ostatecznie nie miała żadnych przyjaciół poza siostrami, które również uczyły się w tej samej szkole. Nauczyciele lubili ją za ambicję i umiejętności i dość często zapraszali ją na dodatkowe zajęcia. Lubiła się uczyć, a jej największą pasją były zaklęcia i to, w jaki sposób magia tak naprawdę działa. Nie wszystko szło jej jednak gładko, a wszelkie magiczne stworzenia zdawały się i nadal zdają nie odwzajemniać gorących uczuć, jakimi je darzy. Po kilku latach upartego próbowania, musiała się poddać i zrezygnować z zajęć, które ich dotyczyły.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Poza nadzwyczajnymi pokładami magii, która od czasu do czasu płata jej figle, dziewczę nie zdążyło jeszcze niczego osiągnąć. Zdała oczywiście egzaminy z bardzo dobrymi ocenami (przynajmniej z większości przedmiotów), ale nie dało jej to gwarancji niczego. Bardzo chciała udać się na studia na Uniwersytet w Australii, jednak rodzice zadecydowali o jej szybkim zamążpójściu, co poskutkowało przeprowadzką do Wielkiej Brytanii. Poza byciem całkiem sławną w Salem i okolicach, na całym świecie jest po prostu zwykłą dziewczyną z Teksasu.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Nauczona od małego, że jej pokłady magii są czymś wyjątkowym nauczyła się żyć polegając jedynie na magicznych zdolnościach. nie potrafiłaby się odnaleźć w świecie, w którym musiałaby robić coś bez jej użycia. Mimo to nie przykłada zbyt wielkiej wagi do tradycji, zaciekawiona nowoczesnością i mugolskim światem. No bo, jak to tak można żyć, bez magii? Lubi wszystko, co nowe, błyszczące, niezwykłe i fascynujące. Kocha przygody i ciągłe uczenie się. Przeprowadzkę do Wielkiej Brytanii chciałaby traktować, jak nowy etap w życiu, w którym może nauczyć się czegoś niesamowitego.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
O istnieniu Skorowidza oczywiście wie, ale nie orientuje się w nim ani trochę. Kto jest wpisany, kto nie i w ogóle po co? Nie gardzi mugolami, wręcz przeciwnie w jakiś dziwny sposób ją fascynują, choć nie chciałaby żyć, jak oni. Całą sytuacja polityczna Wielkiej Brytanii jest dla niej ogromną zagadką.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Całe wakacje spędziła w Australii. Chociaż tyle ojciec mógł dla niej zrobić po tym, jak oznajmił, że studiowania nie będzie. Nie będzie nauki, wykształcenia wyższego, bo… Bo miała zostać czyjąś żoną. I to nie byle kogo, bo chociaż Salem Blair nie był pierwszym synem, nadal był członkiem rodziny, która wieki temu założyła Instytut Czarownic Salem. Szkołę, którą dopiero ukończyła. Znała go nawet, widywali się kilka razy, jedli kiedyś nawet razem obiad. Ale nie przewidziałaby, że ją – którąś z kolei córkę, wydadzą właśnie za niego. A może to właśnie było normalne? Nie rozumiała, czemu ojciec się na to zgodził, ale nie oponowała. Nie miała prawa.</p>
<p class='indent'>Nabyła trochę ciekawych wspomnień i doświadczeń, które miały nadawać sens jej istnienia przez kilka kolejnych miesięcy. Co jednak będzie potem? Za każdym razem będzie przypominać sobie o tym, że jej rolą jest bycie żoną, nie kimś więcej? Jakoś nigdy nie pomyślała o tym, że będzie jednak zależna od mężczyzny. Dziwne, czyż nie?</p>
<p class='indent'>Westchnęła cicho, wysiadając z powozu, który podwiózł ja pod kamienicę, w której miała zostać. Przynajmniej do czasu, aż wezmą ślub. Tylko, czy on nie dostał teraz pracy w Hogwarcie? W jakiś sposób było to budujące, przynajmniej nie będzie musiała go oglądać przez cały czas! Nie zmieniało to jednak faktu, że rodzice już ustalili datę spotkania, a ona już była Wielkiej Brytanii. Nie dało się od tego uciec.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/8150c3cfcd4f1b04fafb7118d09439af/380f7df8f241f8a1-19/s250x400/35146c07c826b7e3f0f74a8af3decc03dcbfa431.jpg?dateline=1659213982'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Sarah Abigail Rowena<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Jackson-Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (oboje rodzice krwi szlachetnej mieszanej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Salem Blair<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Jackson, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Samuel Jackson, Meredith Hamilton-Jackson<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 21 marca 1917<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Imogen Poots</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Instytut Czarownic z Salem<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Magia na zamówienie, Zaklęcia Q. Rowle, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Asystentka właściciela<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Kieł chupacabry, berberys, 12 3/4 cala, średnio giętka. W kolorze czarnym, bogato zdobiona żłobieniami w gwiazdy, z trzonem przpominającym sierp księżyca.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ona sama, niezdolna do wykrzesania z siebie magii.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Ona sama, wpatrująca się we własną dłoń, na której powoli tworzy się zielone światło, przeradzające się w coraz szybciej rosnący płomień - potrafi go kontrolować, panować nad jego powstawaniem i rozrastaniem się. To, czego Sally najbardziej pragnie to całkowita kontrola nad własną magią, która od lat płata jej najróżniejsze figle.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Stare książki, rozgrzane w dłoni drewno i powietrze po bitwie magicznej.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Zdecydowanie wysoka, jak na młodą pannę, Sally mierzy nieco ponad 170 centymetrów i jest przy tym najwyższa z rodzeństwa. Nie należy do wychudzonych, ale i nie ma nadwagi. Jest zwyczajną, przeciętną dziewczyną (chociaż pod tym względem). Jasne, falowane włosy wyglądają na zniszczone przez fakt, że bardzo mocno się puszą i elektryzują, zahaczając o wszystko, co dziewczę napotka na swojej drodze. Nawet używanie ulizanny nie pomaga okiełznać fal i loków, które po dwóch godzinach maksymalnie wracają do swojego naturalnego stanu. Duże, okrągłe oczy w odcieniu głębokiego błękitu wpatrują się w świat z dużą dozą naiwności i zaufania. Na ciele dziewczęcia znajduje się dużo blizn, których nabawiła się podczas prac na rodzinnej fermie, spadając z aetonanów i zwyczajnie w świecie potykając się o własne nogi. Mimo nauk, jakie odebrała zarówno od matki, jak i w szkole, do kwestii ubioru podchodzi bardzo swobodnie - zakłada to, na co ma ochotę. Nie przejmuje się za bardzo tym, czy jest to mugolskie, czarodziejskie i czy w ogóle do siebie pasuje.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Atmosfera w domu nigdy nie należała do złych. Miała kochających rodziców i masę rodzeństwa, z którym dogadywała się różnie - raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy nie panowała między nimi prawdziwa nienawiść czy niechęć. Zawsze była ulubienicą ojca, który przejmował się jej sprawami dogłębnie i chociaż nie była ani najstarsza ani najmłodsza, dziwnym trafem zawsze dostawała to, co chciała. Przysparzała rodzicom wielu kłopotów, przez swoją niesforność a także problemy natury magicznej, które nie dawały jej odetchnąć w młodszych latach. Obecnie ma z nimi wszystkimi bardzo dobry kontakt i relacje. Zna również swoje miejsce, dlatego też nie próbuje się nawet przeciwstawić decyzjom, jakie podejmuje ojciec nawet, jeżeli nie jest z nich zadowolona.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Poszła do szkoły rok wcześniej niż wszyscy inni, lądując w tej samej klasie co jedna z jej starszych sióstr. Było to związane problemami, jakie miała z ilością energii magicznej, jaka się z niej wydostawała, powodując coraz więcej niezręcznych sytuacji i kłopotów. Rodzina mieszkała niedaleko mugolskiego domostwa i coraz trudniej było ukrywać ślady magicznej aktywności dziecka, które nie panowało nad swoją własną magią w stopniu przerażającym. Rodzice po rozmowie z dyrekcją szkoły postanowili wysłać ją na nauki wcześniej, co okazało się zbawieniem. Nie było może idealnie, ale z czasem Sally nauczyła się panować nad swoją magią i bardzo szybko została okrzyknięta najpotężniejszą czarownicą, jaka uczyła się w Salem. Była z tego powodu podziwiana, choć ostatecznie nie miała żadnych przyjaciół poza siostrami, które również uczyły się w tej samej szkole. Nauczyciele lubili ją za ambicję i umiejętności i dość często zapraszali ją na dodatkowe zajęcia. Lubiła się uczyć, a jej największą pasją były zaklęcia i to, w jaki sposób magia tak naprawdę działa. Nie wszystko szło jej jednak gładko, a wszelkie magiczne stworzenia zdawały się i nadal zdają nie odwzajemniać gorących uczuć, jakimi je darzy. Po kilku latach upartego próbowania, musiała się poddać i zrezygnować z zajęć, które ich dotyczyły.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Poza nadzwyczajnymi pokładami magii, która od czasu do czasu płata jej figle, dziewczę nie zdążyło jeszcze niczego osiągnąć. Zdała oczywiście egzaminy z bardzo dobrymi ocenami (przynajmniej z większości przedmiotów), ale nie dało jej to gwarancji niczego. Bardzo chciała udać się na studia na Uniwersytet w Australii, jednak rodzice zadecydowali o jej szybkim zamążpójściu, co poskutkowało przeprowadzką do Wielkiej Brytanii. Poza byciem całkiem sławną w Salem i okolicach, na całym świecie jest po prostu zwykłą dziewczyną z Teksasu.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Nauczona od małego, że jej pokłady magii są czymś wyjątkowym nauczyła się żyć polegając jedynie na magicznych zdolnościach. nie potrafiłaby się odnaleźć w świecie, w którym musiałaby robić coś bez jej użycia. Mimo to nie przykłada zbyt wielkiej wagi do tradycji, zaciekawiona nowoczesnością i mugolskim światem. No bo, jak to tak można żyć, bez magii? Lubi wszystko, co nowe, błyszczące, niezwykłe i fascynujące. Kocha przygody i ciągłe uczenie się. Przeprowadzkę do Wielkiej Brytanii chciałaby traktować, jak nowy etap w życiu, w którym może nauczyć się czegoś niesamowitego.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
O istnieniu Skorowidza oczywiście wie, ale nie orientuje się w nim ani trochę. Kto jest wpisany, kto nie i w ogóle po co? Nie gardzi mugolami, wręcz przeciwnie w jakiś dziwny sposób ją fascynują, choć nie chciałaby żyć, jak oni. Całą sytuacja polityczna Wielkiej Brytanii jest dla niej ogromną zagadką.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Całe wakacje spędziła w Australii. Chociaż tyle ojciec mógł dla niej zrobić po tym, jak oznajmił, że studiowania nie będzie. Nie będzie nauki, wykształcenia wyższego, bo… Bo miała zostać czyjąś żoną. I to nie byle kogo, bo chociaż Salem Blair nie był pierwszym synem, nadal był członkiem rodziny, która wieki temu założyła Instytut Czarownic Salem. Szkołę, którą dopiero ukończyła. Znała go nawet, widywali się kilka razy, jedli kiedyś nawet razem obiad. Ale nie przewidziałaby, że ją – którąś z kolei córkę, wydadzą właśnie za niego. A może to właśnie było normalne? Nie rozumiała, czemu ojciec się na to zgodził, ale nie oponowała. Nie miała prawa.</p>
<p class='indent'>Nabyła trochę ciekawych wspomnień i doświadczeń, które miały nadawać sens jej istnienia przez kilka kolejnych miesięcy. Co jednak będzie potem? Za każdym razem będzie przypominać sobie o tym, że jej rolą jest bycie żoną, nie kimś więcej? Jakoś nigdy nie pomyślała o tym, że będzie jednak zależna od mężczyzny. Dziwne, czyż nie?</p>
<p class='indent'>Westchnęła cicho, wysiadając z powozu, który podwiózł ja pod kamienicę, w której miała zostać. Przynajmniej do czasu, aż wezmą ślub. Tylko, czy on nie dostał teraz pracy w Hogwarcie? W jakiś sposób było to budujące, przynajmniej nie będzie musiała go oglądać przez cały czas! Nie zmieniało to jednak faktu, że rodzice już ustalili datę spotkania, a ona już była Wielkiej Brytanii. Nie dało się od tego uciec.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rayner Acrux Carrow]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=9</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:20:13 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=14">Rayner A. Carrow</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=9</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/872ed441c66643396d88e6621c127067/3970d11606d7abc0-45/s250x400/b73b885e2ecf4606ab4e5fe486bc73dfc474fe65.png?dateline=1659213738'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Rayner Acrux<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Carrow<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Lestrange, boczna gałąź - nieuznany, bękart [oficjalnie: Carrow, główna gałąź, wydziedziczony]<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Acrux Lestrange, Arletta Lestrange-Carrow<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 31 października 1918<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Kostiantyn Mykołajowycz<br />
Boczarow (Melovin)</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Ravenclaw<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Kwatera Główna Aurorów, Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów, Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Stażysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Wąsy trolla, cedr, 11 cali, sztywna.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Otaczająca go ciemność.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam z odznaką aurora, walczący z potężnym przeciwnikiem.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Róże, morska bryza i zapach rozgrzanego drewna.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Jego wzrost od czasów szkolnych niewiele się zmienił, zatrzymując ostatecznie na 178 centymetrach. Zdecydowanie nie należy do szczupłych, chociaż nie jest też otyły. Z początku było to głównie wynikiem tak zwanych "grubych kości", ostatecznie jednak wyrobił sobie mięśnie podczas treningów quidditcha a po ukończeniu szkoły trenował w wolnym czasie, by nie stracić potrzebnej do wykonywania zawodu formy. To, co zwraca na siebie szczególną uwagę w jego wyglądzie to twarz, a dokładniej - lewe oko, nie tyle zdeformowane, co widocznie uszkodzone. Zachodzące jaskrą od wielu lat, całkowicie niezdolne do widzenia, oficjalnie jest wadą, z którą się urodził, choć w rzeczywistości było wynikiem urazu, jakiego doznał w młodym wieku. Dawniej często zakrywał je czarną, lekko falowaną grzywką, pod którą ciężko zauważyć, że coś było z nim nie tak. Obecnie jednak bardziej skupia się na noszeniu okularów, które mają polepszyć wzrok w jego drugim oku i opóźnić proces ślepnięcia, z którym walczy od lat. Ciemne włosy ścina zazwyczaj krótko tak, by nie przeszkadzały mu w pracy.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
W posiadłości Carrow nigdy nie było czasu na śmiech czy zabawę. Od małego uczony był zasad i tradycji, których przestrzeganie było wymagane pod groźbą kary cielesnej. Nigdy nie był ulubieńcem ojca (być może dlatego, że ten domyśla się iż nie jest jego biologicznym rodzicem), choć matka zdawała się go faworyzować ponad wszystkie dzieci, jakie miała. Nie pokładano w nim ogromnych nadziei, choć nie pozwolono na to, by w jakikolwiek sposób odstawał od rodzinnych standardów. Ze względu na uszkodzenie oka nie był nigdy traktowany jak ktoś, kto może cokolwiek osiągnąć własnymi siłami, choć było to głównie stwierdzenie ojca. Najbliższą osobą jest zdecydowanie jego mama, choć zarówno on jak i ona przy innych nie okazują sobie żadnych emocji. Są jednak w stanie porozumieć się bez słów.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Początkowo miał zostać wysłany do Durmstrangu, jednak ostry sprzeciw matki sprawił, że ostatecznie trafił do Hogwartu. Ojciec zdecydowanie chciał mieć go jak najdalej od siebie, podczas gdy matka stanowczo odmawiała odesłania swojego syna tak daleko. Początki w szkole nie były łatwe, ze względu na wiele czynników. Głównym problemem było oczywiście jego kalectwo, dużo dzieci lubiło śmiać się z jego oka a nauczyciele nie byli przekonani, czy sobie poradzi. Doszło do tego także to, że w przeciwieństwie do tradycji rodziny Carrow, trafił do Ravenclawu a nie Slytherinu i presja ze strony ojca zdawała się być ogromna. Ostatecznie jednak wykazał się całkiem niezłym talentem jeżeli chodziło o OPCM i zaklęcia. Dawał sobie także radę z eliksirami i transmutacją. Nigdy za to nie szło mu dobrze na historii magii czy starożytnych runach, bo najzwyczajniej w świecie przedmioty te go po prostu nudzą. Największym niepowodzeniem jego życia były jednak zajęcia z ONMS, na których niemal każde stworzenie zdawało się go zwyczajnie nie lubić. Od czwartego roku udzielał się również w drużynie Quidditcha, w której zajmował różne pozycje - od rezerwowego aż po obrońcę, którym został zastępując kontuzjowanego Phila Scamandra na ostatnim z meczów w roku szkolnym 1935-36. Sam również nie brał udziału w treningach i meczach przez jakiś czas ze względu na problemy zdrowotne, które jednak nie powstrzymały go przed powrotem do drużyny.<br />
Szkołę ukończył, po roku ciężkiej pracy, z wyśmienitymi ocenami i samymi W na OWUTEMach.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Znany jest przede wszystkim wśród uczniów i nauczycieli Hogwartu, głównie ze względu na osiągnięcia w quidditchu ale i zajęcia związane z używaniem zaklęć. Poza tym, nazwisko i pochodzenie z dwóch dość znaczących rodów sprawiły, że praktycznie każdy wie, kim jest. Szczególnie przekonać się o tym mogły dzieci gorszego pochodzenia, nad którymi może nie tyle się znęcał, co nie szczędził nieprzyjemnych komentarzy. Nie da się też ukryć, że kojarzą go po dziwnym, uszkodzonym oku, które jest jakby nie było charakterystyczne. Poza szkołą kojarzony jest przede wszystkim w kręgach czystokrwistych, jako jeden z potomków dwóch szanowanych rodzin, choć oczywiście nie jest tak, że zna go każdy. Ostatnio rozpoznawalny jest także jako "ten młody Carrow, który lata za tym Blairem po Ministerstwie Magii".<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Największym wpływem miało zdecydowanie urodzenie się w tradycyjnej, czystokrwistej rodzinie bardzo mocno związanej z ideologią czystości krwi i czynnie biorącej udział w aktywnościach anty-mugolskich. Wypadek, podczas którego w wieku kilku lat uszkodzone zostało jego oko również był znaczący - zmusił go do radzenia sobie niezależnie od przeciwności losu a także do udowodnienia sobie i całemu światu, że coś potrafi.<br />
Dowiedzenie się o tym, jaka relacja łączyła jego matkę z jej bratem i kto jest naprawdę jego ojcem zmieniły jego pogląd na świat, ale tak naprawdę poznanie Salema Blaira skierowało go na zupełnie nowy tor w życiu. Dzięki niemu otworzyły się przed nim nowe ścieżki i poznał samego siebei dużo lepiej.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest zdecydowanym zwolennikiem Skorowidza i nieraz zdarzyło mu się dokuczyć osobom o gorszym statucie krwi niż on sam. Nie wahałby się przed użyciem przemocy fizycznej, gdyby same ustne obelgi nie wystarczyły, choć nie jest też typem, który robiłby takie rzeczy dla popisu przed wszystkimi. Prędzej zachowuje to dla siebie, oficjalnie uchodząc za w miarę neutralnego, w rzeczywistości będąc jednak całkowitym rasistą. Nic jednak dziwnego, biorąc pod uwagę sposób  i rodzinę w jakiej został wychowany.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Kolejne starożytne runy nie różniły się niczym od wszystkich poprzednich. Wszystkie były nudne i naprawdę nie rozumiał, czemu stawiano na nie aż taki nacisk we wszystkich departamentach Ministerstwa. Nudniejsza była już chyba tylko historia magii, na której zasypiał szybciej niż był w stanie przeliterować słowo Expelliarmus. Nic dziwnego z resztą, skoro nie uczyli się na tym niczego przydatnego. No, dobrze – nie do końca twierdził, że nie było w historii niczego ważnego, ale sposób w jaki to wszystko się odbywało był… Nudny. Wolałby, żeby działo się na tych zajęciach coś więcej! Jak na obronie albo zaklęciach.</p>
<p class='indent'>Jedynym powodem, dla którego jeszcze pojawiał się na tych zajęciach wcale nie było myślenie o świetlanej przyszłości czy sympatia do prowadzącego lekcję wujka. Nie, powodem, dla którego przeżywał te męczarnie regularnie była właścicielka pleców, w które wpatrywał się od dłuższego czasu. Drobne, delikatne i zazwyczaj przestraszone dziewczę fascynowało go od dawna. Ostatnio jednak frustrowało go to, jak wpatrzone było w nauczyciela, tłumaczącego w tej chwili coś zupełnie nieistotnego. Wiedział, że Lestrange przyciągał wzrok uczennic od zawsze, ale nigdy nie podejrzewałby, że i ona była w stanie się nim tak zafascynować. To było coś, czego się nie spodziewał.</p>
<p class='indent'>Prychnął pod nosem i wyciągnął rękę przed siebie, jednym z palców prawie dotykając jej włosów. Ostatecznie jednak zatrzymał się w pół ruchu, wzdychając pod nosem. Ile jeszcze miała trwać ta lekcja? Gdy tylko nauczyciel ogłosił, że mogą sobie iść, zerwał się z miejsca przejeżdżając krzesłem po podłodze dość głośno i pociągnął za dziewczęcy warkocz nachylając się w stronę jego właścicielki.</p>
<p class='indent'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">— Nie ładnie tak ślinić się do nauczyciela, Ollivander. —</span> Parsknął jej prosto do ucha, po czym skierował się do wyjścia zostawiając ją (jak zawsze) bliską płaczu i pełną zażenowania. Szkoda tylko, że tym razem nie sprawiło mu to żadnej satysfakcji. Zabluźnił pod nosem, kopiąc w stojącą na jego drodze pustą zbroję, hałasując przy tym niemiłosiernie i zniknął za zakrętem złorzecząc na wszystko i wszystkich po kolei. Trzeba będzie wyżyć się na jakiejś szlamie, zdecydowanie.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/872ed441c66643396d88e6621c127067/3970d11606d7abc0-45/s250x400/b73b885e2ecf4606ab4e5fe486bc73dfc474fe65.png?dateline=1659213738'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Rayner Acrux<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Carrow<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Lestrange, boczna gałąź - nieuznany, bękart [oficjalnie: Carrow, główna gałąź, wydziedziczony]<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Acrux Lestrange, Arletta Lestrange-Carrow<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 31 października 1918<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Kostiantyn Mykołajowycz<br />
Boczarow (Melovin)</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Ravenclaw<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Kwatera Główna Aurorów, Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów, Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Stażysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Wąsy trolla, cedr, 11 cali, sztywna.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Otaczająca go ciemność.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam z odznaką aurora, walczący z potężnym przeciwnikiem.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Róże, morska bryza i zapach rozgrzanego drewna.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Jego wzrost od czasów szkolnych niewiele się zmienił, zatrzymując ostatecznie na 178 centymetrach. Zdecydowanie nie należy do szczupłych, chociaż nie jest też otyły. Z początku było to głównie wynikiem tak zwanych "grubych kości", ostatecznie jednak wyrobił sobie mięśnie podczas treningów quidditcha a po ukończeniu szkoły trenował w wolnym czasie, by nie stracić potrzebnej do wykonywania zawodu formy. To, co zwraca na siebie szczególną uwagę w jego wyglądzie to twarz, a dokładniej - lewe oko, nie tyle zdeformowane, co widocznie uszkodzone. Zachodzące jaskrą od wielu lat, całkowicie niezdolne do widzenia, oficjalnie jest wadą, z którą się urodził, choć w rzeczywistości było wynikiem urazu, jakiego doznał w młodym wieku. Dawniej często zakrywał je czarną, lekko falowaną grzywką, pod którą ciężko zauważyć, że coś było z nim nie tak. Obecnie jednak bardziej skupia się na noszeniu okularów, które mają polepszyć wzrok w jego drugim oku i opóźnić proces ślepnięcia, z którym walczy od lat. Ciemne włosy ścina zazwyczaj krótko tak, by nie przeszkadzały mu w pracy.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
W posiadłości Carrow nigdy nie było czasu na śmiech czy zabawę. Od małego uczony był zasad i tradycji, których przestrzeganie było wymagane pod groźbą kary cielesnej. Nigdy nie był ulubieńcem ojca (być może dlatego, że ten domyśla się iż nie jest jego biologicznym rodzicem), choć matka zdawała się go faworyzować ponad wszystkie dzieci, jakie miała. Nie pokładano w nim ogromnych nadziei, choć nie pozwolono na to, by w jakikolwiek sposób odstawał od rodzinnych standardów. Ze względu na uszkodzenie oka nie był nigdy traktowany jak ktoś, kto może cokolwiek osiągnąć własnymi siłami, choć było to głównie stwierdzenie ojca. Najbliższą osobą jest zdecydowanie jego mama, choć zarówno on jak i ona przy innych nie okazują sobie żadnych emocji. Są jednak w stanie porozumieć się bez słów.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Początkowo miał zostać wysłany do Durmstrangu, jednak ostry sprzeciw matki sprawił, że ostatecznie trafił do Hogwartu. Ojciec zdecydowanie chciał mieć go jak najdalej od siebie, podczas gdy matka stanowczo odmawiała odesłania swojego syna tak daleko. Początki w szkole nie były łatwe, ze względu na wiele czynników. Głównym problemem było oczywiście jego kalectwo, dużo dzieci lubiło śmiać się z jego oka a nauczyciele nie byli przekonani, czy sobie poradzi. Doszło do tego także to, że w przeciwieństwie do tradycji rodziny Carrow, trafił do Ravenclawu a nie Slytherinu i presja ze strony ojca zdawała się być ogromna. Ostatecznie jednak wykazał się całkiem niezłym talentem jeżeli chodziło o OPCM i zaklęcia. Dawał sobie także radę z eliksirami i transmutacją. Nigdy za to nie szło mu dobrze na historii magii czy starożytnych runach, bo najzwyczajniej w świecie przedmioty te go po prostu nudzą. Największym niepowodzeniem jego życia były jednak zajęcia z ONMS, na których niemal każde stworzenie zdawało się go zwyczajnie nie lubić. Od czwartego roku udzielał się również w drużynie Quidditcha, w której zajmował różne pozycje - od rezerwowego aż po obrońcę, którym został zastępując kontuzjowanego Phila Scamandra na ostatnim z meczów w roku szkolnym 1935-36. Sam również nie brał udziału w treningach i meczach przez jakiś czas ze względu na problemy zdrowotne, które jednak nie powstrzymały go przed powrotem do drużyny.<br />
Szkołę ukończył, po roku ciężkiej pracy, z wyśmienitymi ocenami i samymi W na OWUTEMach.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Znany jest przede wszystkim wśród uczniów i nauczycieli Hogwartu, głównie ze względu na osiągnięcia w quidditchu ale i zajęcia związane z używaniem zaklęć. Poza tym, nazwisko i pochodzenie z dwóch dość znaczących rodów sprawiły, że praktycznie każdy wie, kim jest. Szczególnie przekonać się o tym mogły dzieci gorszego pochodzenia, nad którymi może nie tyle się znęcał, co nie szczędził nieprzyjemnych komentarzy. Nie da się też ukryć, że kojarzą go po dziwnym, uszkodzonym oku, które jest jakby nie było charakterystyczne. Poza szkołą kojarzony jest przede wszystkim w kręgach czystokrwistych, jako jeden z potomków dwóch szanowanych rodzin, choć oczywiście nie jest tak, że zna go każdy. Ostatnio rozpoznawalny jest także jako "ten młody Carrow, który lata za tym Blairem po Ministerstwie Magii".<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Największym wpływem miało zdecydowanie urodzenie się w tradycyjnej, czystokrwistej rodzinie bardzo mocno związanej z ideologią czystości krwi i czynnie biorącej udział w aktywnościach anty-mugolskich. Wypadek, podczas którego w wieku kilku lat uszkodzone zostało jego oko również był znaczący - zmusił go do radzenia sobie niezależnie od przeciwności losu a także do udowodnienia sobie i całemu światu, że coś potrafi.<br />
Dowiedzenie się o tym, jaka relacja łączyła jego matkę z jej bratem i kto jest naprawdę jego ojcem zmieniły jego pogląd na świat, ale tak naprawdę poznanie Salema Blaira skierowało go na zupełnie nowy tor w życiu. Dzięki niemu otworzyły się przed nim nowe ścieżki i poznał samego siebei dużo lepiej.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest zdecydowanym zwolennikiem Skorowidza i nieraz zdarzyło mu się dokuczyć osobom o gorszym statucie krwi niż on sam. Nie wahałby się przed użyciem przemocy fizycznej, gdyby same ustne obelgi nie wystarczyły, choć nie jest też typem, który robiłby takie rzeczy dla popisu przed wszystkimi. Prędzej zachowuje to dla siebie, oficjalnie uchodząc za w miarę neutralnego, w rzeczywistości będąc jednak całkowitym rasistą. Nic jednak dziwnego, biorąc pod uwagę sposób  i rodzinę w jakiej został wychowany.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Kolejne starożytne runy nie różniły się niczym od wszystkich poprzednich. Wszystkie były nudne i naprawdę nie rozumiał, czemu stawiano na nie aż taki nacisk we wszystkich departamentach Ministerstwa. Nudniejsza była już chyba tylko historia magii, na której zasypiał szybciej niż był w stanie przeliterować słowo Expelliarmus. Nic dziwnego z resztą, skoro nie uczyli się na tym niczego przydatnego. No, dobrze – nie do końca twierdził, że nie było w historii niczego ważnego, ale sposób w jaki to wszystko się odbywało był… Nudny. Wolałby, żeby działo się na tych zajęciach coś więcej! Jak na obronie albo zaklęciach.</p>
<p class='indent'>Jedynym powodem, dla którego jeszcze pojawiał się na tych zajęciach wcale nie było myślenie o świetlanej przyszłości czy sympatia do prowadzącego lekcję wujka. Nie, powodem, dla którego przeżywał te męczarnie regularnie była właścicielka pleców, w które wpatrywał się od dłuższego czasu. Drobne, delikatne i zazwyczaj przestraszone dziewczę fascynowało go od dawna. Ostatnio jednak frustrowało go to, jak wpatrzone było w nauczyciela, tłumaczącego w tej chwili coś zupełnie nieistotnego. Wiedział, że Lestrange przyciągał wzrok uczennic od zawsze, ale nigdy nie podejrzewałby, że i ona była w stanie się nim tak zafascynować. To było coś, czego się nie spodziewał.</p>
<p class='indent'>Prychnął pod nosem i wyciągnął rękę przed siebie, jednym z palców prawie dotykając jej włosów. Ostatecznie jednak zatrzymał się w pół ruchu, wzdychając pod nosem. Ile jeszcze miała trwać ta lekcja? Gdy tylko nauczyciel ogłosił, że mogą sobie iść, zerwał się z miejsca przejeżdżając krzesłem po podłodze dość głośno i pociągnął za dziewczęcy warkocz nachylając się w stronę jego właścicielki.</p>
<p class='indent'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">— Nie ładnie tak ślinić się do nauczyciela, Ollivander. —</span> Parsknął jej prosto do ucha, po czym skierował się do wyjścia zostawiając ją (jak zawsze) bliską płaczu i pełną zażenowania. Szkoda tylko, że tym razem nie sprawiło mu to żadnej satysfakcji. Zabluźnił pod nosem, kopiąc w stojącą na jego drodze pustą zbroję, hałasując przy tym niemiłosiernie i zniknął za zakrętem złorzecząc na wszystko i wszystkich po kolei. Trzeba będzie wyżyć się na jakiejś szlamie, zdecydowanie.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>