<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[PBF - Postacie martwe]]></title>
		<link>https://pbf.pinkbeandev.com/</link>
		<description><![CDATA[PBF - https://pbf.pinkbeandev.com]]></description>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2026 01:08:07 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Patrick Riley O'Hara [1935 - wypadek na praktykach w BUM-ie]]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=20</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:38:03 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=21">Rick O'Hara</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=20</guid>
			<description><![CDATA[<div class='student'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/cead8c047a325fbad2abdee7a9ac7f21/tumblr_inline_o7l600Ftjo1qi0wyq_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Patrick Riley<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> O'Hara<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Mugolak (oboje rodzice mugole)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Mugolski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Finnagan O'Hara, Toireasa Sheeran-O'Hara<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 13 kwietnia 1919<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Caleb Landry Jones</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rok nauki:</span> V<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dom w Hogwarcie:</span> Gryffindor<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Szpon hipogryfa, orzech czarny, 10 cali, średnio elastyczna. Drewno tak ciemne, że w istocie prawie całkiem czarne nie licząc czubka różdżki, który wygląda jakby wypłowiał od słońca lub nieudanego zaklęcia - im bliżej owego, tym bardziej czerń przechodzi w wypłowiały, prawie pszeniczny kolor; uchwyt lekko zagięty, przypominający zwierzęcy pazur.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Przyjaciele odwracający się od niego, samotność i brak oparcia w najbliższych.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Już we wczesnym dzieciństwie Rick marzył o tym, by zostać stróżem prawa: biegał z kolegami po okolicy z zagiętym patykiem udającym pistolet bawiąc się w policjantów i złodziei, często doprowadzając rodzicielkę do rozpaczy kolejnymi siniakami, pozdzieranymi kolanami oraz łokciami. Od tamtej pory zmieniło się w sumie tylko tyle, że do jego życia włączona została magia, a patyk, z którym biega, stał się nieco prostszy. W lustrze odbijającym pragnienia, rudzielec zobaczyłby dorosłą wersję samego siebie w otoczeniu oddanych przyjaciół, towarzyszy na śmierć i życie. Stoją razem, ramię w ramię, złapani w pół ruchu akurat w momencie, gdy Pat rzuca zaklęcie rozbrajające ostatniego z przeciwników: poszukiwanego przez Ministerstwo listem gończym czarnoksiężnika. Kolejna wygrana potyczka, uśmiechy na twarzach, zew przygody i poczucie, że razem mogą osiągnąć wszystko - o tym właśnie marzy. No i o dostaniu się po szkole do jednostek wojujących o sprawiedliwość czarodziejskiego świata, czy będą to aurorzy czy BUM.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Babcine ciasto, zapach gaszonej świecy, cynamon.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Nieszczególnie wysoki chłopak, bo sięgający zaledwie 166 centymetrów, ale taki wzrost nigdy mu szczególnie nie przeszkadzał - jest dumny z tego, że urósł wyższy od Marleny i Rowana. Co tam, że niewiele. Grunt, że w ogóle, prawda? Bardzo się tym szczyci i często wypomina obojgu, że są rudymi pokurczami. Zresztą kto wie, może jeszcze urośnie? W końcu młody jest, kilka lat zostało mu do skończenia Hogwartu, więc nigdy nie wiadomo.<br />
Szczególnie porządną budową ciała też raczej nie może się niestety popisać, choćby i chciał. Szczupły młody człowiek, o trochę za długich, jak to u nastolatka, kończynach, wygląda odrobinę pająkowato i nieproporcjonalnie. Po cichu liczy na to, że sport pomoże mu sobie z tym trochę poradzić i nabrać nieco więcej masy mięśniowej... Albo w sumie jakiejkolwiek, nie będzie wybrzydzał! Póki co ma wrażenie, że niezależnie ile zje, tłuszcz zwyczajnie odmawia odkładania się w jego ciele, ale to akurat może być związane z faktem, że po prostu pozostaje w wiecznym ruchu, zajmując się pięcioma rzeczami na raz i wtykając nos gdzie nie trzeba.<br />
Irlandzkiego pochodzenia nie da się w jego wypadku ukryć: od nazwiska zaczynając, przez bladą, niemożliwą do opalenia skórę pokrytą milionem piegów i na wściekle rudych włosach kończąc. Co do tych ostatnich, to zapuszcza je ambitnie od początku szkoły i obecnie sięgają mu już prawie do ramion - rdzawo-marchewkowe, śmiesznie poskręcane i pozostające w wiecznym nieładzie. Rick lubi się nimi bawić, zawijać na palce, skubać kiedy nad czymś się zamyśli albo po prostu przeczesywać palcami, zupełnie nie będąc tego faktu świadomym. Czasem podwiązuje je śmiesznie do góry albo podpina ukradzionymi Marlenie spinkami. Bo może.<br />
Jeśli chodzi o stroje, to preferuje mugolską modę. Pochodzi z prostej, niemagicznej rodziny i definitywnie widać to po ubraniach, które przywiózł ze sobą do Hogwartu, nawet jeśli na co dzień zmuszany jest przez okoliczności do wkładania szkolnego mundurka, za którym delikatnie rzecz ujmując nie przepada. Gdyby zależało to tylko od niego, to nosiłby koszule w kolorach, których nie powstydziłaby się tęcza i ostro dziwaczne szmatki wyciągnięte z jakiejś babcinej szafy, ale niestety - życie ciężkie jest. Poza tym ma okropną słabość do ozdóbek i błyskotek wszelkiego rodzaju - gdyby mógł, nie rozstawałby się z nimi na krok. Zwykle nosi przynajmniej ze dwa-trzy medaliki na raz, a do tego kilka bransoletek schowanych pod przydługimi rękawami szaty.<br />
Ambitnie próbuje zapuścić zarost, ale nawet jak coś mu wyrasta, to i tak nie widać - jest na to o wiele za rudy. Poza tym posiada również oczy sztuk dwie, koloru chyba niebiesko-szarego, ale głowy za to by nie dał. Nie widuje ich zbyt często, a od luster stroni, co można łatwo zgadnąć po jego fryzurze.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Rodzinna, pełna miłości i wsparcia atmosfera od zawsze panowała w domu państwa O'Hara, wiążąc wszystkich członków rodziny niewidzialnymi, acz doskonale odczuwalnymi więziami. Rick jest bardzo przywiązany do wszystkich - od bliźniaczki zaczynając, przez rodziców, babcię, wujka i na małej siostrzyczce kończąc. Poniekąd za część swojej rodziny uważa również Marlene Creswell, z którą praktycznie się wychował biegając po jednej wsi.<br />
<br />
<h1>2. Jak radzi sobie z nauką? Jak mijają jej lata w Hogwarcie? Czy jest coś, z czym radzi sobie lepiej a z czym całkowicie jej nie idzie?</h1><br />
Jest bardzo ambitny i chętny do nauki, zapisał się na wszystkie kursy i całe mnóstwo zajęć dodatkowych. Chociaż raz idzie mu lepiej, a raz gorzej i z takimi przedmiotami jak chociażby eliksiry wolałby nie mieć nic wspólnego, to zawsze daje z siebie wszystko. Od piątej klasy jest też prefektem Gryffindoru i ambitnie aspiruje do zostania członkiem szkolnej drużyny quidditcha, tak jak jego przyjaciółka.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Jako prefekt Gryffindoru, w dodatku taki mocno nadpobudliwy, jest dobrze znany w swoim domu, a także wśród innych prefektów i nauczycieli. Pomaga również chętnie młodszym uczniom, udziela korepetycji i angażuje się w zajęcia pozalekcyjne, trudno go więc nie zauważyć.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Duży wpływ na jego życie miało przyjęcie do Hogwartu, jako że pochodzi z zupełnie niemagicznej, mugolskiej rodziny. Uwielbia nowe rzeczy, chętnie ich próbuje i często wtyka nos w zupełnie nie swoje sprawy z tej okazji. Tradycjonalistyczne podejście ma przede wszystkim do przyjaźni oraz poczucia tego, co słuszne.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest zdania, że Skorowidz to jakaś bujda na resorach, a z każdym kto ma coś przeciwko mugolakom i mugolom jest gotowy zmierzyć się w honorowym pojedynku, ot co!<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">To przecież proste, tato! Wołasz sowę, przywiązujesz list do nóżki, mówisz jej, żeby poleciała do mnie i już! Poradzicie sobie, wierzę w was!</span> - rudzielec potrząsnął rozczochraną głową, lekko już zniecierpliwiony tym, że musiał wyjaśnić tą procedurę po raz dziesiąty z rzędu. Przechadzająca się w tą i z powrotem po blacie stolika sowa też już chyba znudziła się całą sprawą, bo spoglądała na swego młodocianego właściciela tak, jakby chciała powiedzieć, żeby sobie darował i wypuścił ją na zewnątrz. Polatała by sobie, złapała jakąś polną mysz i więcej byłoby z tego pożytku. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ricky, nie męcz już ojca, chodźcie wszyscy na kolację!</span> - zawołała z kuchni pani O'Hara, przysadzista kobieta o miękkich rysach i serdecznym uśmiechu, który rzadko kiedy znikał z jej dobrodusznej, okrągłej twarzy. <br />
Mały czarodziej uśmiechnął się szeroko, od ucha do ucha i zeskoczył z taboretu, już kicając wesoło w kierunku stołu w jadalni, na którym niebawem miały pojawić się przygotowane przez rodzicielkę specjały, a jego zmęczony ojciec odetchnął wreszcie z ulgą. Był prostym robotnikiem pracującym w fabryce, do której dojeżdżał pociągiem codziennie rano i wszystko, co związane było z magią studiowaną przez syna, było dla niego jak... czarna magia. Mimo to starał się jak mógł, pomagać mu we wszystkim i dlatego zgodził się na wyjaśnienie mu jak działała ta ich sowia poczta, co niebawem okazało się być sporym błędem. A teraz było już za późno i pozostawało jedynie przywyknąć do myśli, że będzie musiał dogadywać się z łypiącym na niego spod oka zwierzakiem za każdym razem, kiedy zdecyduje się wysłać dziecku list. <br />
Patrick usadowił się na krześle, a kilka chwil później pozostałe miejsca zostały zajęte przez resztę domowników. Z uśmiechem na piegowatej buźce spoglądał po ich postaciach: pomarszczona babcia w tej swojej nieśmiertelnej narzutce pamiętającej czasy dwa stulecia wstecz, roztrzepany wujek Donny, mała Eireen ledwo dosięgająca do stołu, uważnie obserwowana przez rozstawiającą talerze matkę i w końcu prawie identyczna z nim samym Rionny - siostra bliźniaczka Patricka. Przez łeb przemknęła mu myśl, że będzie za nimi tęsknił od września, za każdym jednym... Ale wtedy na stół wjechały pachnące cudnie, domowe potrawy i wszelkie myśli wyparowały z jego rudej głowy, zastąpione przez wilczy głód. Taki, który zrozumieć może tylko nastoletni chłopak, który cały dzień spędził biegając po okolicy jak wściekły w towarzystwie swoich najlepszych przyjaciół i nałykał świeżego, wiejskiego powietrza za wszystkie czasy. Na zmartwienia przyjdzie jeszcze czas, buraczki miały pierwszeństwo.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='student'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://68.media.tumblr.com/cead8c047a325fbad2abdee7a9ac7f21/tumblr_inline_o7l600Ftjo1qi0wyq_500.gif'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Patrick Riley<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> O'Hara<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Mugolak (oboje rodzice mugole)<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Mugolski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Finnagan O'Hara, Toireasa Sheeran-O'Hara<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 13 kwietnia 1919<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Caleb Landry Jones</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rok nauki:</span> V<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dom w Hogwarcie:</span> Gryffindor<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Szpon hipogryfa, orzech czarny, 10 cali, średnio elastyczna. Drewno tak ciemne, że w istocie prawie całkiem czarne nie licząc czubka różdżki, który wygląda jakby wypłowiał od słońca lub nieudanego zaklęcia - im bliżej owego, tym bardziej czerń przechodzi w wypłowiały, prawie pszeniczny kolor; uchwyt lekko zagięty, przypominający zwierzęcy pazur.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Przyjaciele odwracający się od niego, samotność i brak oparcia w najbliższych.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Już we wczesnym dzieciństwie Rick marzył o tym, by zostać stróżem prawa: biegał z kolegami po okolicy z zagiętym patykiem udającym pistolet bawiąc się w policjantów i złodziei, często doprowadzając rodzicielkę do rozpaczy kolejnymi siniakami, pozdzieranymi kolanami oraz łokciami. Od tamtej pory zmieniło się w sumie tylko tyle, że do jego życia włączona została magia, a patyk, z którym biega, stał się nieco prostszy. W lustrze odbijającym pragnienia, rudzielec zobaczyłby dorosłą wersję samego siebie w otoczeniu oddanych przyjaciół, towarzyszy na śmierć i życie. Stoją razem, ramię w ramię, złapani w pół ruchu akurat w momencie, gdy Pat rzuca zaklęcie rozbrajające ostatniego z przeciwników: poszukiwanego przez Ministerstwo listem gończym czarnoksiężnika. Kolejna wygrana potyczka, uśmiechy na twarzach, zew przygody i poczucie, że razem mogą osiągnąć wszystko - o tym właśnie marzy. No i o dostaniu się po szkole do jednostek wojujących o sprawiedliwość czarodziejskiego świata, czy będą to aurorzy czy BUM.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Babcine ciasto, zapach gaszonej świecy, cynamon.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Nieszczególnie wysoki chłopak, bo sięgający zaledwie 166 centymetrów, ale taki wzrost nigdy mu szczególnie nie przeszkadzał - jest dumny z tego, że urósł wyższy od Marleny i Rowana. Co tam, że niewiele. Grunt, że w ogóle, prawda? Bardzo się tym szczyci i często wypomina obojgu, że są rudymi pokurczami. Zresztą kto wie, może jeszcze urośnie? W końcu młody jest, kilka lat zostało mu do skończenia Hogwartu, więc nigdy nie wiadomo.<br />
Szczególnie porządną budową ciała też raczej nie może się niestety popisać, choćby i chciał. Szczupły młody człowiek, o trochę za długich, jak to u nastolatka, kończynach, wygląda odrobinę pająkowato i nieproporcjonalnie. Po cichu liczy na to, że sport pomoże mu sobie z tym trochę poradzić i nabrać nieco więcej masy mięśniowej... Albo w sumie jakiejkolwiek, nie będzie wybrzydzał! Póki co ma wrażenie, że niezależnie ile zje, tłuszcz zwyczajnie odmawia odkładania się w jego ciele, ale to akurat może być związane z faktem, że po prostu pozostaje w wiecznym ruchu, zajmując się pięcioma rzeczami na raz i wtykając nos gdzie nie trzeba.<br />
Irlandzkiego pochodzenia nie da się w jego wypadku ukryć: od nazwiska zaczynając, przez bladą, niemożliwą do opalenia skórę pokrytą milionem piegów i na wściekle rudych włosach kończąc. Co do tych ostatnich, to zapuszcza je ambitnie od początku szkoły i obecnie sięgają mu już prawie do ramion - rdzawo-marchewkowe, śmiesznie poskręcane i pozostające w wiecznym nieładzie. Rick lubi się nimi bawić, zawijać na palce, skubać kiedy nad czymś się zamyśli albo po prostu przeczesywać palcami, zupełnie nie będąc tego faktu świadomym. Czasem podwiązuje je śmiesznie do góry albo podpina ukradzionymi Marlenie spinkami. Bo może.<br />
Jeśli chodzi o stroje, to preferuje mugolską modę. Pochodzi z prostej, niemagicznej rodziny i definitywnie widać to po ubraniach, które przywiózł ze sobą do Hogwartu, nawet jeśli na co dzień zmuszany jest przez okoliczności do wkładania szkolnego mundurka, za którym delikatnie rzecz ujmując nie przepada. Gdyby zależało to tylko od niego, to nosiłby koszule w kolorach, których nie powstydziłaby się tęcza i ostro dziwaczne szmatki wyciągnięte z jakiejś babcinej szafy, ale niestety - życie ciężkie jest. Poza tym ma okropną słabość do ozdóbek i błyskotek wszelkiego rodzaju - gdyby mógł, nie rozstawałby się z nimi na krok. Zwykle nosi przynajmniej ze dwa-trzy medaliki na raz, a do tego kilka bransoletek schowanych pod przydługimi rękawami szaty.<br />
Ambitnie próbuje zapuścić zarost, ale nawet jak coś mu wyrasta, to i tak nie widać - jest na to o wiele za rudy. Poza tym posiada również oczy sztuk dwie, koloru chyba niebiesko-szarego, ale głowy za to by nie dał. Nie widuje ich zbyt często, a od luster stroni, co można łatwo zgadnąć po jego fryzurze.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Rodzinna, pełna miłości i wsparcia atmosfera od zawsze panowała w domu państwa O'Hara, wiążąc wszystkich członków rodziny niewidzialnymi, acz doskonale odczuwalnymi więziami. Rick jest bardzo przywiązany do wszystkich - od bliźniaczki zaczynając, przez rodziców, babcię, wujka i na małej siostrzyczce kończąc. Poniekąd za część swojej rodziny uważa również Marlene Creswell, z którą praktycznie się wychował biegając po jednej wsi.<br />
<br />
<h1>2. Jak radzi sobie z nauką? Jak mijają jej lata w Hogwarcie? Czy jest coś, z czym radzi sobie lepiej a z czym całkowicie jej nie idzie?</h1><br />
Jest bardzo ambitny i chętny do nauki, zapisał się na wszystkie kursy i całe mnóstwo zajęć dodatkowych. Chociaż raz idzie mu lepiej, a raz gorzej i z takimi przedmiotami jak chociażby eliksiry wolałby nie mieć nic wspólnego, to zawsze daje z siebie wszystko. Od piątej klasy jest też prefektem Gryffindoru i ambitnie aspiruje do zostania członkiem szkolnej drużyny quidditcha, tak jak jego przyjaciółka.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Jako prefekt Gryffindoru, w dodatku taki mocno nadpobudliwy, jest dobrze znany w swoim domu, a także wśród innych prefektów i nauczycieli. Pomaga również chętnie młodszym uczniom, udziela korepetycji i angażuje się w zajęcia pozalekcyjne, trudno go więc nie zauważyć.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Duży wpływ na jego życie miało przyjęcie do Hogwartu, jako że pochodzi z zupełnie niemagicznej, mugolskiej rodziny. Uwielbia nowe rzeczy, chętnie ich próbuje i często wtyka nos w zupełnie nie swoje sprawy z tej okazji. Tradycjonalistyczne podejście ma przede wszystkim do przyjaźni oraz poczucia tego, co słuszne.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest zdania, że Skorowidz to jakaś bujda na resorach, a z każdym kto ma coś przeciwko mugolakom i mugolom jest gotowy zmierzyć się w honorowym pojedynku, ot co!<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">To przecież proste, tato! Wołasz sowę, przywiązujesz list do nóżki, mówisz jej, żeby poleciała do mnie i już! Poradzicie sobie, wierzę w was!</span> - rudzielec potrząsnął rozczochraną głową, lekko już zniecierpliwiony tym, że musiał wyjaśnić tą procedurę po raz dziesiąty z rzędu. Przechadzająca się w tą i z powrotem po blacie stolika sowa też już chyba znudziła się całą sprawą, bo spoglądała na swego młodocianego właściciela tak, jakby chciała powiedzieć, żeby sobie darował i wypuścił ją na zewnątrz. Polatała by sobie, złapała jakąś polną mysz i więcej byłoby z tego pożytku. <br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ricky, nie męcz już ojca, chodźcie wszyscy na kolację!</span> - zawołała z kuchni pani O'Hara, przysadzista kobieta o miękkich rysach i serdecznym uśmiechu, który rzadko kiedy znikał z jej dobrodusznej, okrągłej twarzy. <br />
Mały czarodziej uśmiechnął się szeroko, od ucha do ucha i zeskoczył z taboretu, już kicając wesoło w kierunku stołu w jadalni, na którym niebawem miały pojawić się przygotowane przez rodzicielkę specjały, a jego zmęczony ojciec odetchnął wreszcie z ulgą. Był prostym robotnikiem pracującym w fabryce, do której dojeżdżał pociągiem codziennie rano i wszystko, co związane było z magią studiowaną przez syna, było dla niego jak... czarna magia. Mimo to starał się jak mógł, pomagać mu we wszystkim i dlatego zgodził się na wyjaśnienie mu jak działała ta ich sowia poczta, co niebawem okazało się być sporym błędem. A teraz było już za późno i pozostawało jedynie przywyknąć do myśli, że będzie musiał dogadywać się z łypiącym na niego spod oka zwierzakiem za każdym razem, kiedy zdecyduje się wysłać dziecku list. <br />
Patrick usadowił się na krześle, a kilka chwil później pozostałe miejsca zostały zajęte przez resztę domowników. Z uśmiechem na piegowatej buźce spoglądał po ich postaciach: pomarszczona babcia w tej swojej nieśmiertelnej narzutce pamiętającej czasy dwa stulecia wstecz, roztrzepany wujek Donny, mała Eireen ledwo dosięgająca do stołu, uważnie obserwowana przez rozstawiającą talerze matkę i w końcu prawie identyczna z nim samym Rionny - siostra bliźniaczka Patricka. Przez łeb przemknęła mu myśl, że będzie za nimi tęsknił od września, za każdym jednym... Ale wtedy na stół wjechały pachnące cudnie, domowe potrawy i wszelkie myśli wyparowały z jego rudej głowy, zastąpione przez wilczy głód. Taki, który zrozumieć może tylko nastoletni chłopak, który cały dzień spędził biegając po okolicy jak wściekły w towarzystwie swoich najlepszych przyjaciół i nałykał świeżego, wiejskiego powietrza za wszystkie czasy. Na zmartwienia przyjdzie jeszcze czas, buraczki miały pierwszeństwo.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mary Jane McDonald [1934 - marsz ROM-u]]]></title>
			<link>https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=19</link>
			<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 19:36:38 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://pbf.pinkbeandev.com/member.php?action=profile&uid=7">Ruth McDonald</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://pbf.pinkbeandev.com/showthread.php?tid=19</guid>
			<description><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/gP2VysJ.jpg'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Mary Jane<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> McDonald<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pseudonim:</span> Ruth McDonald<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta | 1/2 wili po matce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Wdowa<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Longbottom, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Mark Longbottom, Fiona Longbottom<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 25 czerwca 1888<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Ruth Connell</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Redakcja Proroka Codziennego, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Dziennikarka, pisarka, astrolog<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Włos jednorożca, cedr, 12 cali, elastyczna. Wyżłobiona na całej długości w runy berkano.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Zachary Magnus.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Nie muszę spoglądać w Ain Eingarp by wiedzieć, czego tak naprawdę pragnę. Nie oznacza to, że chcę o tym rozmawiać. Dawniej, och dawniej, gdy byłam jeszcze młodą dziewczyną, z pewnością zobaczyłabym słoneczny dzień, piękny dom z ogromnym podwórzem i siebie, jako żonę idealną. Siebie, ubraną w długą, drogą suknię. Siebie, którą tak naprawdę wtedy byłam. Z roku na rok obraz zmieniałby się minimalnie, aż w końcu doszedłby do tego, co widzę w tej przeklętej tafli teraz. Męża, całego, zdrowego i przede wszystkim - żywego. Gromadkę dzieci, które byłyby już całkiem dorosłe, miały swoje rodziny i były szczęśliwe. Widziałabym wszystko, co odebrał mi los i za czym nigdy nie przestanę tęsknić.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Czerwone wino, truskawki, mleczna czekolada.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Nigdy nie uważałam się za osobę piękną, choć odrobina wilej krwi zawsze sprawiała, że zwracałam na siebie uwagę. Obecnie, mimo tego iż na twarzy zaczęły pojawiać mi się zmarszczki - nadal wyglądam młodo. Mam długi nos, który nie jednemu przyniósłby na myśl nosy czarownic z mugolskich opowieści. Ciemne oczy, tak często ukryte pod ściętą na prosto, rudą grzywką i długie włosy, tak często przeze mnie spinane w kok - zwłaszcza, gdy idę do pracy. Nie jestem niska, choć do wysokich bym się nie zaliczyła. Metr siedemdziesiąt to raczej średnia wysokość kobiet w moim wieku i środowisku, z którego pochodzę. Kiedyś miałam śliczne, zaokrąglone tam, gdzie potrzeba ciało. Teraz skóra marszczy mi się na dłoniach, zwisa gdzieniegdzie zupełnie nie tak, jak powinna. Jestem szczupła, niektórzy powiedzieliby wręcz wychudzona. Ubieram się zazwyczaj w rzeczy praktyczne, ale jednocześnie eleganckie. Mimo wszystko, pochodzę z dobrego domu i mam potrzebę noszenia drogich, dobrze skrojonych i przede wszystkim uszytych z dobrych materiałów ubrań.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Ruth dorastała w atmosferze wzajemnej akceptacji, szacunku i miłości. Pochodząca z czystokrwistej rodziny, nigdy tak naprawdę nie czuła presji, a rodzice od zawsze uczyli ją tolerancji. Z rodzeńśtwem miała dobrze kontakty, byli sobie oddani i z pewnością zrobiliby dla siebie wiele.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Nie była prymuską, to pewne. Wolała spędzać czas na rozmowach z przyjaciółkami i randkach z chłopcami. Nauczyciele mimo wszystko ją lubili, bo zawsze była miła i uśmiechnięta. Najlepiej szło jej z wróżbiarstwa i starożytnych runów. Była całkowitym beztalenciem w numerologii, któej nigdy nie zrozumiała i transmutacji.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Jest z pewnością rozpoznawalna, jednak pod pseudonimem, którego używa pisząc do gazet. Wiele lat pisania dla Proroka Codziennego sprawiło, że jej imię jest dość znane. Znają ją także osoby należące do rodów czystokrwistych (głównie jako tę pannę z głównej gałęzi rodziny, która wyszła za mugolaka), czy też ci, z którymi spędzała czas na spotkaniach literackich.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Z pewnością byłą to miłość do mugolaka - Davida, z którym wzięła ślub miesiąc po skończeniu szkoły. Były to także liczne ciąże, których nie donosiła, no i przede wszystkim – morderstwo męża, po którym nigdy się nie podniosła.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest ansolutnie przeciwna tego typu podziałom. Całym sercem wspiera ROM, w który jest mniej zaangażowana niż jej brat z żoną, ale zawsze służy im pomocą.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Kolejny taki sam dzień. Przeżyłam ich już naprawdę wiele i wiele jeszcze było przede mną. Siedząc za biurkiem spoglądam w okno i myślę. Nie ma w tej chwili dla mnie niczego poza tym jednym, małym źródłem świata. Poza światem, który rozpościera się gdzieś tam, z dala od budynku Proroka Codziennego, z dala od mojego życia. Czy chciałabym być teraz gdzieś indziej? Och, oczywiście, że bym chciała. Nauczona jednak zostałam tego, że nie zawsze dostajemy to, o czym marzymy. Właśnie dlatego siedzę dalej i po chwili spoglądam na świeżo wydaną gazetę. Dzieło, w którego stworzenie włożyłam też swoje ręce. Powinnam się cieszyć, być dumna.<br />
A ja spoglądam tylko na tę jedną, konkretną stronę i czuję, jak serce zaczyna ściskać mnie z żalu. Zachary Magnus. Ten, który odebrał mi jedyną osobę, która wiedziała, jaki ból rozdziera moją duszę. Jedyną osobę, która czuła dokładnie to samo, co ja. Teraz jednak nie było już mojego Davida. Byłam za to ja. Ja i on. Morderca, którego pojawienia się w Londynie po tylu latach nie przewidział nikt.</p>
<p class='indent'>Strach, jaki rodzi się w moim sercu jest nie do opisania. Nie boję się, że przyjdzie do mnie i zabije. Jestem dla niego nikim, nie zagrażam mu w żaden sposób - przynajmniej na razie. Boję się jednak o to, co może zrobić rodzinom takim, jak moja. Komu jeszcze odbierze nadzieję, miłość, bliskość. Komu zabierze sens istnienia i czy ci ludzie poradzą sobie ze stratą, jaka niechybnie ich czeka. Czy mogę coś zrobić? Waham się. Nie jestem odpowiednią osobą do walki z przestępcą, zwłaszcza takim, jak on.</p>
<p class='indent'>Ale nie chcę, by inni cierpieli tak samo, jak ja. Czy to odpowiednia motywacja? Właściwy bodziec, który ma mnie nakierować na nową ścieżkę życia? Chciałabym wiedzieć, ale jestem zbyt wystraszona, by to sprawdzić. By ruszyć przed siebie, spojrzeć na przeszłość bez napływających do oczu łez i po prostu ruszyć przed siebie. Z misją i powołaniem, którym mogłabym - w jakimś stopniu - pomóc innym.</p>
<p class='indent'>W magicznym świecie jest ostatnio bardzo niespokojnie, wiem o tym dobrze. Ciągle o tym piszemy, ciągle cieszymy się z tematów, które zwiększają sprzedaż Proroka. Ale teraz tak sobie myślę, że to źle. Te wszystkie kłótnie, morderstwa nie doprowadzą nas nigdzie. Kilka lat spokoju po wojnie miało się skończyć? Czy szykuje nam się kolejny konflikt?<br />
Stara ja by się wystraszyła na poważnie. Mary Jane starałaby się zrobić z tym cokolwiek. Jednak Ruth jedynie zaciera ręce i bierze do roboty, bo taki właśnie ma zawód. Niczym sęp, żeruję na cudzym nieszczęściu. Czasem, w momencie olśnienia się sobą brzydzę. A potem nastaje kolejny dzień, znów idę do pracy i robię to, co zawsze.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='adult'><div class='dane'>Dane podstawowe</div><div class="karta">
<br />
<table><tr><td><img class='karta' src='https://i.imgur.com/gP2VysJ.jpg'/></td><td style='vertical-align: bottom;'><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imię:</span> Mary Jane<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwisko:</span> McDonald<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pseudonim:</span> Ruth McDonald<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czystość krwi:</span> Czysta | 1/2 wili po matce<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Status majątkowy:</span> Biedny czystokrwisty<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stan cywilny:</span> Wdowa<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ród i gałąź:</span> Longbottom, boczna gałąź<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nazwiska rodziców:</span> Mark Longbottom, Fiona Longbottom<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Data urodzenia:</span> 25 czerwca 1888<br />
</td></tr><tr><td class='jeden'><center><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wizerunek:</span> Ruth Connell</center></td></tr></table>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ukończona szkoła:</span> Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Hufflepuff<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Miejsce pracy:</span> Redakcja Proroka Codziennego, Pokątna, Londyn<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posada:</span> Dziennikarka, pisarka, astrolog<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różdżka:</span> Włos jednorożca, cedr, 12 cali, elastyczna. Wyżłobiona na całej długości w runy berkano.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bogin:</span> Zachary Magnus.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ain Eingarp:</span> Nie muszę spoglądać w Ain Eingarp by wiedzieć, czego tak naprawdę pragnę. Nie oznacza to, że chcę o tym rozmawiać. Dawniej, och dawniej, gdy byłam jeszcze młodą dziewczyną, z pewnością zobaczyłabym słoneczny dzień, piękny dom z ogromnym podwórzem i siebie, jako żonę idealną. Siebie, ubraną w długą, drogą suknię. Siebie, którą tak naprawdę wtedy byłam. Z roku na rok obraz zmieniałby się minimalnie, aż w końcu doszedłby do tego, co widzę w tej przeklętej tafli teraz. Męża, całego, zdrowego i przede wszystkim - żywego. Gromadkę dzieci, które byłyby już całkiem dorosłe, miały swoje rodziny i były szczęśliwe. Widziałabym wszystko, co odebrał mi los i za czym nigdy nie przestanę tęsknić.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapach amortencji:</span> Czerwone wino, truskawki, mleczna czekolada.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wygląd postaci:</span><br />
Nigdy nie uważałam się za osobę piękną, choć odrobina wilej krwi zawsze sprawiała, że zwracałam na siebie uwagę. Obecnie, mimo tego iż na twarzy zaczęły pojawiać mi się zmarszczki - nadal wyglądam młodo. Mam długi nos, który nie jednemu przyniósłby na myśl nosy czarownic z mugolskich opowieści. Ciemne oczy, tak często ukryte pod ściętą na prosto, rudą grzywką i długie włosy, tak często przeze mnie spinane w kok - zwłaszcza, gdy idę do pracy. Nie jestem niska, choć do wysokich bym się nie zaliczyła. Metr siedemdziesiąt to raczej średnia wysokość kobiet w moim wieku i środowisku, z którego pochodzę. Kiedyś miałam śliczne, zaokrąglone tam, gdzie potrzeba ciało. Teraz skóra marszczy mi się na dłoniach, zwisa gdzieniegdzie zupełnie nie tak, jak powinna. Jestem szczupła, niektórzy powiedzieliby wręcz wychudzona. Ubieram się zazwyczaj w rzeczy praktyczne, ale jednocześnie eleganckie. Mimo wszystko, pochodzę z dobrego domu i mam potrzebę noszenia drogich, dobrze skrojonych i przede wszystkim uszytych z dobrych materiałów ubrań.<br />
<br />
<br />
<div class='informacjebio'>Informacje biograficzne</div>
<h1>1. Jaka atmosfera panowała w domu rodzinnym twojej postaci i jak to na nią wpłynęło? W jakim otoczeniu dorastała?</h1><br />
Ruth dorastała w atmosferze wzajemnej akceptacji, szacunku i miłości. Pochodząca z czystokrwistej rodziny, nigdy tak naprawdę nie czuła presji, a rodzice od zawsze uczyli ją tolerancji. Z rodzeńśtwem miała dobrze kontakty, byli sobie oddani i z pewnością zrobiliby dla siebie wiele.<br />
<br />
<h1>2. Jak spędziła lata szkolne? Miała wielu przyjaciół, skupiała się na nauce, dokuczała innym uczniom, była ulubieńcem jakiegoś profesora?</h1><br />
Nie była prymuską, to pewne. Wolała spędzać czas na rozmowach z przyjaciółkami i randkach z chłopcami. Nauczyciele mimo wszystko ją lubili, bo zawsze była miła i uśmiechnięta. Najlepiej szło jej z wróżbiarstwa i starożytnych runów. Była całkowitym beztalenciem w numerologii, któej nigdy nie zrozumiała i transmutacji.<br />
<br />
<h1>3. Czy jest rozpoznawalna w jakichś kręgach? Zrobiła coś, by zaskarbić sobie szacunek lub strach innych?</h1><br />
Jest z pewnością rozpoznawalna, jednak pod pseudonimem, którego używa pisząc do gazet. Wiele lat pisania dla Proroka Codziennego sprawiło, że jej imię jest dość znane. Znają ją także osoby należące do rodów czystokrwistych (głównie jako tę pannę z głównej gałęzi rodziny, która wyszła za mugolaka), czy też ci, z którymi spędzała czas na spotkaniach literackich.<br />
<br />
<h1>4. Jakie były zdarzenia, które wykreowały jej charakter, zdefiniowały styl życia? Jest tradycjonalistą czy płynie z prądem nowości?</h1><br />
Z pewnością byłą to miłość do mugolaka - Davida, z którym wzięła ślub miesiąc po skończeniu szkoły. Były to także liczne ciąże, których nie donosiła, no i przede wszystkim – morderstwo męża, po którym nigdy się nie podniosła.<br />
<br />
<h1>5. Twoja postać jest zwolennikiem Skorowidzu Czystości Krwi, staje murem za mugolami, czy pozostaje neutralna? Osadź ją w aktualnej sytuacji politycznej.</h1><br />
Jest ansolutnie przeciwna tego typu podziałom. Całym sercem wspiera ROM, w który jest mniej zaangażowana niż jej brat z żoną, ale zawsze służy im pomocą.<br />
<br />
<br />
<center><div style='width: 100%; margin: auto;'><div class='quotetitle'><input class='guzik' type='button' value='Pokaż przykładowy post' style="text-align:center; width:100%; margin:0px; padding:2px; background-color: #446e79; border: none; text-transform: uppercase; font-family: 'Poiret One'; font-weight: bold; font-size: 15px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj przykładowy post'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż przykładowy post'; }" /></div><div class='quotecontent'><div style='display: none; text-align: justify;'>
<br />
<p class='indent'>Kolejny taki sam dzień. Przeżyłam ich już naprawdę wiele i wiele jeszcze było przede mną. Siedząc za biurkiem spoglądam w okno i myślę. Nie ma w tej chwili dla mnie niczego poza tym jednym, małym źródłem świata. Poza światem, który rozpościera się gdzieś tam, z dala od budynku Proroka Codziennego, z dala od mojego życia. Czy chciałabym być teraz gdzieś indziej? Och, oczywiście, że bym chciała. Nauczona jednak zostałam tego, że nie zawsze dostajemy to, o czym marzymy. Właśnie dlatego siedzę dalej i po chwili spoglądam na świeżo wydaną gazetę. Dzieło, w którego stworzenie włożyłam też swoje ręce. Powinnam się cieszyć, być dumna.<br />
A ja spoglądam tylko na tę jedną, konkretną stronę i czuję, jak serce zaczyna ściskać mnie z żalu. Zachary Magnus. Ten, który odebrał mi jedyną osobę, która wiedziała, jaki ból rozdziera moją duszę. Jedyną osobę, która czuła dokładnie to samo, co ja. Teraz jednak nie było już mojego Davida. Byłam za to ja. Ja i on. Morderca, którego pojawienia się w Londynie po tylu latach nie przewidział nikt.</p>
<p class='indent'>Strach, jaki rodzi się w moim sercu jest nie do opisania. Nie boję się, że przyjdzie do mnie i zabije. Jestem dla niego nikim, nie zagrażam mu w żaden sposób - przynajmniej na razie. Boję się jednak o to, co może zrobić rodzinom takim, jak moja. Komu jeszcze odbierze nadzieję, miłość, bliskość. Komu zabierze sens istnienia i czy ci ludzie poradzą sobie ze stratą, jaka niechybnie ich czeka. Czy mogę coś zrobić? Waham się. Nie jestem odpowiednią osobą do walki z przestępcą, zwłaszcza takim, jak on.</p>
<p class='indent'>Ale nie chcę, by inni cierpieli tak samo, jak ja. Czy to odpowiednia motywacja? Właściwy bodziec, który ma mnie nakierować na nową ścieżkę życia? Chciałabym wiedzieć, ale jestem zbyt wystraszona, by to sprawdzić. By ruszyć przed siebie, spojrzeć na przeszłość bez napływających do oczu łez i po prostu ruszyć przed siebie. Z misją i powołaniem, którym mogłabym - w jakimś stopniu - pomóc innym.</p>
<p class='indent'>W magicznym świecie jest ostatnio bardzo niespokojnie, wiem o tym dobrze. Ciągle o tym piszemy, ciągle cieszymy się z tematów, które zwiększają sprzedaż Proroka. Ale teraz tak sobie myślę, że to źle. Te wszystkie kłótnie, morderstwa nie doprowadzą nas nigdzie. Kilka lat spokoju po wojnie miało się skończyć? Czy szykuje nam się kolejny konflikt?<br />
Stara ja by się wystraszyła na poważnie. Mary Jane starałaby się zrobić z tym cokolwiek. Jednak Ruth jedynie zaciera ręce i bierze do roboty, bo taki właśnie ma zawód. Niczym sęp, żeruję na cudzym nieszczęściu. Czasem, w momencie olśnienia się sobą brzydzę. A potem nastaje kolejny dzień, znów idę do pracy i robię to, co zawsze.</p></div></div></div></center><br />
</div></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>