<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[PBF - Postacie specjalne]]></title>
		<link>https://pbf.pinkbeandev.com/</link>
		<description><![CDATA[PBF - https://pbf.pinkbeandev.com]]></description>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2026 00:14:14 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Leslie Rhiwallon McBride]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=23</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:40:37 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=30">Leslie McBride</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=23</guid>
			<description><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/JQD10NI.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Leslie Rhiwallon<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> McBride<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Mieszana (ojciec krwi mieszanej, matka szlachetnej mieszanej) | ¼ krwi Pań Jeziora po ojcu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Cedrych McBride, Gweneth Scamander-McBride<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 19 lipca 1906<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Harry Lloyd</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Ravenclaw<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Wicedyrektor, opiekun Ravenclawu, nauczyciel OPZM i Zaklęć użytkowych, teoretyk magii<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Skrystalizowane łzy gwraig annwn, jarzębina, 13 cali, elastyczna. Stosunkowo cienka różdżka z ciemnego drewna o rdzawych odcieniach, z zielonkawymi, półprzezroczystymi kryształkami wtopionymi gładko w uchwyt.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Vincent, odciągany przez dementory do celi w Azkabanie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Domek nad jeziorem i on sam, profesor, z wydaną wreszcie własną książką pod pachą, zmierzający w jego kierunku powoli - największym marzeniem jakie ma, jest możliwość spełnienia się zawodowo, prawdziwy, spokojny dom i szczęśliwa rodzina.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Jezioro w ciepły, letni wieczór, świeżo podgrzane mleko z ciastem, siano, stary koc i deszcz.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Dość niski, jak na dorosłego mężczyznę, chociaż wciąż w normie, budowę ciała definitywnie odziedziczył po tej części rodziny, która wywodzi swój rodowód od galijskich gwragedd annwn - jest szczupły i drobny, prawie całkiem pozbawiony wyraźnego zarostu zarówno na twarzy, jak i reszcie ciała. Raczej delikatny, nieszczególnie nadaje się do bójek, czy ciężkich warunków. Ciemne, lekko kręcone włosy przyczesuje zwykle gładko, czasem pomagając sobie pastą, dla dodania szyku. Oczy ma lekko zwężone, koloru zielonkawo-złotawego, patrzące na świat z ciekawością i naiwnością prawdopodobnie nieodpowiednią już dla człowieka powyżej trzydziestego roku życia. Na nos wkłada często okulary - wynik problemów ze wzrokiem. Ubiera się ze schludną prostotą, na miarę możliwości próbując podążać za trendami, chociaż nie ma się co oszukiwać - zazwyczaj i tak zostaje w tyle.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Rodzina McBride'ów nie była nigdy za duża, ale za to bardzo ze sobą zżyta. Leslie z czułością wspomina młodość spędzoną w rodzinnym domu w Carmarthenshire, niedaleko jeziora, do którego od zawsze go ciągnęło. Było ich łącznie sześcioro - dziadek, mama z tatą, Leslie, jego starszy brat i młodsza siostra. Przez to, jak mocno przywiązany młody McBride czuł się zawsze do rodzinnych stron, nigdy tak naprawdę się nie wyprowadził - większość jego rzeczy wciąż znajduje się w pokoju na piętrze, który za dzieciaka dzielił z bratem, a on sam pomieszkuje po hotelach i wynajętych mieszkaniach, tam gdzie akurat mu po drodze.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Tiara przydziału miała spore wątpliwości, czy należało przydzielić go do Ravenclawu czy Hufflepuffu, ale ostatecznie zdecydowała się na ten pierwszy dom. Większość czasu w szkolnych murach Leslie spędzał na (a to niespodzianka!) nauce i często też pomaganiu innym. W siódmej klasie został wybrany na prefekta, z czego zawsze był szalenie dumny. Pomimo problemów z bardziej praktyczno-fizycznymi zajęciami, jak Eliksiry, Zielarstwo oraz Opieka nad magicznymi stworzeniami, całkiem dobrze radził sobie ze szkolnym programem i przodował na zajęciach Zaklęć, Obrony czy Historii magii. Zawsze miał talent do zaklęć ochronnych i paru nauczycieli wróżyło mu nawet przyszłość w Ministerstwie Magii.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Od kilku lat Leslie uczy w Hogwarcie, a stosunkowo niedawno został zastępcą dyrektora szkoły, znają go więc dobrze wszyscy uczniowie, świeży absolwenci oraz grono nauczycielskie. Poza tym zaś zapewne tylko osoby czytające traktaty o teorii magii, które McBride usilnie próbuje wydawać w naukowych czasopismach czarodziejskich, wykosztowując się przy tym raz za razem. No i uczniowie, którym  dawniej udzielał prywatnych lekcji z zakresu magii, rzecz jasna.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Chęć zajmowania się nauką i przekazywania wiedzy innym sprawiła, że zawsze uważał bycie nauczycielem za niesamowicie piękny zawód. Za mało wierzył jednak w swoje umiejętności, by zgłosić się na belfra do Hogwartu, stąd wybór takiej, a nie innej ścieżki kariery. Raczej introwertyk i domator, nigdy nie gonił za przygodą. Duży wpływ miała na niego też rodzina, o którą bardzo się troszczy. Lubi nowe rzeczy, ale w niedużych dawkach - wszystko z umiarem.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Rodzina McBride mieszała się w swojej historii nie tylko z mugolakami, ale i zupełnymi mugolami, a Leslie nigdy nie uważał tego za coś nieodpowiedniego. Zawsze był trochę oderwany od rzeczywistości, przez co nie przyszło mu do głowy przystąpić do ROMu, ale mimo to jest zdecydowanie przeciwny supremacji "czystej krwi".<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Wyszła i trzasnęła drzwiami, aż się dom w posadach zatrząsł. Leslie westchnął ciężko, podnosząc dłoń, by potrzeć czoło w bezradnym geście. Po raz kolejny się nasłuchał jaki to jest nieodpowiedzialny, a każde słowo Rosie wciąż dzwoniło mu pod czaszką nieprzyjemnie. Po co miała wyjść za niego za mąż, skoro nie potrafił nawet utrzymać pieniędzy, odłożyć na kupno mieszkania? Jak zamierzał zapłacić za wesele i utrzymywać ją, kiedy będzie spodziewać się dziecka? Jak, skoro znów przepuścił pieniądze na drukowanie kolejnej z tych swoich głupich broszur wciskanych magicznym instytutom naukowym tak uparcie?<br />
To były wszystko bardzo dobre pytania. A on nie znał na nie odpowiedzi. Nie kupił jej nawet żadnego porządnego pierścionka zaręczynowego - nie było go stać. Wypominała mu to chyba ze sto razy, a on zdążył już dokładnie zapamiętać, że rodzinna obrączka, którą podarował jej w tym celu była tylko "tanim bibelotem", nawet jeśli dla niego znaczyła dużo więcej niż wszystkie diamentowe ozdóbki na wystawach u jubilerów razem wzięte.<br />
Do niczego się nie nadawał, taka była prawda. Usiadł ciężko na wąskiej kanapie w swojej wynajętej na kilka następnych miesięcy kawalerce i spojrzał na wydrukowany artykuł leżący na stole obok. Jeszcze kilka godzin temu był z niego tak dumny, a teraz..? Teraz sam już nie wiedział. Może faktycznie to tylko bzdura i mrzonka? Może powinien pójść popłaszczyć się przed ludźmi z Ministerstwa i poprosić, żeby wzięli go na najpodlejszego szczebla nawet urzędnika? Rosie by się to spodobało... Przynajmniej tyle.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/JQD10NI.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Leslie Rhiwallon<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> McBride<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Mieszana (ojciec krwi mieszanej, matka szlachetnej mieszanej) | ¼ krwi Pań Jeziora po ojcu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Cedrych McBride, Gweneth Scamander-McBride<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 19 lipca 1906<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Harry Lloyd</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Ravenclaw<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Wicedyrektor, opiekun Ravenclawu, nauczyciel OPZM i Zaklęć użytkowych, teoretyk magii<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Skrystalizowane łzy gwraig annwn, jarzębina, 13 cali, elastyczna. Stosunkowo cienka różdżka z ciemnego drewna o rdzawych odcieniach, z zielonkawymi, półprzezroczystymi kryształkami wtopionymi gładko w uchwyt.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Vincent, odciągany przez dementory do celi w Azkabanie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Domek nad jeziorem i on sam, profesor, z wydaną wreszcie własną książką pod pachą, zmierzający w jego kierunku powoli - największym marzeniem jakie ma, jest możliwość spełnienia się zawodowo, prawdziwy, spokojny dom i szczęśliwa rodzina.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Jezioro w ciepły, letni wieczór, świeżo podgrzane mleko z ciastem, siano, stary koc i deszcz.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Dość niski, jak na dorosłego mężczyznę, chociaż wciąż w normie, budowę ciała definitywnie odziedziczył po tej części rodziny, która wywodzi swój rodowód od galijskich gwragedd annwn - jest szczupły i drobny, prawie całkiem pozbawiony wyraźnego zarostu zarówno na twarzy, jak i reszcie ciała. Raczej delikatny, nieszczególnie nadaje się do bójek, czy ciężkich warunków. Ciemne, lekko kręcone włosy przyczesuje zwykle gładko, czasem pomagając sobie pastą, dla dodania szyku. Oczy ma lekko zwężone, koloru zielonkawo-złotawego, patrzące na świat z ciekawością i naiwnością prawdopodobnie nieodpowiednią już dla człowieka powyżej trzydziestego roku życia. Na nos wkłada często okulary - wynik problemów ze wzrokiem. Ubiera się ze schludną prostotą, na miarę możliwości próbując podążać za trendami, chociaż nie ma się co oszukiwać - zazwyczaj i tak zostaje w tyle.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Rodzina McBride'ów nie była nigdy za duża, ale za to bardzo ze sobą zżyta. Leslie z czułością wspomina młodość spędzoną w rodzinnym domu w Carmarthenshire, niedaleko jeziora, do którego od zawsze go ciągnęło. Było ich łącznie sześcioro - dziadek, mama z tatą, Leslie, jego starszy brat i młodsza siostra. Przez to, jak mocno przywiązany młody McBride czuł się zawsze do rodzinnych stron, nigdy tak naprawdę się nie wyprowadził - większość jego rzeczy wciąż znajduje się w pokoju na piętrze, który za dzieciaka dzielił z bratem, a on sam pomieszkuje po hotelach i wynajętych mieszkaniach, tam gdzie akurat mu po drodze.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Tiara przydziału miała spore wątpliwości, czy należało przydzielić go do Ravenclawu czy Hufflepuffu, ale ostatecznie zdecydowała się na ten pierwszy dom. Większość czasu w szkolnych murach Leslie spędzał na (a to niespodzianka!) nauce i często też pomaganiu innym. W siódmej klasie został wybrany na prefekta, z czego zawsze był szalenie dumny. Pomimo problemów z bardziej praktyczno-fizycznymi zajęciami, jak Eliksiry, Zielarstwo oraz Opieka nad magicznymi stworzeniami, całkiem dobrze radził sobie ze szkolnym programem i przodował na zajęciach Zaklęć, Obrony czy Historii magii. Zawsze miał talent do zaklęć ochronnych i paru nauczycieli wróżyło mu nawet przyszłość w Ministerstwie Magii.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Od kilku lat Leslie uczy w Hogwarcie, a stosunkowo niedawno został zastępcą dyrektora szkoły, znają go więc dobrze wszyscy uczniowie, świeży absolwenci oraz grono nauczycielskie. Poza tym zaś zapewne tylko osoby czytające traktaty o teorii magii, które McBride usilnie próbuje wydawać w naukowych czasopismach czarodziejskich, wykosztowując się przy tym raz za razem. No i uczniowie, którym  dawniej udzielał prywatnych lekcji z zakresu magii, rzecz jasna.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Chęć zajmowania się nauką i przekazywania wiedzy innym sprawiła, że zawsze uważał bycie nauczycielem za niesamowicie piękny zawód. Za mało wierzył jednak w swoje umiejętności, by zgłosić się na belfra do Hogwartu, stąd wybór takiej, a nie innej ścieżki kariery. Raczej introwertyk i domator, nigdy nie gonił za przygodą. Duży wpływ miała na niego też rodzina, o którą bardzo się troszczy. Lubi nowe rzeczy, ale w niedużych dawkach - wszystko z umiarem.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Rodzina McBride mieszała się w swojej historii nie tylko z mugolakami, ale i zupełnymi mugolami, a Leslie nigdy nie uważał tego za coś nieodpowiedniego. Zawsze był trochę oderwany od rzeczywistości, przez co nie przyszło mu do głowy przystąpić do ROMu, ale mimo to jest zdecydowanie przeciwny supremacji "czystej krwi".<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Wyszła i trzasnęła drzwiami, aż się dom w posadach zatrząsł. Leslie westchnął ciężko, podnosząc dłoń, by potrzeć czoło w bezradnym geście. Po raz kolejny się nasłuchał jaki to jest nieodpowiedzialny, a każde słowo Rosie wciąż dzwoniło mu pod czaszką nieprzyjemnie. Po co miała wyjść za niego za mąż, skoro nie potrafił nawet utrzymać pieniędzy, odłożyć na kupno mieszkania? Jak zamierzał zapłacić za wesele i utrzymywać ją, kiedy będzie spodziewać się dziecka? Jak, skoro znów przepuścił pieniądze na drukowanie kolejnej z tych swoich głupich broszur wciskanych magicznym instytutom naukowym tak uparcie?<br />
To były wszystko bardzo dobre pytania. A on nie znał na nie odpowiedzi. Nie kupił jej nawet żadnego porządnego pierścionka zaręczynowego - nie było go stać. Wypominała mu to chyba ze sto razy, a on zdążył już dokładnie zapamiętać, że rodzinna obrączka, którą podarował jej w tym celu była tylko "tanim bibelotem", nawet jeśli dla niego znaczyła dużo więcej niż wszystkie diamentowe ozdóbki na wystawach u jubilerów razem wzięte.<br />
Do niczego się nie nadawał, taka była prawda. Usiadł ciężko na wąskiej kanapie w swojej wynajętej na kilka następnych miesięcy kawalerce i spojrzał na wydrukowany artykuł leżący na stole obok. Jeszcze kilka godzin temu był z niego tak dumny, a teraz..? Teraz sam już nie wiedział. Może faktycznie to tylko bzdura i mrzonka? Może powinien pójść popłaszczyć się przed ludźmi z Ministerstwa i poprosić, żeby wzięli go na najpodlejszego szczebla nawet urzędnika? Rosie by się to spodobało... Przynajmniej tyle.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Taira Oda]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=22</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:39:56 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=28">Taira Oda</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=22</guid>
			<description><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/gPBNQHV.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Taira (平), Tsuneo (恒雄), Demon Klanu Oda (織田氏の妖怪);<br />
za życia: Nobuyuki (信行) lub Nobukatsu (信勝)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Oda (織田)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rodzaj żywego trupa:</span> Wampir<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi za życia:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Wdowiec<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Oda, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Nobuhide Oda, Tsuchida Gozen<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 11 marca 1536<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data śmierci:</span> 22 listopada 1557<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Atsushi Sakurai</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii Mahoutokoro<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Pracuje tam, gdzie akurat przebywa, najczęściej na zlecenie miejscowego Ministerstwa Magii.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Oficjalnie egzorcysta, nieoficjalnie zajmuje się też lokalizowaniem i rozwiązywaniem problemów z innymi "potworami" ludzkiego pochodzenia, takimi jak ożywieńce, zdziczałe wampiry, czy (rzadziej) wilkołaki.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Palec wampira, wiśnia, 13 cali, sztywna. Prosta, zdobiona motywem kwiatowym w mdło-czerwonym kolorze.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> On sam, na kolanach, brodzący w kałuży krwi i w dziko zwierzęcy sposób pakujący sobie do ust świeże, ociekające juchą strzępy ciała jakiejś postaci, ubranej w białe, poszarpane i poplamione okrutnie kimono.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Z fajką w zębach siedzi w fotelu na ganku swojego domu niedaleko Nagoi. Jego podopieczny, pogrążony w półśnie, miękko opiera jasną głowę na jego ramieniu. Taira z niewzruszonym spokojem patrzy na ogród i słońce wznoszące się wolno zza koron obsypanych białym kwieciem drzew.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Metaliczny zapach świeżo rozlanej, jeszcze ciepłej krwi, brzoskwinie, słoma ryżowa, kadzidło.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Taria jest osobą wyjątkowo charakterystyczną pod względem prezencji. Szczególnie w takim miejscu jak Wielka Brytania, gdzie dodatkowo rzuca się w oczy również jego wyraźnie nietutejsze pochodzenie - ze swoimi czarnymi oczyma opatrzonymi pojedynczą powieką z całą pewnością wygląda na rodowitego Japończyka, co w krajach europejskich potrafi wzbudzić niemałe zainteresowanie. Jego włosy są długie do pasa, proste, koloru głębokiej czerni, do pracy związywane w tradycyjny kok. Nie rosną - są tej samej długości, co tuż po jego śmierci, chociaż czasem ścinane bywają tylko po to, by zaklęciem przywrócić je później do poprzedniego stanu. Dość istotną cechą Ody jest jego wzrost, który choć uznawany był za całkiem przyzwoity w jego kraju, za czasów jego narodzin, obecnie uważany jest często za śmiesznie wręcz niski, co zmusza Japończyka do wkładania butów na wyższym obcasie lub noszenia kapeluszy, by nie czuć się jak pchła wśród nadmiernie wybujałych obcokrajowców. Postury również jest niezbyt imponującej, bo i przy ramie metra sześćdziesięciu centymetrów niewiele da się wypracować, nawet jeśli jego ciału daleko jest do słabości. Jak na wampira przystało, jego skóra jest nieprzyzwoicie wprost blada, prawie sina, przez co wygląda on bardziej jak zmora z orientalnych legend, niż żywy człowiek. Wydłużone, ostre kły i dziwnie nieludzkie, długie, poczerniałe pazury zamiast paznokci również nie poprawiają tu sytuacji, o często pustym, nieobecnym lub po prostu okrutnie zimnym spojrzeniu wyzierających z papierowej twarzy ślepi nie wspominając. Jeśli o stroje chodzi, najczęściej ubiera się w tradycyjnie, ciemne kimona. Szczególnie upodobał sobie pojawianie się wśród ludzi w czarnych, prostych i dość ceremonialnych montsuki z wyszytym białą nicą herbem rodu Oda. Czasem, gdy czuje się bardziej "rozrywkowo", zakłada białe stroje, wprawiając nieszczęsnych Azjatów w konsternację, co sam uważa za szczególnie zabawne. Do Europy, poza zwykłymi ubraniami, zabrał też swoją długą, lejącą się pelerynę i kilka bardziej "zachodnich" koszul oraz kapeluszy, by nie przyciągać wzroku aż tak... Chociaż wiara w to, że podobny "podstęp" faktycznie może się w jego wypadku udać, graniczy z poważną naiwnością.<br />
Zwykle podróżuje ze sporym bagażem, w którego skład wchodzą między innymi: skrzynia zdolna pomieścić człowieka, broń, malowane maski, świece, kadzidła i dwulitrowy słoik pełen ziemi.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Młodość Tairy przypadła na okres Sengoku, podczas którego japońscy daimyo walczyli pomiędzy sobą zacięcie o władzę w kraju. Jako syn przywódcy klanu Oda i młodszy brat jednego z większych unifikatorów państwa, chłopak od zawsze znajdował się w samym centrum konfliktu. Ulubieniec swojej matki, nigdy nie zgadzał się z agresywnymi poglądami brata i rywalizował z nim o wszystko, kiedy tylko trafiła się okazja. Życie w zamku klanu Oda nie należało nigdy do spokojnych, co zresztą zaowocowało ostatecznie przedwczesnym zgonem młodego czarodzieja.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Jako, że szkołą Mahoutokoro nie wymagała przebywania w jej murach przez całą dobę, Oda miał wiele okazji do poznawania nowych osób, nie tylko tych w jego wieku. Trzymał się z daleka od starszego brata i jego towarzyszy, obracając częściej wśród czarodziei z innych magicznych rodzin Japonii. Jeśli chodziło o zakres materiału prezentowanego w szkolnych murach, najbardziej interesowały go zawsze filozofia, etykieta i polityka. Zawsze angażował się w aktualne wydarzenia i głośno wypowiadał swoje zdanie na ich temat. Profesorowie uważali go za rezolutnego i uroczego młodzieńca, ale jego radykalne poglądy na niektóre tematy wzbudzały w otaczających go osobach pewną rezerwę.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Ciężko jest nie być rozpoznawanym w żadnych kręgach, jeśli żyje się od czterech wieków. Wszystkim w swojej rodzinie znany jest doskonale, pojawia się często na rodzinnych uroczystościach, które od wieków prowadzone są, kulturalnie, po zmroku. Wiele osób, szczególnie tych, które nie znają go bliżej, obawiają się jego potwornej natury i bez wątpienia mają ku temu powody. Ci, którym zdarzyło się z nim współpracować, lub chociaż oglądać wyniki jego pracy, darzą go zwykle ostrożnym szacunkiem. W końcu z wampirami nigdy nie wiadomo, prawda?<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Niekończące się spory z bratem wyznaczyły jego życiu i charakterowi pierwotny kurs, ale to śmierć, przemiana oraz to, co zaszło po niej, tak naprawdę zbudowały osobę, którą dziś nazywają Tairą. Oda zmarł bardzo młodo - cóż on wiedział o świecie mając lat dwadzieścia? Nic. Dopiero kolejne cztery wieki mozolnej, śródnocnej egzystencji nauczyły go wszystkich prawd i wartości, którymi posługuje się na codzi... co noc. Już dawno porzucił starania o to, by nadążać za zmieniającymi się czasami. Jest staroświecki, kultywuje wiele dawno zapomnianych tradycji i nie przepada za zmianami.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Brzydzi się mugoli, czarodziei mugolskiego pochodzenia uważa za podludzi, a Skorowidz widzi wprawdzie jako słuszną inicjatywę, chociaż niestety niezbyt udaną. Przepychanki żywych uważa za co najwyżej urocze lub lekko irytujące - jak dziecinne zabawy.<br />
<br />
<h1>6. W jaki sposób postać przeszła przemianę? Co sprawiło, że powstała z martwych? Jak radziła sobie z tym wszystkim?</h1><br />
Kiedy jego brat doszedł do władzy okazało się nagle, że poglądy Nobuyukiego były wywrotowe, jego przyjaźnie stanowiły próby konspiracji przeciwko klanowi, a każdy sprzeciw upewniał go jedynie w roli zdrajcy.<br />
Własny brat wysłał po niego swoich ludzi, a mieli oni tylko jeden cel - zabić. Walczył o życie tak długo jak mógł, ale kiedy jego towarzysze przybyli z odsieczą, było już za późno - nie dało się go uratować ani tradycyjnymi środkami, ani nawet magią. W przypływie desperacji podjęto ostatnią próbę przywracania młodego czarodzieja światu, prosząc o ratunek diabelską bestię egzystującą tuż poza społecznością, na skraju życia i śmierci. Stary wampir zgodził się na wymianę: wiek służby w zamian za drugą szansę, a nikt nie śmiał się mu sprzeciwić.<br />
Przez sto lat Oda był na usługach swojego ojca i kolejnych sto trwał u jego boku, sprawując jednocześnie pieczę nad swym rodem. Od swojego mistrza nauczył się rzeczy, o których wcześniej bał się nawet myśleć, a jego ostateczny zgon przeżył bardziej, niż własny. Obecnie zdaje się być całkowicie pogodzony z tym co go spotkało, oddany swojej pracy i rodzinie ponad wszystko, a do tego zdystansowany znacząco wobec świata żywych.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">この道や<br />
行く人なしに<br />
秋のくれ</span></div>
<br />
Blady, oświetlony mdłym blaskiem słabej lampy pergamin odcinał się wyraźnie na blacie biurka sporządzonym z ciemnego drewna. Stawiane pospiesznie, choć wciąż zgrabne znaki znaczone były obawą, alarmem i wątpliwością, a jednak czytający je zdawał się być nad wyraz spokojny. Każdy kto znał Odę wiedział, że tak naprawdę nie dało się stwierdzić, czy faktycznie był spokojnym, tylko na niego patrząc - jego przypominająca porcelanową maskę twarz rzadko zdradzała jakiekolwiek emocje i tym razem nie było inaczej. <br />
Spojrzenie matowoczarnych oczu uniosło się powoli znad kartki, ku stojącemu po drugiej stronie biurka mężczyźnie, który drgnął ledwie zauważalnie pod jego naciskiem. <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przygotuj moje rzeczy, wyjeżdżam.</span> - padło polecenie, przyjęte krótkim, choć pełnym szacunku ukłonem. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">I poinformuj o tym panienkę. Nie będę miał czasu się do niej wybrać.</span> <br />
Mężczyzna przez chwilę wyglądał, jakby zamierzał coś odpowiedzieć, ale ostatecznie tylko ponownie się ukłonił i za pozwoleniem opuścił pomieszczenie. <br />
Oda stał przez dłuższą chwilę bez ruchu, nim wreszcie odwrócił spojrzenie ku oknu. Na zewnątrz, w księżycowej poświacie stały jego ukochane, stare drzewa. Ich gałęzie wciąż jeszcze były zupełnie gołe, ale tu i ówdzie widać już było pęczniejące powoli pączki kwiatów. Niedługo wybuchną, żałobną bielą i miękkim różem zalewając cały ogród. <br />
Szkoda, że jutrzejszego wieczora nie będzie go już w kraju.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/gPBNQHV.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Taira (平), Tsuneo (恒雄), Demon Klanu Oda (織田氏の妖怪);<br />
za życia: Nobuyuki (信行) lub Nobukatsu (信勝)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Oda (織田)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rodzaj żywego trupa:</span> Wampir<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi za życia:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Wdowiec<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Oda, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Nobuhide Oda, Tsuchida Gozen<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 11 marca 1536<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data śmierci:</span> 22 listopada 1557<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Atsushi Sakurai</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii Mahoutokoro<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Pracuje tam, gdzie akurat przebywa, najczęściej na zlecenie miejscowego Ministerstwa Magii.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Oficjalnie egzorcysta, nieoficjalnie zajmuje się też lokalizowaniem i rozwiązywaniem problemów z innymi "potworami" ludzkiego pochodzenia, takimi jak ożywieńce, zdziczałe wampiry, czy (rzadziej) wilkołaki.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Palec wampira, wiśnia, 13 cali, sztywna. Prosta, zdobiona motywem kwiatowym w mdło-czerwonym kolorze.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> On sam, na kolanach, brodzący w kałuży krwi i w dziko zwierzęcy sposób pakujący sobie do ust świeże, ociekające juchą strzępy ciała jakiejś postaci, ubranej w białe, poszarpane i poplamione okrutnie kimono.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Z fajką w zębach siedzi w fotelu na ganku swojego domu niedaleko Nagoi. Jego podopieczny, pogrążony w półśnie, miękko opiera jasną głowę na jego ramieniu. Taira z niewzruszonym spokojem patrzy na ogród i słońce wznoszące się wolno zza koron obsypanych białym kwieciem drzew.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Metaliczny zapach świeżo rozlanej, jeszcze ciepłej krwi, brzoskwinie, słoma ryżowa, kadzidło.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Taria jest osobą wyjątkowo charakterystyczną pod względem prezencji. Szczególnie w takim miejscu jak Wielka Brytania, gdzie dodatkowo rzuca się w oczy również jego wyraźnie nietutejsze pochodzenie - ze swoimi czarnymi oczyma opatrzonymi pojedynczą powieką z całą pewnością wygląda na rodowitego Japończyka, co w krajach europejskich potrafi wzbudzić niemałe zainteresowanie. Jego włosy są długie do pasa, proste, koloru głębokiej czerni, do pracy związywane w tradycyjny kok. Nie rosną - są tej samej długości, co tuż po jego śmierci, chociaż czasem ścinane bywają tylko po to, by zaklęciem przywrócić je później do poprzedniego stanu. Dość istotną cechą Ody jest jego wzrost, który choć uznawany był za całkiem przyzwoity w jego kraju, za czasów jego narodzin, obecnie uważany jest często za śmiesznie wręcz niski, co zmusza Japończyka do wkładania butów na wyższym obcasie lub noszenia kapeluszy, by nie czuć się jak pchła wśród nadmiernie wybujałych obcokrajowców. Postury również jest niezbyt imponującej, bo i przy ramie metra sześćdziesięciu centymetrów niewiele da się wypracować, nawet jeśli jego ciału daleko jest do słabości. Jak na wampira przystało, jego skóra jest nieprzyzwoicie wprost blada, prawie sina, przez co wygląda on bardziej jak zmora z orientalnych legend, niż żywy człowiek. Wydłużone, ostre kły i dziwnie nieludzkie, długie, poczerniałe pazury zamiast paznokci również nie poprawiają tu sytuacji, o często pustym, nieobecnym lub po prostu okrutnie zimnym spojrzeniu wyzierających z papierowej twarzy ślepi nie wspominając. Jeśli o stroje chodzi, najczęściej ubiera się w tradycyjnie, ciemne kimona. Szczególnie upodobał sobie pojawianie się wśród ludzi w czarnych, prostych i dość ceremonialnych montsuki z wyszytym białą nicą herbem rodu Oda. Czasem, gdy czuje się bardziej "rozrywkowo", zakłada białe stroje, wprawiając nieszczęsnych Azjatów w konsternację, co sam uważa za szczególnie zabawne. Do Europy, poza zwykłymi ubraniami, zabrał też swoją długą, lejącą się pelerynę i kilka bardziej "zachodnich" koszul oraz kapeluszy, by nie przyciągać wzroku aż tak... Chociaż wiara w to, że podobny "podstęp" faktycznie może się w jego wypadku udać, graniczy z poważną naiwnością.<br />
Zwykle podróżuje ze sporym bagażem, w którego skład wchodzą między innymi: skrzynia zdolna pomieścić człowieka, broń, malowane maski, świece, kadzidła i dwulitrowy słoik pełen ziemi.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Młodość Tairy przypadła na okres Sengoku, podczas którego japońscy daimyo walczyli pomiędzy sobą zacięcie o władzę w kraju. Jako syn przywódcy klanu Oda i młodszy brat jednego z większych unifikatorów państwa, chłopak od zawsze znajdował się w samym centrum konfliktu. Ulubieniec swojej matki, nigdy nie zgadzał się z agresywnymi poglądami brata i rywalizował z nim o wszystko, kiedy tylko trafiła się okazja. Życie w zamku klanu Oda nie należało nigdy do spokojnych, co zresztą zaowocowało ostatecznie przedwczesnym zgonem młodego czarodzieja.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Jako, że szkołą Mahoutokoro nie wymagała przebywania w jej murach przez całą dobę, Oda miał wiele okazji do poznawania nowych osób, nie tylko tych w jego wieku. Trzymał się z daleka od starszego brata i jego towarzyszy, obracając częściej wśród czarodziei z innych magicznych rodzin Japonii. Jeśli chodziło o zakres materiału prezentowanego w szkolnych murach, najbardziej interesowały go zawsze filozofia, etykieta i polityka. Zawsze angażował się w aktualne wydarzenia i głośno wypowiadał swoje zdanie na ich temat. Profesorowie uważali go za rezolutnego i uroczego młodzieńca, ale jego radykalne poglądy na niektóre tematy wzbudzały w otaczających go osobach pewną rezerwę.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Ciężko jest nie być rozpoznawanym w żadnych kręgach, jeśli żyje się od czterech wieków. Wszystkim w swojej rodzinie znany jest doskonale, pojawia się często na rodzinnych uroczystościach, które od wieków prowadzone są, kulturalnie, po zmroku. Wiele osób, szczególnie tych, które nie znają go bliżej, obawiają się jego potwornej natury i bez wątpienia mają ku temu powody. Ci, którym zdarzyło się z nim współpracować, lub chociaż oglądać wyniki jego pracy, darzą go zwykle ostrożnym szacunkiem. W końcu z wampirami nigdy nie wiadomo, prawda?<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Niekończące się spory z bratem wyznaczyły jego życiu i charakterowi pierwotny kurs, ale to śmierć, przemiana oraz to, co zaszło po niej, tak naprawdę zbudowały osobę, którą dziś nazywają Tairą. Oda zmarł bardzo młodo - cóż on wiedział o świecie mając lat dwadzieścia? Nic. Dopiero kolejne cztery wieki mozolnej, śródnocnej egzystencji nauczyły go wszystkich prawd i wartości, którymi posługuje się na codzi... co noc. Już dawno porzucił starania o to, by nadążać za zmieniającymi się czasami. Jest staroświecki, kultywuje wiele dawno zapomnianych tradycji i nie przepada za zmianami.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Brzydzi się mugoli, czarodziei mugolskiego pochodzenia uważa za podludzi, a Skorowidz widzi wprawdzie jako słuszną inicjatywę, chociaż niestety niezbyt udaną. Przepychanki żywych uważa za co najwyżej urocze lub lekko irytujące - jak dziecinne zabawy.<br />
<br />
<h1>6. W jaki sposób postać przeszła przemianę? Co sprawiło, że powstała z martwych? Jak radziła sobie z tym wszystkim?</h1><br />
Kiedy jego brat doszedł do władzy okazało się nagle, że poglądy Nobuyukiego były wywrotowe, jego przyjaźnie stanowiły próby konspiracji przeciwko klanowi, a każdy sprzeciw upewniał go jedynie w roli zdrajcy.<br />
Własny brat wysłał po niego swoich ludzi, a mieli oni tylko jeden cel - zabić. Walczył o życie tak długo jak mógł, ale kiedy jego towarzysze przybyli z odsieczą, było już za późno - nie dało się go uratować ani tradycyjnymi środkami, ani nawet magią. W przypływie desperacji podjęto ostatnią próbę przywracania młodego czarodzieja światu, prosząc o ratunek diabelską bestię egzystującą tuż poza społecznością, na skraju życia i śmierci. Stary wampir zgodził się na wymianę: wiek służby w zamian za drugą szansę, a nikt nie śmiał się mu sprzeciwić.<br />
Przez sto lat Oda był na usługach swojego ojca i kolejnych sto trwał u jego boku, sprawując jednocześnie pieczę nad swym rodem. Od swojego mistrza nauczył się rzeczy, o których wcześniej bał się nawet myśleć, a jego ostateczny zgon przeżył bardziej, niż własny. Obecnie zdaje się być całkowicie pogodzony z tym co go spotkało, oddany swojej pracy i rodzinie ponad wszystko, a do tego zdystansowany znacząco wobec świata żywych.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">この道や<br />
行く人なしに<br />
秋のくれ</span></div>
<br />
Blady, oświetlony mdłym blaskiem słabej lampy pergamin odcinał się wyraźnie na blacie biurka sporządzonym z ciemnego drewna. Stawiane pospiesznie, choć wciąż zgrabne znaki znaczone były obawą, alarmem i wątpliwością, a jednak czytający je zdawał się być nad wyraz spokojny. Każdy kto znał Odę wiedział, że tak naprawdę nie dało się stwierdzić, czy faktycznie był spokojnym, tylko na niego patrząc - jego przypominająca porcelanową maskę twarz rzadko zdradzała jakiekolwiek emocje i tym razem nie było inaczej. <br />
Spojrzenie matowoczarnych oczu uniosło się powoli znad kartki, ku stojącemu po drugiej stronie biurka mężczyźnie, który drgnął ledwie zauważalnie pod jego naciskiem. <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przygotuj moje rzeczy, wyjeżdżam.</span> - padło polecenie, przyjęte krótkim, choć pełnym szacunku ukłonem. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">I poinformuj o tym panienkę. Nie będę miał czasu się do niej wybrać.</span> <br />
Mężczyzna przez chwilę wyglądał, jakby zamierzał coś odpowiedzieć, ale ostatecznie tylko ponownie się ukłonił i za pozwoleniem opuścił pomieszczenie. <br />
Oda stał przez dłuższą chwilę bez ruchu, nim wreszcie odwrócił spojrzenie ku oknu. Na zewnątrz, w księżycowej poświacie stały jego ukochane, stare drzewa. Ich gałęzie wciąż jeszcze były zupełnie gołe, ale tu i ówdzie widać już było pęczniejące powoli pączki kwiatów. Niedługo wybuchną, żałobną bielą i miękkim różem zalewając cały ogród. <br />
Szkoda, że jutrzejszego wieczora nie będzie go już w kraju.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Romeo Emilian Irving | Mircea Aurel Tacjan Bătrân din Munteanu]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=21</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:39:04 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=22">Michaił Bułhakow</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=21</guid>
			<description><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane ciała</div>
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/54a9de3864e14124f85330c6d26d4ac9/tumblr_motc320Nxv1rszaebo8_250.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Romeo Emilian "Remy"<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Irving<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pseudonim:</span> Michaił "Misza" Jewgienijowicz Bułhakow<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (matka czystokrwista, ojciec mieszanej krwi)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Jeremy Irving, Paula Weasley-Irving<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 17 czerwca 1910<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Ville Valo</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Borgin &amp; Bułhakow, Nokturn, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Współwłaściciel<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Ścięgno z ramienia wisielca, winorośl, 11 3/4 cala, elastyczna.<br />
Różdżka jest ogromnie przywiązana do swojego właściciela tak z powodu drewna, jakie do niej wybrano, jak również wyjątkowego rdzenia, którego historii Mircea nie lubi opowiadać. Giętkie, cienkie i nierówne drewno różdżki przypomina wyschnięty, zdrewniały i poczerniały szkielet przedramienia. Uchwyt przywodzi na myśl nadgarstek zakończony zagiętymi witkami winoroślowatych "palców". Kiedy Mircea trzyma ją w dłoni, rękojeść zdaje się oplatać wokół jego nadgarstka w trupim uścisku, który innych zdaje się napawać niepokojem, ale dla samego właściciela związany jest raczej z poczuciem pewności i braterstwa. Kiedy ktoś inny próbuje trzymać różdżkę i rzucać czary z jej pomocą, drewniane "palce" zdają się wbijać powoli w przedramię śmiałka, aż do momentu, w którym zaczynają ranić jego skórę.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Młody chłopak o dość miękkich, delikatnych rysach twarzy. Niezbyt wysoki jak na mężczyznę, chociaż też nie jakoś przeraźliwie niski - mierzy jakieś sto siedemdziesiąt cztery centymetry. Posiada długie do ramion, brązowe, wyraźnie falujące włosy, które czasem związuje na karku, by nie przeszkadzały w codziennych czynnościach. Rzadko nosi zarost, odkąd cokolwiek zaczęło mu na twarzy rosnąć przez większość czasu twierdził, że nie pasuje to do niego. Ma zielone oczy i często się uśmiecha. Ubiera się zwykle na czarno, w sutannę albo koszulę z koloratką, jak na księdza przystało.<br />
Od niedawna zaczął modyfikować swój wygląd, chociaż w sposób niezauważalny "na zewnątrz". Ma dość świeżą bliznę na prawym przedramieniu, poza tym własnoręcznie przebite prawe ucho (oczywiście niczego w nim nie nosi, a przynajmniej nie w okolicach, gdzie ludzie go znają). Regularnie siada też z igłą oraz butelką atramentu i metodycznie wprowadza ten drugi przy pomocy pierwszej pod skórę lewego ramienia. Do jakichkolwiek bardziej skomplikowanych dużo mu brakuje, ale się nie zniechęca.<br />
<br />
<div class='dane'>Dane duszy</div><div class='karta2'>
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/tumblr_lx76sm7QHi1qffi59o1_400.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Mircea Aurel Tacjan<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Bătrân din Munteanu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi i status majątkowy za życia:</span> Czysta, bogaty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny za życia:</span> Żonaty, Henrietta Burke-Bătrân<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Bătrân din Munteanu, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Valerian Bătrân, Tatiana Bułhakow-Bătrân<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 10 grudnia 1891<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data śmierci:</span> 19 stycznia 1935<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center></center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Koldovstoretz<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Handlarz nielegalnymi, często czarnomagicznymi towarami, złodziej i mąciciel<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Cienie wyrastające spod podłogi, oplatające swoje lepkie, przypominające smugi dymu macki wokół jego nóg oraz rąk. Cały świat zaczyna rozmazywać mu się przed oczyma, obraz traci ostrość. Czuje tylko tą obrzydliwą niemoc, zapada się w sobie, jest wyrywany z ciała. Ogarnia go panika, kiedy widzi "siebie" z obcej, odległej perspektywy. Traci własne ja, traci życie, ciało, wszystko. Śmierć to nic w porównaniu do takiego zatracenia, rozpływania się w nicość, całkowitej bezsilności.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Aurorzy, którzy go zabili. Ich leżące na ziemi jak porzucone po dziecięcej zabawie, na wpół już bezwładne ciała z członkami powykręcanymi boleśnie, powyginanymi pod nienaturalnymi kątami, karykaturalne i żałosne. I on, stojący nad nimi, dumny i zwycięski, z szerokim uśmiechem malującym się na twarzy, oczyma błyszczącymi triumfem i nienawiścią. W dłoni ściska swoją różdżkę, która nadal zdaje się pulsować złowróżbnym żarem dopiero co rzuconych klątw. Czuje uścisk jej drewnianych palców na swoim nadgarstku, niczym gratulacje zza grobu. I kto jest teraz na wierzchu? Kto wygrał?! Mają za swoje!<br />
Podnosi głowę, patrzy dalej, w głąb obrazu widocznego w lustrze. Złoto, całe góry złota..! Całe ukryte bogactwa rodziny i więcej, jak po napadzie na Gringotta, a wszystko tylko jego! Pomiędzy stosami monet powtykano niedbale niezwykle rzadkie przedmioty, całe mnóstwo czarnomagicznych artefaktów, a wśród nich wypatrzeć można też legendarną Czarną Różdżkę, zdobytą i porzuconą, zupełnie zbędną. Może komuś ją da..? W końcu ma gest! Nie boi się już śmierci, niczego się nie boi - jest ponad to, ponad własne słabości i problemy. Żaden z jego towarzyszy nigdy więcej go nie zdradzi. Wyciąga dłoń, sięgając po leżący przed nim Kamień Wskrzeszenia. To już czas. Tym razem się uda, czuje to. Witki różdżki ciaśniej wpijają mu się w skórę, boleśnie. Śmierć to kłamstwo, zawsze to czuł, ale teraz wie już na pewno.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Letnia łąka zaraz po deszczu, obce, ostre przyprawy, słony, orzeźwiający zapach morza.<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Dlaczego twoja postać postanowiła opętać czyjeś ciało? Co zamierza dalej robić? Czy jest w stanie osiągnąć spokój?</h1><br />
Pytanie: dlaczego nie? Mircea nigdy nie był zbyt pozytywnie nastawiony wobec perspektywy własnej śmierci, nikogo nie powinno było więc zdziwić, że kiedy tylko trafiła mu się okazja, natychmiast postanowił z niej skorzystać. Podejrzewa, że jego "duchowa wędrówka" po śmierci związana jest z noszeniem otrzymanego niegdyś od pewnego przyjaciela amuletu - błyskotka została skradziona z jakiejś świątyni w amazońskiej dżungli i wygląda na to, że miała jakąś magiczną moc wbrew temu, co obaj sądzili.<br />
Wśród planów na najbliższą przyszłość Mircea ma zebranie z powrotem swoich współpracowników i odnalezienie osoby odpowiedzialnej za jego śmierć. Następnie chce odebrać swoją ukochaną różdżkę, która trafiła zapewne w łapy aurorów.<br />
Co do osiągania spokoju - zawsze był niespokojnym duchem i raczej nie planuje wracać w zaświaty w najbliższym czasie. Prędzej zacznie szukać alternatywnych rozwiązań swojej sytuacji, niż pogodzi się z własną śmiercią.<br />
<br />
<h1>2. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Dom rodzinny Mircei od zawsze kojarzył się z koszmarną nudą, a zmuszanie do częstego przebywania tam było niczym próba wsadzenia go do grobu jeszcze za życia. Jego matka była bardzo słabowitą kobietą, wokół której zawsze trzeba było chodzić na palcach. Ojciec Mircei, Valerian, był człowiekiem zgoła niepoważnym, słabo radzącym sobie z czymkolwiek co wymagało planowania i zarządzania. Większość życia spędził na skakaniu wokół żony, pozwalając by dobytkiem rodzinnym i podejmowaniem wszelkich decyzji zajmował się jego starszy brat. Kiedy zaś ten zmarł  niespodziewanie w kwiecie wieku, z ulgą przekazał obowiązki jego dorosłemu już synowi. To właśnie kuzyn był dla Mircei największą inspiracją i wzorem do naśladowania, z czasem stając się również najlepszym przyjacielem, nauczycielem i praktycznie bratem.<br />
<br />
<h1>3. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Lata spędzone w Koldovstoretz Mircea wspomina prawie ze wzruszeniem - zawsze miały one specjalne miejsce w jego sercu. Przebojowy, pewny siebie szlachcic z bogatej rodziny robił wrażenie na kolegach. Jedni go uwielbiali, inni woleli nie rozmawiać o nim za głośno, bo znany był z tego, że jego "dokuczanie" może skończyć się dla pechowca dość tragicznie. Wolny czas najchętniej spędzał w towarzystwie rosyjskich paniczków - niejakiego Bułhakowa i Komarova.<br />
Co do nauki, profesorowie wykładający zaklęcia pojedynkowe i czarną magię zawsze doceniali jego zdolności i entuzjazm. Chętnie angażował się również w zajęcia sportowe i spotkania Hordy. Od czasów szkoły wśród Rosjan znany jest jako Misza Walerewicz.<br />
<br />
<h1>4. Czy była za życia rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych? Jak radził sobie poprzedni właściciel ciała? Jak sytuacja wygląda obecnie?</h1><br />
W pewnych kręgach trudno było nie znać Mircei Bătrâna, szalonego podróżnika, handlarza przedmiotami, których samo istnienie wydawało się momentami bluźnierstwem. Poświęcił życie na zdobywanie nowych, interesujących znajomości na całym świecie, a w międzyczasie kupił albo ukradł i sprzedał setki niesamowitych artefaktów. Potrafi wzbudzać szacunek i uznanie, chociaż był również znany ze swoich sadystycznych zapędów i bezkompromisowości.<br />
Romeo dla odmiany był raczej szarą myszką, zna go więc jedynie garstka przyjaciół, rodzina i wierni w kościółku, w którym pracuje.<br />
Na chwilę obecną Mircea pracuje nad odebraniem tego, co się mu - jego zdaniem, rzecz jasna - należy. Odnawia kontakty ze starymi towarzyszami i pracuje nad wznowieniem działalności handlowej.<br />
<br />
<h1>5. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Duży wpływ na rozwój osobowości Mircei miała jego przyjaźń ze starszym kuzynem, synem brata jego ojca. Po jego śmierci, którą bardzo przeżył, postanowił wyruszyć w świat i od tamtej pory zdążył zwiedzić spory jego kawałek, co również pomogło w budowaniu charakteru, którym dziś się odznacza. Lubi nowe rzeczy, interesują go obce kultury i chętnie sięga po najdziwniejsze nawet wynalazki.<br />
<br />
<h1>6. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Bardziej niż, jak to sam określa, "pieprzonego skorowidza zasranych hebaciarzy" jest zwolennikiem czystości krwi jako takiej - szczególnie poza Wielką Brytanią jest przecież wiele rodów, które nie zostały wpisane na listę, jednocześnie ciesząc się brakiem kontaktów z niemagicznymi w swojej historii od wielu pokoleń. Mugoli uważa za podludzi urodzonych do służby i pracy na rzecz swoich czarodziejskich panów, do mugolaków ma stosunek mieszany - większością gardzi bez sekundy zastanowienia i nie zawahałby się takiego szlamowatego osobnika zabić, chyba że akurat jest w jakiś sposób "interesujący" albo może mu się na coś przydać. Własną wygodę, sadystyczne zachcianki i narcystyczną potrzebę bycia kochanym stawia ponad cudzymi decyzjami o tym, co wypada, a co nie wypada.  <br />
<br />
<h1>7. Jak wpływa na nią to, że żyje w obcym ciele? Czy pogodziła się z życiem jaki wiódł poprzednik, a może wywróciła je do góry nogami? Jakie przyniosło to konsekwencje?</h1><br />
Zginął w zasadzce urządzonej przez aurorów po tym jak jeden z jego współpracowników go im "sprzedał". Mircea zagarnął nowe ciało dla siebie dopiero w okolicach kwietnia 1935, więc to dla niego wciąż bardzo świeże doznanie. Cieszy się bezsprzecznie, że znów jest fizyczny i namacalny, a poza tym całkiem podoba mu się nowa powłoka, ale wciąż nie przyzwyczaił się do takiego stanu rzeczy w pełni. Przez miesiące "duchowej" egzystencji zatracił częściowo wyczucie ciała i wciąż przyzwyczaja się do nowego - zauważył, że dzięki dużej ilości stymulacji szybciej wraca do stanu sprzed śmierci, więc nie żałuje sobie ekstremalnych doznań.<br />
Mówiąc szczerze, bardzo spodobało mu się prowadzenie kościółka Remy'ego, więc robi to nadal, chociaż w teorii wcale nie musi. Od swojego "zmartwychwstania" niespodziewanie sporo czasu poświęca na czytanie Biblii, spełnia się też przy wygłaszaniu płomiennych kazań, a wierni z okolicy zdają się być pod wrażeniem - uznali, że ich mały ksiądz wreszcie zaczyna się rozwijać i pozbywać nieśmiałości, która zawsze powstrzymywała go przed porywaniem swoimi przemowami tłumów. Plusem jest to, że ich parafia jest na tyle mała, że poza niedzielami oraz świętami Mircea ma praktycznie wolne - grunt to dobrze się ustawić w życiu, prawda?<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Każdy zasługuje na drugą szansę. Nie przychodzimy na świat po to, by przeżywać dany nam czas samolubnie. Największy skarb, jaki możemy dać drugiej osobie, to nasza cierpliwość, uwaga i miłość. Wyciągnięcie do potrzebującego ręki, wysłuchanie jego problemów to tylko drobny gest, niewiele nas kosztujący, a jednak tak ważny dla tej drugiej strony: pomyślcie! Ile dobra można by uczynić na świecie, gdyby każdy myślał w ten sposób! Takie właśnie królestwo chce widzieć na ziemi nasz Pan, a każdy, kto przyłoży swą rękę do jego budowania, znajdzie swoje miejsce w wiecznym królestwie niebieskim Ojca.</span> - młody, przemawiający z ambony mężczyzna zakończył swój wywód z uśmiechem na ustach i błyskiem w oczach. Garstka zebranych w kościele wiernych przyglądała mu się z uznaniem. Lubili swojego księdza, było widać, nawet jeśli nie był on jednym z tych natchnionych proroków, za którym podążały tabuny wiernych. <br />
Mircea, wbrew pozorom, lubił słuchać jego kazań. Nawet, jeśli wcale się z nimi nie zgadzał. <br />
Chłopak dokończył mszę, a później wyszedł na zakrystię i po schodach wmaszerował na piętro plebanii, gdzie miał swoje pokoje. Czasem proboszcz się tam zatrzymywał, kiedy zdarzyło mu się odwiedzać ich mały kościółek, ale zazwyczaj Romeo spędzał tam czas sam... No właśnie: czy aby na pewno sam? Zawsze był wyjątkowo wrażliwy na kwestie duchowe, niektórzy twierdzili nawet, że miał talent wróżbiarski i mógłby zostać medium. Poniekąd również dlatego postanowił on wybrać taką, a nie inną ścieżkę kariery - zaraz po ukończeniu Hogwartu wstąpił do seminarium, chociaż część jego rodziny kręciła nosem na podobną decyzję. <br />
Ostatnimi czasy jednak to wrażenie czyjejś stałej obecności stawało się wokół niego silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Zaczęło się jakoś późną zimą, od poczucia bycia obserwowanym, dokądkolwiek się nie udał. Modlił się wtedy więcej niż zwykle, ale wrażenie to jedynie przybierało na sile. W pewnym momencie postanowił zaryzykować nawiązanie kontaktu i ku jego szczeremu zdumieniu - udało się. <br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Słuchałem dziś twojego kazania, Remy. Muszę przyznać, że było naprawdę porywające. Masz talent, chłopcze.</span><br />
Młody ksiądz uśmiechnął się lekko słysząc gdzieś pomiędzy własną głową a pustką słowa pochwały. Zmarli nie mieli powodu, by go okłamywać, prawda? Dlatego lubił rozmawiać ze swoim nowym towarzyszem. Te ich bezgłośne dyskusje miały w sobie coś wyjątkowego, lubił je i dlatego coraz częściej zapraszał go do własnej głowy. Taki już był: ciepły, troskliwy, naiwny w swojej wierze w dobroć rodzaju ludzkiego... I głupi. Bardzo, bardzo głupi. <br />
Mircea uśmiechnąłby się, gdyby tylko miał czym.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane ciała</div>
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/54a9de3864e14124f85330c6d26d4ac9/tumblr_motc320Nxv1rszaebo8_250.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Romeo Emilian "Remy"<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Irving<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pseudonim:</span> Michaił "Misza" Jewgienijowicz Bułhakow<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Szlachetna mieszana (matka czystokrwista, ojciec mieszanej krwi)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Jeremy Irving, Paula Weasley-Irving<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 17 czerwca 1910<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Ville Valo</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Borgin &amp; Bułhakow, Nokturn, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Współwłaściciel<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Ścięgno z ramienia wisielca, winorośl, 11 3/4 cala, elastyczna.<br />
Różdżka jest ogromnie przywiązana do swojego właściciela tak z powodu drewna, jakie do niej wybrano, jak również wyjątkowego rdzenia, którego historii Mircea nie lubi opowiadać. Giętkie, cienkie i nierówne drewno różdżki przypomina wyschnięty, zdrewniały i poczerniały szkielet przedramienia. Uchwyt przywodzi na myśl nadgarstek zakończony zagiętymi witkami winoroślowatych "palców". Kiedy Mircea trzyma ją w dłoni, rękojeść zdaje się oplatać wokół jego nadgarstka w trupim uścisku, który innych zdaje się napawać niepokojem, ale dla samego właściciela związany jest raczej z poczuciem pewności i braterstwa. Kiedy ktoś inny próbuje trzymać różdżkę i rzucać czary z jej pomocą, drewniane "palce" zdają się wbijać powoli w przedramię śmiałka, aż do momentu, w którym zaczynają ranić jego skórę.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Młody chłopak o dość miękkich, delikatnych rysach twarzy. Niezbyt wysoki jak na mężczyznę, chociaż też nie jakoś przeraźliwie niski - mierzy jakieś sto siedemdziesiąt cztery centymetry. Posiada długie do ramion, brązowe, wyraźnie falujące włosy, które czasem związuje na karku, by nie przeszkadzały w codziennych czynnościach. Rzadko nosi zarost, odkąd cokolwiek zaczęło mu na twarzy rosnąć przez większość czasu twierdził, że nie pasuje to do niego. Ma zielone oczy i często się uśmiecha. Ubiera się zwykle na czarno, w sutannę albo koszulę z koloratką, jak na księdza przystało.<br />
Od niedawna zaczął modyfikować swój wygląd, chociaż w sposób niezauważalny "na zewnątrz". Ma dość świeżą bliznę na prawym przedramieniu, poza tym własnoręcznie przebite prawe ucho (oczywiście niczego w nim nie nosi, a przynajmniej nie w okolicach, gdzie ludzie go znają). Regularnie siada też z igłą oraz butelką atramentu i metodycznie wprowadza ten drugi przy pomocy pierwszej pod skórę lewego ramienia. Do jakichkolwiek bardziej skomplikowanych dużo mu brakuje, ale się nie zniechęca.<br />
<br />
<div class='dane'>Dane duszy</div><div class='karta2'>
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/tumblr_lx76sm7QHi1qffi59o1_400.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Mircea Aurel Tacjan<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Bătrân din Munteanu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi i status majątkowy za życia:</span> Czysta, bogaty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny za życia:</span> Żonaty, Henrietta Burke-Bătrân<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Bătrân din Munteanu, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Valerian Bătrân, Tatiana Bułhakow-Bătrân<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 10 grudnia 1891<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data śmierci:</span> 19 stycznia 1935<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center></center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Koldovstoretz<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Handlarz nielegalnymi, często czarnomagicznymi towarami, złodziej i mąciciel<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Cienie wyrastające spod podłogi, oplatające swoje lepkie, przypominające smugi dymu macki wokół jego nóg oraz rąk. Cały świat zaczyna rozmazywać mu się przed oczyma, obraz traci ostrość. Czuje tylko tą obrzydliwą niemoc, zapada się w sobie, jest wyrywany z ciała. Ogarnia go panika, kiedy widzi "siebie" z obcej, odległej perspektywy. Traci własne ja, traci życie, ciało, wszystko. Śmierć to nic w porównaniu do takiego zatracenia, rozpływania się w nicość, całkowitej bezsilności.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Aurorzy, którzy go zabili. Ich leżące na ziemi jak porzucone po dziecięcej zabawie, na wpół już bezwładne ciała z członkami powykręcanymi boleśnie, powyginanymi pod nienaturalnymi kątami, karykaturalne i żałosne. I on, stojący nad nimi, dumny i zwycięski, z szerokim uśmiechem malującym się na twarzy, oczyma błyszczącymi triumfem i nienawiścią. W dłoni ściska swoją różdżkę, która nadal zdaje się pulsować złowróżbnym żarem dopiero co rzuconych klątw. Czuje uścisk jej drewnianych palców na swoim nadgarstku, niczym gratulacje zza grobu. I kto jest teraz na wierzchu? Kto wygrał?! Mają za swoje!<br />
Podnosi głowę, patrzy dalej, w głąb obrazu widocznego w lustrze. Złoto, całe góry złota..! Całe ukryte bogactwa rodziny i więcej, jak po napadzie na Gringotta, a wszystko tylko jego! Pomiędzy stosami monet powtykano niedbale niezwykle rzadkie przedmioty, całe mnóstwo czarnomagicznych artefaktów, a wśród nich wypatrzeć można też legendarną Czarną Różdżkę, zdobytą i porzuconą, zupełnie zbędną. Może komuś ją da..? W końcu ma gest! Nie boi się już śmierci, niczego się nie boi - jest ponad to, ponad własne słabości i problemy. Żaden z jego towarzyszy nigdy więcej go nie zdradzi. Wyciąga dłoń, sięgając po leżący przed nim Kamień Wskrzeszenia. To już czas. Tym razem się uda, czuje to. Witki różdżki ciaśniej wpijają mu się w skórę, boleśnie. Śmierć to kłamstwo, zawsze to czuł, ale teraz wie już na pewno.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Letnia łąka zaraz po deszczu, obce, ostre przyprawy, słony, orzeźwiający zapach morza.<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Dlaczego twoja postać postanowiła opętać czyjeś ciało? Co zamierza dalej robić? Czy jest w stanie osiągnąć spokój?</h1><br />
Pytanie: dlaczego nie? Mircea nigdy nie był zbyt pozytywnie nastawiony wobec perspektywy własnej śmierci, nikogo nie powinno było więc zdziwić, że kiedy tylko trafiła mu się okazja, natychmiast postanowił z niej skorzystać. Podejrzewa, że jego "duchowa wędrówka" po śmierci związana jest z noszeniem otrzymanego niegdyś od pewnego przyjaciela amuletu - błyskotka została skradziona z jakiejś świątyni w amazońskiej dżungli i wygląda na to, że miała jakąś magiczną moc wbrew temu, co obaj sądzili.<br />
Wśród planów na najbliższą przyszłość Mircea ma zebranie z powrotem swoich współpracowników i odnalezienie osoby odpowiedzialnej za jego śmierć. Następnie chce odebrać swoją ukochaną różdżkę, która trafiła zapewne w łapy aurorów.<br />
Co do osiągania spokoju - zawsze był niespokojnym duchem i raczej nie planuje wracać w zaświaty w najbliższym czasie. Prędzej zacznie szukać alternatywnych rozwiązań swojej sytuacji, niż pogodzi się z własną śmiercią.<br />
<br />
<h1>2. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Dom rodzinny Mircei od zawsze kojarzył się z koszmarną nudą, a zmuszanie do częstego przebywania tam było niczym próba wsadzenia go do grobu jeszcze za życia. Jego matka była bardzo słabowitą kobietą, wokół której zawsze trzeba było chodzić na palcach. Ojciec Mircei, Valerian, był człowiekiem zgoła niepoważnym, słabo radzącym sobie z czymkolwiek co wymagało planowania i zarządzania. Większość życia spędził na skakaniu wokół żony, pozwalając by dobytkiem rodzinnym i podejmowaniem wszelkich decyzji zajmował się jego starszy brat. Kiedy zaś ten zmarł  niespodziewanie w kwiecie wieku, z ulgą przekazał obowiązki jego dorosłemu już synowi. To właśnie kuzyn był dla Mircei największą inspiracją i wzorem do naśladowania, z czasem stając się również najlepszym przyjacielem, nauczycielem i praktycznie bratem.<br />
<br />
<h1>3. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Lata spędzone w Koldovstoretz Mircea wspomina prawie ze wzruszeniem - zawsze miały one specjalne miejsce w jego sercu. Przebojowy, pewny siebie szlachcic z bogatej rodziny robił wrażenie na kolegach. Jedni go uwielbiali, inni woleli nie rozmawiać o nim za głośno, bo znany był z tego, że jego "dokuczanie" może skończyć się dla pechowca dość tragicznie. Wolny czas najchętniej spędzał w towarzystwie rosyjskich paniczków - niejakiego Bułhakowa i Komarova.<br />
Co do nauki, profesorowie wykładający zaklęcia pojedynkowe i czarną magię zawsze doceniali jego zdolności i entuzjazm. Chętnie angażował się również w zajęcia sportowe i spotkania Hordy. Od czasów szkoły wśród Rosjan znany jest jako Misza Walerewicz.<br />
<br />
<h1>4. Czy była za życia rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych? Jak radził sobie poprzedni właściciel ciała? Jak sytuacja wygląda obecnie?</h1><br />
W pewnych kręgach trudno było nie znać Mircei Bătrâna, szalonego podróżnika, handlarza przedmiotami, których samo istnienie wydawało się momentami bluźnierstwem. Poświęcił życie na zdobywanie nowych, interesujących znajomości na całym świecie, a w międzyczasie kupił albo ukradł i sprzedał setki niesamowitych artefaktów. Potrafi wzbudzać szacunek i uznanie, chociaż był również znany ze swoich sadystycznych zapędów i bezkompromisowości.<br />
Romeo dla odmiany był raczej szarą myszką, zna go więc jedynie garstka przyjaciół, rodzina i wierni w kościółku, w którym pracuje.<br />
Na chwilę obecną Mircea pracuje nad odebraniem tego, co się mu - jego zdaniem, rzecz jasna - należy. Odnawia kontakty ze starymi towarzyszami i pracuje nad wznowieniem działalności handlowej.<br />
<br />
<h1>5. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Duży wpływ na rozwój osobowości Mircei miała jego przyjaźń ze starszym kuzynem, synem brata jego ojca. Po jego śmierci, którą bardzo przeżył, postanowił wyruszyć w świat i od tamtej pory zdążył zwiedzić spory jego kawałek, co również pomogło w budowaniu charakteru, którym dziś się odznacza. Lubi nowe rzeczy, interesują go obce kultury i chętnie sięga po najdziwniejsze nawet wynalazki.<br />
<br />
<h1>6. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Bardziej niż, jak to sam określa, "pieprzonego skorowidza zasranych hebaciarzy" jest zwolennikiem czystości krwi jako takiej - szczególnie poza Wielką Brytanią jest przecież wiele rodów, które nie zostały wpisane na listę, jednocześnie ciesząc się brakiem kontaktów z niemagicznymi w swojej historii od wielu pokoleń. Mugoli uważa za podludzi urodzonych do służby i pracy na rzecz swoich czarodziejskich panów, do mugolaków ma stosunek mieszany - większością gardzi bez sekundy zastanowienia i nie zawahałby się takiego szlamowatego osobnika zabić, chyba że akurat jest w jakiś sposób "interesujący" albo może mu się na coś przydać. Własną wygodę, sadystyczne zachcianki i narcystyczną potrzebę bycia kochanym stawia ponad cudzymi decyzjami o tym, co wypada, a co nie wypada.  <br />
<br />
<h1>7. Jak wpływa na nią to, że żyje w obcym ciele? Czy pogodziła się z życiem jaki wiódł poprzednik, a może wywróciła je do góry nogami? Jakie przyniosło to konsekwencje?</h1><br />
Zginął w zasadzce urządzonej przez aurorów po tym jak jeden z jego współpracowników go im "sprzedał". Mircea zagarnął nowe ciało dla siebie dopiero w okolicach kwietnia 1935, więc to dla niego wciąż bardzo świeże doznanie. Cieszy się bezsprzecznie, że znów jest fizyczny i namacalny, a poza tym całkiem podoba mu się nowa powłoka, ale wciąż nie przyzwyczaił się do takiego stanu rzeczy w pełni. Przez miesiące "duchowej" egzystencji zatracił częściowo wyczucie ciała i wciąż przyzwyczaja się do nowego - zauważył, że dzięki dużej ilości stymulacji szybciej wraca do stanu sprzed śmierci, więc nie żałuje sobie ekstremalnych doznań.<br />
Mówiąc szczerze, bardzo spodobało mu się prowadzenie kościółka Remy'ego, więc robi to nadal, chociaż w teorii wcale nie musi. Od swojego "zmartwychwstania" niespodziewanie sporo czasu poświęca na czytanie Biblii, spełnia się też przy wygłaszaniu płomiennych kazań, a wierni z okolicy zdają się być pod wrażeniem - uznali, że ich mały ksiądz wreszcie zaczyna się rozwijać i pozbywać nieśmiałości, która zawsze powstrzymywała go przed porywaniem swoimi przemowami tłumów. Plusem jest to, że ich parafia jest na tyle mała, że poza niedzielami oraz świętami Mircea ma praktycznie wolne - grunt to dobrze się ustawić w życiu, prawda?<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Każdy zasługuje na drugą szansę. Nie przychodzimy na świat po to, by przeżywać dany nam czas samolubnie. Największy skarb, jaki możemy dać drugiej osobie, to nasza cierpliwość, uwaga i miłość. Wyciągnięcie do potrzebującego ręki, wysłuchanie jego problemów to tylko drobny gest, niewiele nas kosztujący, a jednak tak ważny dla tej drugiej strony: pomyślcie! Ile dobra można by uczynić na świecie, gdyby każdy myślał w ten sposób! Takie właśnie królestwo chce widzieć na ziemi nasz Pan, a każdy, kto przyłoży swą rękę do jego budowania, znajdzie swoje miejsce w wiecznym królestwie niebieskim Ojca.</span> - młody, przemawiający z ambony mężczyzna zakończył swój wywód z uśmiechem na ustach i błyskiem w oczach. Garstka zebranych w kościele wiernych przyglądała mu się z uznaniem. Lubili swojego księdza, było widać, nawet jeśli nie był on jednym z tych natchnionych proroków, za którym podążały tabuny wiernych. <br />
Mircea, wbrew pozorom, lubił słuchać jego kazań. Nawet, jeśli wcale się z nimi nie zgadzał. <br />
Chłopak dokończył mszę, a później wyszedł na zakrystię i po schodach wmaszerował na piętro plebanii, gdzie miał swoje pokoje. Czasem proboszcz się tam zatrzymywał, kiedy zdarzyło mu się odwiedzać ich mały kościółek, ale zazwyczaj Romeo spędzał tam czas sam... No właśnie: czy aby na pewno sam? Zawsze był wyjątkowo wrażliwy na kwestie duchowe, niektórzy twierdzili nawet, że miał talent wróżbiarski i mógłby zostać medium. Poniekąd również dlatego postanowił on wybrać taką, a nie inną ścieżkę kariery - zaraz po ukończeniu Hogwartu wstąpił do seminarium, chociaż część jego rodziny kręciła nosem na podobną decyzję. <br />
Ostatnimi czasy jednak to wrażenie czyjejś stałej obecności stawało się wokół niego silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Zaczęło się jakoś późną zimą, od poczucia bycia obserwowanym, dokądkolwiek się nie udał. Modlił się wtedy więcej niż zwykle, ale wrażenie to jedynie przybierało na sile. W pewnym momencie postanowił zaryzykować nawiązanie kontaktu i ku jego szczeremu zdumieniu - udało się. <br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Słuchałem dziś twojego kazania, Remy. Muszę przyznać, że było naprawdę porywające. Masz talent, chłopcze.</span><br />
Młody ksiądz uśmiechnął się lekko słysząc gdzieś pomiędzy własną głową a pustką słowa pochwały. Zmarli nie mieli powodu, by go okłamywać, prawda? Dlatego lubił rozmawiać ze swoim nowym towarzyszem. Te ich bezgłośne dyskusje miały w sobie coś wyjątkowego, lubił je i dlatego coraz częściej zapraszał go do własnej głowy. Taki już był: ciepły, troskliwy, naiwny w swojej wierze w dobroć rodzaju ludzkiego... I głupi. Bardzo, bardzo głupi. <br />
Mircea uśmiechnąłby się, gdyby tylko miał czym.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Alexandru Iuliu Mircea Vlad Florin Bătrân din Munteanu]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=18</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:35:26 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=13">Sasza Bătrân</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=18</guid>
			<description><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/34e9f0d7ef396d0d6fbfe020c4d944cb/c8a3125461a60b0a-8a/s250x400/8042dd9fe7e925dfc488495b84843e0b6ab85ee0.png?dateline=1659214022'/></td><td style='vertical-align: bottom;'>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Alexandru Iuliu Mircea Vlad Florin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Bătrân din Munteanu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rodzaj żywego trupa:</span> Wampir<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi za życia:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Bătrân din Munteanu, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Mircea Bătrân din Munteanu, Yuliya Komarow-Bătrân din Munteanu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 14 lutego 1914<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data śmierci:</span> 7 lutego 1937<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Jamie Campbell Bower</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Ze względów zdrowotnych pobierał nauki w domu od wynajętych przez ojca nauczycieli.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Szpon baby cmentarnej, hikora, średnio giętka, 12 cali.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> On sam, pozbawiony wampirzej odporności na choroby, trawiony gorączką i bliski śmierci.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam, ubrany w podróżny strój, przemierzający nieznane okolice w towarzystwie Ody.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Mokra ziemia, kadzidło, tytoń i świeżo rozlana krew.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Mizerny, zdecydowanie wychudzony chłopak, który w zestawieniu ze swoimi 180 centymetrami wzrostu wygląda wręcz tak, jakby się miał za chwilę złamać w pół. Blada skóra już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie zwyczajnie martwej, a typowe dla wampirów szpony jedynie w tym utwierdzają. Równie charakterystyczne dla niego są wystające kości policzkowe, wyraźnie podkreślone przez sporą niedowagę i brak wyrobionych mięśni. Jasne, będące czymś pomiędzy błękitem a bielą oczy spoglądają na świat ukazując obłęd, jaki z roku na rok narasta w nim coraz bardziej. Jasne, falowane włosy często puszcza luzem tak, że opadają mu na ramiona. Od czasu do czasu zdarzy mu się je zaczesać i wyprostować za pomocą odpowiednich środków, ale to tylko wtedy, kiedy ktoś każe mu wyglądać „jak człowiek”. Gdy się uśmiecha dostrzec można wampirze kły, o których istnieniu sam niemal notorycznie zapomina.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Atmosfera w domu rodzinnym należała do tych, których nie można nazwać złymi. Co prawda, ojciec bardzo często podróżował, a jego wychowaniem zajmował się głównie dziadek, ale nie było to takie złe. A przynajmniej tak właśnie wszystkim wmawia Sasza, bo brak kontaktu z tatą, którego całe życie podziwiał odcisnął dość spore piętno na młodym Alexandrze. Rozpieszczany przez nadopiekuńczego ojca i dziadka, który wcale nie ustępował w tym swojemu synowi, dostawał wszystko co chciał - łącznie z masą prezentów z licznych wypraw Micrei. Brak matki, choć z pozoru nie wpłynął na niego w żaden sposób, okazał się być jedną z tych rzeczy, które wpędziły go w narastające szaleństwo, które ujawniło się dość wcześnie. W wieku siedmiu lat zaczął bowiem rozmawiać ze zmarłymi, najczęściej kontaktując się właśnie ze swoją mamą.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Ze względu na słaby stan zdrowotny odziedziczony po rodzinie ze strony matki, był na tyle chorowity, że ojciec postanowił nie wysyłać go do szkoły. Młody Sasza z początku bardzo się temu sprzeciwiał, chcąc być jak jego rówieśnicy, ostatecznie jednak nie miał nic do gadania. Z biegiem lat zrozumiał, że w Koldovstoretzie i tak nie dałby sobie rady, a zgniecenie go przez innych uczniów w każdej możliwej potyczce i aktywności fizycznej (którą to szkoła wymusza na swoich uczniach) przyniósłby tylko wstyd rodzinie i ojcu. Kształcił się więc pod okiem prywatnych, wynajętych nauczycieli z całego świata tak, by ostatecznie zaliczyć wszystkie egzaminy dojrzałości i choć nie był nigdy wielkim mistrzem ze wszystkiego, bardzo interesowało go wszystko, co związane było z kontaktem ze zmarłymi.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Nie miał jeszcze okazji do tego, by wykazać się w jakikolwiek sposób. Nadopiekuńczość ojca i kiepskie zdrowie nie pozwalają mu brać czynnego udziału w wielu wydarzeniach, co wpędza go w depresję i sprawia, że jego pewność siebie coraz bardziej maleje. Narasta w nim frustracja, która z pewnością wpakuje go kiedyś niezłe tarapaty - może wtedy będzie o nim głośno?<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Śmierć matki i wychowywanie się w domu, w którym ojciec bywał od święta sprawiło, że Sasza stał się bardzo zdystansowanym, niepewnym siebie i przede wszystkim niezręcznym społczeni człowiekiem. Choroba i odcięcie od rówieśników jedynie to wszystko pogłębiło. Szczytem tragedii była śmierć Micrei, którą przeżył bardzo mocno, podupadając na zdrowiu jeszcze bardziej i desperacko próbując swoich sił w sztukach związanych z porozumiewaniem się z drugą stroną. Szaleństwo powoli zaczęło dopadać go sprawiając, że nawet najbliższy mu dziadek zaczął się go powoli obawiać. Sytuacji nie poprawiła na pewno gorąca przyjaźń z azjatyckim wampirem i śmierć, którą ostatecznie przeżył, przemieniony w nieśmiertelną istotę.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Mimo bycia czystokrwistym czarodziejem z innego kraju nie do końca rozumie ideę Skorowidza. Nie widział na oczy zbyt wielu mugoli, którzy nie byliby sługami w posiadłościach czarodziejskich, nie mówiąc już o tym, by z nimi rozmawiać, jednak nie jest osobą, która pogardziłaby taką znajomością. Nie oszukujmy się, Sasza jest na tyle samotnym chłopcem, że nie pogardziłby jakimkolwiek przyjacielem. Zdaje się żyć w innym świecie, więc nic dziwnego w tym, że takie sprawy jak czystość krwi, czy status społeczny są dla niego całkowicie obojętne.<br />
<br />
<h1>6. W jaki sposób postać przeszła przemianę? Co sprawiło, że powstała z martwych? Jak radziła sobie z tym wszystkim?</h1><br />
Chorował całe życie, ale ostatnie miesiące spędził już kompletnie nie wychodząc z łóżka. W grudniu 1936 roku jego stan pogorszył się diametralnie, a styczeń okazał się ostatnim miesiącem jego życia. Krwisty kaszel i potężna gorączka zżerały go od środka i wiadomym było, że lada dzień odejdzie z tego świata. Wtedy też, Taira Oda, jego najlepszy (jedyny) przyjaciel, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i w nocy z 7 na 8 lutego przemienił go w wampira. Noc ta na zawsze zostanie w pamięci Bătrâna, jako najgorsza i najbardziej bolesna chwila jego całego życia. Obecnie jest dość świeżo upieczonym wampirem, który wciąż uczy się funkcjonowania w nowym świecie, a także panowania nad swoimi zmysłami i instynktami. Powoli zaczyna dostrzegać plusy, jakimi niewątpliwie jest brak choroby i zmęczenia, a tęsknota za dawnym życiem i człowieczeństwem jeszcze do niego nie dotarła.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Pogoda tego dnia była paskudna. Lało od samego rana, a on… on szedł bez wierzchniej szaty, ledwo unosząc nogi i przystając co chwila, by złapać oddech. Cmentarze od zawsze go uspokajały, jakby było w nich coś, co było mu bliższe niż własny pokój w posiadłości. Tym razem jednak nie szedł tam odpoczywać, siadywać na grobach krewnych i po prostu myśleć. Tym razem szedł z misją – tak kazała mu matka. Rozmawiał z nią, niemal każdego dnia, ostatnimi czasy nie robiąc tak naprawdę niczego innego. I to ona podsunęła mu pomysł, zadanie, którego się podjął. Zawsze wszyscy uważali go za słabego chłopca, ale on… On im udowodni!</p>
<p class='indent'>Przemoczona koszula ciążyła mu na piersi, mokre włosy przyklejały się do czoła, a podkrążone oczy ledwo się otwierały. Ale w końcu dotarł tam, gdzie chciał. Stał nad grobem własnego ojca, gotów do tego, by go rozkopać. Wyciągnąć największy skarb, jaki Micrea miał. Jego różdżkę, coś, dzięki czemu może uda mu się wreszcie z nim skontaktować. Coś, dzięki czemu będzie chociaż trochę bliżej. I nie miało znaczenia, że złapał go kaszel taki, że przez następnych pięć minut nie był w stanie przestać się dusić. Dokona tego i nie będzie już sam. Będą razem.</p>
<p class='indent'>W trójkę – on, mama i tata.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/34e9f0d7ef396d0d6fbfe020c4d944cb/c8a3125461a60b0a-8a/s250x400/8042dd9fe7e925dfc488495b84843e0b6ab85ee0.png?dateline=1659214022'/></td><td style='vertical-align: bottom;'>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Alexandru Iuliu Mircea Vlad Florin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Bătrân din Munteanu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rodzaj żywego trupa:</span> Wampir<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi za życia:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Bătrân din Munteanu, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Mircea Bătrân din Munteanu, Yuliya Komarow-Bătrân din Munteanu<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 14 lutego 1914<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data śmierci:</span> 7 lutego 1937<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Jamie Campbell Bower</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Ze względów zdrowotnych pobierał nauki w domu od wynajętych przez ojca nauczycieli.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Brak<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Szpon baby cmentarnej, hikora, średnio giętka, 12 cali.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> On sam, pozbawiony wampirzej odporności na choroby, trawiony gorączką i bliski śmierci.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam, ubrany w podróżny strój, przemierzający nieznane okolice w towarzystwie Ody.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Mokra ziemia, kadzidło, tytoń i świeżo rozlana krew.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Mizerny, zdecydowanie wychudzony chłopak, który w zestawieniu ze swoimi 180 centymetrami wzrostu wygląda wręcz tak, jakby się miał za chwilę złamać w pół. Blada skóra już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie zwyczajnie martwej, a typowe dla wampirów szpony jedynie w tym utwierdzają. Równie charakterystyczne dla niego są wystające kości policzkowe, wyraźnie podkreślone przez sporą niedowagę i brak wyrobionych mięśni. Jasne, będące czymś pomiędzy błękitem a bielą oczy spoglądają na świat ukazując obłęd, jaki z roku na rok narasta w nim coraz bardziej. Jasne, falowane włosy często puszcza luzem tak, że opadają mu na ramiona. Od czasu do czasu zdarzy mu się je zaczesać i wyprostować za pomocą odpowiednich środków, ale to tylko wtedy, kiedy ktoś każe mu wyglądać „jak człowiek”. Gdy się uśmiecha dostrzec można wampirze kły, o których istnieniu sam niemal notorycznie zapomina.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Atmosfera w domu rodzinnym należała do tych, których nie można nazwać złymi. Co prawda, ojciec bardzo często podróżował, a jego wychowaniem zajmował się głównie dziadek, ale nie było to takie złe. A przynajmniej tak właśnie wszystkim wmawia Sasza, bo brak kontaktu z tatą, którego całe życie podziwiał odcisnął dość spore piętno na młodym Alexandrze. Rozpieszczany przez nadopiekuńczego ojca i dziadka, który wcale nie ustępował w tym swojemu synowi, dostawał wszystko co chciał - łącznie z masą prezentów z licznych wypraw Micrei. Brak matki, choć z pozoru nie wpłynął na niego w żaden sposób, okazał się być jedną z tych rzeczy, które wpędziły go w narastające szaleństwo, które ujawniło się dość wcześnie. W wieku siedmiu lat zaczął bowiem rozmawiać ze zmarłymi, najczęściej kontaktując się właśnie ze swoją mamą.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Ze względu na słaby stan zdrowotny odziedziczony po rodzinie ze strony matki, był na tyle chorowity, że ojciec postanowił nie wysyłać go do szkoły. Młody Sasza z początku bardzo się temu sprzeciwiał, chcąc być jak jego rówieśnicy, ostatecznie jednak nie miał nic do gadania. Z biegiem lat zrozumiał, że w Koldovstoretzie i tak nie dałby sobie rady, a zgniecenie go przez innych uczniów w każdej możliwej potyczce i aktywności fizycznej (którą to szkoła wymusza na swoich uczniach) przyniósłby tylko wstyd rodzinie i ojcu. Kształcił się więc pod okiem prywatnych, wynajętych nauczycieli z całego świata tak, by ostatecznie zaliczyć wszystkie egzaminy dojrzałości i choć nie był nigdy wielkim mistrzem ze wszystkiego, bardzo interesowało go wszystko, co związane było z kontaktem ze zmarłymi.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Nie miał jeszcze okazji do tego, by wykazać się w jakikolwiek sposób. Nadopiekuńczość ojca i kiepskie zdrowie nie pozwalają mu brać czynnego udziału w wielu wydarzeniach, co wpędza go w depresję i sprawia, że jego pewność siebie coraz bardziej maleje. Narasta w nim frustracja, która z pewnością wpakuje go kiedyś niezłe tarapaty - może wtedy będzie o nim głośno?<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Śmierć matki i wychowywanie się w domu, w którym ojciec bywał od święta sprawiło, że Sasza stał się bardzo zdystansowanym, niepewnym siebie i przede wszystkim niezręcznym społczeni człowiekiem. Choroba i odcięcie od rówieśników jedynie to wszystko pogłębiło. Szczytem tragedii była śmierć Micrei, którą przeżył bardzo mocno, podupadając na zdrowiu jeszcze bardziej i desperacko próbując swoich sił w sztukach związanych z porozumiewaniem się z drugą stroną. Szaleństwo powoli zaczęło dopadać go sprawiając, że nawet najbliższy mu dziadek zaczął się go powoli obawiać. Sytuacji nie poprawiła na pewno gorąca przyjaźń z azjatyckim wampirem i śmierć, którą ostatecznie przeżył, przemieniony w nieśmiertelną istotę.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Mimo bycia czystokrwistym czarodziejem z innego kraju nie do końca rozumie ideę Skorowidza. Nie widział na oczy zbyt wielu mugoli, którzy nie byliby sługami w posiadłościach czarodziejskich, nie mówiąc już o tym, by z nimi rozmawiać, jednak nie jest osobą, która pogardziłaby taką znajomością. Nie oszukujmy się, Sasza jest na tyle samotnym chłopcem, że nie pogardziłby jakimkolwiek przyjacielem. Zdaje się żyć w innym świecie, więc nic dziwnego w tym, że takie sprawy jak czystość krwi, czy status społeczny są dla niego całkowicie obojętne.<br />
<br />
<h1>6. W jaki sposób postać przeszła przemianę? Co sprawiło, że powstała z martwych? Jak radziła sobie z tym wszystkim?</h1><br />
Chorował całe życie, ale ostatnie miesiące spędził już kompletnie nie wychodząc z łóżka. W grudniu 1936 roku jego stan pogorszył się diametralnie, a styczeń okazał się ostatnim miesiącem jego życia. Krwisty kaszel i potężna gorączka zżerały go od środka i wiadomym było, że lada dzień odejdzie z tego świata. Wtedy też, Taira Oda, jego najlepszy (jedyny) przyjaciel, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i w nocy z 7 na 8 lutego przemienił go w wampira. Noc ta na zawsze zostanie w pamięci Bătrâna, jako najgorsza i najbardziej bolesna chwila jego całego życia. Obecnie jest dość świeżo upieczonym wampirem, który wciąż uczy się funkcjonowania w nowym świecie, a także panowania nad swoimi zmysłami i instynktami. Powoli zaczyna dostrzegać plusy, jakimi niewątpliwie jest brak choroby i zmęczenia, a tęsknota za dawnym życiem i człowieczeństwem jeszcze do niego nie dotarła.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Pogoda tego dnia była paskudna. Lało od samego rana, a on… on szedł bez wierzchniej szaty, ledwo unosząc nogi i przystając co chwila, by złapać oddech. Cmentarze od zawsze go uspokajały, jakby było w nich coś, co było mu bliższe niż własny pokój w posiadłości. Tym razem jednak nie szedł tam odpoczywać, siadywać na grobach krewnych i po prostu myśleć. Tym razem szedł z misją – tak kazała mu matka. Rozmawiał z nią, niemal każdego dnia, ostatnimi czasy nie robiąc tak naprawdę niczego innego. I to ona podsunęła mu pomysł, zadanie, którego się podjął. Zawsze wszyscy uważali go za słabego chłopca, ale on… On im udowodni!</p>
<p class='indent'>Przemoczona koszula ciążyła mu na piersi, mokre włosy przyklejały się do czoła, a podkrążone oczy ledwo się otwierały. Ale w końcu dotarł tam, gdzie chciał. Stał nad grobem własnego ojca, gotów do tego, by go rozkopać. Wyciągnąć największy skarb, jaki Micrea miał. Jego różdżkę, coś, dzięki czemu może uda mu się wreszcie z nim skontaktować. Coś, dzięki czemu będzie chociaż trochę bliżej. I nie miało znaczenia, że złapał go kaszel taki, że przez następnych pięć minut nie był w stanie przestać się dusić. Dokona tego i nie będzie już sam. Będą razem.</p>
<p class='indent'>W trójkę – on, mama i tata.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Puszysław]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=17</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:34:19 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=12">Fluffy</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=17</guid>
			<description><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/d434ded372b467b5b6a60f1433ae138b/d8fe841a8fc7a471-b6/s250x400/e5023010bc9699c548ce59f44c6293830a98333d.jpg?dateline=1659212846'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Puszysław przez wszystkich (niestety) zwany Puszkiem<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pseudonim:</span> John Aubrey (używane w formie ludzkiej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rasa zwierzęcia:</span> Kot<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny mugolski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 12 sierpnia 1927<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> David Bowie</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Biblioteka Magiczna, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Bibliotekarz<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Sierść pooki, sekwoja, 13 1/2 cala, dość sztywna. Prosta bez dodatkowych żłobień, o naturalnym kolorze drewna.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ciało Conrada, pozbawione życia z wyraźnymi śladami tortur.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam, w ludzkiej postaci. Z różdżką w ręce, traktowany jak normalny człowiek. Bez żadnych ograniczeń, jakie ma na co dzień będąc kotem. Mogący pójść i zrobić cokolwiek sobie tylko zamarzy. Mogący zdobyć pracę i nie martwiący się więcej o dach nad głową.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Kocimiętka, ryba i tytoń.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Duży, biały, puszysty... Kot. Na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od innych przedstawicieli swojego gatunku i być może dlatego jeszcze niektórzy ludzie uważają go za uroczego. Ma miękkie, niegdyś śnieżnobiałe futro i duże, wpatrujące się we wszystko z brakiem zainteresowania oczy. Jedno z nich jest niebieskie, drugie miodowo-brązowe. Tak samo jak reszta jego, zaginionego przed wiekami, rodzeństwa. Różowy nos i wyraźne przy tym umaszczeniu różowe małżowiny uszne, a także miękkie łapki przyciągają spragnionych kociej miłości nieszczęśników, którzy bardzo szybko przekonają się, że nie trafili na zwykłego kotka, którego można po prostu poklepać po łebku. Jest większy od typowego dachowca, co zawdzięcza pewnie genom jakiegoś rasowego tatusia, którego jednak nigdy nie poznał. Może to i lepiej? I tak nie mieliby o czym ze sobą rozmawiać.<br />
<br />
Wykraczający poza zwierzęce rozumowanie i postrzeganie świata, od zawsze pragnął być czymś więcej. Opanowanie animagii, choć ograniczone czasowo i zależne od jego aktualnego poziomu magicznej mocy, pozwoliło mu przyjąć ludzką formę, której jednak nie może używać zbyt często. Jako człowiek jest również dość wysoki, choć strasznie wychudzony. Długie, niemal cieniutkie rączki i nóżki sprawiają, że każdy kto na niego spojrzy mógłby się z niego naśmiewać przez dłuższy czas. Po twarzy doskonale widać, że według ludzkich lat jest już nieźle po czterdziestce. Oczy, podobnie jak w kociej wersji, mają dwa różne kolory. Część zmarszczek na twarzy, jasne - ciężko stwierdzić czy nadal blond, czy już siwe - włosy oraz okrągłe okulary na nosie również podkreślają jego wiek. Wygląda dość dziwacznie, a jego uzębienie zdecydowanie różni się od normalnego, ludzkiego. Ubiera się specyficznie, twierdząc, że tylko on wie, co to znaczy prawdziwy styl.<br />
<br />
Co zaskakuje wszystkich - ma bardzo niski, męski głos. W obydwu postaciach.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. W jaki sposób postać zorientowała się, że jest inna niż reszta z jej gatunku? Jak wyglądały jej początki jako świadomego i mogącego porozumiewać się z ludźmi stworzenia?</h1><br />
Nie pamięta początków swojego życia aż do czasu, gdy trafił w ręce młodziutkiej Sophii, mugolskiej dziewczynki, która była jego pierwszą właścicielką. Nie potrafił więc zrozumieć, czym różni się jego rozumowanie od rozumowania innych kotów, skoro nie wychowywał się w ich otoczeniu. Zadając się z człowiekiem wydawało mu się, że postrzeganie świata w ten sposób, rozumienie ludzkiej mowy i zachowań jest normalne. Do czasu, aż sam nauczył się mówić, co choć podobało się mugolskiej dziewczynce, sprawiło sporo problemów i zesłało na niego członków Ministerstwa Magii, którzy wtajemniczyli go w cały ten świat, do którego został zmuszony dołączyć. Wciąż pamięta Sophię, której pamięć usunięto, gdy zabierano Puszysława (imię to zostało nadane przez dziewczynkę) w okolice Pokątnej, mimo iż było to dobrych sześć lat temu, jeżeli nie więcej.<br />
<br />
<h1>2. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Gadający kot sam z siebie jest dość wyjątkowym zjawiskiem. Dopóki się więc nie odzywa, nikt nie zwraca na niego uwagi. Wystarczy jednak jedno słowo, by cała okolica wpatrywała się w niego, jak w dziwaka. Błąkał się i szwendał trochę po Pokątnej, trochę po Hogsmeade, więc mogą kojarzyć go stali bywalcy tych miejsc. Z niektórymi karczmarzami udało mu się nawet ugadać tak, by dawali mu trochę jedzenia i dach nad głową, gdy pogody nie sprzyjają bieganiu na zewnątrz.<br />
<br />
<h1>3. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Wszystko zmieniło się, gdy Ministerstwo zadecydowało za niego o rozdzieleniu go z Sophią. Wtedy zaczęło się jego bezdomne, pełne tułaczek życie. Nie był w stanie znaleźć sobie pracy przez fakt bycia kotem i nie posiadania przeciwstawnych kciuków, więc jedyne co mu pozostało to... Żebractwo. Odkrył w sobie magię, z której jednak nie mógł korzystać bez posiadania różdżki, bądź innego katalizatora. Cóż więc miał zrobić biedny, brudny kot w takiej sytuacji? Gorzkniał tylko z dnia na dzień, kształtując się na takiego, jakim obecnie jest.<br />
<br />
<h1>4. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Ma głęboko w tylnej części swojego ciała cały ten Skorowidz. Jeżeli jednak może wtrącić swoje trzy grosze, zawsze stara się napluć na każdego, kto uważa go za gorszego od siebie, bo nie urodził się człowiekiem. Z jednej strony traktuje wszystkich ludzi tak samo, a z drugiej pamięta mugolską dziewczynkę, która dała mu więcej ciepła niż ktokolwiek inny. I dlatego jest w stanie - choć się do tego nie przyzna - dać sobie łapę uciąć, że czarodzieje mieszanej krwi wcale nie są gorsi od czystokrwistych.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Deszcz. Po tylu latach tułaczki, zwłaszcza po Londynie, powinien był przywyknąć do deszczu. Do kropel spadających z nieba i moczących jego sierść. On jednak na samą myśl drżał na całym ciele. Nienawidził tego uczucia. Nienawidził zimna, jakie wkradało się pod futro, gdy to było mokre. Byle podmuch wiatru sprawiał, że jesień stawała się jeszcze gorsza. Dlatego też, nauczony wieloletnim doświadczeniem, schował się pod małym daszkiem. Zwinął łapy pod siebie i westchnął cicho, zmęczony życiem niczym prawdziwy staruszek.</p>
<p class='indent'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">— Za jakie grzechy. —</span> Mruknął do siebie, a przechodząca obok dziewczyna spojrzała na niego unosząc jedną z brwi. Zaśmiał się w duchu, wiedząc bardzo dobrze, że nie wiedziała, co się właśnie wydarzyło. Może pomyślała, że słyszy głosy? Może poczuje się, jak prawdziwa świruska? Och, chciałby zobaczyć jej minę, gdyby powiedział coś jeszcze. Chciałby…</p>
<p class='indent'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">— Miau.  —</span> Wydał z siebie najbardziej żałosne miauknięcie w swoim życiu. Nie chciał mieć znowu na karku tych typów z Ministerstwa. Co go obchodził jakiś kodeks tajności? Co go obchodziły prawa czarodziejów? Oficjalnie nie był nawet czarodziejem! Nie pozwolili mu kupić różdżki (i to na pewno nie dlatego, że nie miał kciuków, którymi mógłby ją trzymać, ani nie dlatego, że był biedniejszy od myszy kościelnej). Banda zapatrzonych w siebie człowieków!</p>
<p class='indent'>Splunął na ziemię obserwując, jak dziewczyna traci zainteresowanie i znika za pierwszym zakrętem. A on znowu został sam. W deszczu.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/d434ded372b467b5b6a60f1433ae138b/d8fe841a8fc7a471-b6/s250x400/e5023010bc9699c548ce59f44c6293830a98333d.jpg?dateline=1659212846'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Puszysław przez wszystkich (niestety) zwany Puszkiem<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pseudonim:</span> John Aubrey (używane w formie ludzkiej)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rasa zwierzęcia:</span> Kot<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny mugolski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Kawaler<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 12 sierpnia 1927<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> David Bowie</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Biblioteka Magiczna, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Bibliotekarz<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Sierść pooki, sekwoja, 13 1/2 cala, dość sztywna. Prosta bez dodatkowych żłobień, o naturalnym kolorze drewna.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ciało Conrada, pozbawione życia z wyraźnymi śladami tortur.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On sam, w ludzkiej postaci. Z różdżką w ręce, traktowany jak normalny człowiek. Bez żadnych ograniczeń, jakie ma na co dzień będąc kotem. Mogący pójść i zrobić cokolwiek sobie tylko zamarzy. Mogący zdobyć pracę i nie martwiący się więcej o dach nad głową.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Kocimiętka, ryba i tytoń.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Duży, biały, puszysty... Kot. Na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od innych przedstawicieli swojego gatunku i być może dlatego jeszcze niektórzy ludzie uważają go za uroczego. Ma miękkie, niegdyś śnieżnobiałe futro i duże, wpatrujące się we wszystko z brakiem zainteresowania oczy. Jedno z nich jest niebieskie, drugie miodowo-brązowe. Tak samo jak reszta jego, zaginionego przed wiekami, rodzeństwa. Różowy nos i wyraźne przy tym umaszczeniu różowe małżowiny uszne, a także miękkie łapki przyciągają spragnionych kociej miłości nieszczęśników, którzy bardzo szybko przekonają się, że nie trafili na zwykłego kotka, którego można po prostu poklepać po łebku. Jest większy od typowego dachowca, co zawdzięcza pewnie genom jakiegoś rasowego tatusia, którego jednak nigdy nie poznał. Może to i lepiej? I tak nie mieliby o czym ze sobą rozmawiać.<br />
<br />
Wykraczający poza zwierzęce rozumowanie i postrzeganie świata, od zawsze pragnął być czymś więcej. Opanowanie animagii, choć ograniczone czasowo i zależne od jego aktualnego poziomu magicznej mocy, pozwoliło mu przyjąć ludzką formę, której jednak nie może używać zbyt często. Jako człowiek jest również dość wysoki, choć strasznie wychudzony. Długie, niemal cieniutkie rączki i nóżki sprawiają, że każdy kto na niego spojrzy mógłby się z niego naśmiewać przez dłuższy czas. Po twarzy doskonale widać, że według ludzkich lat jest już nieźle po czterdziestce. Oczy, podobnie jak w kociej wersji, mają dwa różne kolory. Część zmarszczek na twarzy, jasne - ciężko stwierdzić czy nadal blond, czy już siwe - włosy oraz okrągłe okulary na nosie również podkreślają jego wiek. Wygląda dość dziwacznie, a jego uzębienie zdecydowanie różni się od normalnego, ludzkiego. Ubiera się specyficznie, twierdząc, że tylko on wie, co to znaczy prawdziwy styl.<br />
<br />
Co zaskakuje wszystkich - ma bardzo niski, męski głos. W obydwu postaciach.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. W jaki sposób postać zorientowała się, że jest inna niż reszta z jej gatunku? Jak wyglądały jej początki jako świadomego i mogącego porozumiewać się z ludźmi stworzenia?</h1><br />
Nie pamięta początków swojego życia aż do czasu, gdy trafił w ręce młodziutkiej Sophii, mugolskiej dziewczynki, która była jego pierwszą właścicielką. Nie potrafił więc zrozumieć, czym różni się jego rozumowanie od rozumowania innych kotów, skoro nie wychowywał się w ich otoczeniu. Zadając się z człowiekiem wydawało mu się, że postrzeganie świata w ten sposób, rozumienie ludzkiej mowy i zachowań jest normalne. Do czasu, aż sam nauczył się mówić, co choć podobało się mugolskiej dziewczynce, sprawiło sporo problemów i zesłało na niego członków Ministerstwa Magii, którzy wtajemniczyli go w cały ten świat, do którego został zmuszony dołączyć. Wciąż pamięta Sophię, której pamięć usunięto, gdy zabierano Puszysława (imię to zostało nadane przez dziewczynkę) w okolice Pokątnej, mimo iż było to dobrych sześć lat temu, jeżeli nie więcej.<br />
<br />
<h1>2. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Gadający kot sam z siebie jest dość wyjątkowym zjawiskiem. Dopóki się więc nie odzywa, nikt nie zwraca na niego uwagi. Wystarczy jednak jedno słowo, by cała okolica wpatrywała się w niego, jak w dziwaka. Błąkał się i szwendał trochę po Pokątnej, trochę po Hogsmeade, więc mogą kojarzyć go stali bywalcy tych miejsc. Z niektórymi karczmarzami udało mu się nawet ugadać tak, by dawali mu trochę jedzenia i dach nad głową, gdy pogody nie sprzyjają bieganiu na zewnątrz.<br />
<br />
<h1>3. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Wszystko zmieniło się, gdy Ministerstwo zadecydowało za niego o rozdzieleniu go z Sophią. Wtedy zaczęło się jego bezdomne, pełne tułaczek życie. Nie był w stanie znaleźć sobie pracy przez fakt bycia kotem i nie posiadania przeciwstawnych kciuków, więc jedyne co mu pozostało to... Żebractwo. Odkrył w sobie magię, z której jednak nie mógł korzystać bez posiadania różdżki, bądź innego katalizatora. Cóż więc miał zrobić biedny, brudny kot w takiej sytuacji? Gorzkniał tylko z dnia na dzień, kształtując się na takiego, jakim obecnie jest.<br />
<br />
<h1>4. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Ma głęboko w tylnej części swojego ciała cały ten Skorowidz. Jeżeli jednak może wtrącić swoje trzy grosze, zawsze stara się napluć na każdego, kto uważa go za gorszego od siebie, bo nie urodził się człowiekiem. Z jednej strony traktuje wszystkich ludzi tak samo, a z drugiej pamięta mugolską dziewczynkę, która dała mu więcej ciepła niż ktokolwiek inny. I dlatego jest w stanie - choć się do tego nie przyzna - dać sobie łapę uciąć, że czarodzieje mieszanej krwi wcale nie są gorsi od czystokrwistych.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Deszcz. Po tylu latach tułaczki, zwłaszcza po Londynie, powinien był przywyknąć do deszczu. Do kropel spadających z nieba i moczących jego sierść. On jednak na samą myśl drżał na całym ciele. Nienawidził tego uczucia. Nienawidził zimna, jakie wkradało się pod futro, gdy to było mokre. Byle podmuch wiatru sprawiał, że jesień stawała się jeszcze gorsza. Dlatego też, nauczony wieloletnim doświadczeniem, schował się pod małym daszkiem. Zwinął łapy pod siebie i westchnął cicho, zmęczony życiem niczym prawdziwy staruszek.</p>
<p class='indent'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">— Za jakie grzechy. —</span> Mruknął do siebie, a przechodząca obok dziewczyna spojrzała na niego unosząc jedną z brwi. Zaśmiał się w duchu, wiedząc bardzo dobrze, że nie wiedziała, co się właśnie wydarzyło. Może pomyślała, że słyszy głosy? Może poczuje się, jak prawdziwa świruska? Och, chciałby zobaczyć jej minę, gdyby powiedział coś jeszcze. Chciałby…</p>
<p class='indent'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">— Miau.  —</span> Wydał z siebie najbardziej żałosne miauknięcie w swoim życiu. Nie chciał mieć znowu na karku tych typów z Ministerstwa. Co go obchodził jakiś kodeks tajności? Co go obchodziły prawa czarodziejów? Oficjalnie nie był nawet czarodziejem! Nie pozwolili mu kupić różdżki (i to na pewno nie dlatego, że nie miał kciuków, którymi mógłby ją trzymać, ani nie dlatego, że był biedniejszy od myszy kościelnej). Banda zapatrzonych w siebie człowieków!</p>
<p class='indent'>Splunął na ziemię obserwując, jak dziewczyna traci zainteresowanie i znika za pierwszym zakrętem. A on znowu został sam. W deszczu.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Cecille Amélie Beaufort-Larrain]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=16</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:33:05 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=10">Cecille Larrain</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=16</guid>
			<description><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/1606363e0a438302592500a563164f5c/0b9552b5be8fad3c-84/s250x400/03c47ce33a1ba54ec40b83adb40c8b44470581ad.jpg?dateline=1659212741'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Cecille Amélie<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Inigo Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 30 sierpnia 1912<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Lily Elsie</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Akademia Magii Beauxbatons<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Tisanerie Beaufort, Hogsmeade<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Właścicielka<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Łza Ningyo, namorzyn, 14 cali, elastyczna. Jest pięknie zdobiona, z wyrytymi morskimi symbolami takimi, jak muszle i fale, rozszerzająca się u nasady, na końcu której znajduje się duża, lśniąca perła.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ciało jej matki, zakrwawione i przebite harpunami.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Ona, dobrze ubrana, u boku kogoś, kogo twarzy nie dostrzega. Jedno jednak jest pewne, jest szczęśliwa i kochana. Czuje akceptację i wie, że nie musi martwić się o każdy kolejny dzień, ani o to, czy go przeżyje.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Zapach whisky mieszający się z zapachem morskiej bryzy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Niewysoka, mająca zaledwie metr sześćdziesiąt panna o bardzo jasnej karnacji. Długie, ciemne włosy zazwyczaj splata i związuje w eleganckie i modne upięcia. Kiedy jednak pozwala im spływać po ramionach swobodnie, dostrzec można bardzo wyraźnie formujące się kruczoczarne loki. Równie ciemne, w zależności od światła ciemnobrązowe bądź niemal czarne tęczówki spoglądają na świat spod niemal zawsze umalowanych rzęs i powiek. Ma dość wyraźne, ciemne brwi, którymi się jednak nie przejmuje. Zawsze zadbana, w pełnym makijażu i pokropiona delikatnymi, kobiecymi perfumami. Ubiera się zawsze tak, by zwracać na siebie uwagę i choć nie stać ją na najlepsze materiały, ma w swojej kolekcji kilka sukien podarowanych przez bogatych mężczyzn. Jej ciało nie jest wolne od niedoskonałości, takich jak odbarwienia na brzuchu, udach czy plecach. W gruncie rzeczy można ją jednak uznać za ładną dziewczynę. Cecille martwi się jednak, jak długo pozostanie młoda i jak długo jej uroda będzie przepustką do lepszego życia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Forma selkie:</span><br />
Focza skóra nie jest czymś, co Cecille zakłada często. Prawdę mówiąc, ciężko byłoby jej sobie przypomnieć, kiedy po raz ostatni znajdowała się w tej postaci. W formie tej nie należy do największych fok, w gruncie rzeczy podobnie jak z człowieczą wersją siebie, jest po prostu mała. Białe, odrobinę tylko jaśniejsze umaszczenie od jej cery, pokryte jest wieloma szarymi plamami, które przechodzą po całym jej ciele. Kolor oczu ma oczywiście ten sam, co w ludzkiej formie. Generalnie, całkiem urocza z niej foczka - szkoda, że nie przemienia się w nią częściej.<br />
<br />
<img src="https://i.imgur.com/7Yv1gTy.png%5Dhttps://i.imgur.com/7Yv1gTy.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 7Yv1gTy.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Co skłoniło twoją postać do opuszczenia swoich i osiedlenie się na lądzie? Ile miała lat kiedy to się stało? Czy zaaklimatyzowała się wśród ludzi i jak przebiegał ten proces?</h1><br />
Cecille była bardzo małą foczką, kiedy jej mama postanowiła wraz z nią uciec na ląd. Prawdę mówiąc, dziewczyna nie pamięta z tego okresu praktycznie niczego właśnie dlatego, że była na to jeszcze za młoda. Pierwsze lata spędziła z matką u czarownicy, która znalazła je dwie błądzące po greckiej plaży i zaproponowała jej matce pracę u siebie, gdzie miała pełnić funkcję gosposi. Ich życie w małym domku niedaleko plaży było dość przyjemne i Cecille musiała przyznać, że naprawdę lubiła zarówno greczynkę, która ich przyjęła, jej męża a także dzieci, z którymi zwykła się wtedy bawić. Nikt jednak, poza kobieciną, nie wiedział o tym, kim naprawdę były obydwie selkie. Być może właśnie dlatego czuły się tak akceptowane.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Była dość pilną uczennicą, bardzo starała się udowodnić (przede wszystkim sobie, bo nikt nie wiedział o jej prawdziwej naturze), że nie różniła się niczym od innych czarodziejów. Przede wszystkim chciała udowodnić sobie, że nie jest od nich gorsza. Może nie była najlepsza, ale faktycznie zawsze znajdowała się w pierwszej dziesiątce najlepszych uczniów. Była dość lubiana i popularna, nie miała też problemów ze znalezieniem sobie paczki przyjaciół, z którymi spędzała czas wolny. Gdy zaczęła dorastać, wokół niej tworzyło się wiele plotek i malutkich skandali, bo przyciągała do siebie chłopców niczym magnes. Po szkole krążyły plotki, jakoby miała spotykać się nawet z nauczycielami i... dziewczętami.<br />
Gdy ukończyła szkołę, głośno było o niej jeszcze przez kilka lat właśnie przez fakt tych wszystkich romansów, z których część wprawdzie nie była prawdziwa, ale zapisała się w pamięci zazdrosnych i zgorszonych uczennic. Tylko ona sama zdawała się wiedzieć, co było prawdą, a co nie.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Poza kilkoma rocznikami absolwentów Beauxbatons, plotkować o niej zdarzyło się także niektórym kobietom z Londynu i Hogsmeade. Uchodzi wśród nich za pannę, która regularnie zmienia mężczyzn, a każdy z nich jest od poprzedniego... Bogatszy. To, że jeden z nich kupił jej niezwykle rzadką różdżkę, a drugi herbaciarnię z małym mieszkankiem nad lokalem dowodzi tylko tego, że panowie lubili się prześcigać w tym, który da jej lepszy prezent. Przez fakt obcowania z pewną grupą handlującą narkotykami, znana jest również w tych kręgach głównie z tego, że udostępnia zaplecze swojej herbaciarni na spotkania grupy handlarzy.<br />
Jest też pasjonatką niektórych dziedzin sztuki, dlatego też znana jest w kręgach literackich (należy do Stowarzyszenia Magicznych Literatów) a także tych związanych z muzyką (w latach szkolnych przy wyborze zajęć artystycznych bez wahania zdecydowała się na śpiew i do tej pory zdarza jej się wspierać różne grupy swoim głosem).<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Największą tragedią życia była zdecydowanie śmierć matki. Cecille mogła mieć wtedy cztery, może pięć lat. Spacerując po plaży natknęła się na rybaków, który przebijali harpunami ciało foki. Kilka godzin wcześniej jej matka postanowiła wejść do wody, bo stęskniła się za światem, który przecież znała tak dobrze. Z wyprawy tej nie wróciła żywa, przysparzając własnej córce traumy do końca życia po tym, jak widziała rozczłonkowywanie jej ciała.<br />
Po tym wydarzeniu mała bardzo często miała napady paniki i stawała się coraz bardziej nieznośna. Greczynka, która zatrudniała jej matkę, nie była w stanie opiekować się nią dalej. Gdy tylko odkryła w dziewczęciu potencjał magiczny (co było zaskoczeniem, bowiem matka Cecille nie była pod tym względem uzdolniona) od razu postanowiła coś z tym zrobić. Skontaktowała się ze znajomą z Francji, która bardzo chciała mieć dzieci, ale nie mogła i w ten sposób, mała foczka została zaadoptowana przez państwo Beaufort. Przenosiny do nowego państwa, zamieszkanie w domu nieznanych sobie ludzi (którzy w dodatku nie mieli pojęcia o tym, że adoptowali selkię) a także zmiana imienia również wpłynęły na jej życie. Cecille do tej pory nie pamięta, jak miała na imię wcześniej, ani nawet jak nazywała się jej matka. Cecille Amelie Beaufort to jedyne dane, jakie zna.<br />
Z sytuacji wpływających na postawę i styl życia należałoby także wypisać ucieczkę z domu. Życie pod opieką francuskich rodziców nie było złe, ale wiedziała, że nie może ich dłużej sobą zadręczać. Zwłaszcza, że kilka lat po adopcji pani Beaufort udało się jednak zajść w ciążę i od tamtego czasu urodziła kilkoro własnych dzieci, które były dla niej i jej męża dużo ważniejsze. Żeby nie powiedzieć, najważniejsze, bo Cecille bardzo szybko przestała się liczyć. Problemy zaczęły się już w ostatnich klasach szkoły, jednak dopiero po jej ukończeniu dziewczyna nie wytrzymała i wyjechała do Wielkiej Brytanii, gdzie bardzo szybko skończyły jej się pieniądze i musiała radzić sobie sama. To właśnie wtedy nauczyła się korzystać z dobroci mężczyzn, którym się podobała, a także nawiązała kilka kontaktów z ludźmi półświatka.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Polityka czarodziejów jest jej całkowicie obojętna. Dopóki klient płaci za herbatę i ciastko, nie obchodzi ją to czy jest czystokrwistym czy mugolakiem. Sama jednak uchodzi za czarownicę krwi mieszanej, dlatego też trochę obawia się absolutnych tradycjonalistów.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Do otwarcia było jeszcze kilka godzin. Cecille wstała specjalnie dużo wcześniej, żeby pozałatwiać sprawy papierkowe, jakie trzeba było załatwiać, gdy było się właścicielem. Ubrana w lekką koszulę nocną i narzucony na to, śliski szlafroczek, z filiżanką kawy zasiadała przed małym, drewnianym biurkiem. Spoglądała na te wszystkie rachunki i łapała się za głowę. Jak miało ją być na to wszystko stać? Herbaciarnia ledwo zarabiała na samą siebie, a ona przecież musiała jeszcze mieć na jedzenie. Nie mówiąc o ubraniach i innych przyjemnościach. Jaka szkoda, że poprzedni facet nie pomyślał o tym wcześniej! To znaczy – bardzo miło z jego strony, że kupił na jej nazwisko zarówno lokal, jak i mieszkanko znajdujące się nad nim. Ale mógł też, na przykład, zadbać o to, by była w stanie to wszystko utrzymać. Czy wymagała od niego za wiele? Z resztą, był już przeszłością – jak każdy poprzedni. Jedni wracali do swoich żon, inni żenili się z pannami wybranymi przez rodziny. Jeszcze inni zaczynali oczekiwać od niej, że to ona zostanie ich żoną. A ona? Ona nie miała zamiaru oddać się nikomu, kiedy mogła jeszcze tak wiele! Większość z nich nudziła jej się dość szybko, dlatego też wyciągała z nich, co się dało i uciekała.</p>
<p class='indent'>Teraz jednak musiała skupić się na tym, jak opłacić bieżące rachunki. Czy znała kogoś, kto by za to zapłacił? W ramach podziękowania za, powiedzmy, jej czas i towarzystwo? Jak na złość po ostatnim mężczyźnie nie pojawił się jeszcze żaden, który byłby odpowiedni. A odpowiedni to znaczy – bogaty. Westchnęła więc, składając wszystkie papierki na pół i odkładając na bok. Podeszła do szafy, wyciągając z niej jedną z lepszych sukni i zaczęła się w nią powoli ubierać. Coś wymyśli, to było pewne. Szykował się drobny zastrzyk gotówki po jutrzejszym spotkaniu handlarzy, którym użyczała od czasu do czasu zaplecze. Żaden Brygadzista nie podejrzewał, że urocza herbaciarnia mogłaby być miejscem spotkań ludzi odpowiedzialnych za rozprowadzanie narkotyków, w tym Oddechu Testrala, po najbliższej okolicy. A jej było to na rękę głównie dlatego, że dostawała pewien procent od sprzedanych wyrobów.</p>
<p class='indent'>Jakim cudem więc nie starczało jej na rachunki? Cóż, kobiety mają masę swoich wydatków, czyż nie?</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://64.media.tumblr.com/1606363e0a438302592500a563164f5c/0b9552b5be8fad3c-84/s250x400/03c47ce33a1ba54ec40b83adb40c8b44470581ad.jpg?dateline=1659212741'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Cecille Amélie<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Czarodziejski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Zamężna, Inigo Larrain<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 30 sierpnia 1912<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Lily Elsie</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Akademia Magii Beauxbatons<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Tisanerie Beaufort, Hogsmeade<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Właścicielka<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Łza Ningyo, namorzyn, 14 cali, elastyczna. Jest pięknie zdobiona, z wyrytymi morskimi symbolami takimi, jak muszle i fale, rozszerzająca się u nasady, na końcu której znajduje się duża, lśniąca perła.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Ciało jej matki, zakrwawione i przebite harpunami.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Ona, dobrze ubrana, u boku kogoś, kogo twarzy nie dostrzega. Jedno jednak jest pewne, jest szczęśliwa i kochana. Czuje akceptację i wie, że nie musi martwić się o każdy kolejny dzień, ani o to, czy go przeżyje.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Zapach whisky mieszający się z zapachem morskiej bryzy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Niewysoka, mająca zaledwie metr sześćdziesiąt panna o bardzo jasnej karnacji. Długie, ciemne włosy zazwyczaj splata i związuje w eleganckie i modne upięcia. Kiedy jednak pozwala im spływać po ramionach swobodnie, dostrzec można bardzo wyraźnie formujące się kruczoczarne loki. Równie ciemne, w zależności od światła ciemnobrązowe bądź niemal czarne tęczówki spoglądają na świat spod niemal zawsze umalowanych rzęs i powiek. Ma dość wyraźne, ciemne brwi, którymi się jednak nie przejmuje. Zawsze zadbana, w pełnym makijażu i pokropiona delikatnymi, kobiecymi perfumami. Ubiera się zawsze tak, by zwracać na siebie uwagę i choć nie stać ją na najlepsze materiały, ma w swojej kolekcji kilka sukien podarowanych przez bogatych mężczyzn. Jej ciało nie jest wolne od niedoskonałości, takich jak odbarwienia na brzuchu, udach czy plecach. W gruncie rzeczy można ją jednak uznać za ładną dziewczynę. Cecille martwi się jednak, jak długo pozostanie młoda i jak długo jej uroda będzie przepustką do lepszego życia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Forma selkie:</span><br />
Focza skóra nie jest czymś, co Cecille zakłada często. Prawdę mówiąc, ciężko byłoby jej sobie przypomnieć, kiedy po raz ostatni znajdowała się w tej postaci. W formie tej nie należy do największych fok, w gruncie rzeczy podobnie jak z człowieczą wersją siebie, jest po prostu mała. Białe, odrobinę tylko jaśniejsze umaszczenie od jej cery, pokryte jest wieloma szarymi plamami, które przechodzą po całym jej ciele. Kolor oczu ma oczywiście ten sam, co w ludzkiej formie. Generalnie, całkiem urocza z niej foczka - szkoda, że nie przemienia się w nią częściej.<br />
<br />
<img src="https://i.imgur.com/7Yv1gTy.png%5Dhttps://i.imgur.com/7Yv1gTy.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 7Yv1gTy.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Co skłoniło twoją postać do opuszczenia swoich i osiedlenie się na lądzie? Ile miała lat kiedy to się stało? Czy zaaklimatyzowała się wśród ludzi i jak przebiegał ten proces?</h1><br />
Cecille była bardzo małą foczką, kiedy jej mama postanowiła wraz z nią uciec na ląd. Prawdę mówiąc, dziewczyna nie pamięta z tego okresu praktycznie niczego właśnie dlatego, że była na to jeszcze za młoda. Pierwsze lata spędziła z matką u czarownicy, która znalazła je dwie błądzące po greckiej plaży i zaproponowała jej matce pracę u siebie, gdzie miała pełnić funkcję gosposi. Ich życie w małym domku niedaleko plaży było dość przyjemne i Cecille musiała przyznać, że naprawdę lubiła zarówno greczynkę, która ich przyjęła, jej męża a także dzieci, z którymi zwykła się wtedy bawić. Nikt jednak, poza kobieciną, nie wiedział o tym, kim naprawdę były obydwie selkie. Być może właśnie dlatego czuły się tak akceptowane.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Była dość pilną uczennicą, bardzo starała się udowodnić (przede wszystkim sobie, bo nikt nie wiedział o jej prawdziwej naturze), że nie różniła się niczym od innych czarodziejów. Przede wszystkim chciała udowodnić sobie, że nie jest od nich gorsza. Może nie była najlepsza, ale faktycznie zawsze znajdowała się w pierwszej dziesiątce najlepszych uczniów. Była dość lubiana i popularna, nie miała też problemów ze znalezieniem sobie paczki przyjaciół, z którymi spędzała czas wolny. Gdy zaczęła dorastać, wokół niej tworzyło się wiele plotek i malutkich skandali, bo przyciągała do siebie chłopców niczym magnes. Po szkole krążyły plotki, jakoby miała spotykać się nawet z nauczycielami i... dziewczętami.<br />
Gdy ukończyła szkołę, głośno było o niej jeszcze przez kilka lat właśnie przez fakt tych wszystkich romansów, z których część wprawdzie nie była prawdziwa, ale zapisała się w pamięci zazdrosnych i zgorszonych uczennic. Tylko ona sama zdawała się wiedzieć, co było prawdą, a co nie.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Poza kilkoma rocznikami absolwentów Beauxbatons, plotkować o niej zdarzyło się także niektórym kobietom z Londynu i Hogsmeade. Uchodzi wśród nich za pannę, która regularnie zmienia mężczyzn, a każdy z nich jest od poprzedniego... Bogatszy. To, że jeden z nich kupił jej niezwykle rzadką różdżkę, a drugi herbaciarnię z małym mieszkankiem nad lokalem dowodzi tylko tego, że panowie lubili się prześcigać w tym, który da jej lepszy prezent. Przez fakt obcowania z pewną grupą handlującą narkotykami, znana jest również w tych kręgach głównie z tego, że udostępnia zaplecze swojej herbaciarni na spotkania grupy handlarzy.<br />
Jest też pasjonatką niektórych dziedzin sztuki, dlatego też znana jest w kręgach literackich (należy do Stowarzyszenia Magicznych Literatów) a także tych związanych z muzyką (w latach szkolnych przy wyborze zajęć artystycznych bez wahania zdecydowała się na śpiew i do tej pory zdarza jej się wspierać różne grupy swoim głosem).<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Największą tragedią życia była zdecydowanie śmierć matki. Cecille mogła mieć wtedy cztery, może pięć lat. Spacerując po plaży natknęła się na rybaków, który przebijali harpunami ciało foki. Kilka godzin wcześniej jej matka postanowiła wejść do wody, bo stęskniła się za światem, który przecież znała tak dobrze. Z wyprawy tej nie wróciła żywa, przysparzając własnej córce traumy do końca życia po tym, jak widziała rozczłonkowywanie jej ciała.<br />
Po tym wydarzeniu mała bardzo często miała napady paniki i stawała się coraz bardziej nieznośna. Greczynka, która zatrudniała jej matkę, nie była w stanie opiekować się nią dalej. Gdy tylko odkryła w dziewczęciu potencjał magiczny (co było zaskoczeniem, bowiem matka Cecille nie była pod tym względem uzdolniona) od razu postanowiła coś z tym zrobić. Skontaktowała się ze znajomą z Francji, która bardzo chciała mieć dzieci, ale nie mogła i w ten sposób, mała foczka została zaadoptowana przez państwo Beaufort. Przenosiny do nowego państwa, zamieszkanie w domu nieznanych sobie ludzi (którzy w dodatku nie mieli pojęcia o tym, że adoptowali selkię) a także zmiana imienia również wpłynęły na jej życie. Cecille do tej pory nie pamięta, jak miała na imię wcześniej, ani nawet jak nazywała się jej matka. Cecille Amelie Beaufort to jedyne dane, jakie zna.<br />
Z sytuacji wpływających na postawę i styl życia należałoby także wypisać ucieczkę z domu. Życie pod opieką francuskich rodziców nie było złe, ale wiedziała, że nie może ich dłużej sobą zadręczać. Zwłaszcza, że kilka lat po adopcji pani Beaufort udało się jednak zajść w ciążę i od tamtego czasu urodziła kilkoro własnych dzieci, które były dla niej i jej męża dużo ważniejsze. Żeby nie powiedzieć, najważniejsze, bo Cecille bardzo szybko przestała się liczyć. Problemy zaczęły się już w ostatnich klasach szkoły, jednak dopiero po jej ukończeniu dziewczyna nie wytrzymała i wyjechała do Wielkiej Brytanii, gdzie bardzo szybko skończyły jej się pieniądze i musiała radzić sobie sama. To właśnie wtedy nauczyła się korzystać z dobroci mężczyzn, którym się podobała, a także nawiązała kilka kontaktów z ludźmi półświatka.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Polityka czarodziejów jest jej całkowicie obojętna. Dopóki klient płaci za herbatę i ciastko, nie obchodzi ją to czy jest czystokrwistym czy mugolakiem. Sama jednak uchodzi za czarownicę krwi mieszanej, dlatego też trochę obawia się absolutnych tradycjonalistów.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Do otwarcia było jeszcze kilka godzin. Cecille wstała specjalnie dużo wcześniej, żeby pozałatwiać sprawy papierkowe, jakie trzeba było załatwiać, gdy było się właścicielem. Ubrana w lekką koszulę nocną i narzucony na to, śliski szlafroczek, z filiżanką kawy zasiadała przed małym, drewnianym biurkiem. Spoglądała na te wszystkie rachunki i łapała się za głowę. Jak miało ją być na to wszystko stać? Herbaciarnia ledwo zarabiała na samą siebie, a ona przecież musiała jeszcze mieć na jedzenie. Nie mówiąc o ubraniach i innych przyjemnościach. Jaka szkoda, że poprzedni facet nie pomyślał o tym wcześniej! To znaczy – bardzo miło z jego strony, że kupił na jej nazwisko zarówno lokal, jak i mieszkanko znajdujące się nad nim. Ale mógł też, na przykład, zadbać o to, by była w stanie to wszystko utrzymać. Czy wymagała od niego za wiele? Z resztą, był już przeszłością – jak każdy poprzedni. Jedni wracali do swoich żon, inni żenili się z pannami wybranymi przez rodziny. Jeszcze inni zaczynali oczekiwać od niej, że to ona zostanie ich żoną. A ona? Ona nie miała zamiaru oddać się nikomu, kiedy mogła jeszcze tak wiele! Większość z nich nudziła jej się dość szybko, dlatego też wyciągała z nich, co się dało i uciekała.</p>
<p class='indent'>Teraz jednak musiała skupić się na tym, jak opłacić bieżące rachunki. Czy znała kogoś, kto by za to zapłacił? W ramach podziękowania za, powiedzmy, jej czas i towarzystwo? Jak na złość po ostatnim mężczyźnie nie pojawił się jeszcze żaden, który byłby odpowiedni. A odpowiedni to znaczy – bogaty. Westchnęła więc, składając wszystkie papierki na pół i odkładając na bok. Podeszła do szafy, wyciągając z niej jedną z lepszych sukni i zaczęła się w nią powoli ubierać. Coś wymyśli, to było pewne. Szykował się drobny zastrzyk gotówki po jutrzejszym spotkaniu handlarzy, którym użyczała od czasu do czasu zaplecze. Żaden Brygadzista nie podejrzewał, że urocza herbaciarnia mogłaby być miejscem spotkań ludzi odpowiedzialnych za rozprowadzanie narkotyków, w tym Oddechu Testrala, po najbliższej okolicy. A jej było to na rękę głównie dlatego, że dostawała pewien procent od sprzedanych wyrobów.</p>
<p class='indent'>Jakim cudem więc nie starczało jej na rachunki? Cóż, kobiety mają masę swoich wydatków, czyż nie?</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Albert Frederick Crouch]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=15</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:31:39 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=9">Berty Crouch</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=15</guid>
			<description><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/1naGONt.jpg'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Albert Frederick<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Frankie Shafiq-Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Crouch, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Frederick Crouch, Orianne Ollivander-Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 1 stycznia 1905<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Michael C. Hall</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Instytut Magii Durmstrang<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Główny księgowy<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Włókno z pachwiny nietoperza, wiąz, 14 cali, sztywna. O niestandardowym kształcie, z masywną nasadą, na której wyrzeźbiony został pysk wilka.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Dobierająca się do niego szlama.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Stając przed lustrem widzi przede wszystkim siebie. Dumnego, pewnego swego i zdrowego. Nie mającego w sobie ani krzty zakażonej lykantropią krwi. Ma na sobie drogą szatę, a u jego boku stoją czyste niczym łza dzieci, spłodzone bez miłości, ale ku chwale czarodziejskiego rasizmu. Spoglądając w lustro jest niemal pewien, że ten drugi on żyje w świecie zdominowanym przez czarodziejów, gdzie każdy mugolak zna swoje miejsce. Gdzie czystość rasowa jest najważniejsza.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Ciężki zapach starych, złotych monet kontrastujący z lekką wonią czarnej porzeczki, wymieszanej z nutą konwalii oraz wanilii.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Albert to zdecydowanie człowiek, którego twarz się zapamiętuje. Dosyć, że nosi nazwisko Crouch i jest pierworodnym samego Ministra Magii, to jeszcze posiada rudą czuprynę, której nie da się przeoczyć w tłumie. Inną sprawą jest to, że bardzo często w nim tonie przez swój dość niski, jak na mężczyznę, wzrost. Mierząc odrobinę ponad metr siedemdziesiąt należy do niskich - być może dlatego dobrze się czuje w swojej pracy, gdzie większość pracowników to gobliny. Ma na ciele sporo blizn spowodowanych swoim nocnym, wilkołaczym życiem. Na szczęście, na jego twarzy nie ma ani jednej, choć i tak nie jest to twarz modela z modowego wydania Proroka Codziennego. Ubiera się elegancko i tradycyjnie, nigdy nie zapominając o tym, że musi robić sobą wrażenie. Bliznę po ugryzieniu ma na prawym boku, mniej więcej na wysokości żeber.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Forma wilkołaka:</span><br />
Jeżeli chodzi o jego wilkołaczą formę to należy przede wszystkim zaznaczyć fakt, że jest ona... ruda. Miedziane futro lśni zawsze w świetle księżyca, lecz nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby go podziwiać. Jak na wilkołaka jest dość mały (być może ma to związek z jego niskim wzrostem).<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
W domu rodzinnym, odkąd pamięta panował chłód i dystans. Jedyną osobą, która okazywała mu uczucia była matka. Być może dlatego do tej pory gotów jest odpuścić tylko jej i dostosować się do tego, co mu radzi bądź po prostu mówi. Z ojcem od zawsze było ciężko, jako pierworodny odczuwał presję i nacisk dość szczególnie. Odkąd zapadł na wilkolactwo bywało jeszcze gorzej. Wyprowadził się z domu i zaczął pracować w banku na złość staremu Crouchowi. Mimo wszystko obaj są do siebie bardzo podobni i to najprawdopodobniej jest przyczyną ich odwiecznego konfliktu. Mimo posiadania licznego rodzeństwa nie jest zżyty z żadną ze swoich sióstr, o młodszym bracie nie wspominając.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Nie był prymusem. Nie należał, co prawda do nieuków i beztalenci, jednak zdecydowanie bardziej podobały mu się zajęcia praktyczne niż faktyczne uczenie się teorii. Czas szkolny spędzał w większości na zadawaniu się z równie wysoko urodzonymi chłopcami, rozwijając w sobie szerząca się nienawiść do osób mugolskiego pochodzenia.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Bycie dzieckiem Ministra Magii odebrało mu anonimowość już dawno temu. Czystokrwisty dziedzic jednego z najlepszych rodów również byłby znany wśród magicznego świata. Łatka syna Ministra przylgnęła do niego lata temu i zdaje się, że jest ona jego najwięlszym utrapieniem. Choć z drugiej strony, dość często wykorzystuje ten fakt dla własnych korzyści. Jako pracownik jedynego czarodziejskiego banku, w dodatku o dość rzucającej się w oczy aparycji (zarówno przez kolor włosów jak i fakt, że nie jest goblinem) rozpoznać go mogą wszyscy ci, którzy dość często zaglądają do miejsca jego pracy. No i oczywiście kojarzony jest przez kilka roczników absolwentów Durmstrangu.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Samo urodzenie się w rodzinie Crouch, bycie synem Ministra i chodzenie do szkoły pełnej tylko czystokrwistych dzieci sprawiło, że wychował się na typowego tradycjonalistę, dla którego czystość krwi i płeć męska stoją ponad resztą społeczeństwa. Zwrotem w jego życiu, które zaplanował sobie zupełnie inaczej niż się potoczyło, była przemiana w wilkołaka. Przez wilkolactwo stracił też żonę i choć nie łączyła ich praktycznie żadna głębsza więź, narobiło mu to wielu kłopotów. Narodziny córki i lata samotnej opieki nad nią sprawiły, że jego serce odrobinę zmiękło. Choć wydaje się, że tylko w stosunku do Andromedy potrafi być czuły i opiekuńczy.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest absolutnym zwolenników Skorowidza i szerzonych przez niego poglądów. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że należy do grona fanatyków Johna Smitha i wyznawców czystości krwi. Nie kryje swoich poglądów, gardzi szlamami i w dodatku jest strasznym rasistą.<br />
<br />
<h1>6. W jaki sposób twoja postać zaraziła się wilkołactwem? Jak wyglądała jej pierwsza przemiana?</h1><br />
Wiadomo, że nie był wilkołakiem od zawsze. Pierwsze lata swojego życia spędził spokojnie, nie myśląc nawet o tym, że można co pełnię tracić świadomość i przemieniać się w monstrum, o którym uczyły wszystkie magiczne szkoły na świecie. Po ostatnim roku spędzonym w Durmstrangu, nim podjął stateczną pracę w banku, postanowił wybrać się na wakacje, które miały ukazać mu perspektywy i świat takim, jakim był on naprawdę. Nieszczęśliwie, podczas całej tej podróży natknął się na mężczyznę, który zmienił jego życie raz na zawsze. Ugryziony przez wilkołaka pragnącego zdominować całą rasę ludzką już przy kolejnej pełni zdał sobie sprawę, że jest z nim coś nie tak. Dość sporo czasu jednak zajęło mu zrozumienie, co się tak naprawdę stało i trzeba przyznać, że do tej pory się z tym nie pogodził. Od czasu pierwszej przemiany zagłębiał się coraz bardziej w czystość rasową, która urosła w końcu do miary fanatyzmu.<br />
<br />
<h1>7. Czy twoja postać posiada jakąś kryjówkę, z której korzysta podczas pełni? Jak ją zdobyła? Gdzie dokładnie się znajduje?</h1><br />
Jeżeli chodzi o kryjówkę, z jakiej korzysta podczas pełni jest nią zdecydowanie wakacyjna chata Crouchów pod Londynem. Domek praktycznie nie używany przez żadnego z członków rodziny, z daleka od miasta, w którym mógłby komuś zrobić krzywdę. Klucze do niego otrzymał po tym, jak ojciec dowiedział się o jego wilkołactwie (kilka lat po pierwszej przemianie) i postanowił ukrywać chorobę syna przed światem publicznym. W końcu byłby wstyd i afera na cały świat, gdyby się to wydało, czyż nie?<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Zasiadł za biurkiem i wpatrywał się w przechodzących ludzi. Zaledwie część z nich była przez niego akceptowana. Wszędzie bowiem otaczały go szlamy. Zakała czarodziejskiego świata. Panoszyli się po magicznym Londynie zupełnie tak, jakby był ich. Jakby mieli do tego prawo. Powstrzymał się przed splunięciem na samą myśl o tym i obserwował dalej. Coraz więcej z nich miało pieniądze – wiedział o tym przede wszystkim dlatego, że pracował w banku, choć nie było to coś, z czego nie zdawali sobie sprawy inni przedstawiciele rodów czystokriwstych.</p>
<p class='indent'>Westchnął pod nosem i otworzył Proroka Codziennego. Cóż w nim tym razem zastanie? Kolejny przyjazny artykuł o tym, że mugole i mugolaki to tak naprawdę nasi przyjaciele? Nie interesował go ten punkt widzenia, ale i tak czytał te pro-mugolskie działy. Czemu właściwie to robił? Chciał sam siebie denerwować? Tym razem jednak nie znalazł ani jednego dobrego słowa na temat mugoli, co przyjął z zadowoleniem. Jeden artykuł pokładający w wątpliwość rządy jego ojca – ominął go nawet nie czytając dalej. Niech starszy sam się tym zajmuje, doprowadził do tego nie chcąc słuchać swojego syna, który dość wyraźnie wypowiedział się na temat czystości krwi i tego, jak powinien się do niej odnosić Minister.</p>
<p class='indent'>Przerzucał strony aż doszedł do rubryki Johna Smitha. Jedynej części tego szmatławca, która go interesowała. Jedynej, która mówiła prawdę i to, co sam myślał. Ach, jakże się zgadzał ze wszystkim, co było tam napisane! Pochłonięty lekturą nie zauważył nawet, gdy przy jego biurku zasiadła kobieta. Po chwili usłyszał ciche chrząknięcie i podniósł wzrok znad Proroka.</p>
<p class='indent'>Ach, kolejna szlama.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/1naGONt.jpg'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Albert Frederick<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Frankie Shafiq-Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Crouch, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Frederick Crouch, Orianne Ollivander-Crouch<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 1 stycznia 1905<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Michael C. Hall</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Instytut Magii Durmstrang<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Ministerstwo Magii, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Główny księgowy<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Włókno z pachwiny nietoperza, wiąz, 14 cali, sztywna. O niestandardowym kształcie, z masywną nasadą, na której wyrzeźbiony został pysk wilka.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Dobierająca się do niego szlama.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Stając przed lustrem widzi przede wszystkim siebie. Dumnego, pewnego swego i zdrowego. Nie mającego w sobie ani krzty zakażonej lykantropią krwi. Ma na sobie drogą szatę, a u jego boku stoją czyste niczym łza dzieci, spłodzone bez miłości, ale ku chwale czarodziejskiego rasizmu. Spoglądając w lustro jest niemal pewien, że ten drugi on żyje w świecie zdominowanym przez czarodziejów, gdzie każdy mugolak zna swoje miejsce. Gdzie czystość rasowa jest najważniejsza.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Ciężki zapach starych, złotych monet kontrastujący z lekką wonią czarnej porzeczki, wymieszanej z nutą konwalii oraz wanilii.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Albert to zdecydowanie człowiek, którego twarz się zapamiętuje. Dosyć, że nosi nazwisko Crouch i jest pierworodnym samego Ministra Magii, to jeszcze posiada rudą czuprynę, której nie da się przeoczyć w tłumie. Inną sprawą jest to, że bardzo często w nim tonie przez swój dość niski, jak na mężczyznę, wzrost. Mierząc odrobinę ponad metr siedemdziesiąt należy do niskich - być może dlatego dobrze się czuje w swojej pracy, gdzie większość pracowników to gobliny. Ma na ciele sporo blizn spowodowanych swoim nocnym, wilkołaczym życiem. Na szczęście, na jego twarzy nie ma ani jednej, choć i tak nie jest to twarz modela z modowego wydania Proroka Codziennego. Ubiera się elegancko i tradycyjnie, nigdy nie zapominając o tym, że musi robić sobą wrażenie. Bliznę po ugryzieniu ma na prawym boku, mniej więcej na wysokości żeber.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Forma wilkołaka:</span><br />
Jeżeli chodzi o jego wilkołaczą formę to należy przede wszystkim zaznaczyć fakt, że jest ona... ruda. Miedziane futro lśni zawsze w świetle księżyca, lecz nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby go podziwiać. Jak na wilkołaka jest dość mały (być może ma to związek z jego niskim wzrostem).<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
W domu rodzinnym, odkąd pamięta panował chłód i dystans. Jedyną osobą, która okazywała mu uczucia była matka. Być może dlatego do tej pory gotów jest odpuścić tylko jej i dostosować się do tego, co mu radzi bądź po prostu mówi. Z ojcem od zawsze było ciężko, jako pierworodny odczuwał presję i nacisk dość szczególnie. Odkąd zapadł na wilkolactwo bywało jeszcze gorzej. Wyprowadził się z domu i zaczął pracować w banku na złość staremu Crouchowi. Mimo wszystko obaj są do siebie bardzo podobni i to najprawdopodobniej jest przyczyną ich odwiecznego konfliktu. Mimo posiadania licznego rodzeństwa nie jest zżyty z żadną ze swoich sióstr, o młodszym bracie nie wspominając.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Nie był prymusem. Nie należał, co prawda do nieuków i beztalenci, jednak zdecydowanie bardziej podobały mu się zajęcia praktyczne niż faktyczne uczenie się teorii. Czas szkolny spędzał w większości na zadawaniu się z równie wysoko urodzonymi chłopcami, rozwijając w sobie szerząca się nienawiść do osób mugolskiego pochodzenia.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Bycie dzieckiem Ministra Magii odebrało mu anonimowość już dawno temu. Czystokrwisty dziedzic jednego z najlepszych rodów również byłby znany wśród magicznego świata. Łatka syna Ministra przylgnęła do niego lata temu i zdaje się, że jest ona jego najwięlszym utrapieniem. Choć z drugiej strony, dość często wykorzystuje ten fakt dla własnych korzyści. Jako pracownik jedynego czarodziejskiego banku, w dodatku o dość rzucającej się w oczy aparycji (zarówno przez kolor włosów jak i fakt, że nie jest goblinem) rozpoznać go mogą wszyscy ci, którzy dość często zaglądają do miejsca jego pracy. No i oczywiście kojarzony jest przez kilka roczników absolwentów Durmstrangu.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Samo urodzenie się w rodzinie Crouch, bycie synem Ministra i chodzenie do szkoły pełnej tylko czystokrwistych dzieci sprawiło, że wychował się na typowego tradycjonalistę, dla którego czystość krwi i płeć męska stoją ponad resztą społeczeństwa. Zwrotem w jego życiu, które zaplanował sobie zupełnie inaczej niż się potoczyło, była przemiana w wilkołaka. Przez wilkolactwo stracił też żonę i choć nie łączyła ich praktycznie żadna głębsza więź, narobiło mu to wielu kłopotów. Narodziny córki i lata samotnej opieki nad nią sprawiły, że jego serce odrobinę zmiękło. Choć wydaje się, że tylko w stosunku do Andromedy potrafi być czuły i opiekuńczy.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest absolutnym zwolenników Skorowidza i szerzonych przez niego poglądów. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że należy do grona fanatyków Johna Smitha i wyznawców czystości krwi. Nie kryje swoich poglądów, gardzi szlamami i w dodatku jest strasznym rasistą.<br />
<br />
<h1>6. W jaki sposób twoja postać zaraziła się wilkołactwem? Jak wyglądała jej pierwsza przemiana?</h1><br />
Wiadomo, że nie był wilkołakiem od zawsze. Pierwsze lata swojego życia spędził spokojnie, nie myśląc nawet o tym, że można co pełnię tracić świadomość i przemieniać się w monstrum, o którym uczyły wszystkie magiczne szkoły na świecie. Po ostatnim roku spędzonym w Durmstrangu, nim podjął stateczną pracę w banku, postanowił wybrać się na wakacje, które miały ukazać mu perspektywy i świat takim, jakim był on naprawdę. Nieszczęśliwie, podczas całej tej podróży natknął się na mężczyznę, który zmienił jego życie raz na zawsze. Ugryziony przez wilkołaka pragnącego zdominować całą rasę ludzką już przy kolejnej pełni zdał sobie sprawę, że jest z nim coś nie tak. Dość sporo czasu jednak zajęło mu zrozumienie, co się tak naprawdę stało i trzeba przyznać, że do tej pory się z tym nie pogodził. Od czasu pierwszej przemiany zagłębiał się coraz bardziej w czystość rasową, która urosła w końcu do miary fanatyzmu.<br />
<br />
<h1>7. Czy twoja postać posiada jakąś kryjówkę, z której korzysta podczas pełni? Jak ją zdobyła? Gdzie dokładnie się znajduje?</h1><br />
Jeżeli chodzi o kryjówkę, z jakiej korzysta podczas pełni jest nią zdecydowanie wakacyjna chata Crouchów pod Londynem. Domek praktycznie nie używany przez żadnego z członków rodziny, z daleka od miasta, w którym mógłby komuś zrobić krzywdę. Klucze do niego otrzymał po tym, jak ojciec dowiedział się o jego wilkołactwie (kilka lat po pierwszej przemianie) i postanowił ukrywać chorobę syna przed światem publicznym. W końcu byłby wstyd i afera na cały świat, gdyby się to wydało, czyż nie?<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Zasiadł za biurkiem i wpatrywał się w przechodzących ludzi. Zaledwie część z nich była przez niego akceptowana. Wszędzie bowiem otaczały go szlamy. Zakała czarodziejskiego świata. Panoszyli się po magicznym Londynie zupełnie tak, jakby był ich. Jakby mieli do tego prawo. Powstrzymał się przed splunięciem na samą myśl o tym i obserwował dalej. Coraz więcej z nich miało pieniądze – wiedział o tym przede wszystkim dlatego, że pracował w banku, choć nie było to coś, z czego nie zdawali sobie sprawy inni przedstawiciele rodów czystokriwstych.</p>
<p class='indent'>Westchnął pod nosem i otworzył Proroka Codziennego. Cóż w nim tym razem zastanie? Kolejny przyjazny artykuł o tym, że mugole i mugolaki to tak naprawdę nasi przyjaciele? Nie interesował go ten punkt widzenia, ale i tak czytał te pro-mugolskie działy. Czemu właściwie to robił? Chciał sam siebie denerwować? Tym razem jednak nie znalazł ani jednego dobrego słowa na temat mugoli, co przyjął z zadowoleniem. Jeden artykuł pokładający w wątpliwość rządy jego ojca – ominął go nawet nie czytając dalej. Niech starszy sam się tym zajmuje, doprowadził do tego nie chcąc słuchać swojego syna, który dość wyraźnie wypowiedział się na temat czystości krwi i tego, jak powinien się do niej odnosić Minister.</p>
<p class='indent'>Przerzucał strony aż doszedł do rubryki Johna Smitha. Jedynej części tego szmatławca, która go interesowała. Jedynej, która mówiła prawdę i to, co sam myślał. Ach, jakże się zgadzał ze wszystkim, co było tam napisane! Pochłonięty lekturą nie zauważył nawet, gdy przy jego biurku zasiadła kobieta. Po chwili usłyszał ciche chrząknięcie i podniósł wzrok znad Proroka.</p>
<p class='indent'>Ach, kolejna szlama.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Layton Aslan Lestrange]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=14</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:29:56 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=8">Layton Lestrange</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=14</guid>
			<description><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/jliocKs.png'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Layton Aslan<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta | ⅛ wili po prababce ze strony ojca<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Berenice Ollivander-Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Lestrange, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Louis Lestrange, Charlotte Yaxley-Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 29 czerwca 1900<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> James McAvoy</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Dyrektor, Opiekun Gryffindoru, Nauczyciel Języków Magicznych<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Kieł widłowęża, grab, 13 cali, giętka. Zakrzywiona na końcu, pozbawiona ozdób.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Blade, upiorne i zakrwawione niemowlę wpatrujące się w niego uparcie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On w sali pełnej uczniów zafacynowanych tym, co miał im do przekazania. Wśród nich znajdowało się również dziecko niezmiernie do niego podobne, na któe spoglądał z dumą.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Trawa cytrynowa, las po deszczu oraz kwitnące wrzosy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Dosyć wysoki, mierzący metr osiemdziesiąt mężczyzna, który posturą przypomina bardziej chucherko, niż napakowanego pana kulturystę. Już z daleka widać, że jest typem intelektualisty, który w swoim życiu przenosił jedynie stosy książek. Ma jasną karnację od siedzenia przez większość czasu w pomieszczeniach, kilka piegów na twarzy i oczy przybierające odcień bardzo intensywnego błękitu. Ciemne włosy, zazwyczaj trochę dłuższe niż być powinny zaczesuje na bok przy użyciu pomady. Zdarza mu się mieć trzydniowy zarost, choć bardzo dba o to, by być zawsze czystym i schludnym. Od pewnego czasu można dojrzeć na jego twarzy zadbany zarost, przybierający różne odcienie... rudości. Ubiera się elegancko, w koszule, garnitury i kamizelki.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Wszechogarniający chłód nie był niczym dziwnym w rodzinnym domu Lestrange. Layton od początku był zdany sam na siebie, uświadomiony o tym, jaki wizerunek miał ród, w którym się urodził i jakie obowiązki czekały go w przyszłości. I choć był oczywistym dziedzicem rodu, urodził się wszak jako pierwszy męski potomek w głównej linii, całe życie wydawało mu się, że nikt tego nie zauważa. Nigdy nie był do tego przygotowywany, całą uwagę ojca skupiała na sobie jego starsza siostra, Ophelia. Z rodzeństwem miewał kontakt chłodny, można rzec, pozbawiony jakichkolwiek cieplejszych uczuć. Jedynie Juliet wydawała się być dla niego milsza, czego jednak przez wiele lat nie zauważał, zbyt zaabsorbowany narastającą frustracją, jaką wywoływała w nim Ophelia. W uczuciu izolacji nie pomagał też fakt, że był zupełnie inni niż wszyscy przedstawiciele rodziny Lestrange, co było widoczne już od lat dziecięcych. Być może jego wrodzona empatia i brak bijącego z oczu chłodu sprawiał, że nie postrzegano go, jako najlepszego kandydata na dziedzica.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Layton już od pierwszych lat w Hogwarcie znany był z tego, że jest po prostu pilnym uczniem. Interesowało go niemal wszystko, co wykładane było na lekcjach, a fakt, że w szkole znaleźli się ludzie, którzy reagowali na niego w sposób dużo bardziej życzliwy niż jego własna rodzina sprawił, że czuł się w szkole po prostu dobrze. Z biegiem lat coraz więcej czasu poświęcał nauce, skupiając się w głównej mierze na starożytnych runach, które rozkochały go w sobie do granic możliwości. Już będąc na piątym roku wiedział, że zwiąże z nimi przyszłość. Był także prefektem Slytherinu, a na ostatnim roku prefektem naczelnym. Grał w drużynie quidditcha na pozycji ścigającego, choć nigdy nie było to jego największą pasją. Większość czasu w szkole spędzał w bibliotece, gdzie prowadził długie rozmowy z młodą bibliotekarką na stażu.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Fascynacja runami, a także zagmatwane życie osobiste sprawiło, że wyjechał w podróż badawczą. Podczas niej zdążył zebrać ogrom doświadczenia, poznać wielu ludzi z branży, a także przeżyć kilka miesięcy na stażu w Durmstrangu, gdzie pomagał kilkorgu nauczycieli. Napisał kilka książek o starożytnych runach, a jedna z nich jest obecnie podręcznikiem w Hogwarcie. Znalazł się także na kartach dodawanych do czekoladowych żab, jako wybitny badacz i odkrywca kilku nowych tekstów runicznych, które udało mu się tłumaczyć. Rozpoznawalny jest również wśród czystokrwistego towarzystwa, jako obecna głowa rodu Lestrange. Niestety, po swoim dość nieoczekiwanym udziale w odsłonięciu pomnika na cześć ofiar marszu ROMu, część społeczeństwa kojarzy go jako obrońcę szlam. Tylko dlatego, że postanowił uratować swoją byłą uczennicę, a następnego dnia jego twarz pojawiła się w Proroku Codziennym. Udało mu się też dość głośno zasłynąć na zimowym balu Yule, podczas którego uderzył starego Fawleya w twarz w obronie jego syna, a swojego kolegi z pracy - Cassiana. Ostatecznie znany jest również z dość szybkiego awansu na dyrektora Hogwartu, którym został po zaledwie dwóch latach pracy w szkole.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Layton jest oczywiście tradycjonalistą, dla którego czystość krwi ma znaczenie. Jego ogólna postawa i ciepłe usposobienie sprawiają, że wszyscy wokół o tym zapominają, a on sam uznawany jest za całkowite przeciwieństwo członków swojej rodziny. Sam fakt, że tak bardzo się od nich różnił sprawił, że dorastał w poczuciu izolacji, co przyczyniło się do jego braku wiary we własną wartość. Do tej pory musi sobie coś udowodnić, piąć się wyżej. Pomimo osiągnięć na swoim koncie dalej uważa, że powinien zrobić więcej.<br />
Ogromny wpływ na jego charakter i postrzegania świata miała Ophelia, którą kocha i nienawidzi zarazem. Wszystko to, co się między nimi wydarzyło sprawiło tylko, że przestał być normalnym człowiekiem. Oszalał, gdzieś wewnątrz siebie, a skorupa ciepłego profesora zaczęła pękać pod wpływem goryczy i żalu, jakie zaczęły się z niego wylewać. Złamane, podeptane niemal na jego własne życzenie serce poczęło gnić w środku, odbierając mu to, na co pracował latami - pozycję lubianego i dobrego profesora. Sytuacji nie polepszyła śmierć ojca, po której musiał przejąć obowiązki głowy rodu.<br />
Mimo wielu zawirowań w życiu, ostatecznie wszystko zaczęło się układać. Początkowo wizja uciekającej przed nim narzeczonej i dość niezaplanowane zaręczyny z jej kuzynką, a jego uczennicą, wydawała mu się jedynie gwoździem do budowanej przez samego siebie trumny. Wyszło jednak na to, że nie mogło przytrafić mu się nic lepszego i od tej pory coraz częściej spogląda w przyszłość z nadzieją.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Czysta krew jest dla niego ważna. Sam Skorowidz Czystości Krwi zdaje się nie mieć większego znaczenia, bo wyrósł w czasach, w których to nie książka decydowała o takich sprawach, a wszyscy i tak wiedzieli, kogo należy szanować i kto miał lepsze korzenie, jednak i na niego zwraca szczególną uwagę. Nie uważa jednak, że nie wolno mu rozmawiać, bądź pomagać osobom mugolskiego pochodzenia. Nie czuje się lepiej, wyzywając innych od szlam. Wychodzi z założenia, że każdy ma prawo do życia i podążania za swoimi marzeniami. Nie jest jednak zwolennikiem teorii, że każdemu wszystko wolno - uważa, że kierowanie światem magicznym należy pozostawić ludziom, którzy nie tylko się w nim wychowali, ale mają potwierdzoną do niego przynależność do kilkunastu pokoleń wstecz.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Nie wierzył własnym uszom, gdy prowadził rozmowę przez lusterka dwukierunkowe z ojcem. Ophelia ucząca w Hogwarcie? Nie mógł tego zdzierżyć. To on zawsze chciał uczyć, przekazywać wiedzę, nie ona! Nie mógł uwierzyć, że nawet to chciała mu odebrać. Że nawet tak drobną, będącą tylko jego domeną rzecz musiała sobą przyćmić. O mało nie zachłysnął się powietrzem, gdy o tym usłyszał. Nie wiedział czemu starsza siostra zrezygnowała z pracy w BUMie (co wydawało mu się nad wyraz podejrzanie, bo dziewczyna zdawała się to lubić), ale wiedział jedno - nie popuści jej.</p>
<p class='indent'>Miał zaszyć się po raz kolejny w księgach i tablicach z runami w tej swojej Norwegii, w której spędził ostatni rok tylko po to, by napisać nową książkę. Miał więcej o tym nie myśleć i najzwyczajniej w świecie poświęcić się pracy, która dawała mu satysfakcję i zarobek. I wtedy usłyszał o wolnym miejscu na stanowisku nauczyciela run w Hogwarcie.</p>
<p class='indent'>Nim wszyscy jego znajomi się zorientowali, był już spakowany i gotowy do drogi powrotnej. Wielka Brytania na niego czekała wraz z ofertą pracy, na którą czekał już od kilku lat. Badania badaniami, ale to właśnie Hogwart był jego miejscem docelowym. To właśnie tam chciał skończyć.</p>
<p class='indent'>Teraz, idąc na spotkanie z dyrektorem nie był już tak pewny siebie. Miał na koncie wiele osiągnięć, bardzo dobre wyniki egzaminów, masę badań i trzy wydane książki. Ale czy to wystarczy? Ba, głupie pytanie! Jego siostrę przyjęli do pracy po dziesięciu latach zapieprzania w Brygadzie Uderzeniowej, to jego z tyloma pracami naukowymi mieliby nie wziąć? Poprawiał sobie nerwowo krawat, co chwila spoglądając na zegarek podczas czekania pod gabinetem dyrektora. Przed żadnym egzaminem tak bardzo się nie stresował, ale wiedział, że da sobie radę.</p>
<p class='indent'>Drzwi otworzyły się, a on został zaproszony do środka. Ostatni raz poprawił sobie krawat, przeczesał włosy i złapał za teczkę, w której miał cały swój naukowy dorobek. Wszystkie książki i świadectwa, które miały pokazać, że jest do tego odpowiednio wykwalifikowany.</p>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">***</span></div>
<p class='indent'>Po wyjściu z gabinetu odetchnął z ulgą. Rozmowa poszła bardzo po jego myśli, a pracę miał już w kieszeni. Teraz tylko należało się przenieść i przygotować do prowadzenia zajęć, choć jak słyszał - w tym roku szkolnym już niewiele będzie miał do roboty. Niemniej, nie mógł dłużej czekać, nie mógł się powstrzymać. Nie mógł patrzeć, jak siostra znowu mu coś odbiera. Nie chciał nawet o tym myśleć.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='special'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/jliocKs.png'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Layton Aslan<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta | ⅛ wili po prababce ze strony ojca<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Bogaty czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Żonaty, Berenice Ollivander-Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Lestrange, główna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Louis Lestrange, Charlotte Yaxley-Lestrange<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 29 czerwca 1900<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> James McAvoy</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Slytherin<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Szkocja<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Dyrektor, Opiekun Gryffindoru, Nauczyciel Języków Magicznych<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Kieł widłowęża, grab, 13 cali, giętka. Zakrzywiona na końcu, pozbawiona ozdób.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Blade, upiorne i zakrwawione niemowlę wpatrujące się w niego uparcie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> On w sali pełnej uczniów zafacynowanych tym, co miał im do przekazania. Wśród nich znajdowało się również dziecko niezmiernie do niego podobne, na któe spoglądał z dumą.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Trawa cytrynowa, las po deszczu oraz kwitnące wrzosy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Dosyć wysoki, mierzący metr osiemdziesiąt mężczyzna, który posturą przypomina bardziej chucherko, niż napakowanego pana kulturystę. Już z daleka widać, że jest typem intelektualisty, który w swoim życiu przenosił jedynie stosy książek. Ma jasną karnację od siedzenia przez większość czasu w pomieszczeniach, kilka piegów na twarzy i oczy przybierające odcień bardzo intensywnego błękitu. Ciemne włosy, zazwyczaj trochę dłuższe niż być powinny zaczesuje na bok przy użyciu pomady. Zdarza mu się mieć trzydniowy zarost, choć bardzo dba o to, by być zawsze czystym i schludnym. Od pewnego czasu można dojrzeć na jego twarzy zadbany zarost, przybierający różne odcienie... rudości. Ubiera się elegancko, w koszule, garnitury i kamizelki.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Wszechogarniający chłód nie był niczym dziwnym w rodzinnym domu Lestrange. Layton od początku był zdany sam na siebie, uświadomiony o tym, jaki wizerunek miał ród, w którym się urodził i jakie obowiązki czekały go w przyszłości. I choć był oczywistym dziedzicem rodu, urodził się wszak jako pierwszy męski potomek w głównej linii, całe życie wydawało mu się, że nikt tego nie zauważa. Nigdy nie był do tego przygotowywany, całą uwagę ojca skupiała na sobie jego starsza siostra, Ophelia. Z rodzeństwem miewał kontakt chłodny, można rzec, pozbawiony jakichkolwiek cieplejszych uczuć. Jedynie Juliet wydawała się być dla niego milsza, czego jednak przez wiele lat nie zauważał, zbyt zaabsorbowany narastającą frustracją, jaką wywoływała w nim Ophelia. W uczuciu izolacji nie pomagał też fakt, że był zupełnie inni niż wszyscy przedstawiciele rodziny Lestrange, co było widoczne już od lat dziecięcych. Być może jego wrodzona empatia i brak bijącego z oczu chłodu sprawiał, że nie postrzegano go, jako najlepszego kandydata na dziedzica.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Layton już od pierwszych lat w Hogwarcie znany był z tego, że jest po prostu pilnym uczniem. Interesowało go niemal wszystko, co wykładane było na lekcjach, a fakt, że w szkole znaleźli się ludzie, którzy reagowali na niego w sposób dużo bardziej życzliwy niż jego własna rodzina sprawił, że czuł się w szkole po prostu dobrze. Z biegiem lat coraz więcej czasu poświęcał nauce, skupiając się w głównej mierze na starożytnych runach, które rozkochały go w sobie do granic możliwości. Już będąc na piątym roku wiedział, że zwiąże z nimi przyszłość. Był także prefektem Slytherinu, a na ostatnim roku prefektem naczelnym. Grał w drużynie quidditcha na pozycji ścigającego, choć nigdy nie było to jego największą pasją. Większość czasu w szkole spędzał w bibliotece, gdzie prowadził długie rozmowy z młodą bibliotekarką na stażu.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Fascynacja runami, a także zagmatwane życie osobiste sprawiło, że wyjechał w podróż badawczą. Podczas niej zdążył zebrać ogrom doświadczenia, poznać wielu ludzi z branży, a także przeżyć kilka miesięcy na stażu w Durmstrangu, gdzie pomagał kilkorgu nauczycieli. Napisał kilka książek o starożytnych runach, a jedna z nich jest obecnie podręcznikiem w Hogwarcie. Znalazł się także na kartach dodawanych do czekoladowych żab, jako wybitny badacz i odkrywca kilku nowych tekstów runicznych, które udało mu się tłumaczyć. Rozpoznawalny jest również wśród czystokrwistego towarzystwa, jako obecna głowa rodu Lestrange. Niestety, po swoim dość nieoczekiwanym udziale w odsłonięciu pomnika na cześć ofiar marszu ROMu, część społeczeństwa kojarzy go jako obrońcę szlam. Tylko dlatego, że postanowił uratować swoją byłą uczennicę, a następnego dnia jego twarz pojawiła się w Proroku Codziennym. Udało mu się też dość głośno zasłynąć na zimowym balu Yule, podczas którego uderzył starego Fawleya w twarz w obronie jego syna, a swojego kolegi z pracy - Cassiana. Ostatecznie znany jest również z dość szybkiego awansu na dyrektora Hogwartu, którym został po zaledwie dwóch latach pracy w szkole.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Layton jest oczywiście tradycjonalistą, dla którego czystość krwi ma znaczenie. Jego ogólna postawa i ciepłe usposobienie sprawiają, że wszyscy wokół o tym zapominają, a on sam uznawany jest za całkowite przeciwieństwo członków swojej rodziny. Sam fakt, że tak bardzo się od nich różnił sprawił, że dorastał w poczuciu izolacji, co przyczyniło się do jego braku wiary we własną wartość. Do tej pory musi sobie coś udowodnić, piąć się wyżej. Pomimo osiągnięć na swoim koncie dalej uważa, że powinien zrobić więcej.<br />
Ogromny wpływ na jego charakter i postrzegania świata miała Ophelia, którą kocha i nienawidzi zarazem. Wszystko to, co się między nimi wydarzyło sprawiło tylko, że przestał być normalnym człowiekiem. Oszalał, gdzieś wewnątrz siebie, a skorupa ciepłego profesora zaczęła pękać pod wpływem goryczy i żalu, jakie zaczęły się z niego wylewać. Złamane, podeptane niemal na jego własne życzenie serce poczęło gnić w środku, odbierając mu to, na co pracował latami - pozycję lubianego i dobrego profesora. Sytuacji nie polepszyła śmierć ojca, po której musiał przejąć obowiązki głowy rodu.<br />
Mimo wielu zawirowań w życiu, ostatecznie wszystko zaczęło się układać. Początkowo wizja uciekającej przed nim narzeczonej i dość niezaplanowane zaręczyny z jej kuzynką, a jego uczennicą, wydawała mu się jedynie gwoździem do budowanej przez samego siebie trumny. Wyszło jednak na to, że nie mogło przytrafić mu się nic lepszego i od tej pory coraz częściej spogląda w przyszłość z nadzieją.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Czysta krew jest dla niego ważna. Sam Skorowidz Czystości Krwi zdaje się nie mieć większego znaczenia, bo wyrósł w czasach, w których to nie książka decydowała o takich sprawach, a wszyscy i tak wiedzieli, kogo należy szanować i kto miał lepsze korzenie, jednak i na niego zwraca szczególną uwagę. Nie uważa jednak, że nie wolno mu rozmawiać, bądź pomagać osobom mugolskiego pochodzenia. Nie czuje się lepiej, wyzywając innych od szlam. Wychodzi z założenia, że każdy ma prawo do życia i podążania za swoimi marzeniami. Nie jest jednak zwolennikiem teorii, że każdemu wszystko wolno - uważa, że kierowanie światem magicznym należy pozostawić ludziom, którzy nie tylko się w nim wychowali, ale mają potwierdzoną do niego przynależność do kilkunastu pokoleń wstecz.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'><p class='indent'>Nie wierzył własnym uszom, gdy prowadził rozmowę przez lusterka dwukierunkowe z ojcem. Ophelia ucząca w Hogwarcie? Nie mógł tego zdzierżyć. To on zawsze chciał uczyć, przekazywać wiedzę, nie ona! Nie mógł uwierzyć, że nawet to chciała mu odebrać. Że nawet tak drobną, będącą tylko jego domeną rzecz musiała sobą przyćmić. O mało nie zachłysnął się powietrzem, gdy o tym usłyszał. Nie wiedział czemu starsza siostra zrezygnowała z pracy w BUMie (co wydawało mu się nad wyraz podejrzanie, bo dziewczyna zdawała się to lubić), ale wiedział jedno - nie popuści jej.</p>
<p class='indent'>Miał zaszyć się po raz kolejny w księgach i tablicach z runami w tej swojej Norwegii, w której spędził ostatni rok tylko po to, by napisać nową książkę. Miał więcej o tym nie myśleć i najzwyczajniej w świecie poświęcić się pracy, która dawała mu satysfakcję i zarobek. I wtedy usłyszał o wolnym miejscu na stanowisku nauczyciela run w Hogwarcie.</p>
<p class='indent'>Nim wszyscy jego znajomi się zorientowali, był już spakowany i gotowy do drogi powrotnej. Wielka Brytania na niego czekała wraz z ofertą pracy, na którą czekał już od kilku lat. Badania badaniami, ale to właśnie Hogwart był jego miejscem docelowym. To właśnie tam chciał skończyć.</p>
<p class='indent'>Teraz, idąc na spotkanie z dyrektorem nie był już tak pewny siebie. Miał na koncie wiele osiągnięć, bardzo dobre wyniki egzaminów, masę badań i trzy wydane książki. Ale czy to wystarczy? Ba, głupie pytanie! Jego siostrę przyjęli do pracy po dziesięciu latach zapieprzania w Brygadzie Uderzeniowej, to jego z tyloma pracami naukowymi mieliby nie wziąć? Poprawiał sobie nerwowo krawat, co chwila spoglądając na zegarek podczas czekania pod gabinetem dyrektora. Przed żadnym egzaminem tak bardzo się nie stresował, ale wiedział, że da sobie radę.</p>
<p class='indent'>Drzwi otworzyły się, a on został zaproszony do środka. Ostatni raz poprawił sobie krawat, przeczesał włosy i złapał za teczkę, w której miał cały swój naukowy dorobek. Wszystkie książki i świadectwa, które miały pokazać, że jest do tego odpowiednio wykwalifikowany.</p>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">***</span></div>
<p class='indent'>Po wyjściu z gabinetu odetchnął z ulgą. Rozmowa poszła bardzo po jego myśli, a pracę miał już w kieszeni. Teraz tylko należało się przenieść i przygotować do prowadzenia zajęć, choć jak słyszał - w tym roku szkolnym już niewiele będzie miał do roboty. Niemniej, nie mógł dłużej czekać, nie mógł się powstrzymać. Nie mógł patrzeć, jak siostra znowu mu coś odbiera. Nie chciał nawet o tym myśleć.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>